Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Prowadzący umarłych. Opowieści prawdziwe. Chiny z perspektywy nizin społecznych

Tłumaczenie: Agnieszka Pokojska
Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
7,6 (719 ocen i 63 opinie) Zobacz oceny
10
37
9
118
8
236
7
224
6
71
5
24
4
4
3
5
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Corpse Walker: Real Life Stories, China from the Bottom Up
data wydania
ISBN
9788375362367
liczba stron
376
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Wiedenka

Prowadzący umarłych to zbiór ponad trzydziestu wywiadów z przedstawicielami najniższych warstw chińskiego społeczeństwa, którzy wykonują niełatwe, często zaskakujące zawody, pełnią tradycyjne funkcje społeczne lub żyją na marginesie, zmiażdżeni przez koleje historii, lecz mimo trudnych warunków zachowują poczucie godności i wartości swej pracy. Wśród rozmówców Yiwyu Liao są m. in.: zawodowy...

Prowadzący umarłych to zbiór ponad trzydziestu wywiadów z przedstawicielami najniższych warstw chińskiego społeczeństwa, którzy wykonują niełatwe, często zaskakujące zawody, pełnią tradycyjne funkcje społeczne lub żyją na marginesie, zmiażdżeni przez koleje historii, lecz mimo trudnych warunków zachowują poczucie godności i wartości swej pracy. Wśród rozmówców Yiwyu Liao są m. in.: zawodowy żałobnik, handlarz ludźmi, kierownik szaletu publicznego, mistrz feng shui, trędowaty, lunatyk czy śpiewak uliczny. Zadając trudne pytania z szacunkiem i dociekliwością, Yiwu Liao uzyskuje szczere, chwilami zabawne, ale dużo częściej poważne odpowiedzi, które mówią nam równie wiele o osobistych pragnieniach i słabościach prostych Chińczyków, ile o kulturowym bogactwie, wielosetletniej tradycji i skomplikowanej historii najnowszej tego kraju.

 

źródło opisu: http://www.czarne.com.pl/?a=1470

źródło okładki: http://www.czarne.com.pl/?a=1470

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 156
Magdalena Szyszka | 2012-07-01
Na półkach: Posiadam, Ulubione, Przeczytane
Przeczytana: maj 2012

Porozmawiaj z nimi

Chiny to kraj o wielu twarzach. Intrygujący, pociągający, z niezwykle bogatą historią i dorobkiem zarówno cywilizacyjnym, jak i kulturalnym. Jest to jednak
wciąż kraj komunistyczny, w którym istnieją polityczni więźniowie, cenzura, zakazane tematy. Aktualnie panuje moda na wychwalanie tego państwa i podkreślanie
jego potencjału. W końcu wszyscy niemal chodzimy w chińskich ubraniach, stukamy w klawisze komputerów made in China, a na zorganizowanych wycieczkach podziwiamy
wspaniałe, chińskie luksusowe hotele i centra handlowe. Niektórzy nawet twierdzą, że do Chińczyków bardzo wiele nam brakuje. Ta książka pokazuje jednak
zupełnie inną twarz Chin, mniej znaną, okrutną, taką, która nie wygląda dobrze w telewizji ani na bilbordach.

Jest to zapis rozmów z ludźmi, którzy żyjąc w Chinach, z różnych powodów zostali zepchnięci na margines. Ludzi, którzy w większości starali się po prostu
żyć normalnie, wykonywać swoją pracę, realizować pasję, czasem jednak próbowali mówić zbyt dużo, zbyt wiele widzieli i rozumieli, czasem po prostu z założenia
należeli do niewłaściwej opcji, bo urodzili się w takiej a nie innej rodzinie, należeli do mniejszości narodowej, religijnej, byli chorzy czy niepełnosprawni.
Rozmowy te są ciekawe same w sobie, bo ich bohaterowie nie są ludźmi szablonowymi, przynajmniej w naszym rozumieniu. Mamy tu dla przykładu zawodowego żałobnika,
handlarza żywym towarem, niewidomego grajka, opata buddyjskiego klasztoru, czy wreszcie tytułowego prowadzącego umarłych, którego profesji pozwolę sobie
nie objaśniać, by nie zaspokajać zbyt szybko ciekawości potencjalnych czytelników.

Opisywane tu historie są smutne, trudne, nierzadko po prostu przerażające. Są to opowieści o życiu w kraju, który oszalał, nie widzę na to innego określenia.
Po przejęciu władzy przez Mao Ze Donga Chińczycy podporządkowali się woli rządzących w większości bezkrytycznie. Kiedy zakazano im posiadania żywności,
garnków i gotowania w domach, posłusznie zorganizowali zbiorowe kuchnie, kiedy rozpoczęto akcję budowania na każdym kroku pieców hutniczych, oddawali wszelkie
metalowe przedmioty i pilnowali, by robili to również ich sąsiedzi. Czytając o tym aż trudno uwierzyć, by tak łatwo było zapanować nad tak ogromną masą
ludzką, by obywatele tak bez żadnej refleksji podporządkowywali się rozkazom, a jednak obraz taki jawi się bardzo wyraźnie. To, co opowiadają rozmówcy
autora jest najczęściej po prostu koszmarne. Krew, przemoc, egzekucje, samokrytyki, niewyobrażalny głód, prowadzący wręcz do kanibalizmu, niszczenie tysiącletnich
zabytków, a przede wszystkim ogromny i wszechobecny strach, który sprawiał, że to wszystko było w ogóle możliwe.

Owe chińskie „niziny społeczne” w rozumieniu autora wcale nie oznaczają ludzi od innych biedniejszych, mniej wykształconych czy mających mniejsze możliwości.
Oznaczają tych, którzy z jakiegoś powodu nie wpasowali się najczęściej w powszechnie obowiązujące schematy, nie ugięli, choć nierzadko oznaczało to tylko
opór wewnętrzny, wobec braku możliwości stawienia go w inny sposób. To nie oznacza, że mamy tu do czynienia od razu z wielkim bohaterstwem, choć i tak
się zdarza. Część z przedstawionych osób po prostu nie potrafi żyć tak, jak oczekuje tego od nich państwo, nie potrafi podporządkować mu swojej woli, która
mimo wszystko pozostaje wolna, inni nie są w stanie sprostać stawianym przez władzę wymaganiom i to z przyczyn zupełnie od siebie niezależnych.

Możemy oczywiście dzisiaj mówić, że w Chinach jest coraz lepiej, że podnoszą się standardy postępowania, niektórzy Chińczycy słyszeli nawet o prawach człowieka.
Pozornie w chińskich miastach żyje się dziś jak w wielu innych, nosi dżinsy, chodzi do McDonalda, słucha zagranicznej muzyki i wyjeżdża na studia do Europy
albo Stanów Zjednoczonych. Dlaczego więc dawni społeczni wyrzutkowie tak często nadal są na marginesie? Dlaczego państwo nie robi niczego, by choć spróbować
zmazać swoje winy wobec tych ludzi?

Przedstawione tu rozmowy są interesujące same w sobie, bo mówią często o nietypowych ludziach i niecodziennych dla nas sytuacjach. Można je oczywiście odbierać
jako swoistą ciekawostkę. Dla mnie jednak są one wyrażonym niemal wprost oskarżeniem chińskiego państwa o najgorsze zbrodnie, o śmierć wielu zupełnie niewinnych
ludzi, o pozbawienie ich wszelkich praw, upodlenie do granic wytrzymałości, niszczenie wspaniale rozwiniętej kultury, przekłamywanie historii i można by
tak wyliczać bez końca. Jest to książka piękna, bo autor niezwykle sugestywnie oddaje opisywane sytuacje, a wiemy, że nie stanowi ona tylko ślepego zapisu
wypowiedzi rozmówców. Jest ona jednak zarazem smutna, okrutna i przerażająca, bo tyle w niej zła, tyle bólu, nienawiści przeciwko zwykłemu ludzkiemu pragnieniu,
by spokojnie żyć, wychowywać dzieci, realizować się na jakimkolwiek polu, by mieć to, co dla nas często jest tak oczywiste, że w ogóle tego nie zauważamy.


Gorąco polecam tę trudną, ale i niezwykle interesującą wyprawę nie tylko do wnętrza Chin i dusz przedstawionych tu ludzi, ale także w trudną i okrutną przeszłość,
o której nigdy i pod żadnym pozorem nie wolno zapomnieć, ani samym Chińczykom, ani nam, zachwycającym się dziś postępami, jakie czyni ich kraj i jego niezwykle
szybkim rozwojem.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Historia Tracy Beaker

"Była sobie kiedyś mała dziewczynka, która nazywała się Tracy Beaker. Ale głupio to brzmi, jak początek jakiejś ckliwej bajki. Nie znoszę bajek....

zgłoś błąd zgłoś błąd