Nie opuszczaj mnie

Tłumaczenie: Andrzej Szulc
Wydawnictwo: Albatros
6,87 (1852 ocen i 180 opinii) Zobacz oceny
10
100
9
208
8
314
7
542
6
359
5
183
4
62
3
62
2
11
1
11
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Never let me go
data wydania
ISBN
9788376593203
liczba stron
320
język
polski
dodała
Miss_Jacobs

Kathy, Ruth i Tommy uczą się w elitarnej szkole z internatem - idyllicznym miejscu w sercu angielskiej prowincji. Nauczyciele kładą tu szczególny nacisk na twórczość artystyczną i wszelkiego rodzaju kreatywność. Tym, co odróżnia tę szkołę od innych jest fakt, że żaden z uczniów nie wyjeżdża na ferie do rodziny. Życie w Hailsham toczy się pozornie normalnym trybem: nawiązują się młodzieńcze...

Kathy, Ruth i Tommy uczą się w elitarnej szkole z internatem - idyllicznym miejscu w sercu angielskiej prowincji. Nauczyciele kładą tu szczególny nacisk na twórczość artystyczną i wszelkiego rodzaju kreatywność. Tym, co odróżnia tę szkołę od innych jest fakt, że żaden z uczniów nie wyjeżdża na ferie do rodziny. Życie w Hailsham toczy się pozornie normalnym trybem: nawiązują się młodzieńcze przyjaźnie, pierwsze miłości i kontakty seksualne, dochodzi do konfliktów między uczniami a nauczycielami. Stopniowo, w wyniku przypadkowych napomknień i aluzji, odsłania się ponura, zarazem przerażająca tajemnica... Czy miłość, która połączy Kathy i Tommy'ego wystarczy, by odmienić los, który od początku był im pisany?

 

źródło opisu: merlin.pl

źródło okładki: merlin.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 297
Madelaine96 | 2015-01-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 stycznia 2015

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Ta książka kompletnie mnie wyniszczyła. Sprawiła, że poczułam się pusta, beznadziejna i dziwnie świadoma. Początek sprawia, że myślisz o bohaterach jak o normalnych ludziach, uczniach przeciętnej brytyjskiej szkoły z internatem. Wyobrażasz sobie, że czeka ich wspaniała przyszłość, miłość, przyjaźń i wszystkie inne ludzkie bzdety. Jednak z każdym kolejnym rozdziałem autor przekazuje ci strzępki informacji, które pokazują Ci prawdziwe przeznaczenie wychowanków tej szkoły. Po kolei dowiadujesz się, że nie mogą mieć dzieci, nie mogą podjąć normalnego zawodu, no i co chwilę pojawia się kwestia nie do końca jasnych "donacji". Te informacje są dawkowane, tak że każda coraz mniej cię szokuje. Kiedy na końcu wszystko już jest jasne,( tzn że oni nie są nawet do końca ludźmi, tylko projktem, a raczej lekiem, bo zostali stworzeni z probówek, po to aby móc oddawać swoje organy prawdziwym ludziom) to nawet nie jesteś w stanie płakać bądź ich żałować. Główna bohaterka, pomimo tego, że tyle ją spotyka, tyle traci, tylu beznadziejnych rzeczy się dowiaduje dopiero w ostatnim akapicie książki pozwala sobie na łzy. I to nawet nie jest płacz, bo on byłby zbyt emocjonalny. Nie, kilka łez, to jej jedyna oznaka uczuć. Jedyna odpowiedź na to, że straciła przyjaciółkę i ukochanego. A wiesz co jest najsmutniejsze? Bohaterowie nie buntują się przeciwko swojemu losowi. W ich myślach czy konwersacjach nie pojawia się nawet jedna myśl, która by zdradzała, że uważają swój los za niesprawiedliwy.
A oni przecież zostali wyhodowani, by umrzeć! Jak można się z czymś takim pogodzić? A jednak nawet ty, jako czytelnik się godzisz. Nawet uważasz to za właściwe! Bo oni ratują ludzkie życia, są lekarstwem na raka. Bohaterowie nigdy nie mówią o tym, że umrą. Kiedy mówią o jakimś swoim znajomym, który umarł po ostatniej donacji używają słowa "zszedł" tak, jakby określenie "śmierć" było dla nich zbyt ludzkie. I właśnie to jest najgorsze: fakt, że ani oni, ani ty nie potrafisz płakać nad ich nieszczęściem.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Grawitacja

Bałam się tej książki. Przeczytałam wszystkie wydane w Polsce powieści Tess Gerritsen a z tą jedną zwklekałam, bo temat lotów kosmicznych mnie odpycha...

zgłoś błąd zgłoś błąd