Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Coś z Nightside

Tłumaczenie: Dominika Repeczko
Cykl: Nightside (tom 1) | Seria: Obca Krew
Wydawnictwo: Fabryka Słów
6,41 (241 ocen i 36 opinii) Zobacz oceny
10
10
9
12
8
24
7
70
6
74
5
28
4
7
3
10
2
6
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Something from the Nightside
data wydania
ISBN
9788375743722
język
polski
dodał
Casthaluth

Wszystkie drogi prowadzą do Nightside… John Taylor, specjalista od spraw beznadziejnych, od pięciu lat skutecznie unika kłopotów. Błogi spokój kończy się wraz z chwilą, gdy próg jego biura przekracza obrzydliwie bogata Joanna Barrett. Za cenę odnalezienia jej córki, enigmatyczny detektyw łamie daną sobie przysięgę i wyrusza tam, gdzie nie można polegać nawet na ciągłości czasu. *** Konie,...

Wszystkie drogi prowadzą do Nightside…

John Taylor, specjalista od spraw beznadziejnych, od pięciu lat skutecznie unika kłopotów. Błogi spokój kończy się wraz z chwilą, gdy próg jego biura przekracza obrzydliwie bogata Joanna Barrett. Za cenę odnalezienia jej córki, enigmatyczny detektyw łamie daną sobie przysięgę i wyrusza tam, gdzie nie można polegać nawet na ciągłości czasu.
***
Konie, które boją się dentysty, gazeta z przyszłego tygodnia, przeboje Dylana grane od tyłu przez ulicznego grajka i krzywizny czasoprzestrzeni… Żeby to przetrwać, wstąp na szklaneczkę czegoś mocniejszego do Obcych Znajomków. Uważaj! Twoją moralność oceni sam Merlin…

Nightside. Miejsce, gdzie spełniają się marzenia i ożywają koszmary. Gdzie można kupić wszystko, często za cenę duszy.

 

źródło opisu: www.fabryka.pl

źródło okładki: www.fabryka.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1013
nemezis87 | 2013-10-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 grudnia 2012

Treści książki można się domyślić po samej okładce. Chyba nawet osoba w ogóle nie lubująca się w kryminałach, rozpoznałaby w postaci na niej wręcz archetypicznego detektywa. Mamy prochowiec? Mamy. Mamy kapelusz? Mamy. Mamy również zacięte spojrzenie i gębę twardziela.
Wszystko to otrzymujemy też w książce.

Green jak mniemam w zamiarze chciał stworzyć dzieło, które miało być zgrabną grą na konwencjach. Nie chce mi się wyciągać z szafy starego dobrego Stanko Lasicia, który sporo pisał o strukturze kryminału, ale sądzę, że jakby tak przymierzyć jego tezy do projektu Greena, całkiem by pasowały. Nie wiem czy to dobrze czy źle. W końcu kryminały rządzą się takimi, a nie innymi prawami, ale żeby aż tak dosadnie?

Weźmy pod uwagę samego bohatera - John Taylor, sądzę że fakt, iż ma najpopularniejsze imię świata i bardzo popularne angielskie nazwisko nie jest przypadkowe, w końcu detektyw musi ginąć w tłumie. Poza tym brzmi to fajnie, kiedy piękna kobieta z uporem maniaka zwraca się do niego ,, Johnie Taylor", prawda? Jakby nie było łatwiej po prostu John. Brzmi prawie jak James Bond, co? Nie bez powodu, Taylor momentami mocno zalatuje Bondem i zdaje sobie sobie sprawę z tego, że to taka gra intertekstualna. Facet ubiera się w prochowiec i kapelusz, chociaż tu przynajmniej autor puszcza do nas oko, bohater robi to, bo wie, że tak sobie detektywa wyobrażają klienci, których mu wciąż brakuje. Broni nie nosi, bo ma swój Dar (tu już wchodzimy w konwencje fantastyczne, jak dla mnie to Taylor to taki trochę X-man i fantastyczna czwórka w jednym, a i jeszcze Iniemamocni ;)). Skądś to znamy? Ano pewnie. Co jeszcze musi być w kryminale? Piękna kobieta? Brawo, poprawna odpowiedź. I mamy piękna kobietę - zgadnijcie co, potrzebuje pomocy! Znowu nawiązanie do Bonda, oraz innych klasycznych kryminałów. Jakżeby inaczej, mamy też zalążek romansu, pocałunki, ratowanie kobiety z opresji, nawet w chwili, gdy bohater może sam uciekać. Dużo też odwołań do Chandlera czyli klasyki kryminału noir - czarnego. Taylor ma być takim czarnym bohaterem, który gdzieś kryje pokłady wrażliwości - ograne, taki rycerz na białym koniu. Bohater, który nie dopuszcza do siebie bliskich, bo boi się ich śmierci? Ziewamy z nudów, znamy przecież, podobnie jak bohaterów, którzy skrywają przed nami jakieś tajemnice, poszukują rodziców. (Fakt, że to akurat wprowadził na tyle ciekawie, że głownie ze względu na motyw matki sięgnę po kolejny tom). Kolejna rzecz - humor: poczucie humoru to Taylor akurat ma, momentami nawet niezłe, bywa ironiczny, zgryźliwy, po prostu całkiem zabawny. W ogóle niektóre partie tekstu są nawet zabawne, wiec pod tym względem nie jest źle, autor ma czasem oryginalne pomysły, które wpasowują się wykrzywioną optykę świata. Osobiście uśmiałam m.in. się z fragmentu rozmowy Joanny z koniem - dorożkarzem. Zapomniałabym jeszcze o czymś: samo śledztwo jest tak banalne, że ja sama bym je chyba przeprowadziła. Wejść do baru, zapytać kumpla czy widział zaginioną, pójść w kolejne miejsce, które wskazał, po drodze przeżyć zamach na własne życie, zdobyć kolejne informacje od jakiegoś wariata i iść na miejsce. Proste, nie? Niespecjalnie musiał się starać, Sherlok to z niego nie jest. Bynajmniej

Wreszcie te elementy fantastyczne. Fantastyczne jest przede wszystkim Nightside - czyli dosłownie mroczna strona miasta - Londynu. Jeśli z czymś wam się to kojarzy, to nie bez powodu. Sin City, Gotham? No, ba! Oczywiście, że tak!

Kolejną część przeczytam, m.in. dlatego, że książeczki Greena są cieniutkie, można je przeczytać w jeden wieczór. Poza tym, można to przeczytać i spróbować wyłapać jeszcze kilka nawiązań. Jestem też ciekawa jak się rozwinie wątek matki oraz w ogóle postać Taylora, ale jeśli Fabryka Słów nie wyda całej serii (co jest możliwe, znając ich słowność), to płakać nie będę z pewnością.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Małe życie

Co można jeszcze mądrego napisać na temat tej książki. Ta książka totalnie mnie "rozwaliła".Czytałam ją powoli i analizowałam przeczytany fr...

zgłoś błąd zgłoś błąd