Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
mclena 
29 lat, kobieta, Drogheda, status: bibliotekarka, dodała: 139 książek i 530 cytatów, ostatnio widziana 1 godzinę temu
Teraz czytam
  • Imperium burz
    Imperium burz
    Autor:
    Droga do tronu Terrasenu dopiero się rozpoczęła. I choć młoda królowa z każdym dniem coraz lepiej poznaje potęgę swojej magii, to wie, że nie wygra wojny z Erawanem w pojedynkę. Nadszedł czas szukania...
    czytelników: 2309 | opinie: 67 | ocena: 8,98 (385 głosów) | inne wydania: 1
  • Malfetto. Drużyna Róży
    Malfetto. Drużyna Róży
    Autor:
    Serce Adeliny Amouteru zostało złamane zarówno przez jej rodzinę, jak i przyjaciół. W ten sposób wkroczyła na drogę gorzkiej zemsty. Jako groźna Biała Wilczyca postanawia zbudować własną armię odmieńc...
    czytelników: 686 | opinie: 31 | ocena: 7,63 (179 głosów) | inne wydania: 1
  • Silence is Golden
    Silence is Golden
    Autor:
    Silent. Cold. Chiselled perfection. That is Rikkard Ambrose, the most powerful business mogul in Great Britain. Free-spirited. Fiery. Definitely NOT attracted to the aforementioned business mogul....
    czytelników: 7 | opinie: 1 | ocena: 9 (1 głos)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności
2017-05-27 19:02:04
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017 ✔, 🐲 fantasy/science fiction
Autor:
Cykl: Malfetto (tom 1)

"Przyznanie się do kłamstw i wyznanie tajemnic przynosi ulgę, ale to ulga bolesna."

Nie pomylę się jesli stwierdzę, że większośc czytelników "Malfetto" to ci, którym tak bardzo jak mi spodobała sie trylogia "Legenda" i pewnie miało podobne do moich oczekiwania.
"Malfetto" jest wszystkim tym czego bym sie nie spodziewała po Marie Lu i chyba właśnie dlatego jest tak duży rozrzut w kwestii oceny...
"Przyznanie się do kłamstw i wyznanie tajemnic przynosi ulgę, ale to ulga bolesna."

Nie pomylę się jesli stwierdzę, że większośc czytelników "Malfetto" to ci, którym tak bardzo jak mi spodobała sie trylogia "Legenda" i pewnie miało podobne do moich oczekiwania.
"Malfetto" jest wszystkim tym czego bym sie nie spodziewała po Marie Lu i chyba właśnie dlatego jest tak duży rozrzut w kwestii oceny tej powieści - bo czy można z przyjemnośćią czytać książkę o bohaterze, który tak naprawdę jest antybohaterem? A może to tylko zmyłka i ten antybohater jest tak naprawdę kryptobohaterem? Nie wydaje mi się aby odpowiedź na to pytanie została udzielona prędzej jak w ostatnim tomie trylogii i z ogromną nadzieją i nieposkromioną ciekawością czytam dalej kim tak naprawdę jest Adelina Amouteru, kto jest wrogiem, kto przyjacielem, kto kocha, a kto nienawidzi, które uczucia zwyciężą i czy Malfetto jest naprawdę przekleństwem... całość jest bardzo intrygująca i mam nadzieję, że do końca taka pozostanie.

pokaż więcej

 
2017-05-27 18:51:10
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
Autor:
Cykl: Malfetto (tom 2)
 
2017-05-25 17:03:10
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017 ✔, Po angielsku
Autor:
Cykl: Holly Springs (tom 1)

"Home is a place where love resides and rests easy. Love should always be easy."

Będąc zafascynowana piórem B.N. Toler (trzy ksiązki jej autorstwa przeczytane i ani jedna nie zeszła poniżej 9 gwiazdek) uznałam, że czas dać jej szansę ze starszymi powieściami. "The Suit" nie jest tak magiczny jak "Where one goes" lub "To have it all", bądź tak pełna bólu jak "Desperately seeking epic",...
"Home is a place where love resides and rests easy. Love should always be easy."

Będąc zafascynowana piórem B.N. Toler (trzy ksiązki jej autorstwa przeczytane i ani jedna nie zeszła poniżej 9 gwiazdek) uznałam, że czas dać jej szansę ze starszymi powieściami. "The Suit" nie jest tak magiczny jak "Where one goes" lub "To have it all", bądź tak pełna bólu jak "Desperately seeking epic", ale zdecydowanie ma w sobie coś, czego nie mają inne książki i była to naprawdę przyjemna lektura. Romans jak romans, ale przez zastosowanie dość unikalnego elementu w fabule Toler sprawia, że jej powieści trudno jest zapomnieć i za to bardzo ją szanuję jako autorkę, która dużo ryzykuje i przez to zmaga się z różnorakim odbiorem swoich książek. Bardzo mi się podobała i myślę, że warto przeczytać choć nie są to wyżyny emocjonale autorki, zatem szczerze polecam.

pokaż więcej

 
2017-05-24 12:35:29
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017 ✔, ☆NIEZAPOMNIANE☆, Po angielsku, ❤ kocham
Autor:

"Sometimes love isn’t forever. Sometimes it’s just moments in your life that teach you. If it’s the forever after kind of love, it’ll find you again. If it isn’t, don’t let a broken heart break you. Let it make you love harder. Love is a mistake worth making."

Cudowna!

Nie zliczę ile razy ta powieść łamała mi serce i jednocześnie sklejała na nowo...
Pierwsza połowa bardzo smutna, piękna,...
"Sometimes love isn’t forever. Sometimes it’s just moments in your life that teach you. If it’s the forever after kind of love, it’ll find you again. If it isn’t, don’t let a broken heart break you. Let it make you love harder. Love is a mistake worth making."

Cudowna!

Nie zliczę ile razy ta powieść łamała mi serce i jednocześnie sklejała na nowo...
Pierwsza połowa bardzo smutna, piękna, szczera... bardzo życiowa. Druga, troszkę niesprawiedliwa... pozostawiła lekki niedosyt, a jednocześnie wypełniła uczuciami az po brzegi. Dla mnie troszką mogłoby być bardziej rozbudowane zakończenie, bo aż łaknęłam większej interakcji między głownymi bohaterami, po tym co oboje przeszli.
Wbrew pozorom, ta książka to nie tylko ckliwy romans, ale także lekcja życia i to bardzo piękna lekcja. Osobiście nie dałabym rady być tak silna osobą jaką była Hawthorne - i podziwiam ją za jej wyrozumiałość i akceptację tego z czym przyszło jej się zmierzyć.
Piękna i warta każdej sekundy!

pokaż więcej

 
2017-05-23 09:33:34
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-05-22 11:53:29
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017 ✔, ☆NIEZAPOMNIANE☆, Ulubione

"...jeżeli kiedyś obudzisz sie i zobaczysz, że nie masz juz marzeń, to szybko szukaj przyjaciela..."

Nie wiem co ma w sobie ta książka, ale przepadłam dla niej bez reszty.

O Magdalenie Witkiewicz nie słyszałam nigdy a "Po prostu bądź" wybrałam ze względu na wysoką ocene jednej z użytkowniczek, z którą mam podobny gust, mając nadzieję, na coś wyjątkowego - i tak się stało.

Książka Witkiweicz...
"...jeżeli kiedyś obudzisz sie i zobaczysz, że nie masz juz marzeń, to szybko szukaj przyjaciela..."

Nie wiem co ma w sobie ta książka, ale przepadłam dla niej bez reszty.

O Magdalenie Witkiewicz nie słyszałam nigdy a "Po prostu bądź" wybrałam ze względu na wysoką ocene jednej z użytkowniczek, z którą mam podobny gust, mając nadzieję, na coś wyjątkowego - i tak się stało.

Książka Witkiweicz wydaje się nie być niczym nadzwyczajnym - ot historia jakich wiele. Ale za to jak napisana! Już dawno nie odbyłam tak wewnętrznej przyjemności z czytania powieści polskiego autora, nawet nie wiem czy umiem dokładnie okreslić o co mi chodzi. "Po prostu bądź" to coś więcej, coś do czego chce się wracać, coś co porusza i zapada w pamięć.
Nie mogłam się od niej oderwać - ja, matka trójki dzieci - w tym 9 miesięczynch bliźniaczek, które wysysają ze mnie ogrom energii czytałam tę powieść tak długo aż skończyłam - a było to grubo po moim dziennym zapotrzebowaniu na sen, ale naprawdę nie mogłam jej odłożyć, dopuki nie skończę. Troszkę przez to jestem nieprzytomna, ale było warto.
Gorąco polecam!

pokaż więcej

 
2017-05-21 17:13:12
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017 ✔, 🔪 thriller/kryminał
Autor:

"Gniew to marnowanie energii. Gniew mąci umysł, uniemożliwia racjonalne myślenie."

Pierwszy raz Coben mnie zmęczył.

Aż nie wiem co napisać, bo naprawdę mam mieszane uczucia względem "Kliniki Śmierci". Trzeba wziąć poprawkę, że Coben wydał ją aż po 20 latach od napisania i w tym czasie nie zmienił w niej ani słowa. Z pewnością gdyby zdecydował sie na edycję, bądź napisałby ją ponownie już...
"Gniew to marnowanie energii. Gniew mąci umysł, uniemożliwia racjonalne myślenie."

Pierwszy raz Coben mnie zmęczył.

Aż nie wiem co napisać, bo naprawdę mam mieszane uczucia względem "Kliniki Śmierci". Trzeba wziąć poprawkę, że Coben wydał ją aż po 20 latach od napisania i w tym czasie nie zmienił w niej ani słowa. Z pewnością gdyby zdecydował sie na edycję, bądź napisałby ją ponownie już mając te 20 lat doświadczenia jako autor książek kryminalnych, przyjemność z czytania byłaby wieksza. Nie zrobił tego jednak i własnie też dlatego bardzo go szanuję za to, bo dzięki tamu widać jak bardzo się zmienił, jak ewoluował, a jednoczesnie jak już te 20 lat wcześniej jego umysł pracował na niesamowitym poziomie, tworząc intrygi niedopomyślenia.

"Klinika Śmierci" mimo ciekawej fabuły jest przez pierwsze 70% męcząca - przynajmniej dla mnie. Nie wiadomo było na czym się skupić. Często mieszały mi sie postacie i musiałam się zastanawiać o kim własnie jest mowa i to chyba jest główny mój zarzut. Troszkę tez za dużo niepotrzebnej treści, ale to jest do wybaczenia. Nie jestem zadowolona do końca z zakończenia - wielebnego powinna spotkać kara, a tej sie nie doczekałam i to mnie boli, ale poza tym to przebieg fabuły był bardzo zadowalający. Miałam dać gwiazdkę mniej, ale bądźmy szczerzy - to jest Coben, jak się go lubi, to nic nie można na to poradzić, że powieść w nieco gorszym wykonaniu zawsze w jakims stopniu zostanie doceniona. Nadal jestem wielką fanką i nadal będę czytać :)

pokaż więcej

 
2017-05-19 14:15:13
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017 ✔, Ulubione

"...kiedy ma się niewiele, trzeba trzymać się tego, co ważne. I to oburącz."

Piękna.

Po przeczytaniu książki "Dzikie serca", która to od pierwszej chwili mocno porywa do swego świata i sprawiła, że zajęło mi to zaledwie kilka godzin, zaczęłam się zastanawiać nad tym, jak to jest, że w przypadku powieści o dramatycznym przebiegu, sprawiają, że albo się je kocha, albo stają się solą w oku....
"...kiedy ma się niewiele, trzeba trzymać się tego, co ważne. I to oburącz."

Piękna.

Po przeczytaniu książki "Dzikie serca", która to od pierwszej chwili mocno porywa do swego świata i sprawiła, że zajęło mi to zaledwie kilka godzin, zaczęłam się zastanawiać nad tym, jak to jest, że w przypadku powieści o dramatycznym przebiegu, sprawiają, że albo się je kocha, albo stają się solą w oku. Doszłam do wniosku, że czasem to nie autor jest winny jak daną powieść odbieramy, lecz to wszystko, co w nas, na to się składa. Czasem wystarczy po prostu nieodpowiednia chwila, coś innego okupuje nasze myśli i cała przyjemność z czytania ulega diametralnej zmianie.
Na szczęście "Dzikie serca" trafiły do mnie w dobrym momencie i ogromnie się cieszę, że ja przeczytałam, bo własnie tego potrzebowałam.
Wzruszająca, pełna miłości, bólu, samotności i niesprawiedliwości... świetna młodzieżówka, która chwyta za serce w odpowiednim momencie i daje nadzieję kiedy wydawaloby sie, że już bardziej beznadziejnie być nie może. Cameron okazał sie kimś więcej niż sądziłam i było go trochę za mało, ale to nie jego historia, więc nie moge miec o to do autorki pretensji. Savannah z kolei była naprawdę dzielną dziewczyną, którą los nie oszczędzał i mocno przeżywałam jej codzienność jednocześnie prosząc o odmianę dla niej i jej rodziny. Trudna historia, lecz nie żałuję ani chwili jej poświęconej, choć nie pochwalam agresji w niej zawartej. Warta przeczytania!

pokaż więcej

 
2017-05-18 14:43:19
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017 ✔, Po angielsku

"There's always a rainbow Ellie. Wait for the rainbow."

Uwielbiam Adiane Locke, za jej silne żeńskie postacie i przez to troszkę inne niż zazwyczaj powieści, jednak kiedy zaczyna pisać "za dużo" książek w krótkim odstępie czasu wydaje mi się, że wszystko to traci na wartości - tak jest i w przypadku "Swear". Początek całkiem w porządku, dokładnie to, czego sie spodziewałam po autorce, ale im...
"There's always a rainbow Ellie. Wait for the rainbow."

Uwielbiam Adiane Locke, za jej silne żeńskie postacie i przez to troszkę inne niż zazwyczaj powieści, jednak kiedy zaczyna pisać "za dużo" książek w krótkim odstępie czasu wydaje mi się, że wszystko to traci na wartości - tak jest i w przypadku "Swear". Początek całkiem w porządku, dokładnie to, czego sie spodziewałam po autorce, ale im dalej w fabule, tym robi sie banalniej i przewidywalniej. No i jak to w przypadku długich serii bywa - wszyscy sa jedna, wielką, szczęśliwą, kochająca się rodziną, a bądżmy szczerzy - realia są zupełnie inne i mam tego po dziurki w nosie. Jedynym plusem tutaj sa bracia Landry, których relacja jest momentami przekomiczna, ale to nie wystarczy, żeby w moim przypadku wyżej ocenić tę książkę. Nie wiem czy będe kontynuować cykl, ale obawiam się, że na tym chyba zakończe przygodę z mieszkańcami Savannah.

pokaż więcej

 
2017-05-17 16:58:08
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017 ✔, 🐲 fantasy/science fiction

"Lilian wierzy, że to nasze doświadczenia nas kształtują. Ja wierzę, że nasze wybory kształtują nasze doświadczenia i nasze światy."

I to już koniec tryligii... który mimo bardzo rozbudowanego i na bardzo dobrym poziomie finiszu pozostawił niedosyt. Nie mam zastrzeżeń do tego jak Lily wybrnęła z konfliktu - pomysł był naprawdę dobry. Czego mi zabrakło to rozwinięcia epilogu. Za dużo pozostało...
"Lilian wierzy, że to nasze doświadczenia nas kształtują. Ja wierzę, że nasze wybory kształtują nasze doświadczenia i nasze światy."

I to już koniec tryligii... który mimo bardzo rozbudowanego i na bardzo dobrym poziomie finiszu pozostawił niedosyt. Nie mam zastrzeżeń do tego jak Lily wybrnęła z konfliktu - pomysł był naprawdę dobry. Czego mi zabrakło to rozwinięcia epilogu. Za dużo pozostało niedopowiedzeń, chciałabym rozwinięcia wątku Rowan - Lillian, zwłaszcza po tym jak zobaczył obie czarownice na raz, chciałabym wiedzieć, co dalej ze Splotami, co z Zewnętrznymi, co z 13 miastami? Dużo chciałabym wiedzieć ale już sie nie dowiem i przez to ten tom wypada chyba najsłabiej w moim odczuciu. Lily w tej części bardzo mnie drażniła a jednocześnie powidziałam jej determinację. Rój i jego "odsłona" był naprawdę bardzo ciekawy i momentami obrzydliwy tak samo jak niektóre wizualizacje Splotów. Autorka genialnie zastosowała w powieści typowe zachowania zwierząt i innych kreatur do cech Splotów, co sprawdziło się w 100% i na dodatek zaciekawiło. Coś co wydaje nam się naturalne, coś na co nie zwracamy na codzień uwagi, tutaj zostało wyszczególnione i w pełni wykorzystane. Widać, ze autorka poświęciła duzo pracy w wykreowaniu tego fantastycznego świata. Zabrakło tylko troche więcej treści, to wszystko.

Trylogia warta przeczytania - serdecznie polecam. Świetna rozrywka.

pokaż więcej

 
2017-05-16 11:19:50
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017 ✔, 🐲 fantasy/science fiction

"Miłość to zgoda na to, by być złoczyńcą, aby ten, którego kochasz, mógł pozostać bohaterem."

Nie wiem jak to możliwe, ale mimo wstępnego umiarkowanego entuzjazmu, kolejna część z trylogii weszła mi już mocno pod skórę. Niesamowite, jak powieść raczej ze średniej półki potrafi zaabsorbować mnie całą sobą, do tego stopnia, że nie jestem w stanie przestać o niej myśleć dopuki nie skończę...
"Miłość to zgoda na to, by być złoczyńcą, aby ten, którego kochasz, mógł pozostać bohaterem."

Nie wiem jak to możliwe, ale mimo wstępnego umiarkowanego entuzjazmu, kolejna część z trylogii weszła mi już mocno pod skórę. Niesamowite, jak powieść raczej ze średniej półki potrafi zaabsorbować mnie całą sobą, do tego stopnia, że nie jestem w stanie przestać o niej myśleć dopuki nie skończę czytać. Chyba własnie na tym polega fenomen Josephine.
Drugi tom rozpoczyna sie w miejscu na którym pierwszy się zakończył - czyli przeniesienie Lily i Rowana do jej świata. Zapowiadało sie ciekawie, potem powiało nudą, aż w końcu gdzies w połowie zaczyna się robic bardziej interesująco. Wewnętrzny konflikt Lily z Lillian jest tutaj chyba najbardziej ekscytującym aspektem i zastanawiam się jak autorka chce zakończyć ten mix światów. Kto i gdzie przynależy i czy równowaga nie powinna być przywrócona drastycznymi metodami?
Zakończenie pozostawiło mnie w niemałym zawieszeniu i z mnostwem pytań. Nie sądziłam, że autorka jeszcze tak zmieni bieg wydarzeń i pójdzie zupełnie inną drogą niż wojna trzynastu miast z Zewnętrznymi. Czas na ostatni tom i mam nadzieję, że wszystko skończy się jednak lepiej niż bym chciała.

pokaż więcej

 
2017-05-14 20:32:22
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, 2017 ✔, 🐲 fantasy/science fiction

"Dla każdej dziewczyny przychodzi dzień, gdy przestaje widzieć świat w różowych barwach. I wtedy zaczyna widzieć go jasno."

Nie wiem czy to teraz taka moda, czy też akurat los sprawił, że trafiłam ponownie na powieść z czarownicą jako motyw przewodni, ale chyba nie tego się spodziewałam. Tak to jest jak się nie czyta opisów. "Próbę ognia" jak zwykle odkładałam tak długo, aż wydane zostaną...
"Dla każdej dziewczyny przychodzi dzień, gdy przestaje widzieć świat w różowych barwach. I wtedy zaczyna widzieć go jasno."

Nie wiem czy to teraz taka moda, czy też akurat los sprawił, że trafiłam ponownie na powieść z czarownicą jako motyw przewodni, ale chyba nie tego się spodziewałam. Tak to jest jak się nie czyta opisów. "Próbę ognia" jak zwykle odkładałam tak długo, aż wydane zostaną wszystkie tomy z trylogii, by móc przeczytać bez zbyt długiej przerwy, a i sama Josephine Angelini swoją Trylogią "Spętani przez bogów" zaskarbiła sobie moje serce, więc nie było wątpliwości, co do tego, że kolejną jej propozycję z pewnośca przeczytam.
Jak wypadło?
Cóż... mimo wstępnej niechęci było całkiem fajnie. Początek był bardzo ciekawy i zastanawiałam się jak się rozwinie sytuacja Lily w swoim świecie, ale potem po przeniesieniu byłam troszkę rozdrażniona zmianą, ale szybko mi przeszło. Autorka potrafi budować bardzo intensywne relacje głównych bohaterów, więc kiedy pojawił się Rowan zaraz zapomniałam o tym, co przeczytałam na wstępie.
Jest dużo niewiadomych, które z chęcia poznam w kolejnych tomach, bardzo fajny motyw magii opartej na prawwch fizyki, a palenie na stosie, to już w ogóle genialny pomysł.
Wkurza mnie samo "Salem" - mogło by byc bardziej oryginalnie, no i Lily abyt łatwo wszystko przychodzi, ale jak to w fantasy, wierzę, że jest wystarczająco potężna postacią by mieć takie możliwości, choć nie ukrywam jest to wtedy mało ciekawy element fabuły - było by lepiej, jakby miała bardziej pod górkę.
Książka jest fajna i przyjemna, ale chyba jednak bardziej młodzieżowa - choć dla mnie to tak naprawdę bez róznicy bo lubię tego typu powieści, jednak zabrakło mi tutaj czegoś takiego, żeby zparło dech w piersiach. Mam wrażenie, że mimo przyjemności z czytania szybko o tej trylogii zapomnę - ale to puki co tylko pierwsze wrażenie. Zobaczymy co przyniosą kolejne części.
Niewymagająca rozrywka na bardzo dobrym poziomie, dlatego szczerze polecam.

pokaż więcej

 
2017-05-11 12:27:26
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
Cykl: Myron Bolitar (tom 11)
 
2017-05-11 11:14:50
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam, 2017 ✔, 🐲 fantasy/science fiction
Cykl: Szklany Tron (tom 5)
 
2017-05-11 11:07:23
Autor:
Cykl: The Bird and the Sword (tom 2)

"Come to me, and I will try to love you. I will try to love you, if you but come back."

Cudowna! Po przeczytaniu „The Bird and the Sword” byłam zachwycona – fantasy w idealnym dla mnie zestawieniu. Nie mogło być lepiej. Liczyłam bardzo, że Amy Harmon napisze jeszcze choćby jedną powieść z tego gatunku, bo ten kto czytał jakąkolwiek jej książkę ma pojęcie jak perfekcyjnie dobiera postacie, jak...
"Come to me, and I will try to love you. I will try to love you, if you but come back."

Cudowna! Po przeczytaniu „The Bird and the Sword” byłam zachwycona – fantasy w idealnym dla mnie zestawieniu. Nie mogło być lepiej. Liczyłam bardzo, że Amy Harmon napisze jeszcze choćby jedną powieść z tego gatunku, bo ten kto czytał jakąkolwiek jej książkę ma pojęcie jak perfekcyjnie dobiera postacie, jak umiejętnie buduje ich relacje i jak namacalne są uczucia w jej twórczości. Kiedy przeczytałam, że pojawi się kontynuacja powieści byłam zachwycona, kiedy zobaczyłam okładkę dostałam hiperwentylacji a kiedy dotarło do mnie, że główna postacią będzie tutaj nie Lark i nie Tiras, tylko Kjell – nie wiedziałam co myśleć.

Muszę zaznaczyć, że na początku trudno mi było sobie przypomnieć więcej szczegółów i zastanawiałam się, czy nie lepiej byłoby przeczytać pierwszy tom ponownie, ale uznałam, że ta część będzie musiała zasłużyć na moje uznanie samodzielnie, bez poprzedniczki w podświadomości. I udało się jej.

„The Queen and the Cure” to cała Amy Harmon – i to już samo w sobie jest wystarczająca recenzją. Tak samo jak w poprzedniej części – tutaj także tytuł dużo zdradza, więc tak naprawdę nie ma elementu zaskoczenia, ale to nic nie szkodzi. Sasha od pierwszych stron skradła mi serce, swoja skromnością i czystym sercem, a gburowaty Kjell mimo wszystko okazał się kimś więcej niż pamiętałam go z pierwszego tomu. Nie zliczę ile razy pękało mi serce z jego powodu, kiedy akcja sprowadzała się do nareszcie szczęśliwego etapu, nagle wszystko zostało przekreślone za sprawą jednego człowieka. Rozpacz głównych bohaterów była momentami nie do zniesienia, i co dziwne – spodziewałam się, że to Kjell zmieni się na gorsze, a tymczasem okazało się, że jego lojalność, oddanie i miłość były najsilniejszymi z cech i najbardziej wartościowymi – nie wiem czy czytałam kiedykolwiek by główny bohater aż tak potrafił zepchnąć samego siebie, swój egoizm na szary koniec priorytetów. Sasha zaś przeszła delikatna transformację, która nie do końca mi się podobała. Sądziłam, że będzie bardziej walczyć, ale z drugiej strony – czy tak naprawdę miała inne wyjście?

Świeżo po skończeniu książki byłam troszeczkę zła. Nie tego sobie życzyłam dla Kjella, był dla mnie bardziej sobą zanim dotarł do Dendar, tak samo Sasha była w moich oczach atrakcyjniejsza zanim odzyskała to co straciła i wizja ich razem w tamtym czasie była tym, co byłoby dla mnie pełnią szczęścia. Teraz jednak, po przespaniu i przemyśleniu sobie wszystkiego – Kjell zasłużył sobie na to, przed czym tak bardzo się wzbraniał, a swoją osobowością spełni się w nowej roli perfekcyjnie. Miałam pewne wątpliwości co do Sashy w scenie o bliznach (czytając dojdziecie do tego momentu i zrozumiecie o co mi chodzi), na szczęście Amy Harmon osobiście wyjaśniła mi jak było naprawdę i cieszę się niezmiernie, że było tak jak pragnęłam by było (jeśli nie wiecie co o tym myśleć, to niech ostatnie wysnanie głównej bohaterki w ostatnim rozdziale będzie wystarczająca odpowiedzią.), aż kamień spadł mi z serca.

Gorąco polecam! Fenomenalna!

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
922 625 67513
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (289)

Ulubieni autorzy (35)
Lista ulubionych autorów
Ulubieni tłumacze (3)
Lista ulubionych tłumaczy
Ulubione cytaty (680)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd