
Mitologia współczesna

- Kategoria:
- popularnonaukowa
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2013-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2013-01-01
- Liczba stron:
- 326
- Czas czytania
- 5 godz. 26 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788323511205
Autor bada wpływ mitu na różne sfery życia współczesnego człowieka, ukazując jego znaczenie w codziennych praktykach, centralnie sterowanej kulturze masowej, ale też elitarnej "sztuce wysokiej" czy naukowych dociekaniach historyków. W książce analizowane są zarówno tzw. "legendy miejskie" (opowieść o "kebabowym podziemiu" pod Dworcem Centralnym czy "łowcach nerek" w warszawskiej IKEI),jak i wierzenia czy praktyki, w których zazwyczaj nie rozpoznajemy mitów (zbieranie odpadów na cele charytatywne, festiwale muzyki współczesnej czy dociekania śledczych z IPN). Do analizy tych zjawisk wykorzystywane są klasyczne teorie antropologiczne, w szczególności zaś strukturalizm.
Książka pokazuje, jak mity - ukrywając się pod różnymi postaciami - wyjaśniają obce i niezrozumiałe elementy naszego świata. Czasem poprawiają nasze samopoczucie, maskując niesprawiedliwości społeczne, czasem zaś - przeciwnie - wyrażają głęboko ukryte tęsknoty za lepszym życiem.
Kup Mitologia współczesna w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Mitologia współczesna
O dziennikarzach i literatach mitotwórcach
Skąd się bierze mięso na kebaby? Dlaczego Łowcy Nerek atakują w IKEI? Co łączy Adama Małysza z Achillesem, a co z syberyjskim szamanem? Przed kim trzeba bronić Reduty Ordona? I przede wszystkim: kto właściwie zrobił dziecko ze słoneczka? Pytania te brzmią jak z kolejnych stronic „Faktu” czy innego goniącego za sensacją pisma. W pierwszej chwili trudno uwierzyć, że pojawiają się w pracy naukowej, jaką jest w książka Marcina Napiórkowskiego pt. „Mitologia współczesna”, rekomendowana przez profesorów Rocha Sulimę i Wojciecha Bursztę.
Powyższe pytania rzeczywiście wyznaczają obszar zainteresowań młodego kulturoznawcy. Nie dla ich bulwersującego charakteru, ale dla wartości mitotwórczej. Przedmiotem analizy młodego naukowca jest współczesne myślenie mitologiczne. Wydaje nam się, że cechą naszej rzeczywistości jest logika rozumu, zdrowego rozsądku, a jednak należy to uznać za złudzenie jedynie, jeden z większych mitów naszych czasów.
Cechą człowieka, czy to cywilizowanego, czy pierwotnego, jest potrzeba zrozumienia świata i poszukiwanie dlań sensu, potrzeba oswojenia rzeczywistości. Do tego służą mity, opowieści krążące w społecznościach, ważne nie tylko przez historie, które przekazują, ale przez sam fakt ich powtarzania, stanowiąc tym samym więziotwórczą praktykę kulturową.
Marcin Napiórkowski lekkim piórem, a przecież stylem popularnonaukowym, dokonuje przeglądu współczesnych mitów. Czytelnik znajdzie w jego książce doskonale znane z mediów, a i plotkarskiego podwórka historie: sensacyjne doniesienia o seksualnych zabawach gimnazjalistów, o Chińczykach zjadających psy lub przerabiających je na kebaby w warszawskich barach, o łowcach organów i zbieraczach nakrętek. Przyjrzy się spopularyzowanej przez Adama Mickiewicza legendzie Reduty Ordona. Innym okiem spojrzy na niedawnego bożyszcza Adama Małysza. W pracy Marcina Napiórkowskiego jako bohater pojawi się także IPN i festiwal muzyczny Warszawska Jesień. A także praca jako … Raj Utracony.
Niezwykle interesująca jest to książka. Współczesny i rzeczywiście osadzony w naszej codzienności materiał badawczy gwarantuje nieustanne zainteresowanie, brak znużenia tematem. Analiza problemu, osadzona w klasycznych teoriach mitu, sygnowanych nazwiskami największych badaczy: Mircei Eliadego, Rolanda Barthesa, Rogera Calloisa, Josepha Campbella i Claude‘a Levi- Straussa, daje korzyść podwójną: odświeża wiedzę na temat mitu i mitologizacji i daje głębsze spojrzenie na czasem uznawane za absurdalne i głupie opowieści powtarzane w kręgach znajomych w różnych (jak mity) wariantach.
Szczerze polecam.
Justyna Radomińska
Oceny książki Mitologia współczesna
Poznaj innych czytelników
826 użytkowników ma tytuł Mitologia współczesna na półkach głównych- Chcę przeczytać 626
- Przeczytane 176
- Teraz czytam 24
- Posiadam 49
- 2019 12
- Popularnonaukowe 7
- Chcę w prezencie 7
- 2018 5
- Nauka 3
- 2021 3














































OPINIE i DYSKUSJE o książce Mitologia współczesna
„Człowiek może przeżyć trzy tygodnie bez jedzenia, trzy dni bez picia, trzy minuty bez oddychania, ale nawet trzech sekund nie przeżyje bez sensu. Zaspokojeniu tego fundamentalnego pragnienia służą mity. … Problem polega tylko na tym, że własnych mitów się nie widzi. We własne mity się wierzy. Można powiedzieć, że nie dostrzegamy mitycznych podstaw naszego światopoglądu, tak jak nie zauważamy okularów, przez które patrzymy, myśląc, że to świat jest taki, jakim go widzimy”.
To popularnonaukowa opowieść o tym, jak współczesne mity – od miejskich legend, przez fake newsy, po codzienne rytuały – kształtują nasze postrzeganie świata. Napiórkowski analizuje zjawiska kultury masowej, internetowe teorie spiskowe czy medialne skandale, pokazując, że mit nie należy wyłącznie do przeszłości. Wręcz przeciwnie: dziś mity są wszędzie, pomagają nam oswajać rzeczywistość, ale też czynią nas podatnymi na manipulację.
„Człowiek może przeżyć trzy tygodnie bez jedzenia, trzy dni bez picia, trzy minuty bez oddychania, ale nawet trzech sekund nie przeżyje bez sensu. Zaspokojeniu tego fundamentalnego pragnienia służą mity. … Problem polega tylko na tym, że własnych mitów się nie widzi. We własne mity się wierzy. Można powiedzieć, że nie dostrzegamy mitycznych podstaw naszego światopoglądu,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpodziewałam się czegoś nieco innego. Dobrze zaczął, ale potem zdryfował w stronę zbyt akademicką. Dobór "mitów" jest dość niekonwencjonalny, zwłaszcza pod koniec. Według mnie warto by omówić ich więcej - czuje niedosyt. Co z drugiej strony przemawia na korzyść tej pozycji ;)
Spodziewałam się czegoś nieco innego. Dobrze zaczął, ale potem zdryfował w stronę zbyt akademicką. Dobór "mitów" jest dość niekonwencjonalny, zwłaszcza pod koniec. Według mnie warto by omówić ich więcej - czuje niedosyt. Co z drugiej strony przemawia na korzyść tej pozycji ;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO matko, ciężko mi było przebrnąć przez tę książkę. Jest ciekawa, ale zdecydowanie za dużo w niej akademickiego języka i specjalistycznych pojęć. Polecam raczej osobom siedzącym w naukach humanistycznych.
O matko, ciężko mi było przebrnąć przez tę książkę. Jest ciekawa, ale zdecydowanie za dużo w niej akademickiego języka i specjalistycznych pojęć. Polecam raczej osobom siedzącym w naukach humanistycznych.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrudno się czytało, chociaż kilka spostrzeżeń, zwłaszcza o roli sportowca, było ciekawych
Trudno się czytało, chociaż kilka spostrzeżeń, zwłaszcza o roli sportowca, było ciekawych
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAleż to jest petarda nie książka! Nie rozumiem jak ktoś może uważać, że jej język jest nieprzystępny, trudny czy za bardzo naukowy? Wszystko jest tu klarownie wyłożone i objaśnione. Nie trzeba być antropologiem, badaczem czy pasjonatem mitów, żeby zrozumieć ideę przewodnią, towarzyszącą wywodom Autora. Owszem w naszym języku potocznym zwykło się (nad)używać określenia "mit" jako nacechowany ekspresyjnie zamiennik do "kłamstwa". Napiórkowski z erudycją, ogromnym wyczuciem i swego rodzaju autoironią przeprowadza swojego Czytelnika przez "kuluary" antropologii i dokładnie precyzuje czym jest myślenie mityczne w kulturze współczesnej, a także to, jak bardzo jest wypierane - nie tylko przez zwykłych jej "użytkowników", ale także świat naukowy. Rozdziały - tematy wciągają tak bardzo, że nawet takie, wydawałoby się prozaiczne tematy jak spór o Redutę Ordona, czyta się z zapartym tchem. Przykłady bliskie kulturowo i czasowo, namacalne jak zakrętki zbierane wciąż jeszcze mimo unijnych przepisów wchodzących w życie i trwale mocujących korek do opakowania, sprawiając, że nie sposób przejść obok tych wszystkich zagadnień obojętnie. Wymagania niektórych Czytelników, by książka ich "zabawiała" albo żeby "dało się przez nią łatwo przebrnąć" pozostawiam bez komentarza. Jedną gwiazdkę odejmuję za słabą okładkę, pozycja z takim potencjałem zasługuje na coś bardziej efektownego.
Ależ to jest petarda nie książka! Nie rozumiem jak ktoś może uważać, że jej język jest nieprzystępny, trudny czy za bardzo naukowy? Wszystko jest tu klarownie wyłożone i objaśnione. Nie trzeba być antropologiem, badaczem czy pasjonatem mitów, żeby zrozumieć ideę przewodnią, towarzyszącą wywodom Autora. Owszem w naszym języku potocznym zwykło się (nad)używać określenia...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKlasyczna antropologia zajmowała się głównie badaniem “ludów dzikich”, ich wierzeń, rytuałów i mitów, przy mniej lub bardziej milczącym założeniu, że my, ludzie “cywilizowani”, takiemu ujęciu nie podlegamy, ponieważ jesteśmy w pełni racjonalni, samoświadomi, wszystko co robimy ma konkretny, pragmatyczny sens i żadnych zabobonów czy mitów nie potrzebujemy. Współczesna antropologia zostawiła to naiwne, kolonialne podejście już dawno za sobą, czego przejawem są pisma takich autorów jak Barthes czy Baurdillard, oraz właśnie niniejsza “Mitologia współczesna”.
Napiórkowski przedstawia tu kilka szkiców spiętych tą ideą patrzenia na siebie, na własną kulturę, jak na obcą cywilizację, która wymaga opisania i interpretacji. Piękno antropologii kulturowej leży w tym, że pokazuje ona jak niewiele wiemy sami o sobie, jak nieoczywiste są nasze przekonania i zachowania, jak wiele robimy “bo tak się robi”, internalizując w ten sposób mnóstwo wierzeń, które bynajmniej nie są racjonalne. W książce tej mamy więc opisy zwyczajnych, codziennych praktyk – oglądanie Małysza w telewizji, zbieranie nakrętek na cele charytatywne, słuchanie muzyki czy planowanie urlopu – które wszystkie w swojej prozaiczności kryją całe pokłady skomplikowanych znaczeń, osadzonych głęboko w historii kultury. I tak wspomniany proceder zbierania nakrętek – okazuje się, że ich wartość jest tak znikoma, że zysk nie pokrywa nawet kosztów samej akcji zbierania, transportu itd. Żeby wyjaśnić, dlaczego tak wiele osób angażuje swój czas i siły w przedsięwzięcie, które można by równie dobrze zastąpić przelaniem złotówki na fundację, autor sięga aż do Bronisława Malinowskiego opisu rytuału Kula, odprawianego przez ludy zamieszkujące Trobriandy. Innym razem przygląda się małyszomanii, pokazując, że język doniesień prasowych o kolejnych sukcesach skoczka jest językiem starożytnych eposów heroicznych, a techniczne opisy przebiegu skoków (niezrozumiałe dla czytelników) zastąpione są opisami symbolicznymi, kojarzącymi się bardziej z magią, niż sportem. Każda analizowana narracja okazuje się osadzona w jakimś micie, który służy do objaśniania świata i nadawania mu sensu.
Książka, choć promowana jako popularnonaukowa, zawiera trochę fragmentów bardziej naukowych; orientacja w podstawowych teoriach antropologicznych, socjologicznych i filozoficznych nie zaszkodzi, ale nie jest konieczna do zrozumienia całości, ponieważ części teoretyczne zazwyczaj są oddzielone od analiz mitycznej codzienności. Koneserzy wielkich demaskacji ideologii w stylu Žižka czy Fischera mogą czuć niedosyt, ale Napiórkowski pewnie by powiedział, że wielka demaskacja to nic innego, jak kolejny mit.
Klasyczna antropologia zajmowała się głównie badaniem “ludów dzikich”, ich wierzeń, rytuałów i mitów, przy mniej lub bardziej milczącym założeniu, że my, ludzie “cywilizowani”, takiemu ujęciu nie podlegamy, ponieważ jesteśmy w pełni racjonalni, samoświadomi, wszystko co robimy ma konkretny, pragmatyczny sens i żadnych zabobonów czy mitów nie potrzebujemy. Współczesna...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKrótko i na temat- nuda, moi mili :)
Krótko i na temat- nuda, moi mili :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoczątek to świetne wprowadzenie w mitologię współczesna, jej funkcje, znaczenie i symbole. Dalsza część mocno teoretyczna, wymagająca znajomości pojęć z różnych dziedzin, głównie socjologii i antropologii (strukturalizm!). Wg mnie książka o słabo zdefiniowanym odbiorcy. Dla laika za trudna, dla znawcy raczej zbyt ogólna. Zostawiam bez oceny, możliwe, że kiedyś do niej wrócę (jak nadrobię zaległości). PS Wyobrażam sobie, że nie tylko ja miałem podobne przemyślenia, bo późniejsze książki autora są prostsze (Kod Kapitalizmu) lub zawierają obszerny i pogłębiony aneks teoretyczny dla dociekliwych (Turbopatriotyzm). Ergo może był jakiś feedback :)
Początek to świetne wprowadzenie w mitologię współczesna, jej funkcje, znaczenie i symbole. Dalsza część mocno teoretyczna, wymagająca znajomości pojęć z różnych dziedzin, głównie socjologii i antropologii (strukturalizm!). Wg mnie książka o słabo zdefiniowanym odbiorcy. Dla laika za trudna, dla znawcy raczej zbyt ogólna. Zostawiam bez oceny, możliwe, że kiedyś do niej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeszcze będę walczyć, ale chyba nie dam rady. Nie jest to książka napisana przystępnym językiem. Jestem zawiedziona, bo po opisie spodziewałam się czegoś innego - interesujących ciekawostek o współczesnym świecie. A tu dostałam dużo specjalistycznego języka, teorii i nazwisk. Może dalej jest lepiej? Nie jestem pewna, czy jeszcze się przekonam...
Jeszcze będę walczyć, ale chyba nie dam rady. Nie jest to książka napisana przystępnym językiem. Jestem zawiedziona, bo po opisie spodziewałam się czegoś innego - interesujących ciekawostek o współczesnym świecie. A tu dostałam dużo specjalistycznego języka, teorii i nazwisk. Może dalej jest lepiej? Nie jestem pewna, czy jeszcze się przekonam...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Mitologia współczesna” Marcina Napiórkowskiego, czyli „to nie to, co myślisz, kochanie”
„…to właśnie przepaść między „ja” i „my”, pomiędzy tym, co „wiem”, a tym, co „się wie”, stanowi przestrzeń dla wyobraźni mitycznej! Patrząc na sprawy z tej strony, skłonny jestem zaryzykować stwierdzenie, że żyjemy w całkiem dobrym dla mitów czasie. Problem polega tylko na tym, że własnych mitów się nie widzi. We własne mity się wierzy. Można powiedzieć, że nie dostrzegamy mitycznych podstaw naszego światopoglądu, tak jak nie zauważamy okularów, przez które patrzymy, myśląc, że to świat jest taki, jakim go widzimy”. [s.11-12]
Napisałam, że „Mitologia współczesna” Marcina Napiórkowskiego to waga ciężka?
Nie napisałam, no to ostrzegam!
Dodam tylko, że czytałam ją w czasie którejś w tym roku fali upałów. Nie ukrywam, że zwoje miałam mocno przegrzane. Dlaczego? Ponieważ Napiórkowski nie bierze się za „walkę z mitami”, nie jest ich „pogromcą”. Jest strukturalistą, semiotykiem - krótko mówiąc naukowcem, który szuka znaczeń głębokich nie tylko w treści mitów, ale w ich głębokiej strukturze oraz z kontekście, w którym się pojawiają. Czytanie jego książki nie jest spacerkiem w parku, to wymagająca, ale niezwykle satysfakcjonująca lektura.
„Mitologia” jest w zasadzie zbiorem napisanych przez Napiórkowskiego artykułów naukowych, odświeżonych, przeredagowanych i wzbogaconych o nowe konteksty. Gdzie szukać oryginałów? Autor zamieszcza bibliografię i pokazuje, w jakich czasopismach szukać premier jego artykułów.
„[…] powierzchowne analogie w sferze symboli czy form literackich są badane znacznie częściej niż struktury wyobraźni. Poświęcam w tej książce tak dużo miejsca szczegółowym analizom i aparatowi teoretycznemu właśnie dlatego, że esencja współczesnych mitów nie leży w ich atrakcyjnej nierzadko treści, lecz w powtarzalnych strukturach, które się pod nią skrywają”. [s.15]
Czytając, notując, sprawdzając w słownikach niektóre słowa (no co, od studiów trochę czasu minęło, mój wewnętrzny strukturalista porósł mchem i paprocią),kombinując - cały czas myślałam, jaka to fajna książka! Nie „fajna” = bo przeczytam ją w pół godziny i zaraz zapomnę, ale „fajna” = bo wymaga, dużo daje i otwiera głowę.
Jeśli moją opinię o „Mitologii współczesnej” czyta ktoś, kto na studiach spotka się z teorią literatury czy językoznawstwem - polecam jej/mu „Mitologię współczesną” Marcina Napiórkowskiego jako podręcznik. Umordujecie się nieziemsko, ale wiedza jest pierwsza klasa, a analiza mitów - na wysokim poziomie.
„Mitologia współczesna” Marcina Napiórkowskiego zagląda głęboko w struktury mitów, a przy okazji sporo mówi o nas, jako „ludziach mitu”. Obcość, przynależność, analiza skandalu, wąziutka granica między podglądaczem a podglądanym (ta część zrobiła na mnie niesamowite wrażenie. Nie będę o niej pisać szczegółowo, sięgnijcie po Napiórkowskiego i rozdział o internetowym podglądactwie) - wszystko to zanalizowane w kontekście strukturalizmu, z ciekawymi odniesieniami do wielkich nazwisk tej dziedziny nauki.
Wiecie, co mi się bardzo podoba?
Fakt, że Napiórkowski widzi w swoim czytelniku partnera. Nie traktuje go z pozycji „pójdź, dziecię, ja cię uczyć każę”, tylko zakłada, że czytelnik posiada przynajmniej elementarną wiedzę. Jeśli takową ma - Napiórkowski pomaga mu budować rozumienie, jasno tłumacząc kolejne elementy swojej analizy. Jasno, kompetentnie, bez zadęcia, ale i bez paternalizacji.
Dodam jeszcze, że książka może nie wygląda imponująco, ale z przypisami i bibliografią to 382 strony druku. Dzieło to mikre to nie jest.
Naszyjniki z muszelek i zbieranie nakrętek
Książka zaczyna się mocno: od Malinowskiego, wymiany naszyjników z muszelek na bransoletki z muszelek oraz od naszego zwyczaju… zbierania nakrętek.
Zastanawialiście się, czemu i po co to robicie?
Wiadomo mgliście, że kogoś się wspomaga, a wiadomo, że od razu człowiekowi lepiej, jak komuś pomoże. Ale tak naprawdę, co się dzieje z tymi nakrętkami, gdzie idą, ile kosztuje ich kilogram?
Napiórkowski dotarł do źródeł, do fundacji, która rozpoczęła tę akcję z zakrętkami. Opisuje jej prawdziwe założenia i pokazuje, jak akcję - jak to napisać? - jak ją źle zrozumieliśmy i zamieniliśmy w coś, co się raczej nie spina.
Ale to nie wszystko… Napiórkowski uświadomił mi, że jak opisywani przez Malinowskiego „krajowcy”, równie rzadko potrafimy logicznie i racjonalnie odpowiedzieć na pytanie „dlaczego”. Często odpowiedzi „dlaczego zbierasz akurat nakrętki” są absurdalne, jak ta: „bo jak butelki są zakręcone, to wybuchają w zgniatarce i uszkadzają maszyny”.
Warto prześledzić tok rozumowania Napiórkowskiego i przyjrzeć się temu, jak idąc od osoby to osoby, tropił sens zbierania plastikowych zakrętek.
Chcecie na skróty? Ok, ale uproszczę i spłycę: robimy to, bo na pewno akcja ta dostarcza nam to poczucia sensu i współuczestniczenia, współpracy. Ale jest to pierwsza warstwa rozumienia tego procesu.
Analiza kolejnej zaczyna się od pytania: dlaczego krążą nakrętki? Dlaczego zbiera się właśnie je? Czemu nie puszki? Gazety?
By jednak odpowiedzieć, warto zadać sobie inne: skąd biorą się przedmioty, które nas otaczają?
No wiadomo, ktoś je produkuje. Ale kto? Gdzie? W jakich warunkach? Tego nie wiemy, bądź wiedzieć nie chcemy. Zdajemy sobie sprawę, że produkcja, logistyka dostarczania jest skomplikowana. Że nim coś zacznie się produkować, muszą pojawić się jakieś surowce, które skądś się biorą. Czasem przedmioty pokonują tysiące kilometrów, nim dostaną się do naszych rąk. Wykonują je setki, tysiące ludzi.
Gdzieś w głębi duszy jest nam z tym jakoś dziwnie, czujemy jakbyśmy… zaciągali u tego kogoś, kto to wszystko dla nas produkuje, jakiś dług. Prosta czynność wyrzucenia wszystkiego do kosza, po akcie konsumpcji, zdaje się nie być odpowiednią reakcją na to ogromne skomplikowanie świata, które sprawia, że przedmioty, rzeczy - dostają się do naszych rąk.
„Krążenie nakrętek jest bardzo dosłowną realizacją tego pragnienia („dania” przedmiotom drugiego życia, czegoś w rodzaju życia po życiu - dopisek mój). Wydaje się kuszące pomyśleć o nakrętce jako o swego rodzaju duszy produktu, która (uwolniona od ciała) krąży dalej w owym niepowstrzymanym obiegu, który doprowadził ją do naszych rąk. […] Szlachetny gest konsumenta zachowującego nakrętkę jest więc odwróceniem kierunku obiegu - początkiem procesu odpłaty czy wręcz swego rodzaju gestem odkupienia za grzech konsumpcji. Nie przypadkiem badacze legend miejskich nazywają tego typu praktyki - zbieranie puszek, zawieszek, nakrętek - redemtion rumours, pogłoskami o odkupieniu.
Może więc na najgłębszym poziomie popularność nakrętkowych akcji wyjaśnić można jakimś rodzajem wyrzutów sumienia?” [s. 43-44]
Pomiędzy pytaniem o zakrętki, a końcem rozważań im poświęconych znajdziecie mnóstwo inspirujących spostrzeżeń, wiele znaków zapytania, kilka niepokojących tropów, którymi warto podążyć. Bo taka jest „Mitologia współczesna”: daje ogrom wiedzy, ale otwiera ogromne pole możliwości zadawania nowych pytań.
A jeśli nie przekonałam was do zmierzenia się z „Mitologią współczesną” Marcina Napiórkowskiego to zachęcę jeszcze tak: nikt tak pięknie, racjonalnie, naukowo i empatycznie nie rozklepał „skandalu” z gimnazjalistami i ich osławionymi „słoneczkami”. Napiórkowski śledzi artykuły, porównuje daty, przygląda się zmianie w tytułach i treści, coraz to napędzającej skandal. Pokazuje strukturę, która robi z biednych gimnazjalistów „obcego”, który oddaje się przerażającym, odrażającym i niezrozumiałym dla nas rytuałom. (Tak, pamiętam, że nie ma już gimnazjów, ale przecież nie zlikwidowano nastoletność jako fazy życia, prawda?)
A nauczycieli polonistów odsyłam zaś do podziału o tzw „Reducie Ordona”. Serio, warto. Zwłaszcza w tych czasach.
„Mitologia współczesna” Marcina Napiórkowskiego to bardzo trudna książka dla kogoś, kto jak ja, nie obcuje z semiotyką na co dzień. Ale nie żałuję ani jednej kropelki potu!
„Mitologia współczesna” Marcina Napiórkowskiego, czyli „to nie to, co myślisz, kochanie”
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„…to właśnie przepaść między „ja” i „my”, pomiędzy tym, co „wiem”, a tym, co „się wie”, stanowi przestrzeń dla wyobraźni mitycznej! Patrząc na sprawy z tej strony, skłonny jestem zaryzykować stwierdzenie, że żyjemy w całkiem dobrym dla mitów czasie. Problem polega tylko na tym, że...