Pani Wyrocznia

Tłumaczenie: Zofia Uhrynowska-Hanasz
Wydawnictwo: Wielka Litera
6,5 (263 ocen i 24 opinie) Zobacz oceny
10
4
9
25
8
26
7
83
6
62
5
47
4
6
3
7
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Lady Oracle
data wydania
ISBN
9788380322257
liczba stron
384
słowa kluczowe
Zofia Uhrynowska-Hanasz
język
polski
dodała
Ag2S

Kiedyś walczyła z nadwagą i despotyczną matką, teraz ma figurę modelki i robi, co chce. Wydawało się, że na zawsze utknęła w Toronto, teraz żyje między kontynentami. Kochał ją polski hrabia, a ona wyszła za mąż za rewolucjonistę. Pod pseudonimem pisze popularne czytadła, ale gdy wreszcie decyduje się wydać coś pod własnym nazwiskiem, staje się naprawdę sławna. I wtedy ktoś zaczyna ją...

Kiedyś walczyła z nadwagą i despotyczną matką, teraz ma figurę modelki i robi, co chce. Wydawało się, że na zawsze utknęła w Toronto, teraz żyje między kontynentami. Kochał ją polski hrabia, a ona wyszła za mąż za rewolucjonistę. Pod pseudonimem pisze popularne czytadła, ale gdy wreszcie decyduje się wydać coś pod własnym nazwiskiem, staje się naprawdę sławna. I wtedy ktoś zaczyna ją szantażować…

Życie Joan Foster to seria zmian i sprzeczności, nieprzerwana podróż i ucieczka. Każda próba wprowadzenia ładu w życie rodzi kolejny chaos. Jak ma pogodzić przeszłość z teraźniejszością, prawdę z fikcją, świat realny z tym wymyślonym?

Pani Wyrocznia to jedna z najlepszych powieści Margaret Atwood. Mistrzowska gra form i gatunków literackich, a także przewrotna zabawa z oczekiwaniami czytelników.

 

źródło opisu: http://www.wielkalitera.pl/

źródło okładki: http://www.wielkalitera.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
fossa książek: 329

W sprawach wyobraźni profesjonalistka

Udane filmowe adaptacje powieści Margaret Atwood sprawiły, że o prozie tej kanadyjskiej pisarki znów zrobiło się głośno. Wydawnictwa również skrzętnie korzystają z tej okazji, by na nowo przypomnieć czytelnikom jej powieści. To akurat dobra wiadomość dla wszystkich, którzy cenią dobrą literaturę, a być może przeoczyli lub z jakiś powodów nie docenili wcześniej Atwood. W przypadku „Pani Wyroczni” radość i zaskoczenie jest podwójne, gdyż akurat ta książka pozostaje w cieniu innych tytułów autorki. Tymczasem, z każdą jej stroną byłam pod coraz większym wrażeniem kunsztu i pomysłowości Atwood, która jak się okazuje już w początkach swej kariery przejawiała cechy właściwe doświadczonym pisarzom.

Mając świadomość tego, że wszelkie próby opisu „Pani Wyroczni” i tak zakończą się znacznym spłyceniem i uproszczeniem, zaryzykuję swoją wersję. Przede wszystkim, „Pani Wyrocznia” to opowieść o kobiecie o wielu twarzach. Wcześniej otyła córka swoich rodziców, teraz znudzona żona, a po godzinach i w ścisłej tajemnicy przed mężem autorka poczytnych romansów historycznych, w międzyczasie również uwodzicielka. Za tym wszystkim stoi niepozorna Joan Foster (aka Luiza Delacourt). A żeby było ciekawej poznajemy ją w momencie, gdy właśnie upozorowała własną śmierć i próbuje uwolnić się od kłopotliwej przeszłości. Choć na pierwszy rzut oka brzmi to dość nieprawdopodobnie to jednak w wydaniu Atwood staje się fascynującą i wiarygodną historią. Nie da się zaprzeczyć, że już sama fabuła mogłaby...

Udane filmowe adaptacje powieści Margaret Atwood sprawiły, że o prozie tej kanadyjskiej pisarki znów zrobiło się głośno. Wydawnictwa również skrzętnie korzystają z tej okazji, by na nowo przypomnieć czytelnikom jej powieści. To akurat dobra wiadomość dla wszystkich, którzy cenią dobrą literaturę, a być może przeoczyli lub z jakiś powodów nie docenili wcześniej Atwood. W przypadku „Pani Wyroczni” radość i zaskoczenie jest podwójne, gdyż akurat ta książka pozostaje w cieniu innych tytułów autorki. Tymczasem, z każdą jej stroną byłam pod coraz większym wrażeniem kunsztu i pomysłowości Atwood, która jak się okazuje już w początkach swej kariery przejawiała cechy właściwe doświadczonym pisarzom.

Mając świadomość tego, że wszelkie próby opisu „Pani Wyroczni” i tak zakończą się znacznym spłyceniem i uproszczeniem, zaryzykuję swoją wersję. Przede wszystkim, „Pani Wyrocznia” to opowieść o kobiecie o wielu twarzach. Wcześniej otyła córka swoich rodziców, teraz znudzona żona, a po godzinach i w ścisłej tajemnicy przed mężem autorka poczytnych romansów historycznych, w międzyczasie również uwodzicielka. Za tym wszystkim stoi niepozorna Joan Foster (aka Luiza Delacourt). A żeby było ciekawej poznajemy ją w momencie, gdy właśnie upozorowała własną śmierć i próbuje uwolnić się od kłopotliwej przeszłości. Choć na pierwszy rzut oka brzmi to dość nieprawdopodobnie to jednak w wydaniu Atwood staje się fascynującą i wiarygodną historią. Nie da się zaprzeczyć, że już sama fabuła mogłaby zapewnić sporo wrażeń, ale bez warstwy psychologicznej byłaby ona niewiele warta. I tu właśnie Margaret Atwood ma przewagę.

To właśnie kreatywność oraz elokwencja, z jaką Atwood najpierw kreśli swoje zdania, a następnie tworzy z nich misterne fabuły stanowi o jej sukcesie. W przypadku „Pani Wyroczni” obok licznych wątków znalazło się jeszcze miejsce na „powieść w powieści” (pamiętajmy, że główna bohaterka para się w końcu pisaniem). Taka szkatułkowa forma w pełnej krasie rozkwitnie dopiero w „Ślepym zabójcy”, ale już tutaj, choć na mniejszą skalę autorka z upodobaniem oddaje się tworzeniu równoległych historii. A robi to w sposób tak naturalny, że nie może być mowy o jakimś zbędnym tekście (inna sprawa, że losy fikcyjnych bohaterek często odzwierciedlają rozterki samej ich autorki). Co więcej, Atwood nie opuszcza poczucie humoru ani skłonność do ironii, mimo, że losy jej bohaterki należą do dość burzliwych. Być może właśnie ta powieść faktycznie gatunkowo jest lżejsza od innych, ale to wcale nie świadczy na jej niekorzyść.

Z biegiem lat jednym z największych autów Margaret Atwood stała się wszechstronność; w jej bogatym dorobku każdy może znaleźć coś dla siebie. Ja, która nie zdołałam nawet przebrnąć przez „Opowieść podręcznej”, bez większego trudu odnajduję się w powieściach współczesnych i historycznych tej pisarki. Dlatego „Pani Wyrocznia” tak bardzo przypadła mi do gustu, podobnie jak niegdyś „Ślepy zabójca”. A gdy przeczytałam jedno ze zdań padających z ust fikcyjnej Joan, pomyślałam od razu, że to właśnie jest Margaret Atwood we własnej osobie: w sprawach świata wyobraźni ja byłam profesjonalistką, one zaledwie amatorkami.

Cytat za autorką.

Anna Aniszczenko

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (702)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 864
kawa | 2018-06-10
Na półkach: Przeczytane

Książka przewrotna, wymagająca, ciekawa, dziwna...
Zmagania dojrzałej kobiety z kompleksami z dzieciństwa, wywołanymi przez matkę. I z mężem, który tak jakby jest kontynuacją matki.
Próba udowodnienia sobie, że mogę robić coś wyjątkowego, że jestem coś warta, że jestem odważna i niezależna.

książek: 298
macierzanka | 2018-02-01
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 31 stycznia 2018

W czasie czytania kilka razy pomyślałam "Ale to jest dziwna książka". I to chyba jest komplement.
Przeczytałam przeplatankę (może warkocz?) trzech wątków:
- współczesnej, chwilami pamiętnikarskiej opowieści kobiety, która zmieniła się w życiu tyle razy i tak diametralnie, że chwilami (nigdy?) nie ma pewności, kim jest,
- historii o przygodach i uczuciach dziewczynki/dorastającej kobiety,
- fragmentów powieści grozy, które nasza bohaterka wydaje pod pseudonimem.
Zatrzymałam się na kilku celnych, pięknych lub zabawnych porównaniach. Były momenty, w których parskałam śmiechem.

Sporo opisów mnie mocno przygnębiło - mają rację ci wszyscy, którzy przypominają, że jesteśmy najgorszymi wrogami samych siebie i że nikt cię nie wpędzi w taki stres, jak własna głowa.
Ta książka jest, mam wrażenie, przede wszystkim właśnie o dyskusjach z własną głową. I jeśli mam rację, to trudno, żeby była pogodna i pełna odkrywczych myśli - raczej jest ciężka, powtarzalna i chwilami upierdliwa. Podobnie...

książek: 216
niedoczytana | 2018-02-23
Na półkach: 2018, Przeczytane, E-book, Legimi
Przeczytana: 23 lutego 2018

"Dziwna" to chyba dobre określenie tej książki.
Nie wiem jednak czy działa to na jej plus czy wręcz przeciwnie. Od pierwszych stron historia zapowiada się całkiem obiecująco, jednak poza życiem głównej bohaterki na etapie dorastania, nie ma w niej nic interesującego. W dorosłym życiu jest to kobieta, która według mnie nie wie, czego chce, kim chce być - być może (lub nawet na pewno) wynika to z jej przeżyć, których doświadczyła jako dziecko i nastolatka, która nigdy nie spełniała oczekiwań własnej matki.
Nagłe zakończenie pozostawia jednak jeszcze większy niedosyt.

książek: 1807
Kasia b | 2018-02-23
Na półkach: Przeczytane

Każdy skrywa jakąś tajemnicę, ma swoje drugie "ja". Problem zaczyna się, gdy te ukryte osobowości wciąż się mnożą, nawarstwiają... i w końcu nikt nie wie, która jest prawdziwa. Nawet ty sam. A gdy do tego ktoś postanowi zrobić z tego użytek, opłacalny, aczkolwiek nie do końca zgodny z prawem, sprawy mogą wymknąć się spod kontroli.
Nie jest to zła książka, ale po autorce genialnego "Roku Potopu' spodziewałabym się nieco więcej.

książek: 210
Patu | 2015-10-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 października 2015

Bardzo niepokoi mnie, że zupełnie identyfikuję się z bohaterką, bo jest niezłą psychopatką.
A Atwood jest mistrzynią precyzyjnych porównań ("czułam się, jakbym kochała się z sałatą - ten uścisk miał w sobie coś kruchego i jednocześnie gładkiego" - wybitne)

książek: 149
Aguniolek | 2018-03-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Chylę czoła dla wydania z 1989r, które przełożyła pani Zofia Uhrynowska-Hanasz, gdyż potrafiła tchnąc życie na papier i to chyba właśnie dzięki niej tak prozaiczna historia nabiera kształtów i ukazuje jak rodzi się talent.

książek: 11
Małgorzata | 2016-12-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: grudzień 2016

„Nikt nie może przez dłuższy czas nosić jednej twarzy dla siebie, a drugiej dla tłumu, nie narażając się na to, że w końcu sam nie będzie wiedział, która jest prawdziwa” – to cytat ze „Szkarłatnej Litery” Nataniela Hafthorne, który bardzo dobrze podsumowuje dylematy głównej bohaterki powieści Magaret Atwood. Joan, z pozoru niczym nie wyróżniające się, nieco roztrzepane i nieobyte dziewczę, na które sam mąż patrzy z góry, jako Luisa Delcourt, wzięta pisarka historycznych romansów o wybujałej wyobraźni, w tajemnicy przed wszystkimi wystukuje na maszynie jedno wzięte czytadło za drugim. Joan jest przekonana, że mężczyzna którego poślubiła – wiecznie studiujący i niepracujący aktywista społeczny, mający o sobie wysokie mniemanie i przeżywający nieustanne wzloty i upadki duchowe – to miłość jej życia. Jednocześnie wpada w ramiona kochanka, ekscentrycznego artysty bez grosza przy duszy. Z jednej strony jako rudowłosa, efemeryczna piękność nie narzeka na brak powodzenia u mężczyzn, z...

książek: 278
KenGoKang | 2018-03-21
Na półkach: Komórkowo, Przeczytane
Przeczytana: marzec 2018

Jeśli mam być całkowicie szczera, mocno mnie wymęczyła “Pani Wyrocznia”. Doceniam styl autorki, przenikliwość i celność jej obserwacji, a także zjadliwość ironii. Niestety historia okazała się mało zajmująca, a sama bohaterka niekiedy wyjątkowo działała mi na nerwy. Wyznać przy tym muszę, że całkiem lubię nudne historie, a także irytujące postacie, jednak w tym przypadku było zbyt wiele momentów, kiedy chciałam zdzielć panią Joan po łepetynie.

Dlaczego wytrwałam do końca powieści? Przede wszystkim zaciekawiła mnie gra z konwencją powieści gotyckiej, intrygująca szkatułkowa konstrukcja całości, a także satyra na środowisko wydawnicze. To niewątpliwie najmocniejsze strony rozczarowującego mocno dzieła.

książek: 57
Viper | 2018-03-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 marca 2018

Śledziłam losy bohaterki z zainteresowaniem, uważam, że została ona bardzo ciekawie skonstruowana i łatwo mi się z nią identyfikować. Ale książką urywa się nagle, pozostawiając uczucie niedosytu, wrażenie niedokończonej historii oraz - czego autorce nie mogę wybaczyć - zmarnowanego czasu. Nie ma tu żadnej konkluzji, żadnego wniosku, jaki można by wysnuć, żadnego katharsis, które zdaje się wisieć w powietrzu. U autorki tej klasy można przypuszczać, że był to celowy zabieg, ale naprawdę nie wiem co niby chciała w ten sposób pokazać.

książek: 950
neuromance | 2015-04-11
Przeczytana: 2008 rok

Napisana ze swadą i inteligentnym poczuciem humoru powieść o nastolatce borykającej się z problemami rodzinnymi i otyłością. Nie jest to historia smutna - dzięki pogodnemu dystansowi, jaki zachowała do swej bohaterki autorka. Jedna z końcowych scen może śmiało pretendować do roli najzabawniejszych w literaturze.

zobacz kolejne z 692 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd