pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!
Mężczyźni, którzy lubią niebezpieczne zabawy
Kolejna część cyklu o sympatycznej inspektor Irene Huss, którego autorką jest niezwykle popularna pisarka szwedzka. Porównywana do Henninga Mankella i P. D. James pisarka odniosła ogromny sukces w S...
Kolejna część cyklu o sympatycznej inspektor Irene Huss, którego autorką jest niezwykle popularna pisarka szwedzka. Porównywana do Henninga Mankella i P. D. James pisarka odniosła ogromny sukces w Szwecji i za granicą. Sześć tytułów serii zostało sfilmowanych, a prawa do przekładu książek Tursten kupiło kilkanaście krajów. Autorka została nominowana do prestiżowej francuskiej nagrody literackiej – Prix SNCF du polar.
Pewnego majowego poranka na nabrzeżu w Goetegorgu spacerująca z psem kobieta znalazła ludzkie zwłoki. Ciało było niesamowicie okaleczone – ręce, nogi i głowa zostały odcięte, organy wewnętrzne usunięte, a ucięty w pasie tyłów był pełen ran. Kim była zamordowana osoba? Jedyny ślad, który może posunąć śledztwo naprzód, to niezwykły orientalny tatuaż na plecach ofiary.
W okolicznych studiach tatuażu wszyscy zgodnie twierdzą, że taki wzór wymaga mistrzowskiej ręki i wielu dni pracy. Tatuaż przedstawia smoka wyginającego się wokół japońskiego znaku określającego mężczyznę. Krótko potem inspektor Huss dowiaduje się, że taki znak widnieje na szyldzie jednego z gejowskich sklepów w Kopenhadze.
Policja w Goeteborgu dostaje wiadomość, że dwa lata temu w podobny sposób została zamordowana duńska prostytutka. Policjantka rusza do Danii, gdzie przy okazji chce się czegoś dowiedzieć o zaginionej córce swojej byłej sąsiadki, która wyjechała do pracy w agencji modelek. Dziewczyny nie udaje się znaleźć, nie ma też śladu takiej agencji i domu, w którym dziewczyna rzekomo mieszkała. Jest jednak szansa na to, że śledztwo posunie się naprzód. Właściciel sklepu
z wizerunkiem smoka na szyldzie najwyraźniej jest w stanie zidentyfikować zwłoki z Goeteborga. Kilka dni później Irene Huss dowiaduje się, że córka sąsiadki została w okrutny sposób zamordowana. Śledztwo nabiera tempa, mimo dziwnie powściągliwej postawy duńskich policjantów. Inspektor Huss nie wie, czy może im ufać, zwłaszcza że czuje cień mordercy za swoimi plecami. Tak trafia w środowisko skandynawskich homoseksualistów, którzy preferują niebezpieczny seks. Niestety kolejni mężczyźni, którzy mogą pomóc w znalezieniu sprawcy giną
w równie okrutny sposób.
pokaż więcej.
źródło opisu: Wydawnictwo Videograf II, 2011
źródło okładki: www.videograf.pl
Moja Biblioteczka
Gdzie kupić?
Opinie znajomych
Dyskusje o książce
Opinie czytelników
Kobieta spacerująca z psem znajduje ciało. Chociaż ciało to za dużo powiedziane, ponieważ znaleziono tylko tors. Z badań wynika, że zostało rozczłonkowane, niesamowicie okaleczone i pozbawione organów wewnętrznych. Sprawę prowadzi Irene Huss, która szybko odkrywa, że nie była to pierwsza ofiara, sprawa ma charakter międzynarodowy a na domiar złego łączy się z jej prywatnym śledztwem.
Obecnie trzeba naprawdę się postarać, żeby jeszcze czymś zaskoczyć czytelnika, który zęby zjadł na kryminałach, dlatego nie zamierzam się tu rozwodzić nad tym co już było, a czego jeszcze nie. Faktem jest, że Tursten stworzyła dobrze napisany kryminał, gdzie możemy przyjrzeć się pracy policji nie tylko pobieżnie. Prowadzi nas przez żmudną papierkową robotę i przesłuchiwanie świadków, wcale nas tym nie nudząc. Wręcz przeciwnie! Przy każdym takim przesłuchaniu czytelnik powinien maksymalnie się skupić z nadzieją, że może sam wyłowi jakiś istotny dla śledztwa szczegół. A skoro już o szczegółach mowa, bardzo spodobał mi się motyw tego właśnie małego szczegółu, który wszyscy mają gdzieś z tyłu głowy, brak jedynie bodźca, aby wypłynął na powierzchnię. I to uczucie towarzyszy nie tylko bohaterom, ale i nam. Mamy świadomość, że też już to widzieliśmy i teraz nam to umyka. Oczywiście zawsze można wrócić się te ileś stron i sprawdzić co to takiego, ale ja, mimo irytacji towarzyszącej temu uczuciu pozwoliłam sobie w nim trwać. Chciałam się przekonać, kiedy, i czy w ogóle doznam tego olśnienia.
Autorka sprawnie równoważy brutalność mordercy i „brudny” światek kopenhaskich homoseksualistów - czyli tytułowych mężczyzn lubiących niebezpieczne zabawy – poprzez ukazanie nam zwyczajnego życia rodzinnego, z jego codziennymi problemami i rozterkami. I tak w jednej chwili rozważamy kto jest sadystycznym mordercą a następnej obserwujemy jak rodzina inspektor Huss szuka domu dla szczeniaczków. Dzięki temu nie czujemy się przytłoczeni całą brutalnością, która zalewa nas w trakcie śledztwa.
Jedyne co mnie drażniło to postać głównej bohaterki, która przez swoją pruderyjność miała wiele dylematów, które spokojnie można było pominąć. Ja rozumiem ukazanie policjanta, który nie jest zobojętniały na wszystko co widzi, ale w przypadku Irene to już była przesada w drugą stronę.
Druga rzecz to rodzinne posiłki. Mąż pani inspektor jest szefem kuchni, więc oczywiście posiłki są przepyszne. Ukazanie rodziny, która stara się zawsze jeść razem posiłki, mimo czasochłonnej pracy obojga rodziców też wnosi trochę ciepła. Ale w pewnym momencie miałam wrażenie, że jeśli jeszcze raz przeczytam co jest na obiad z najdrobniejszymi szczegółami, to wyjdę z siebie.
Głupoty, wiem. Ale takie głupoty namnożone co kilka stron stają się denerwujące. Jednak przy wszystkich zaletach książki, te parę minusów staje się naprawdę nieistotne. Jeśli dostajemy w swoje ręce kryminał, który jest świetnie napisany, przez przeszło 400 stron potrafi utrzymać niesłabnące zainteresowanie czytelnika, śledztwo jest prowadzone bez zarzutu, wciąga niesamowicie i trzyma w napięciu, a do tego potrafi zaskoczyć - to mam wrażenie, że można przymknąć oko na drobne niedoskonałości.
Helene Tursten jest podobno nazywana mistrzynią kryminału i mam wrażenie, że jest to tytuł w dużej mierze zasłużony. Chętnie przeczytam inne jej książki, żeby się o tym przekonać, a przy tym zachęcam do zapoznania się z jej twórczością każdego miłośnika kryminałów, szczególnie tych skandynawskich!
Helen Tursten to szwedzka autorka kryminałów. Stworzyła postać nieustraszonej inspektor Irene Huss, która jest także bohaterką książki, którą miałam przyjemność przeczytać. "Mężczyźni, którzy lubią niebezpieczne zabawy" to thriller, którego akcja rozgrywa się i w Göteborgu i Kopenhadze. Akcja rozpoczyna się w momencie, gdy na wybrzeżu w jednej z zatoczek zostaje znaleziony worek z okaleczonym ludzkim korpusem. Jedynym śladem, który mógłby stanowić jakiś trop, jest fragment tatuażu, prawdopodobnie przedstawiający smoka. Inspektor Huss i jej koledzy ze szwedzkiej policji rozpoczynają śledztwo. Nie wiedzą jeszcze z jak wielkim koszmarem przyjdzie im się zmierzyć. Okazuje się, że już wcześniej zostało popełnione podobne morderstwo. Irene wyjeżdża do Kopenhagi, bo tam prowadzą tropy i zaczyna współpracować z duńskimi policjantami. Brudne zakamarki miasta, ciemne uliczki, podejrzane bary, domy schadzek, salony masażu, gejowskie kluby. Śladów jest wiele ale wszystkie prowadzą do środowiska szwedzkich i duńskich homoseksualistów. Jednakże, czy należy szukać aż tak daleko? A może rozwiązanie jest tuż obok? Kto okaże się być nekrosadystycznym mordercą, dla którego życie ludzkie jest nic nie ważne? Który, aby zaspokoić swoje chore pragnienia, posunie się do najokrutniejszych czynów?
Jeśli chcecie wspólnie z inspektor Huss rozwiązać tę pasjonującą zagadkę, nie pozostaje mi nic innego, jak zachęcić Was do lektury tego thrillera.
Ale uprzedzam, książka obfituje w subiektywne opisy makabrycznych zbrodni, okrutnych okaleczeń i innych obrazów dyktowanych przez chory umysł psychopaty.
Książkę, pomimo jej objętości, czyta się bardzo szybko, akcja rozwija się z każdą stroną, a w głowie czytelnika aż roi się od tropów i podejrzeń. Praktycznie każda postać może być mordercą, a autorka półsłówkami i niedpowiedzeniami umiejętnie tę niepewność podsyca.
Na obwolucie książki przeczytałam, że opowieść ta została sfilmowana. W 2007 roku w Szwecji został nakręcony film pod tym samym tytułem co książka. Bardzo się cieszę, że udało mi się najpierw przeczytać kryminał, teraz na pewno sięgnę po ekranizację.
I cóż.... Było to moje pierwsze spotkanie ze śledztwami prowadzonymi przez Irene Huss i pierwsze spotkanie z trzymającą w napięciu prozą Helene Tursten. Ale już wiem, że nie ostatnie. Polecam wszystkim pasjonatom thrillerów i kryminałów, odpornym na okrutne obrazy i ponure opisy, które mogą niekiedy oddziaływać na naszą wyobraźnię. I to w sposób, jakiego byśmy sobie nie życzyli. Zwłaszcza budząc się o czwartej rano w ciemnym pokoju.
http://agnesscorpio.blogspot.com/2011/10/helene-tursten-mezczyzni-ktorzy-lubia.html
Mając do czynienia z morderstwem trzeba podjąć kroki oraz znaleźć ślady, które pomogłyby w schwytaniu mordercy. Jednak co zrobić, gdy znaleziona ofiara posiada sam tors, a wszystko inne ma odcięte łącznie z organami wewnętrznymi? "Mężczyźni, którzy lubią niebezpieczne zabawy" to książka właśnie o takim przypadku.
Na nabrzeżu w Goteborgu kobieta spacerująca z psem znajduje ludzkie zwłoki. Ciało nie ma rąk, nóg i głowy oraz organów wewnętrznych, gdyż zostały one odcięte. W związku z tym nikt nie wie jak nazywała się ofiara. Inspektor Irene Huss postanawia wyjaśnić tą całą sytuację, a jedyny ślad, który może znaleźć mordercę to tatuaż na ramieniu ofiary. Irene taki sam rysunek znajduje na szyldzie sklepów dla gejów w Kopenhadze. Jak zakończy się ta przerażająca historia?
Jak można zauważyć nie znajdziemy tu zbyt wielu poszlak, z tego co dowiaduje się owa inspektor domyślamy się wraz z nią, że ofiara znała mordercę. Ponadto morderca jest lekarzem albo policjantem albo tym i tym. W dodatku na jednym morderstwie się nie kończy.
Helene Tursten stworzyła przerażającą, pełną emocji i mnóstwa wątków historię, w której nigdy nie wiadomo co się wydarzy. Niemalże w każdym rozdziale czytelnik czuje się zaskoczony. Sprawa mordercy jest dziwna, gdyż prawdopodobnie zabija w dwóch miejscach na raz. Dodatkowo poza śledztwem mamy tutaj do czynienia z problemami rodzinnymi i innymi sprawami, które co prawda odgrywają mniejszą rolę, ale nie są obojętne. Autorka pisząc tą książkę doskonale wczuła się w rolę, a bohaterowie książki są naprawdę pełni podziwu. No i dodatkowo nie ma tutaj zbędnego owijania w bawełnę.
Prawdę mówiąc jeszcze nigdy nie spotkałam się z tak świetnym i trzymającym w napięciu kryminałem. Znajdziemy tutaj dużo zagadek, które nie od razu da się rozwiązać, a jeszcze bardziej przerażające jest to, że nawet bliscy pani inspektor nie mają lekko.
Okładka jest cudowna. Dosyć ciemna, ale ukazująca najważniejszy znak w sprawie mordercy, a mianowicie tatuaż. Co do tytułu też jest świetny i na dany temat. Jeśli natomiast chodzi o zakończenie to mnie bardzo zdziwiło, ale książka i tak nie straciła na wartości.
"Mężczyźni, którzy lubią niebezpieczne zabawy" to książka mrożąca krew w żyłach, a także posiadająca mnóstwo niewiadomych. W sam raz dla czytelnika, który chciałby rozpocząć przygodę z kryminałami.

Albertus
Zinamon
Selkar
Matras
Empik
Weltbild