Koval 
"Nieprzeczytanie pewnych książek także jest świadectwem."
mężczyzna, Kraków/Warszawa, status: Czytelnik, dodał: 48 książek i 14 cytatów, ostatnio widziany 23 godziny temu
Teraz czytam
  • Emerytalna katastrofa i jak się chronić przed jej skutkami
    Emerytalna katastrofa i jak się chronić przed jej skutkami
    Autor:
    Napisana ze swadą, językiem niespotykanym wśród naukowców, książka "Emerytalna katastrofa" uświadamia nam coś, co podświadomie czujemy, ale wypieramy z naszej świadomości – że emerytury otrzymywane od...
    czytelników: 218 | opinie: 5 | ocena: 7,02 (55 głosów)
  • Historia antykultury
    Historia antykultury
    Autor:
    ANTYKULTURA to nurt ideologiczny, którego celem jest pozbawienie ludzi etosu pracy, tożsamości i więzi społecznych i cofnięcie ludzkości do poziomu przedkulturowej wspólnoty pierwotnej. Jej podstawę s...
    czytelników: 266 | opinie: 22 | ocena: 7,96 (54 głosy)
  • Kobiety dyktatorów
    Kobiety dyktatorów
    Autor:
    XX wiek bywa często nazywany stuleciem dyktatorów. Jednak o kobietach u ich boku wiemy niewiele. Jakie były? Co wiedziały o zbrodniach swoich małżonków? Czy cieszyły się ich zaufaniem i czy także pono...
    czytelników: 64 | opinie: 2 | ocena: 6,47 (32 głosy)
  • Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego
    Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego
    Autor:
    Historia, którą pokazujemy, odsłania niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego, sięgające do mrocznego świata służb tajnych, które współtworzyły polską mafię. Znajdą się tacy, którzy będą w te zw...
    czytelników: 2948 | opinie: 280 | ocena: 7,47 (1572 głosy)
  • Niedźwiedź w cieniu smoka. Rosja-Chiny 1991-2014
    Niedźwiedź w cieniu smoka. Rosja-Chiny 1991-2014
    Autor:
    „Niedźwiedź w cieniu smoka. Rosja-Chiny 1991-2014″ Michała Lubiny to pierwsza w języku polskim całościowa monografia opisująca współczense stosunki rosyjsko-chińskie. Bazując na bogatym materiale źród...
    czytelników: 117 | opinie: 5 | ocena: 7,73 (15 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-01-15 20:56:22
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
Autor:
 
2019-01-15 20:55:48
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
 
2019-01-12 10:37:41
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Militaria

Tematyka doktryn wojennych i teorii wojskowości stanowi dosyć hermetyczną dziedzinę nauki, która dla wielu postronnych jest niezrozumiała. więc w przypadku książki Łukasza Przybyło też istniało ryzyko, że poruszana problematyka będzie mocno abstrakcyjna. Z drugiej strony, objętość na pierwszy rzut oka nie przeraża jak to czasem bywa z tego typu monografiami. Koniec końców okazuje się, że... Tematyka doktryn wojennych i teorii wojskowości stanowi dosyć hermetyczną dziedzinę nauki, która dla wielu postronnych jest niezrozumiała. więc w przypadku książki Łukasza Przybyło też istniało ryzyko, że poruszana problematyka będzie mocno abstrakcyjna. Z drugiej strony, objętość na pierwszy rzut oka nie przeraża jak to czasem bywa z tego typu monografiami. Koniec końców okazuje się, że „Doktryny wojenne: historia i ocena” wypada bardzo dobrze i jest zaskakująco przystępnie napisana.

Autor sensownie podzielił całość na trzy powiązane ze sobą części, gdzie w pierwszej przedstawiony i wprowadzony zostaje aparat teoretyczny, jaki następnie jest stosowany w części drugiej i przy podsumowaniu w ostatniej. Gdyby chcieć krótko ocenić każdą z nich to:
1. W kontekście nazewnictwa i poszczególnych definicji często brak jest jednego, ustalonego wzorca. Przykładowo pojęcia doktryny różnią się między sobą, są często łączone ze słowem dookreślającym (np. doktryna obronna, doktryna państwa, doktryna wojskowa) i właściwie nie ma tu jednoznaczności tak bardzo przecież kojarzonej z wojskiem. Bardzo na czasie jest za to wytłumaczenie rewolucji RMA, gdyż mówi się, że obecnie mamy do czynienia z kolejną jej odsłoną w wykonaniu USA.
2. Spośród opisywanych konfliktów wybrane zostały konkretne aspekty i to na nich skupia się analiza. Nie jest to więc całościowa charakterystyka wybranych wojen, lecz dosyć drobiazgowe podkreślenie niektórych czynników mających wpływ na ich przebieg. Jako najbardziej rozbudowana i zarazem główna część publikacji posiada ona kilka ciekawych obserwacji. Przykładowo interesujące jest zwrócenie uwagi na zmianę koncepcji ataku w latach 1917-1918, co rzuca nowe światło na rozegranie wojny pozycyjnej na froncie zachodnim czy przedstawienie niemieckiej operacji „Fall Gelb” nieco precyzyjniej, co m.in. pozwala zwrócić uwagę, że niemiecki plan był odważny i wcale nie było pewne czy uzyska powodzenie w konfrontacji z przewagą aliantów. Wartym odnotowania jest także opis koncepcji wojny powietrzno-lądowej, która znalazła pełną realizację w pierwszym Iraku. Mogłoby być ciekawie gdyby autor pokusił się o podobną analizę współczesnej amerykańskiej koncepcji wojny powietrzno-morskiej na zachodnim Pacyfiku.
3. Część stanowiąca podsumowanie jest jednocześnie pewnym wskaźnikiem jak wygląda proces konceptualizowania, tworzenia, wdrażania i oceny doktryny. Autor przytacza tu szereg czynników i przyrównuje je do wybranych operacji z części 2. Jest to bardzo kształcąca część, gdyż pozwala szerzej spojrzeć na ten aspekt sztuki wojennej, ale szkoda, że większość spraw ujęto skrótowo. O niektórych przyczynach albo źródłach nowych doktryn chciałoby się przeczytać więcej.

Jeśli chodzi o stronę techniczną „Doktryn wojennych” to książka podzielona jest na rozdziały i podrozdziały ułatwiające czytanie, a do tego zawiera pewną liczbę różnego rodzaju wykresów, diagramów i danych opracowanych graficznie – jest to szczególnie widoczne w trzeciej części. Z jednej strony na pewno uatrakcyjnia to lekturę i uporządkowuje przekazywaną wiedzę, ale niektóre z tabel wydają się zbędne, bo dublują dane z tekstu przewodniego albo nic nie wnoszą. Pewnym problemem są też swoiste rankingi w tabelach pt. ‘ocena strategiczna’. Autor wzoruje się w nich na C.S. Greyu, ale punkty wydają się być przyznawane dosyć arbitralnie i o ile nie ma sprzeciwu wobec ogólnych ocen to przechodząc do szczegółów można się zastanawiać dlaczego dany wymiar strategii otrzymał np. +1 zamiast +2 punkty, czyli ‘siła’ zamiast ‘główna siła’. Cała ta metoda wydaje się zbyt mało obiektywna, a przez to nie dość wiarygodna i stanowi raczej ciekawostkę, a nie jakiś istotny punkt odniesienia.

Nie zmienia to faktu, że książka Łukasza Przybyło stanowi świetne wprowadzenie w temat doktryn wojennych. Cierpliwie tłumaczy w pierwszej części fundamentalne pojęcia i podstawy, w drugiej pozwala spojrzeć innym okiem na niektóre wybrane operacje wojskowe i przeanalizować je już mając instrumentarium z wcześniejszego rozdziału. Jest to mimo wszystko dosyć ogólne spojrzenie – lub jak kto woli: wybiórcze – więc nie jest to publikacja, z której np. powinno się uczyć historii. Zdecydowanie bardziej pozycja ta jest przeznaczona dla ludzi zainteresowanych militariami, mających przynajmniej ogólną wiedzę historyczną i pojęcie o polityce bezpieczeństwa. Doskonałe jako szybko dostępna ściąga, kiedy nie chcemy się przedzierać przez setki stron materiałów źródłowych.

pokaż więcej

 
2018-12-09 11:48:45
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
Autor:
 
2018-12-05 17:37:05
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Thriller/Kryminał/Sensacyjne/Horror

Powieści poruszające „od kuchni” tematykę polskich służb specjalnych nie są zbyt popularnym kierunkiem jeśli chodzi o rynek. Działania tajniaków kojarzą się najczęściej z Bondem czy bohaterami z filmów sensacyjnych, co rzadko kiedy jest prawdą, ale o wiele lepiej się sprzedaje, toteż niemal nie uwzględnia się faktu, że praca kontrwywiadowcza przypomina bardziej film „Szpieg” niż „Casino... Powieści poruszające „od kuchni” tematykę polskich służb specjalnych nie są zbyt popularnym kierunkiem jeśli chodzi o rynek. Działania tajniaków kojarzą się najczęściej z Bondem czy bohaterami z filmów sensacyjnych, co rzadko kiedy jest prawdą, ale o wiele lepiej się sprzedaje, toteż niemal nie uwzględnia się faktu, że praca kontrwywiadowcza przypomina bardziej film „Szpieg” niż „Casino Royale”. W tę właśnie niszę wszedł Piotr Wroński ze swoją książką. Osoby znające twórczość tego pisarza już od samego początku wiedzą czego się spodziewać, choć trzeba przyznać, że „Holub” jest dłuższy, ciekawszy i zwyczajnie lepszy niż „Spisek założycielski” czy „Weryfikacja”.
Podobnie jak ma to miejsce w przypadku próby zaszufladkowania innych książek autora, tak i tutaj trudno jednoznacznie zakwalifikować „Holuba”. Z pewnością jest to powieść akcji i romans, którego główną osią są losy Piotra oraz Yvety, ale także swoisty podręcznik pracy operacyjnej dla kontrwywiadu. Na swój sposób można to podciągnąć również pod komentarz społeczny dotyczący procesu (czy bardziej skutków) przemian przełomu lat 80-tych i 90-tych zawierający przy tym aluzje do współczesności. Bez wątpienia jest to także literatura szpiegowska, ponieważ akcja roi się od opisów zakulisowych i nie zawsze legalnych działań, jakie podejmują bohaterowie, a zważywszy na tematykę należy się także etykieta powieści politycznej. Na końcu tej wyliczanki warto wspomnieć, że zgodnie ze słowami autora każda postać i scena ma w pewnym stopniu swoje odbicie w rzeczywistości, więc w pewien nie zawsze zawoalowany sposób otrzymujemy wykładnię poglądów pisarza, ponieważ przekłada on swoje wieloletnie doświadczenie pracy w służbach na karty powieści.

Jeśli chodzi o zalety „Holuba” to należy zacząć od konstrukcji postaci. Większość występujących osób jest zbudowana z krwi i kości, ma swoje cele, swoją historię i w miarę nakreśloną motywację, co sprawia, że są wiarygodne. Najważniejszą parą jest oczywiście Piotr Wilamowski i Yveta Chralowa, do których właściwie nie ma się do czego przyczepić. Bogate tło, logicznie zbudowana przeszłość, sensowne poprowadzenie – wszystkie te elementy do siebie pasują. O ile w stosunku do Yvety nieco może przeszkadzać jej wszechstronność (okazuje się, że zna się na pracy kontrwywiadowczej, broni, motocyklach, samochodach etc.), to rekompensuje to nieco szorstki Piotr, który swoimi ciętymi, nierzadko cynicznymi uwagami oraz czarnym humorem świetnie puentuje różne sytuacje. Podobnie ma się sprawa z bohaterami drugoplanowymi: Wiktorem, starym Chralem - ojcem Yvety, Vaskiem czy głównymi antagonistami. Każdy ma swoją rolę i dobrze wpisuje się w fabułę.
Szerszą perspektywą jest spojrzenie na stan państw zaangażowanych w akcję książki. Autor dosyć wyraźnie pokazuje, że służby są niejako poza prawem, gdyż dysponując budżetem, siecią znajomości i kontaktów oraz – być może – agendą, są w stanie realizować swoje cele niezależnie od wiedzy oficjalnie rządzących. Oczywiście działają w interesie swoich krajów (szczególnie te niepolskie), lecz metody są bardzo często poza wiedzą szerszego kręgu. Kiedy się wczytamy w „Holuba” to szybko okaże się, że tak naprawdę świat służb leży głęboko w cieniu. W aspekcie polskim mieszają się tu zweryfikowani pracownicy SB z nowo przyjętymi (już w „wolnej Polsce”), co prowadzi do różnych napięć. Do tego dochodzi kondycja nowych elit po 1989 roku, ale jest to problematyka poruszana we wcześniejszych książkach Piotra Wrońskiego. Najciekawszą warstwą w tym zakresie jest oddanie atmosfery niepewności panującej w służbach. Nie można być nikogo pewnym, część działań nigdy nie wyjdzie na jaw, a skutki nie zawsze zostaną odebrane tak jak powinny. Ten niepokój jest odczuwalny w książce i towarzyszy nam właściwie od samego początku – choć z różnym natężeniem. Wrażenie wzmacnia wszechobecna biurokracja, która swoją sterylnością i uporządkowaniem stanowi kontrast dla działań bohaterów.

Kolejną sprawą wartą skomentowania jest konstrukcja „Holuba” od strony technicznej. Książka napisana jest dosyć prosto, łatwym (czasami dosadnym i wulgarnym) językiem i bez przesadnych, kwiecistych opisów. Zdarzają się obce wtręty, ale wynika to z języka stosowanego przez bohaterów: główna para jest polsko-czeska, ale pojawia się też język niemiecki, angielski i rosyjski, co jest spowodowane akcją gdzie toczy się część wydarzeń i napotykanymi postaciami. Zdania są w większości krótkie, zwięzłe i treściwe, więc jeśli ktoś szuka poetyckich form to - poza pojedynczymi opisami wizji i snów głównego bohatera - ich tu nie uświadczy.

Jak każda powieść, tak i „Holub” nie jest pozbawiony wad. Największą okazuje się to, co stanowi o jakości książki, czyli ukazanie tajników pracy operacyjnej pracownika służby kontr- i wywiadu. Z początku wszystko wydaje się być podane atrakcyjnie: narrator opisuje swoje działania, określa metody postepowania, omawia co robić, a czego unikać w konkretnych sytuacjach, z jakiego wyposażenia korzystać i jak systemowo podejść do wielu wywiadowczych problemów. Problem się zaczyna mniej więcej w połowie książki po któreś takiej wyliczance. Okazuje się bowiem, że wypada to wszystko zbyt drobiazgowo i nużąco. Przypomina to trochę problem w powieściach Stiega Larssona, gdzie szczegółowo podawana jest lista zakupów głównego bohatera za każdym razem gdy wraca on ze sklepu. Nic to nie wnosi i sztucznie wydłuża treść. Prawdopodobnie pomysłem autora było pokazanie co należy przygotować do danej akcji, ale o ile dobrze by to wyglądało w jakimś regulaminie czy procedurze, o tyle w beletrystyce jest zbędne.
Książka posiada też chaotycznie prowadzoną chronologię. Kolejne wydarzenia postępują po sobie, ale ze względu na fakt, że autor wpadł na pomysł pisania „Holuba” jak dziennika, to bywa, że dni i tygodnie zajmują 2-3 zdania, a opis skupia się na epizodach - istotnych wydarzeniach. Niby ma to sens, ale mam wrażenie, że rozbija układ fabularny i sprawia, że kilkukrotnie zastanawiamy się po co w ogóle wspominać, że „przez tydzień nic się nie wydarzyło”? Skrajnym przypadkiem jest ostatni rozdział, w którym kilka miesięcy to raptem parę zdań. Co prawda cały zabieg pasuje logicznie do jednej, zwartej historii mówiącej o konkretnej operacji, ale chyba można było ująć to bardziej zgrabnie.

Podsumowując, „Holub” to dobra powieść. Nie wyróżnia się niczym szczególnym pod względem warsztatu, ale fabularnie jest interesująca i wielopoziomowa, z czego najbardziej zajmującym wątkiem jest właśnie ta „część operacyjna” dzięki której poznajemy zaplecze działalności służb. Wspólnie z bohaterami siedzimy nad podsłuchami, wywołujemy zdjęcia w ciemni, śledzimy podejrzanych typków, próbujemy zgubić obserwację i poznajemy przedstawicieli zagranicznych służb wywiadowczych. To, co jednak jest najważniejszym wnioskiem z powieści to gorzka pigułka świadomości, że Polska jest od wielu lat areną walk obcych służb oraz polem do robienia interesów przez obcych – bo przecież ta tradycja była aktualna tak w 1989 i 2000 roku, jak jest obecnie – przy jednoczesnym braku umiejętności samodzielnej obrony z naszej strony. Przykre.

pokaż więcej

 
2018-12-05 17:34:23
Ma nowego znajomego: Ignac
 
2018-12-01 16:39:44
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
 
2018-11-25 19:21:49
Ma nowego znajomego: Kryvavy
 
Moja biblioteczka
308 271 2337
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (91)

Ulubieni autorzy (18)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (4)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd