Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Szlak kości

Tłumaczenie: Agnieszka Kuc
Cykl: Ruth Galloway (tom 1)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,89 (351 ocen i 48 opinii) Zobacz oceny
10
22
9
26
8
56
7
118
6
77
5
30
4
14
3
5
2
3
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Crossing Places
data wydania
ISBN
9788308046562
liczba stron
364
język
polski
dodała
Ag2S

To co piasek dostaje, zatrzymuje na zawsze. Porywająca fabuła, wyrazista bohaterka, tajemnicze miejsce akcji - niedostępne mokradła Norfolk – sprawiły, że seria książek Ely Griffiths zdobyła już uznanie wśród brytyjskich wielbicieli dobrego kryminału (wysokie oceny czytelników na Amazon UK). Starożytne miejsca kultu, poganie i szlak grobów. Szlak kości to pierwsza z książek serii....

To co piasek dostaje, zatrzymuje na zawsze.

Porywająca fabuła, wyrazista bohaterka, tajemnicze miejsce akcji - niedostępne mokradła Norfolk – sprawiły, że seria książek Ely Griffiths zdobyła już uznanie wśród brytyjskich wielbicieli dobrego kryminału (wysokie oceny czytelników na Amazon UK).

Starożytne miejsca kultu, poganie i szlak grobów.

Szlak kości to pierwsza z książek serii. Makabryczne znalezisko – kości zamordowanego dziecka - daje początek współpracy archeolog Ruth Galloway z policją w miasteczku Saltmarsh, w którym od jakiegoś czasu znikają małe dziewczynki. Jak się okazuje, odkryty na moczarach szkielet pochodzi z epoki żelaza, a dziewczynkę zabito zapewne w ofierze. Znalezisko zresztą nikogo specjalnie nie dziwi – te dzikie bagniste tereny kryją wiele archeologicznych zagadek. Ruth dostrzega jednak , że miejsca pochówku dzieci leżą w jednej linii… I najwyraźniej ktoś boi się przenikliwości doktor Galloway, bo usiłuje ją zastraszyć: zabija jej kota, wysyła kolejne esemesy z groźbami… Czyżby współczesne zbrodnie miały jakiś związek z przeszłością?

Już jesienią kolejna część przygód dociekliwej pani archeolog Ruth Galloway.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Literackie, 2011

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 490
Iga | 2012-01-30
Przeczytana: 03 lutego 2012

Na początek chciałabym sprostować komentarz aniutek- Elly Griffiths NIE jest archeologiem. Jest nim jej mąż, a różne terminy i inne sytuacje opisane w książce i wiążące się z tą dziedziną nauki są napisane z pomocą archeologów Andrew Maxtedow i Lucy Sibun. Radzę czytać krótkie notki na temat autorów książek i "Podziękowania" na ich końcu.

Autorka- ku mojej uciesze- przygotowuje kolejną część serii, co bardzo mnie ucieszyło. Szczególnie, że będzie to kontynuacja przygód Ruth, z którą zdążyłam się "zaprzyjaźnić".
Książka jest napisana przystępnym językiem, choć na początku zdenerwował mnie fakt, iż narracja jest prowadzona w czasie teraźniejszym. Później się przyzwyczaiłam i szczerze mówiąc przestało mi to przeszkadzać. No cóż, mam jakieś swoje dziwactwa.
Głównymi bohaterami są archeolog- Ruth Galloway i policjant Harry Nelson. Pierwsza postać jest otyłą, prawie 40letnią kobietą, która nie ma męża, a dzieci zastępują jej dwa ukochane koty. Prowadzi zajęcia na uniwersytecie i mieszka na odludziu (miejscu, zwanym Słonymi Błotami, gdzie rozgrywa się cała akcja i są dokonywane odkrycia archeologiczne). Ma kłopoty z rodzicami. Jej życie jest nudne, choć- dla niej samej- satysfakcjonujące. Nie potrzebuje niczego więcej ponad to, co ma.
Natomiast inspektor jest mężem i ojcem. Ma dwie nastoletnie córki i piękną żonę. Od dziesięciu lat pracuje nad sprawą zaginięcia małej Lucy. Gdy zostają odkryte kości dziecka, ma on nadzieje, że w końcu rozwiązał zagadkę zniknięcia dziewczynki, której od tak długiego czasu szuka. Prosi o pomoc panią archeolog, która wyprowadza go z błędu stwierdzając, że szczątki należą do dziecka z epoki żelaza. Jednak na tym ich współpraca się nie kończy- Ruth bardzo wciąga tajemnicza sprawa i zaczyna pomagać policjantowi, który wciąż niestrudzenie stara się odnaleźć Lucy.
Książka wciąż trzyma w napięciu- nie da się skończyć czytać jednego rozdziału, nie mogąc się dowiedzieć, co będzie w następnym. Szczególnie na końcu, gdy akcja jest już rozwinięta.
Będąc w bibliotece, zaintrygował mnie zarówno tytuł, jak i okładka. Przyznam szczerze, że dużo się spodziewałam po tej powieści. I książka mnie nie zawiodła- jest naprawdę dobrym kryminałem. Przed jej przeczytaniem czułam nieodpartą chęć, by to jak najszybciej zrobić, a po jej przeczytaniu zapragnęłam nagle mieć w rękach "Janusowy kamień" i od nowa ujrzeć w wyobraźni ciekawe i porywające przygody Ruth Galloway. Mam nadzieję, że będę miała okazję po nią sięgnąć i dać upust swemu pragnieniu.
Co do końca- bo w kryminałach jest on najważniejszy- przyznam szczerze, był zaskakujący. Nie spodziewałam się takich obrotów spraw. Mniej więcej w połowie książki miałam już podejrzenie co do tego, kto porwał małą Lucy. Pod koniec byłam zrezygnowana, gdyż wszystko wskazywało na to, że mam rację. Jednak dopiero dosłownie w ostatnich rozdziałach książki został wyjawiony porywacz- jednak osoba, która się nim okazała, zupełnie mnie zaskoczyła. Nie pasowała do mojego wyobrażenia bezwzględnego mordercy, ale chyba o to chodzi- by kryminały miały zupełnie zaskakujący finał.
Przyznam- nie przeczytałam jej w rekordowo szybkim czasie, ale książka naprawdę wciąga, nawet, jeśli akcja dopiero zaczyna się rozkręcać.
Gorąco polecam! ;)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pielgrzym

o wielkim poszukiwania czegos co jest tuz obok nas a my tego nie widzimy i niedoceniamy. swietna klasyka

zgłoś błąd zgłoś błąd