Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Bez słów

Tłumaczenie: Martyna Tomczak
Wydawnictwo: Otwarte
8,04 (3012 ocen i 514 opinii) Zobacz oceny
10
803
9
574
8
629
7
484
6
254
5
124
4
58
3
54
2
23
1
9
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Archer's Voice
data wydania
ISBN
9788375153873
liczba stron
384
słowa kluczowe
Martyna Tomczak
język
polski
dodała
Ag2S

Czy są takie rany, których miłość nie zdoła uleczyć? Archer, obarczony niewypowiedzianym cierpieniem, mieszka w swojej samotni blisko lasu. Jest przekonany, że tylko tyle mu zostało. Do sennego, pobliskiego miasteczka przybywa Bree. Dziewczyna liczy na to, że w końcu odnajdzie rozpaczliwie poszukiwany spokój. Gdy spotyka Archera, jej początkowa nieufność zamienia się w rosnącą fascynację...

Czy są takie rany, których miłość nie zdoła uleczyć?

Archer, obarczony niewypowiedzianym cierpieniem, mieszka w swojej samotni blisko lasu. Jest przekonany, że tylko tyle mu zostało.
Do sennego, pobliskiego miasteczka przybywa Bree. Dziewczyna liczy na to, że w końcu odnajdzie rozpaczliwie poszukiwany spokój. Gdy spotyka Archera, jej początkowa nieufność zamienia się w rosnącą fascynację outsiderem. Próbując przedrzeć się przez warstwy niedostępności i dzikości, jakimi Archer przez lata zasłaniał się przed innymi, Bree powoli rozbiera go z kolejnych tajemnic.
Czy budzące się w ciszy uczucie uwolni ich od bolesnej przeszłości?

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Fragment książki

Oficjalna recenzja
Natalia-Lena książek: 2392

Usłyszeć milczenie

Nietrudno rozpłynąć się w ciszy, gdy świat o tobie zapomniał. Żyjesz na skraju miasteczka w samotni otoczonej lasem i choć starasz się unikać cudzych spojrzeń, to i tak niosą się za tobą szepty. Szepty, cisza, skutek niegdyś przerwanego krzyku, który zamienił się w bliznę. Starasz się stłamsić złe wspomnienia, choć tak naprawdę to one tłamszą ciebie. Patrzysz z oddali na tętniące życiem ulice, których częścią jesteś jedynie w plotkach. Wypracowana przez lata rutyna oferuje bezpieczeństwo, a samotność to cena, jaką płacisz za uśmierzanie bólu. Już nauczyłeś się, że drugi człowiek jest jedynie źródłem cierpienia i zawiódł cię, gdy chciałeś być wysłuchany. Niewypowiedziana historia żyje razem z tobą… Do czasu. Słowa są wytrwałe i w różnej postaci odnajdują drogę na tych bezdrożach, wśród których próbowałeś się ukryć.

Archer Hale unika ludzi i żyje z łatką miejscowego dziwaka. Odmieniec, samotnik, pustelnik – gdyby ktoś o niego zapytał, otrzymałby wzruszenie ramion albo szept, który z odpowiednią dawką zaangażowania opowiedziałby o tym, co podobno wie. Mieszkańcy już przyzwyczaili się, że tajemniczy mężczyzna od lat pojawia się i znika, nie pozostawiając za sobą ani słowa czy nawet gestu. Każdy zajmuje się swoją codziennością i nie zaprząta sobie głowy cieniem snującym się na obrzeżach. Gdy w miasteczku pojawia się Bree Prescott, nic nie zapowiada ważnych zmian w losach wielu osób. Ot, kolejna przyjezdna – nie ona pierwsza i nie ostatnia. Dziewczyna chce tylko znaleźć spokój i...

Nietrudno rozpłynąć się w ciszy, gdy świat o tobie zapomniał. Żyjesz na skraju miasteczka w samotni otoczonej lasem i choć starasz się unikać cudzych spojrzeń, to i tak niosą się za tobą szepty. Szepty, cisza, skutek niegdyś przerwanego krzyku, który zamienił się w bliznę. Starasz się stłamsić złe wspomnienia, choć tak naprawdę to one tłamszą ciebie. Patrzysz z oddali na tętniące życiem ulice, których częścią jesteś jedynie w plotkach. Wypracowana przez lata rutyna oferuje bezpieczeństwo, a samotność to cena, jaką płacisz za uśmierzanie bólu. Już nauczyłeś się, że drugi człowiek jest jedynie źródłem cierpienia i zawiódł cię, gdy chciałeś być wysłuchany. Niewypowiedziana historia żyje razem z tobą… Do czasu. Słowa są wytrwałe i w różnej postaci odnajdują drogę na tych bezdrożach, wśród których próbowałeś się ukryć.

Archer Hale unika ludzi i żyje z łatką miejscowego dziwaka. Odmieniec, samotnik, pustelnik – gdyby ktoś o niego zapytał, otrzymałby wzruszenie ramion albo szept, który z odpowiednią dawką zaangażowania opowiedziałby o tym, co podobno wie. Mieszkańcy już przyzwyczaili się, że tajemniczy mężczyzna od lat pojawia się i znika, nie pozostawiając za sobą ani słowa czy nawet gestu. Każdy zajmuje się swoją codziennością i nie zaprząta sobie głowy cieniem snującym się na obrzeżach. Gdy w miasteczku pojawia się Bree Prescott, nic nie zapowiada ważnych zmian w losach wielu osób. Ot, kolejna przyjezdna – nie ona pierwsza i nie ostatnia. Dziewczyna chce tylko znaleźć spokój i nabrać zdrowego dystansu do dawnego życia. Bezszelestnie wtapia się w tłum, ale nie potrafi stać się niewidzialną dla przeszłości. Jest tylko jeden człowiek, która może zrozumieć ten ciężar. Dwie osoby niezdolne do uciszenia myśli zaczyna łączyć to, co niewypowiedziane. Jednak są takie przeżycia, od których nikt nas nie uwolni…

Mia Sheridan wytrwale pracuje, by zdobyć koronę królowej romansu. Do tej pory napisała dziewięć powieści, z których każda powstała dzięki inspiracji znakami zodiaku. Stworzone przez nią historie traktują o miłości poddawanej najcięższym próbom i rozkochują w sobie kolejne czytelniczki. Uhonorowanie uczuć to nie jedyna myśl, jaka przyświeca Sheridan, która na kartach powieści stara się przemycić coś jeszcze – elementy składające się na miłość, rodzaj przesłania. Czy romans może być lekcją? W pewnym sensie może. W przypadku „Bez słów” wznosi się ponad zauroczenie i pożądanie, by opowiedzieć o akceptacji i wrażliwości na drugiego człowieka. Skupia się na samotnych, odrzuconych, ignorowanych albo przez swoją inność traktowanych jak miejscowa „atrakcja”, których sytuacja nikogo nie interesuje. Być może są niepełnosprawni fizycznie albo umysłowo, być może interakcje z nimi wymagają więcej zachodu, a świat nie potrafi znaleźć w sobie dość energii, by zawalczyć o taką osobę. Wtedy ich dłonie wyciągnięte po pomoc zamieniają się w załamane ręce.

Romans New Adult rządzi się swoimi prawami – część z nich autorka zatrzymała, z kolei inne przerobiła na swoją modłę. Odświeżenie pewnych stałych elementów było bardzo dobrym pomysłem, bo dzięki temu „Bez słów” oferuje to, co w tym gatunku najlepsze, a z drugiej strony zachowuje klimat, który zdaje się znakiem firmowym Sheridan. Jedną z najbardziej rzucających się w oczy zmian jest dynamika relacji Bree i Archera. Do tej pory przyzwyczailiśmy się do schematycznego podziału ról w romansach i pokrewnych kategoriach; rozkład sił w związkach damsko-męskich obfituje w scenariusze spod znaku „pana i uległej”, „ofiary i wybawiciela”, „zranionej i opiekuna”, ale to nie zadowala pisarki, która zarówno słabości, jak i siły upatruje w obydwu partnerach. Nie interesują jej papierowe zestawy cech, dzięki czemu znajduje złoty środek, nie zmuszając ani Bree, ani Archera do opowiadania się po żadnej ze skrajnych stron. Wzorem Colleen Hoover, J.A. Redmerski i K.A. Tucker, Sheridan ubiera romantyczną historię w kolejne warstwy erotyki, słodkiej bajki, melodramatu, sięga po szokujące tajemnice i traumy z przeszłości. Łączenie skrajności staje się gwarantem silnych emocji, które nie opuszczają czytelniczki w trakcie lektury. Autorka z rozmysłem gra na uczuciach i nawet jeśli ilość dramatów wydaje się nieprawdopodobna, to jesteśmy tak zaangażowani w perypetie bohaterów, że z rosnącą niecierpliwością pochłaniamy kolejne rozdziały. Rozsądek próbuje do nas przemówić, ale jak udowadnia Sheridan, z sercem nie da się wygrać. Umysł zostaje zalany emocjami i pozostaje tylko zatonąć w tej romantycznej opowieści. Na przemian drżymy o losy postaci i kibicujemy rodzącej się miłości; to w dużej mierze zasługa chemii pomiędzy bohaterami. Naprawdę nietrudno uwierzyć w siłę łączącego ich uczucia, a to wbrew pozorom nie jest standardowe zjawisko w romansach. Choć to podstawa, która dźwiga na swoich barkach całą historię, to można wymienić niewiele autorek, które potrafią wpleść żarliwość pomiędzy wiersze. Na całe szczęście Mia Sheridan zalicza się do tego grona. Z taką podstawą może i wzruszać czytelniczki, i zauroczyć je, i nawet rozgrzać, jeśli myślimy o scenach erotycznych. Wykreowana przez nią pasja rodzi iskry, które wydają się niebezpieczne dla papierowych egzemplarzy „Bez słów”.

Zaczęło się od wyciągniętej ręki, która po raz pierwszy od wielu lat nie została odtrącona. Skończyło się na refleksji, że do zrozumienia drugiego człowieka nie potrzeba słów, a serca. Czasem chodzi tylko o empatię, cierpliwość i gotowość wysłuchania, trochę czasu wydartego z codzienności. „Bez słów” to tytuł obowiązkowy dla każdego, kto chce się zakochać w historii miłosnej.

Natalia Lena Karolak

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (6762)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1012
Beatrycze | 2016-01-29
Przeczytana: 28 stycznia 2016

BEZ CHUSTECZKI NIE PODCHODŹ!

Przepiękna i wzruszająca opowieść o miłości, samotności i nietolerancji.
Bree Prescott 6 miesięcy temu straciła ojca i ledwo uszła z życiem, została sama na świecie. Aby zapomnieć o tym wszystkim wyjechała do małej miejscowości nad jeziorem. Tam całkiem przez przypadek spotkała Archera miejscowego wyrzutka, żyjącego samotnie od wielu lat, pozbawionego zdolności mówienia w wyniku tragicznego wypadku, w którym stracił wszystkich swoich bliskich. Brak możliwości porozumienia ze światem, a wcześniej jego izolacja przez wuja schizofrenika sprawiła, że stał się on miejscowym dziwakiem odrzuconym przez społeczeństwo. Od poznania Bree zaczął stopniowo uzależniać się od jej obecności, stała się jego nadzieją na pokonanie swoich lęków. Trwanie w bańce mydlanej z Bree było dla Archera szczytem szczęścia, ale każde zagrożenie, że może ją stracić było jego największym horrorem, bał się, że może znowu zostać sam. Bree dała mu siłę, aby pokonał swoje słabości i...

książek: 482
wiech | 2016-05-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 03 maja 2016

Świetne rekomendacje. Wyjątkowo piękna okładka. Książka niestety słaba.
Skusił mnie opis i pełne zachwytu opinie wielu osób. Kolejny raz dałam się nabrać.
Ckliwa historia: - Ona piękna. On nieziemsko przystojny, - nieśmiały, wycofany, odludek-niemowa.
Dużo seksu, dużo ckliwych dialogów, dużo rzewnych, czułych słów. – Ile razy można mówić facetowi: „jesteś piękny”… i po co? :)
Książka emocjonalnie nawet mnie nie drasnęła. – Bardziej wymagającym czytelnikom zdecydowanie odradzam.

książek: 894
mclena | 2015-12-05
Przeczytana: 08 czerwca 2015

"Sometimes an understanding silence was better than a bunch of meaningless words."

Strzelec to kolejna inspiracja cudownej autorki jaka jest Mia Sheridan i
już od pierwszych chwil z ta książką czułam, że to będzie niezapomniana historia. "Archer's Voice" zdecydowanie należy do mojego "TOP 3" książek z tego gatunku i nie sądzę, by kiedykolwiek to się zmieniło.

Książka przedstawia losy Bree Prescott, która po trudnych przeżyciach próbuje uciec od przeszłości wciąż depczącej jej po piętach i przeprowadza się do małego miasteczka, gdzie dominująca cisza i spokój jest wszystkim czego potrzebuje. Tam przypadkiem poznaje mężczyznę. Intrygującego i odrobine przerażającego mężczyznę, który mimo iż nie zamienił z nia ani słowa coraz bardziej zaprząta jej myśli. Kiedy odkrywa, że Archer nie mówi, uparcie próbuje mu pomóc, z czego z kolei Archer nie chce skorzystać. Żyjąc jak pustelnik nauczył się radzić sobie samemu, więc dlaczego miałoby się to teraz zmienić? Jednak zarówno on jaki i Bree...

książek: 1936

Początkowo miałam trochę mieszane uczucia - cała ta historia wydała mi się zbyt ckliwa, wydumana, obliczona tylko na to, by jak najwięcej łez wycisnąć z sentymentalnych czytelniczek... Wyczuwałam jakąś nutę sztuczności, odrobinę kiczu i chęć manipulacji moimi uczuciami. Biedny Archer - samotny, osierocony wyrzutek, a w dodatku niemowa... Jak tu się nie wzruszyć, nie litować?

Przyznaję, jestem sentymentalna. I ta historia po pewnym czasie zadziałała na mnie właśnie tak, jak zadziałać miała - od płaczu aż straciłam dech. Wy też stracicie. Jeśli właśnie na to macie ochotę - koniecznie przeczytajcie "Bez słów". Pozwólcie sobie na sentymentalizm. Pozwólcie sobie na płacz.

książek: 427
Marzena | 2016-06-28
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 28 czerwca 2016

Uwielbiam ptysie. Nie WZ-tki czy eklerki. Ptysie. Słodka, lekko cytrynowa, puszysta, gęsta masa zgrabnie zakręcona między dwoma kawałkami ciasta...mam ślinotok! O mój Boże...
Wiecie na ile sposobów można wykorzystać tą masę? Na co nałożyć, gdzie rozsmarować, z czego zlizać...?
Na tę niewątpliwą przyjemność delektowania się, pozwalam sobie z rzadka. Nie chciałabym, żeby mi się zwyczajnie przejadły. Nie jestem w stanie też zjeść więcej niż jednego zgrabnego ptysia, bo wiecie czym to grozi???
Robi się mdło.
Dokładnie tak jak przy czytaniu tej książki.
Jej przewidywalność mnie przytłoczyła, podobnie jak bohaterowie, którzy są bez polotu, banalni i do granic przesłodzeni.
Archer jest piękny. Bajecznie fantastyczny. Czekajcie, jak to było..."niczym bóg słońca- złocisty i piękny".Do tego przeprzystojny i muskularny. Czytałam w okularach przeciwsłonecznych (co nie było łatwe), bałam się,że jego świetlisty blask mnie porazi i wizyta u okulisty murowana.
Bree z resztą, w niczym mu nie...

książek: 1241

Moja przygodę z Mia Sheridan uznaję oficjalnie za rozpoczętą na stałe.

Kolejna książka autorki i kolejny diamencik.

Mia Sheridan po raz kolejny mnie oczarowała.

Historia głównych bohaterów jest nieprzewidywalna, zaskakująca, a do nazwania jej banalną bardzo daleka droga.

"Bez słów" to cudowna opowieść o walce z przeciwnościami losu, o przełamywaniu barier często nie do pokonania, o braku akceptacji, nietolerancji, przyjaźni, miłości, zaufaniu.

Styl, jakim operuje autorka jest wręcz magiczny, a fabuła to istny rollercoaster.
I do tego ta lekkość, lekkość która sprawia, że unosisz się nad horyzont.
Lekkość, która powoduję, że zanim się obejrzysz skończysz ją czytać.

Mia Sheridan rozłożyła mnie emocjonalnie, pozbawiła łez, odebrała mi mowę i spowodowała, że moje serce przestało bić na ułamek sekundy.
Po prostu brak słów.
Polecam.

książek: 1060
Katarzyna | 2015-09-11
Przeczytana: 11 września 2015

"Kochanie drugiej osoby zawsze oznacza otwieranie się na zranienie."

Przepiękna!!!
Wzruszająca!!!
Popłakałam się... a gdy końcówka książki była taka emocjonująca..myślałam najgorsze!:(

przepiękna!!!


Bree ucieka od smutnej rzeczywistości do miejsca, gdzie zawsze była szczęśliwa. Znajduje tam domek przy jeziorze, pracę i nawet kilku znajomych. Wybierając się na zakupy upokarza się przed przystojnym mężczyzną, mówi do niego, ale on nic nie odpowiada.
Bree wypytuje o niego w miasteczku i dowiaduje się o nim, że nie mówi, że jest głuchy, itp.
Ale Bree nadal do niego ciągnie, a Archer nie jest wcale głuchy. Jest samotny, a Bree jest jego pierwszą przyjaciółką, która szybko staje się czymś więcej.

Przepiękna historia!!! Gorąco polecam!!

książek: 1388
kaktusowaona71 | 2016-06-25
Przeczytana: 25 czerwca 2016

„Bez słów” To jak dla mnie , do chwili obecnej, jeden z absolutnych „Best of the Best” wśród romansów współczesnych.
I czułam to już w momencie, kiedy po raz pierwszy wpadła mi w oko okładka i tytuł. Po prostu czułam pod skórą, że koniecznie muszę ją przeczytać. Ta książka wołała do mnie wielkim głosem :)
Nie pomyliłam się.
Ta książka jest po prostu CU-DOW-NA !
Opowiadana historia jest absolutnie niesamowita, choć na pierwszy rzut oka, zadaje się niczym specjalnym nie wyróżniać. To pozory. Tylko pozory. Główny bohater, właściwie już od pierwszej chwili przywłaszcza sobie na zawsze nasze serce i wszystkie ciepłe uczucia jakie jesteśmy w stanie z siebie wykrzesać. Główna bohaterka natomiast powoduje, że przez całą książkę trzymamy kciuki za nią, wszystkie jej pomysły i poczynania. Nie myślcie jednak, że spotkacie się tu z kolejnym szablonowym układem. Tu nic nie jest szablonem. Treść jakoś tak dziwnie w swoim przekazie, budzi wielokrotnie za jednym zamachem uczucia i wrażenia pełne...

książek: 1063
boziaczek | 2016-07-23
Na półkach: E-booki, Przeczytane

To moje pierwsze spotkanie z prozą Mii Sheridan, ale bardzo udane. Na pewno sięgnę po inne jej książki. Historię miłości Archera i Bree czyta się świetnie, bardzo podobała mi się konstrukcja bohaterów. Czytelnik kibicuje im w ich wyborach, a także w rodzącym się uczuciu, które stale napotyka przeszkody, a przeszłość obojga bohaterów wciąż ich dogania. Zarówno Bree jak i Archer muszą pokonać swoje demony z przeszłości. Fabuła książki jest bardzo dynamiczna, nie ma tu zbędnych szczegółów i czasu na nudę. Bardzo spodobał mi się styl autorki i pomimo, że można domyśleć się zakończenia książki, to i tak lektura jest dużą przyjemnością.
Mia Sheridan zdecydowanie potrafi zainteresować i to od pierwszej strony:)
Polecam, w szczególności na wakacje!

książek: 0
| 2015-05-01
Na półkach: Maj 2015, Przeczytane, E-book, ***9

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Prześliczna książka o potrzebie miłości, akceptacji; potrzebie bycia kochanym i kochania, potrzebie bycia akceptowanym i akceptacji, potrzebie posiadania kogoś u swego boku, potrzebie odrzucenia uczucia osamotnienia, potrzebie odnalezienia własnego "ja" i kogoś, kto potrafi to docenić, wreszcie- potrzebie bycia usłyszanym i zrozumianym...

Zapierająca dech w piersiach lektura! Przy niej oddech wstrzymuje się miliony razy, ale łez już się nie da powstrzymać...

Końcówka naprawdę, naprawdę zdumiewająca! Myślałam, że zakończą całą moją przygodę z Archerem. Podziwiam Bree za jej samozaparcie, dążenie do zmienienia Archera, a jednocześnie niezmienianie go.

Wspaniała para, wspaniałe dzieciaczki :P Pokochałam tę historię... I mogłam "usłyszeć" głos Archera Hale'a!

zobacz kolejne z 6752 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Wywiad z Mią Sheridan

Mia Sheridan jest bestsellerową autorką „New York Timesa”, „USA Today” i „The Wall Street Journal”. Jej pasją jest tworzenie miłosnych historii o ludziach, którzy są sobie przeznaczeni. Mia wraz z rodziną mieszka w Cincinnati w stanie Ohio. Zapraszamy do lektury wywiadu z pisarką.


więcej
Patronaty tygodnia

Nie śpimy! Czytamy! Choć w tym tygodniu poniedziałek przypada we wtorek i tydzień pracy jest krótszy, wydawcy nie pozwolą nam tego odczuć. W najbliższych dniach w księgarniach znajdziecie aż 9 nowych książek pod naszym patronatem. Polecamy!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd