Za jeden wiersz. Cztery lata w chińskim więzieniu

Seria: Poza serią
Wydawnictwo: Czarne
7,79 (33 ocen i 10 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
4
8
14
7
8
6
3
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
For a Song and a Hundred Songs: A Poet's Journey Through a Chinese Prison
data wydania
ISBN
9788380493520
liczba stron
480
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

W lipcu 1989 roku, kiedy o czerwcowych wydarzeniach na placu Tiananmen dowiedział się już świat, Liao Yiwu, młody poeta wiodący dotąd beztroskie życie wagabundy, postanowił przemówić. Za publiczne wygłoszenie swego poematu Masakra został wtrącony do więzienia. Liao Yiwu spędził w zamknięciu cztery lata. Za jeden wiersz to wstrząsająca relacja z tego okresu: opis mało znanych realiów...

W lipcu 1989 roku, kiedy o czerwcowych wydarzeniach na placu Tiananmen dowiedział się już świat, Liao Yiwu, młody poeta wiodący dotąd beztroskie życie wagabundy, postanowił przemówić. Za publiczne wygłoszenie swego poematu Masakra został wtrącony do więzienia.

Liao Yiwu spędził w zamknięciu cztery lata. Za jeden wiersz to wstrząsająca relacja z tego okresu: opis mało znanych realiów chińskiego więzienia, przemocy stosowanej przez strażników i współwięźniów, tortur, a także wszechogarniającej monotonii codziennego życia. Jednak nawet za więziennym murem pisarz potrafił znaleźć człowieczeństwo.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Zicocu książek: 1663

Poezja zapełnia więzienia

Literatura więzienna to ciężki kawałek chleba nie tylko dla czytelnika, który najczęściej musi zmagać się z tragicznymi przeżyciami pisarza, ale także dla samego autora – musi wszak zrobić coś, aby odbiorcę zadziwić, przykuć do lektury, pokazać oryginalność. Liao Yiwu zdecydował się pokryć swoją historię grubą warstwą kwaśnej złośliwości i gorzkiej ironii.

„Za jeden wiersz” to agresywny atak na czytelnika. Pierwszy cios wiąże się z tym, co typowe jest dla literatury więziennej: licznymi opisami brudu, nędzy i jawnych aktów niesprawiedliwości, które składają się na codzienne życie w zakładzie karnym. Zło ze wspomnień Liao Yiwu nie odbiega zbytnio od tego, co znaleźć można w opowieściach dysydentów schwytanych przez jakąkolwiek dyktaturę na świecie – dni wypełnia beznadzieja, bezlitośni i bezmyślnie brutalni strażnicy próbują zapomnieć o własnym upadku poprzez znęcanie się nad więźniami, a skazańcy często okazują się jeszcze gorsi od swoich oprawców, bo bez wahania wykorzystują najmniejszą nawet słabość towarzyszy z celi. Najbardziej odrzucającym i, paradoksalnie, najbardziej fascynującym elementem więziennego życia okazują się tortury, które bossowie tego swoistego półświatka stosują, aby utemperować niepokornych poddanych: szokuje nie tylko ich brutalna wymyślność, ale i kulinarne nazwy, jakie spaczone umysły im przyporządkowały.

Drugim ciosem, który „Za jeden wiersz” zadaje odbiorcy, jest niezwykle żywy styl autora. Pisarz łączy typową dla poety plastyczność języka z...

Literatura więzienna to ciężki kawałek chleba nie tylko dla czytelnika, który najczęściej musi zmagać się z tragicznymi przeżyciami pisarza, ale także dla samego autora – musi wszak zrobić coś, aby odbiorcę zadziwić, przykuć do lektury, pokazać oryginalność. Liao Yiwu zdecydował się pokryć swoją historię grubą warstwą kwaśnej złośliwości i gorzkiej ironii.

„Za jeden wiersz” to agresywny atak na czytelnika. Pierwszy cios wiąże się z tym, co typowe jest dla literatury więziennej: licznymi opisami brudu, nędzy i jawnych aktów niesprawiedliwości, które składają się na codzienne życie w zakładzie karnym. Zło ze wspomnień Liao Yiwu nie odbiega zbytnio od tego, co znaleźć można w opowieściach dysydentów schwytanych przez jakąkolwiek dyktaturę na świecie – dni wypełnia beznadzieja, bezlitośni i bezmyślnie brutalni strażnicy próbują zapomnieć o własnym upadku poprzez znęcanie się nad więźniami, a skazańcy często okazują się jeszcze gorsi od swoich oprawców, bo bez wahania wykorzystują najmniejszą nawet słabość towarzyszy z celi. Najbardziej odrzucającym i, paradoksalnie, najbardziej fascynującym elementem więziennego życia okazują się tortury, które bossowie tego swoistego półświatka stosują, aby utemperować niepokornych poddanych: szokuje nie tylko ich brutalna wymyślność, ale i kulinarne nazwy, jakie spaczone umysły im przyporządkowały.

Drugim ciosem, który „Za jeden wiersz” zadaje odbiorcy, jest niezwykle żywy styl autora. Pisarz łączy typową dla poety plastyczność języka z prozatorskim zacięciem do obszernego opisu i niezwykłym, biorąc pod uwagę więzienne okoliczności, czarnym poczuciem humoru oraz wrodzoną złośliwością. Z tego wszystkiego powstaje amalgamat nieustannie pracujący, dynamiczny, pełen energii nawet wtedy, gdy posługującemu się nim zaczyna brakować nadziei. Nie oznacza to oczywiście, że Liao Yiwu ze swojego pobytu w zakładzie karnym kpi czy też podchodzi do niego ze szczególnym dystansem – bynajmniej, jego opowieść pełna jest bólu i pretensji. Mimo codziennych cierpień pisarz jednak nie zapomina o tym, co spowodowało jego konflikt z państwem i wielokrotnie powraca do „Masakry” i „Requiem” - utworów opłakujących niesprawiedliwie zamordowanych, szczególnie poległych na placu Tian'anmen z 1989.

Trzecim, nokautującym ciosem, jest epilog – niezbyt długi opis tego, co stało się z życiem autora po wyjściu z więzienia. Dla czytelnika, który trzyma w dłoniach doskonale wydany tom i siedzi w wygodnym fotelu podtytuł tej książki może być strasznie mylący: „Cztery lata w chińskim więzieniu”. Cztery lata piekła, to fakt, ale przecież tysiące ludzi cierpiało za swoje poglądy znacznie dłużej. Dopiero lektura ostatniej części książki dobitnie uświadamia, że po tych kilkudziesięciu miesiącach pisarz nie wrócił do zastygłej, nieruchomej rzeczywistości, że ludzie nie stali przez cały ten czas pod bramami więzienia, oczekując jego powrotu, że w tym czasie wszystko płynęło; wystarczyły cztery lata, aby człowieka doszczętnie zniszczyć.

„Za jeden wiersz” to niezwykle szczera, pełna cierpienia i nieprzyjemna lektura. Liao Yiwu połączył w niej realizm rozumiany jako poczucie obecności w świecie z wybitnie indywidualną formą wyrazu, dzięki czemu stworzył rzecz bezprecedensową. 

Bartek Szczyżański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (280)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 368
Saudyjskie-Wielbłądy | 2017-01-25
Przeczytana: 25 stycznia 2017

Podczas lektury tej książki naszła mnie pewna refleksja.
Otóż, co pewnie ze wstydem powinienem przyznać, jestem całkowicie uodporniony na poezję.
Jedynym wierszem, który pamiętam jest ten o 6-letnim Franiu.
„Samogwałtem umęczon sześcioletni Franio
Ujrzał siostrę w kąpieli,
I rzucił się na nią.
Miłe były początki, ale koniec żałosny
Dostał w skórę od ojca, a kiłę od siostry”
Co ciekawe, próbowałem wspomóc się Internetami, aby odkryć autora tego wiersza, ale co udało mi się wygooglować sprawdźcie sami.... :)
W obecnych czasach skomentować się tego nie odważę, bo po co kusić współczesne wcielenia Tomása de Torquemada lub innych, którzy zaraz się poczują urażeni w swych uczuciach religijnych, a ja tylko stwierdzam prosty fakt, który każdy z domorosłych inkwizytorów własnym sumptem na swym komputerze łacno sprawdzić może :-P

Choć nie o tym jest książka Liao Yiwu, to meandry mego myślenia sprowadziły mnie właśnie w to miejsce pod wpływem lektury „Za jeden wiersz” .
O ile łatwiej żyłoby...

książek: 1755
Renax | 2017-04-27
Przeczytana: 26 kwietnia 2017

Autorem książki jest Liao Yiwu, chiński poeta, który za publiczne wygłoszenie wiersza 'Masakra' spędził 4 lata w chińskim więzieniu jako kontrrewolucjonista. Więzienie zmieniło go całkowicie, nie tylko jego życie prywatne, ale i jego duszę poety.
Książka pokazuje psychiczną i fizyczną degradację człowieka w więzieniu, jego złagrowanie.
Po wyjściu z więzienia mówi o tym, że czuł się jak śmieć, że odrzuciło go społeczeństwo, rodzina i tylko upór o tym, żeby pozostać sobą, żeby nie ulec systemowi kazał mu trzymać się drogi outsidera.

książek: 205
Lucia | 2017-03-07
Na półkach: Przeczytane

To książka wstrząsająca, prawdziwa. O zniewoleniu, o próbach podeptania godności człowieka i jego prawa do wypowiadania własnych myśli, o korupcji systemu sprawiedliwości, ale też o nadziei mimo zagrożenia życia. O tym, że tego, co jest w środku człowieka, nie da mu się nigdy odebrać. To dla mnie wiarygodne świadectwo przetrwania i umiejętności dostosowania do środowiska, które jest naprawdę nie do zniesienia. „Za jeden wiersz. Cztery lata w chińskim więzieniu" to portret jednego człowieka, ale na świecie wielu takich ludzi... To też portret świata jaki nas otacza.

książek: 65
poziomka231 | 2017-02-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 lutego 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Dzisiaj literatura trudna. Więzienna. Miesiąc temu pisałam Wam o fenomenalnym reportażu Drauzio Varelli „Klawisze”, a dziś przeniesiemy się do Chin wraz z recenzją książki „Za jeden wiersz. Cztery lata w chińskim więzieniu”.


Liao Yiwu znany jest czytelnikom literatury faktu z reportaży o Chinach. Bardzo możliwe, że czytaliście bądź słyszeliście o reportażu „Prowadzący umarłych”. Tym razem autor nie mówi o swoich obserwacjach, o innych ludziach, lecz przedstawia własną, tragiczną historię. Historię, którą kilkukrotnie musiał pisać od nowa, gdyż władza Chin przechwytywała maszynopisy tej książki. Yiwu nie poddał się i wydał ją, a wszystko dlatego, że obecnie żyje już w bezpiecznym miejscu. Opuścił Chiny i miejmy nadzieję, że jego koszmar skończył się raz na zawsze.

Czerwiec, rok 1989, w Chinach na placu Tiananmen, dochodzi do fali studenckich protestów. Studenci żądają zmian politycznych, demokratyzacji oraz walki z ogólną korupcją. Szybko okazuje się, że władza nie spodziewała...

książek: 1018
rudarecenzuje | 2017-03-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 marca 2017

Czy jeden wiersz może zmienić czyjeś życie? Oczywiście. Życie Liao przekreślił na zawsze. Mężczyzna spędził 4 lata w chińskim więzieniu, a kiedy już udało mu się wydostać, nic nie było takie samo. Pobyt w więzieniu okazał się dopiero początkiem niekończącego się koszmaru.

„Nigdy nie miałem zamiaru być bohaterem, ale w kraju, w którym rządził obłęd, musiałem zająć jednoznaczne stanowisko. Masakra była moim utworem, a mój utwór- moim protestem”.

Chiny to jedno z tych miejsc, w których lepiej się nie wychylać. Nie wyrażać głośno swoich poglądów, nie krytykować systemu i nie próbować w jakikolwiek sposób z nim walczyć. Yiwu przekonał się o tym na własnej skórze. Jako jeden z niewielu skrytykował czerwcowe wydarzenia na placu Tiananmen, nie potrafił pozostać obojętnym na śmierć tylu młodych i niewinnych osób. Trochę żalu i emocji przelanych na papier sprawiły, że zasłużył na przydomek kontrrewolucjonisty i trafił na czarną listę władz.

„Państwo zarządzające na wzór Gułagu swoimi...

książek: 200
Gracjan Triglav | 2018-03-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 marca 2018

Za jeden wiersz. Cztery lata w chińskim więzieniu (2011)

„Pisałem tę książkę trzy razy ze względu na przeszkody piętrzone nieustająco przez chińską służbę bezpieczeństwa. [...] w latach 1990-1994 odbywałem czteroletni wyrok za to, że napisałem i kolportowałem wiersz, w którym potępiłem niesławne krwawe stłumienie przez władze państwowe prodemokratycznego zrywu studentów na placu Tian’anmen [Placu Niebiańskiego Spokoju] w 1989 roku” (str. 19). „Przekazanie tego dało mi poczucie godności” (str. 464).

Książką wciąga. Polskie tłumaczenie*, dokonane z wersji angielskiej (którą wobec zaawansowanych zmian redaktorskich można śmiało uznać za bazową) – czyta się dobrze. Narracja, mimo niekiedy słabych, i jakby na siłę wplatanych w tekst metafor mocno przykuwa uwagę. Brzmi szczerze. Autor nie przedstawia nam ugładzonego, wyidealizowanego obrazu swojej osoby – otwarcie pisze o szarym życiu w Syczuanie, swoich wadach i potknięciach, relacjach z żoną i bliskimi. Jego opowieść, często...

książek: 41041
Muminka | 2017-07-18
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 16 lipca 2017

Liao Yiwu poznaałąm dzięki fantastycznemu reportażowi "Prowadzący umarłych". W lipcu 1989 r doszłó do krwawo stłumionych przez wojsko i policję pokojowych demonstracji na placu Tianamen. Niedługo wcześniej ukochania siostar pisarza Fei Fei zginęłą w wypadku samochodowym. żałoba po jej stracie, odruch buntowniczości i protest przeciwko reżimowi znalazły ujście w poemacie "Masakra". Rezultatem było żmudne śledztwo, tymazasowe zaaresztowania Yiwu i końcopwy stosunkowo łagodny (!) wyrok 4 lat więzienia. Był wtedy młodym trzydziestoletnim człowiekiem, a żona spodziewała się ich pierwszego dziecka, córeczki.
Spotkanie Michaela Daya, Kanadyjczyka kochającego Chiny też mogło być katalizatorem. W czerwcu na Pekin najechały czołgi. A Xia oddalałą sie od męża psychicznie, bo obawiałą się jego bezkompromisowej natury, oskarżął ją szresztą o romans z kolegą z pracy. A potem nakręcił jeszcz film wspólnie z Chenem Dongem, gdzie wybrzmiał ten wiersz.
Aresztowany od razu zostałł odarty z...

książek: 162
ZCYKLU | 2017-05-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 maja 2017

Liao Yiwu przetrwał tragiczny okres w osobistej historii i przekuł go w swoją siłę – brutalnie szczerą prozę. Zachęcam do niej szczególnie tych, którzy znają tylko jedną stronę Chin, czyli gigantyczny boom gospodarczy i wszechobecne wyroby „made in China”. Powinniśmy uświadomić sobie, jaki jest rewers tego medalu. „Za jeden wiersz. Cztery lata w chińskim więzieniu” polecam też oczywiście każdemu, kto kiedyś zetknął się z innymi dziełami Liao, oraz w ogóle fanom prozy dokumentalnej i reportażu. Nawet jeśli w miarę czytania coraz bardziej będą Was odpychać drastyczne opisy więziennych prześladowań, przeżyjcie je wspólnie z autorem od początku do końca w imię jego katharsis. To tylko kilka godzin zaciskania zębów, a świadomość zostanie w Was przez całe życie.

Całość do przeczytania na: http://zcyklu.pl/na-czasie/573/Katharsis-pisarza.-Historia-Liao-Yiwu.

książek: 391
Paolina | 2017-01-25
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, 2017
Przeczytana: 25 stycznia 2017

Liao Yiwu na pełnej petardzie opisał realia więzienne w Chinach. Jeśli ktoś już miał przyjemność zasmakować w lekturze Pana Liao - nie zawiedzie się! Napisane niezwykle płynnie i dziarsko. Liao Już dwukrotnie mnie zachwycił, to jest trzeci raz. W tej książce potwierdza swoją klasę!

książek: 2808
BaskaB | 2019-03-05
Przeczytana: 05 marca 2019

Wstrząsające wspomnienia z chińskiego aresztu i więzienia.

zobacz kolejne z 270 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd