Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Niezgodna

Cykl: Niezgodna (tom 1)
Wydawnictwo: Amber
7,62 (4361 ocen i 586 opinii) Zobacz oceny
10
743
9
662
8
993
7
958
6
560
5
240
4
103
3
54
2
28
1
20
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Divergent
data wydania
ISBN
9780062024022
liczba stron
352
słowa kluczowe
dystopia
język
polski
dodała
BlackBerry

W dystopijnym Chicago w świecie Beatrice Prior społeczność jest podzielona na pięć odłamów, każda kształcąca konkretną cechę – Prawość (szczerość), Altruizm (bezinteresowność), Nieustraszoność (odwagę), Serdeczność (spokój, pokojowe nastawienie) i Erudycja (inteligencję). W wyznaczony dzień każdego roku wszyscy szesnastolatkowie muszą wybrać odłam Chicago, któremu poświęcą się na resztę...

W dystopijnym Chicago w świecie Beatrice Prior społeczność jest podzielona na pięć odłamów, każda kształcąca konkretną cechę – Prawość (szczerość), Altruizm (bezinteresowność), Nieustraszoność (odwagę), Serdeczność (spokój, pokojowe nastawienie) i Erudycja (inteligencję). W wyznaczony dzień każdego roku wszyscy szesnastolatkowie muszą wybrać odłam Chicago, któremu poświęcą się na resztę swojego życia. Beatrice wybiera między pozostaniem z rodziną, a byciem sobą – nie może mieć tych dwóch rzeczy naraz. Więc dokonuje wyboru, który zadziwia wszystkich, nawet ją samą.

Podczas bardzo burzliwego wprowadzenia, Beatrice przemianowuje się na Tris i walczy o to, aby dowiedzieć się, kto naprawdę jest jej przyjacielem – i rozpoczyna romans z czasem fascynującym, a czasem doprowadzającym do białej gorączki chłopakiem, który dopasowuje się do ścieżki życiowej, którą obrała. Tris kryje także pewien sekret, taki, który ukrywa przed wszystkimi, gdyż została ostrzeżona, że jego ujawnienie może oznaczać śmierć. Odkrywa rosnący w siłę konflikt, który może zagrażać odkryciem stworzonej przez nią samą idealnej społeczności, w której żyje. Tris dowiaduje się również, że jej tajemnica może pomóc tym, których kocha… lub zniszczyć ją samą.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoamber.pl/

źródło okładki: http://www.wydawnictwoamber.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1238
Obywatel_Śliwka | 2014-04-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2014
Przeczytana: 05 kwietnia 2014

Wyobraźcie sobie nóż – duży, mocny, stalowy, wojskowy. Nóż, jakich było już wiele, ale, mimo wszystko, bardzo przydatny, niezawodny, trwały. Doskonale skonstruowany. To są ‘’Igrzyska śmierci’’. Nie oryginalne, ale mimo wszystko zrobione tak, że budzą absolutny zachwyt. Wiecie jak przy tym wygląda ‘’Niezgodna’’? Cóż, prawdę powiedziawszy, jak aluminiowa łyżka. Stara, trącąca myszką – dużo lżejsza, ale dużo mniej przydatna łycha. Co prawda, zarówno nóż i łyżka są w życiu bardzo przydatne, ale jeśli ktoś wytłumaczy mi, skąd biorą się ludzie którzy wolą łyżkę od noża, to będę pod wrażenie. Już ‘’Igrzyska śmierci’’ były lekkie, łatwe i przyjemne – idealny, niewymagający, nastawiony na rozrywkę bestseller jakich wiele. ‘’Niezgodna’’ jest dokładnie tym samym, lecz wszystkie elementy, które mogłyby stanowić jakieś wyzwanie zabrała i zamieniła na bezbarwną, bezkształtną i bezwonną papkę dla idiotów, bo tym właśnie jest książka Veroniki Roth – ‘’Igrzyskami śmierci’’ dla kretynów.

Na początku wydawało mi się, iż jest to powieść napisana dla pieniędzy – i poniekąd tak jest na pewno – ale po przeczytaniu doszedłem do wniosku, że to raczej taki wybryk dla zabawy, niż chęć obłowienia się. Ta książka jest tak niepoważna jak to tylko jest możliwe przy mówieniu o śmierci ludzi. To jak zabawa w piaskownicy – wyżej wymienioną bezpieczną łychą, która co prawda przyniesie chwilę rozrywki, ale nic poza tym. Autorka nawet nie stara się ubrać tego w grozę – po prostu bezmyślnie wrzuca bohaterów w swoje absurdalnie proste wizje i miota nimi tworząc coś na kształt historii. Świat wykreowany przez autorkę nie ma żadnych podstaw oprócz oparcia go o ‘’wojnę’’ sprzed lat – identyczną jak w ‘’Igrzyskach śmierci’’, ale zupełnie zignorowaną (patrz: akapit 1, ostatnie zdanie), prawdopodobnie przez to, że czytelnicy mogliby jej nie zrozumieć.

Zdziwiłem się klimatem powieści. Książka zaczyna się w momencie w którym jest szaro i biednie. Bardzo zaskakujący był fakt, że gdy bohaterka opuszcza dom nie ląduje w biednym Dystrykcie 12 ale w poświęcającym się Altruizmie. Podobieństwa bardzo rzucają się w oczy. Ciągle zastanawiam się, czy autorka spała na zajęciach z kreatywnego pisania, bo kreatywności nie ma tu za grosz, jakby czytając ‘’Igrzyska śmierci’’ rzekła – chcę napisać tę książkę, ale żeby zrozumiały ją nawet niezbyt rozgarnięci czytelnicy – i napisała niemal dokładnie to samo, spłycając do roli nieznaczących szczegółów wszystko, co w ‘’Igrzyskach…’’ miało jakąś wartość.

Fakt, że autorka miała podczas premiery swojej pierwszej książki dwadzieścia dwa lata jest imponujący tylko pod tym względem, iż w tak młodym wieku osiągnęła tak wielką popularność – i pod żadnym innym. Mam wrażenie, że niektórym ta książka tak bardzo się podoba, bo napawa ich optymizmem fakt, że jeśli taki gniot jest popularny, to może i ich wypociny kiedyś będą. Kiedyś bym to wyśmiał, bo wówczas myślałem, że tylko dobre książki osiągają popularność, ale zbyt długo czytam by się łudzić. Jak widać teraz najgorsze, najprostsze i najłatwiej przyswajalne gnioty dla idiotów są najbardziej rozchwytywane. Ta książka to przykład literackiego Fast foodu. Gdyby czekała nas jako ludzkość dobra przyszłość, za sto lat, gdy zobaczą co czytaliśmy, nazwą nas zakałą ludzkości, a jeśli nie, będą pod wrażeniem naszej inteligencji, i to napawa mnie strachem.

Jeśli kiedyś przeczytam kontynuację, to tylko w oryginale. Zdanie ‘’Huk taki, że bolą mnie uszy’’* wywołało u mnie niedowierzanie. Ktoś naprawdę stwierdził, że takie zdanie brzmi dobrze? To nie jest możliwe, i jest to kolejny przykład tego, iż jest to książka dla niezbyt wymagających czytelników – prostota jaką porażają niektóre fragmenty jest wręcz odrażająca. Zdań takich jak wyżej wymienione w całej książce było mnóstwo. Literatura dla wielu stanowi teraz tylko i wyłącznie rozrywkę – nie neguję tego, dla mnie często także – ale jako że nadal jest to literatura rozrywka płynąca z niej powinna mieć jaką wartość – ‘’Niezgodna’’ jest zupełnie bezwartościowa. Prosta, płytka, żałośnie głupia, absurdalnie kretyńska. Wkroczyliśmy w etap, gdy literatura dorównała programom takim jak ‘’Dlaczego ja?’’.

Zalety? Cóż – Cztery. Nie, nie że aż cztery zalety – nie bądźmy aż takimi optymistami. Jeden z bohaterów ma pseudonim Cztery i jest koszmary. Tak, jest tylko jeden, zatem za jego sprawą nie ma tu miłosnego trójkąta, z czego jestem bardzo zadowolony. Co prawda chłopak zachowuje się jakby miał rozdwojenie jaźni i raz jest Galem a raz Peetą, ale nadal jest jeden, i choć wyprany z oryginalności to z racji tego iż jest w ogóle nie powoduje emocjonalnego rozdarcia tej szarej masy jaką jest Tris na małe, rozmemłane miłością kawałeczki. Sama Tris także jest poniekąd zaletą – stara się jak może, by być dobrą bohaterką w stylu Katniss Everdeen. Co prawda jej nie wychodzi, ale stara się, więc jej płytkie, urywane przemyślenia nie rzucają się w oczy.

Mógłbym tak w nieskończoność. Ta książka nie jest jedną z gorszych jaką przeczytałem, ale jedną z najbardziej przygnębiających na pewno – i nie mówię tu o fabule, ale o jej istnieniu samej w sobie. Serio, są ludzie, którzy uważają ‘’Niezgodną’’ za lepszą książkę niż ‘’Igrzyska śmierci’’? Mam ochotę wstawić tu obrazek ‘’I don’t want to live on this planet anymore’’. Jeszcze przed przeczytaniem nawet podobało mi się to, iż autorka jest w połowie Polką, udowadnia to bowiem, że mając polskie korzenie także można osiągnąć sukces, teraz jednak nie jestem przekonany co do tego, czy jest się czym szczycić, bo co z tego sukcesu, jeśli polega on na zerżnięciu lekkiego, łatwego i prostego pomysłu i spotęgowanie tych cech do maksimum tworząc pulpę dla kretynów? Książki, z całego serca, nie polecam. Szkoda czasu.

Cytat: Niezgodna, str. 62, Wydawnictwo Amber, Warszawa 2011

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zapach wanilii

Siedemnastoletnią Sandrę od dzieciństwa wychowuje babcia. Dziewczyna nie wiele pamięta z okresu gdy była dzieckiem. Jej rodzice nie żyją a o okolic...

zgłoś błąd zgłoś błąd