Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Serce Europy. Krótka historia Polski.

Tłumaczenie: Zespół
Wydawnictwo: Aneks
6,73 (45 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
4
8
2
7
19
6
14
5
4
4
1
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Heart of Europe. Short History of Poland.
data wydania
ISBN
1897962096
liczba stron
414
słowa kluczowe
historia Polski
kategoria
historia
język
polski
dodała
kasiaman55

Inne wydania

„Serce Europy” zostało napisane od początku do końca w latach 1982-83 podczas dziewięciomiesięcznego stypendium w Japońskim Krajowym Centrum Badań Słowiańskich na uniwersytecie w Hokkaido. Ponieważ biblioteka centrum zawierała jedynie kilka polskich książek, powstała głównie z mojej głowy i z pomocą notatek z biblioteki, których dostarczali mi znajomi. Na dokładkę w ramach ćwiczenia...

„Serce Europy” zostało napisane od początku do końca w latach 1982-83 podczas dziewięciomiesięcznego stypendium w Japońskim Krajowym Centrum Badań Słowiańskich na uniwersytecie w Hokkaido. Ponieważ biblioteka centrum zawierała jedynie kilka polskich książek, powstała głównie z mojej głowy i z pomocą notatek z biblioteki, których dostarczali mi znajomi. Na dokładkę w ramach ćwiczenia intelektualnego pisałem ją w odwróconym porządku chronologicznym, zaczynając od teraźniejszości i zataczając pełne koło w ostatnim rozdziale, w którym omawiałem napiętą sytuację w Polsce po stanie wojennym.

Moim zdaniem to ważna książka, która nigdy nie zdobyła należnego jej uznania, a przynajmniej do czasu, aż nie ukazało się polskie wydanie, co nastąpiło wiele lat później. Ponieważ była reklamowana jako „krótka historia Polski”, wielu ludzi uznawało, że będzie to po prostu skrócona wersja „Bożego Igrzyska”, czym zdecydowanie nie była. Zawierała wiele rozszerzonych esejów o polskich tradycjach kulturowych i politycznych, które wytrzymały próbę czasu. A podrozdział „Sieci pajęcze i galernicy” stanowił systematyczną, bezkompromisową i elegancką dekonstrukcję komunistycznego systemu jednopartyjnego.

 

źródło opisu: http://normandavies.co.uk/ksiazki/serce-europy/?lang=pl

źródło okładki: http://normandavies.co.uk/ksiazki/serce-europy/?lang=pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 287
Koval | 2013-10-12
Na półkach: Przeczytane, Historyczne
Przeczytana: 12 października 2013

Książka Normana Daviesa kolejny raz okazuje się być wyważoną analizą, która nie popada w skrajności, a stara się rzetelnie scharakteryzować opisywaną problematykę. Właściwie co do treści niewiele można mieć tu zastrzeżeń, gorzej wypada sprawa z realizacją ogólnego pomysłu na książkę. Nie do końca wiadomo jaki okres miało obejmować „Serce Europy”. Bardzo wyraźnie autor skupia się na ostatnich 50 – 60 latach, które – nie da się ukryć – bardzo mocno rzutowały na naszą teraźniejszość. Jednocześnie opracowanie to nie jest oderwane od przeszłości, gdyż opis dziejów sięga aż do czasów Piastów. Dziwna jest formuła przyjęta u twórcy „Bożego igrzyska”, który przedstawia losy Polski w porządku niechronologicznym, lecz odwrotnym. Co prawda we wstępie obficie się z tego tłumaczy i uzasadnia taki, a nie inny system pisania, ale według mnie zupełnie się on nie sprawdza. Duża w tym zasługa nieproporcjonalnych długości rozdziałów: od kilkudziesięciu stron poświęconych „Solidarności” przez kilkanaście o okresie stanisławowskim po jedną (!) dotyczącą rządów Jagiellonów. Zaprawdę, streszczenie godne najlepszych bryków. Stąd też wyjaśnienia o próbie pokazania następujących po sobie konsekwencji poszczególnych wydarzeń sprawiają wrażenie mętnych, ponieważ Davies jakby z akapitu albo kilkunastu zdań tworzy (patrząc już w porządku chronologicznym) kilkukrotnie dłuższe historie, które jakoby wynikały z wcześniejszych napomknięć. Oczywiście nie można mu pod tym względem zarzucić pisania nieprawdy, lecz przypomina to trochę sprawdzenie rozwiązania zadania matematycznego na końcu ćwiczeń z zadaniami, a następnie dobieranie wzorów i działań tak, aby wszystko do siebie pasowało.

Klarowny sposób przekazu i duża wiedza autora są na pewno plusem, bo nawet osoba dobrze zaznajomiona z danym okresem historycznym może mieć trudności ze skojarzeniem wszystkich nazwisk, którymi operuje Davies, a przecież każdy z nich był Polakiem, więc teoretycznie to my winniśmy ich kojarzyć prędzej niż ktoś z Wysp. Ogólna jakość warsztatu wypada powyżej przeciętnej: są chaotyczne momenty (zwłaszcza wielość partii podczas Dwudziestolecia czy historia KORu) albo lekko nudnawe (charakterystyka stronnictw pod koniec XIX wieku), ale całość się broni na mocne, szkolne 4.
Intrygujące jest bardzo polonofilskie podejście Daviesa. Pomimo opisywania wielu przykrych spraw, które nawet dzisiaj nie zostały do końca pozamykane, autor bardzo umiejętnie wychwala Polaków. Oczywiście powinniśmy się z tego cieszyć, ale w kilku miejscach przybiera to formę niemal patetyczną i nie jestem pewien czy historykowi tej klasy wypada aż tak się egzaltować. Owszem, jest to miłe i ujmujące, ale mam wrażenie, że Davies poprzez taki zabieg chciał zasłonić ewentualne fragmenty, które mogłyby uchodzić za „antypolskie”. Jasnym jest, że jak się kogoś chwali i głaszcze, to raczej nas nie ugryzie.

Wątpliwości budzić może kilka wątków, ale od razu trzeba zastrzec, że do dzisiaj są to tematy, które wywołują spekulacje również wśród Polaków. Trzeba też mieć na uwadze fakt, że „Serce Europy” ma już niemal 20 lat, a dla historii współczesnej jest to dużo. Przede wszystkim rola generała Jaruzelskiego wydaje się mało zaznaczona jako tego, który decydował o wielu przestępstwach przeciwko narodowi polskiemu. Raz jest przedstawiany on jako obrońca kraju, który dzięki ogłoszeniu stanu wojennego udaremnił sowiecką interwencję (co jak dzisiaj już wiemy jest bzdurą), a sto stron dalej okazuje się być konformistą na usługach ZSRR. To jak w końcu, panie Davies? Znów powtarza się sytuacja, że chciałoby się kogoś oskarżyć, ale w taki sposób żeby nikogo nie urazić.
Podobnie wygląda sprawa z Wałęsą-Bolkiem, ale tutaj wyraźnie widać uwielbienie bijące wobec przywódcy Solidarności, co jest powszechne u zachodnich publicystów. Szkoda, bo była możliwość, aby pisarz takiej klasy wreszcie podał pełną prawdę.
Inną sprawą są reformy Balcerowicza, które w latach 90-tych mogły się wydawać bolesne, ale konieczne, lecz obecnie wiemy już, że przy okazji ich przeprowadzania miało miejsce tyle przekrętów i szwindli na skalę krajową, że do dzisiaj nie możemy się z niektórych odkopać, a procesy ws. afer ciągną się od kilkunastu lat.
Z pomniejszych tematów pojawia się dosyć bolesny problem polskich dowódców wysokiego szczebla, którzy po wojnie pozostali w Anglii. Według Daviesa było im dobrze, wygodnie i byli doceniani przez rząd brytyjski, ale po lekturze pamiętników co poniektórych generałów, którzy wyemigrowali po kampanii wrześniowej wiemy, że wielu z nich żyło bardzo ubogo i wielokrotnie odmawiano im pomocy ze strony Anglików. O ile w czasie wojny można to usprawiedliwić tym, że wszystkim było ciężko, o tyle po wojnie ten argument traci już rację bytu. Tutaj akurat autor mógł nie wiedzieć o pewnych zagrywkach dyplomatycznych albo zwyczajnie górę wziął rodzimy patriotyzm nad sympatią do Polaków.

To, co się może podobać najbardziej, to druzgocząca krytyka systemu komunistycznego. Trudno się dziwić skoro komunizm ze swej istoty kultywuje mechanizmy selekcji negatywnej. Po pierwsze, podstawowy wymóg bezwzględnego podporządkowania się dyscyplinie partyjnej sprawia, że przedsiębiorcze, nietuzinkowe, obdarzone wyobraźnią jednostki są z góry bez szans. Nawet jeśli wstąpiły do partii, niewielkie było prawdopodobieństwo, aby osiągnęły znaczniejszy awans. Po wtóre, ponieważ młodzi towarzysze nie mogli podważać dogmatów oficjalnej ideologii, niewiele pozostawało miejsca dla intelektualistów, czyli ludzi o dociekliwych, otwartych umysłach. Zbytnia bystrość mogła być wynagrodzona usunięciem z życia społecznego. Po trzecie, ponieważ system awansów w partii opierał się na nadzorowaniu niższych organów przez wyższe, awans nie zależał od przywiązania do najsubtelniejszych zasad partii, ale raczej od dogadzania kaprysom zwierzchników. Podobnych powodów można by wymieniać wiele, ale chwali się Daviesowi to, że w ani jednym miejscu nie zająknie się na temat zachwytu nad minioną epoką.

To, czego można istotnie zazdrościć Daviesowi to umiejętność spojrzenia chłodnym wzrokiem na burze przetaczające się przez Polskę w ciągu minionych dekad i wieków. Jest to zaleta, której wielu polskich historyków nie posiada, a wypadałoby ją posiąść. Pomimo wielu zapalnych kwestii i drażliwych tematów, gdzie wydawało by się, iż można być tylko po jednej albo drugiej stronie, Brytyjczykowi udaje się pozostać neutralnym i popatrzeć trzeźwo, bez emocji na wszystkie problemy przetaczające się przez ziemie Rzeczpospolitej. Może jest to pewna przywara wszystkich niepolskich historyków, ale z drugiej strony Daviesowi jest o tyle łatwiej, że to nie jego potomkowie i przodkowie byli prześladowani, dręczeni i mordowani w czasie zaborów czy za komuny.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Jutro będziemy szczęśliwi

"Jutro będziemy szczęśliwi" to najnowsza powieść Anny Dąbrowskiej, która ukazała się w Wydawnictwie Zysk i S-ka. To powieść, która wprowadz...

zgłoś błąd zgłoś błąd