Koval 
"Nieprzeczytanie pewnych książek także jest świadectwem."
mężczyzna, Kraków/Warszawa, status: Czytelnik, dodał: 47 książek i 14 cytatów, ostatnio widziany 3 dni temu
Teraz czytam
  • Emerytalna katastrofa i jak się chronić przed jej skutkami
    Emerytalna katastrofa i jak się chronić przed jej skutkami
    Autor:
    Napisana ze swadą, językiem niespotykanym wśród naukowców, książka "Emerytalna katastrofa" uświadamia nam coś, co podświadomie czujemy, ale wypieramy z naszej świadomości – że emerytury otrzymywane od...
    czytelników: 214 | opinie: 5 | ocena: 6,98 (54 głosy)
  • Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego
    Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego
    Autor:
    Historia, którą pokazujemy, odsłania niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego, sięgające do mrocznego świata służb tajnych, które współtworzyły polską mafię. Znajdą się tacy, którzy będą w te zw...
    czytelników: 2864 | opinie: 276 | ocena: 7,49 (1523 głosy)
  • Niedźwiedź w cieniu smoka. Rosja-Chiny 1991-2014
    Niedźwiedź w cieniu smoka. Rosja-Chiny 1991-2014
    Autor:
    „Niedźwiedź w cieniu smoka. Rosja-Chiny 1991-2014″ Michała Lubiny to pierwsza w języku polskim całościowa monografia opisująca współczense stosunki rosyjsko-chińskie. Bazując na bogatym materiale źród...
    czytelników: 111 | opinie: 5 | ocena: 7,79 (14 głosów)
  • Strategie powstrzymywania. Analiza polityki bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych w okresie zimnej wojny
    Strategie powstrzymywania. Analiza polityki bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych w okresie zimnej wojny
    Autor:
    Praca zawiera liczne fakty, opisy wydarzeń, doskonałą analizę ukazującą przyczyny, przebieg oraz skutki różnych decyzji podejmowanych w ramach zimnowojennej rywalizacji Stanów Zjednoczonych i Związku...
    czytelników: 14 | opinie: 0 | ocena: 8 (2 głosy)
  • Wrzesień 1939. Nowe spojrzenie
    czytelników: 32 | opinie: 2 | ocena: 8 (4 głosy)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-09-14 17:28:18

„Reset” kończący trylogię Piotra Wrońskiego stanowi ukoronowanie cyklu poświęconego opisowi przemian okresu transformacji ustrojowej widzianego z perspektywy pracownika służby kontr- i wywiadu. Znając poprzednie części serii mniej więcej wiadomo czego się spodziewać – szczególnie po formie, ale już fabuła kręci się wokół nieco innych aspektów. Znów dostajemy charakterystykę tego kluczowego dla... „Reset” kończący trylogię Piotra Wrońskiego stanowi ukoronowanie cyklu poświęconego opisowi przemian okresu transformacji ustrojowej widzianego z perspektywy pracownika służby kontr- i wywiadu. Znając poprzednie części serii mniej więcej wiadomo czego się spodziewać – szczególnie po formie, ale już fabuła kręci się wokół nieco innych aspektów. Znów dostajemy charakterystykę tego kluczowego dla Polski czasu widzianą niejako od środka, gdyż akcja nie toczy się w gabinetach działaczy partyjnych i na manifestacjach politycznych tylko w środowisku instytucji, które były niejako „od kuchni” tego wszystkiego. Autor odrobinę przesuwa akcenty i tak jak w „Spisku założycielskim” najcięższe zarzuty stawiał najwyższym funkcjonariuszom Bezpieki, tak w „Resecie” mocniej podkreśla fakt, że wielu rzekomych działaczy opozycji antykomunistycznej było trwale związanych z ówczesną władzą. Po zmianie ustrojowej, w niektórych przypadkach, zmieniły się wyłącznie etykietki i kolory, ale nic ponadto. Działało to zresztą po obu stronach barykady, bo tak jak część „Solidarności” dążyła do ugody z komunistami to tak samo wielu „czerwonych” przemieniło się z osób gnębiących społeczeństwo w specjalistów działających na wolnym rynku. Nie bez znaczenia były też walki frakcyjne w samej opozycji, które ją znacznie osłabiały oraz ingerencja służb innych wywiadów rozgrywających swoje interesy.

Nie chcąc powtarzać dużej części opisu z dwóch poprzednich części, warto tylko zwrócić uwagę jak autor (znający przecież sytuację od środka) przedstawia poszczególne grupy interesów w kontekście samego procesu przejścia od jednego ustroju do drugiego. Okazuje się w tym wszystkim, że komuniści byli najbardziej profesjonalną, kompetentną i doświadczoną grupą sprawującą władzę, a opozycja była potrzebna do usprawiedliwienia pewnych działań. Co więcej, duża część działaczy „Solidarności” to polityczni amatorzy, którzy może i potrafili sobie poradzić w warunkach strajku robotniczego, ale kiedy po 1989 roku przyszło im sprawować co bardziej odpowiedzialne funkcje to bardzo często brakowało im zdolności intelektualnych. Podobnie wyglądała sprawa ze służbami, gdzie powstała dziwna mieszanka starych funkcjonariuszy z SB, którzy przeszli pozytywnie weryfikację oraz nowo przyjętych już w „wolnej Polsce”, co wywoływało niepotrzebne napięcia. Wroński zdaje się stawiać tu pytanie o sens organizacji służb w taki sposób, w jaki zostało to zrobione.
Od strony technicznej „Reset” stanowi ciągłość w stosunku do dwóch poprzednich tomów. Bez wątpienia jest to powieść z kluczem i znów – jak wcześniej - nie jest łatwo ją jednoznacznie zakwalifikować. Obok aspektu typowo historycznego i politycznego jest warstwa detektywistyczna, obyczajowa, psychologiczna oraz elementy akcji czy nawet powieści podróżniczej. Sama konstrukcja książki jest bez zarzutu. Czyta się szybko i przyjemnie, choć na pewno nie jest to literatura piękna z rozbudowanymi, poetyckimi opisami przyrody tudzież krajobrazów, gdzie toczy się akcja. Jeżeli ktoś oczekuje dwunastozgłoskowca to nie tutaj. Co do samej fabuły to jedyny mój zarzut dotyczy, podobnie jak w poprzednim tomie, zbytniej genialności niektórych postaci. W tym przypadku chodzi głównie o pułkownika Wanina, który okazuje się być nieco za bardzo domyślny, bystry i przewidujący. Nie każdy jednak musi tak odebrać tę postać, ponieważ jest nie do ustalenia na ile głęboka była ingerencja Rosjan w transformację.

Losy głównego bohatera są pretekstem do pokazania zjawisk zachodzących w pierwszych latach po zmianie ustrojowej i choć cała fabuła kręci się wokół Piotra, to tak naprawdę bohaterem jest tu całe społeczeństwo, na którym wykonany zostaje wielki eksperyment. Znów pojawiają się znane nam postacie pokroju Jaruzelskiego, Kiszczaka, Wałęsy czy Michnika – choć już w mniejszym zakresie niż było to chociażby w „Spisku założycielskim”. Istotny jest mechanizm, jaki został stworzony, następnie wprawiony w ruch i który – jak przekonuje nas autor oraz pokazuje historia – odniósł sukces. Cała trylogia Piotra Wrońskiego to w gruncie rzeczy coś na kształt wielkiego zarzutu wobec III RP, zwłaszcza wierchuszki partyjnej, tzw. elity, czołowych działaczy, a także działaczy dawnej opozycji. Pomimo humorystycznych akcentów i niejednego odwołania do kultury (co umila przekaz), to dominuje z jednej strony cynizm i wyrachowanie, a z drugiej przygnębienie i gorycz, że pomimo swojej szansy nie udało nam się podźwignąć na prawdziwą suwerenność. Całość nasuwa raczej ponure refleksje na temat kondycji państwa polskiego po 1989 roku.

pokaż więcej

 
2018-09-05 18:54:16
Książka jest przypisana do serii/cyklu "Współczesna Europa". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.

Stwierdzenie, że od mniej więcej dekady Europa ulega przeobrażeniom jakim chyba jeszcze nigdy w historii nie była poddawana nie jest niczym odkrywczym. Tak samo problemy toczące Unię Europejską (kryzys strefy €, wojna na Ukrainie, brak wspólnej polityki wobec Rosji, bankructwo Grecji i problemy finansowe innych państw, uchodźcy, ogromne zadłużenie większości krajów unijnych, relacje z Chinami... Stwierdzenie, że od mniej więcej dekady Europa ulega przeobrażeniom jakim chyba jeszcze nigdy w historii nie była poddawana nie jest niczym odkrywczym. Tak samo problemy toczące Unię Europejską (kryzys strefy €, wojna na Ukrainie, brak wspólnej polityki wobec Rosji, bankructwo Grecji i problemy finansowe innych państw, uchodźcy, ogromne zadłużenie większości krajów unijnych, relacje z Chinami etc.) są faktem i zostały już wielokrotnie, na różne sposoby opisane. Sprawę podgrzewają także codzienne doniesienia medialne, które nierzadko poprzetykane „fake newsami” nie ułatwiają zrozumienia co tak naprawdę dzieje się wokół nas. Jak w tym wszystkim odnajduje się książka Anthony’ ego Giddensa – jednego z najczęściej cytowanych współczesnych przedstawicieli nauk społecznych? Dwojako. Autor szuka odpowiedzi na pytanie o przyszłość europejskiego modelu państwa skupiając się głównie na problemie wielkiego mieszania się różnorodnych społeczności. Jest to głos w sprawie zagrożenia o jakim dzisiaj socjologowie mówią wprost, więc chyba każdy się z nim spotkał, a mianowicie problemom związanym z przyjęciem dużej liczby osób odmiennych kulturowo od Europejczyków. W książce jest przytaczane wiele przykładów wskazujących na trudności z integracją, które – co najciekawsze – wynikają nie tylko z niechęci „rodzimych mieszkańców”, ale też np. różnic światopoglądowych wewnątrz środowisk muzułmańskich (przykładowo sunnici vs szyici). Z jednej strony mnogość odniesień jest zaletą tej publikacji, ale z drugiej niektóre z nich są bardzo drobne, wręcz symboliczne. Pewnie dałoby się to zrobić lepiej.
Podstawową tezą Giddensa jest jednak to, że system społeczny w Europie musi się zmienić – pokojowo na drodze ewolucji bądź gwałtownie z powodu naporu ludzkiej masy. Jak zostało pokazane przy okazji charakteryzowania aktualnego układu zależności, mamy do czynienia z całym zestawem problemów, które się na siebie nałożyły: rosnące bezrobocie, zmiany demograficzne, niewydolność instytucji unijnych i inne, a do tego jeszcze różnice kulturowe. Z punktu widzenia roku 2018 nie jest to nic rewolucyjnego, ale w momencie pisania/wydania „Europy w epoce globalnej” w 2008 było to pewne novum. Niektóre z argumentów używanych przez autora mogły uchodzić za niepoprawne politycznie czy wręcz obrazoburcze, ale miniona dekada pokazała, że niewiele się pomylił w swoich osądach. Wystawia mu to jako socjologowi wysoką ocenę i jednocześnie napawa niepokojem co też czeka nasz kontynent w ciągu najbliższych lat.
Jako podsumowanie powstaje pytanie czy warto polecić książkę A. Giddensa? Niby jest tam zebrane dużo twardych danych, przykładów z doniesień medialnych i polityki oraz stosowny komentarz, ale właściwie to czytelnik zainteresowany współczesną polityką unijną lub poczynaniami europejskich włodarzy wobec uchodźców wszystko to (a przynajmniej większość) wie. Jedyne co, to trzeba przyznać, że był to jeden z badaczy, którego przewidywania okazały się profetyczne. Dziesięć lat temu poleciłbym „Europę” bez wahania, a dzisiaj… niekoniecznie.

pokaż więcej

 
2018-09-02 08:44:52
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
 
2018-07-30 18:19:21
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Polityczne/Współczesne

Patrząc na sytuację polityczną w naszym kraju i tendencje jakie dominują w przekazie medialnym, wyraźnie widać, że Polska nadal ma problem z właściwym zrozumieniem kwestii transformacji ustrojowej. „Weryfikacja” Piotra Wrońskiego – pomimo tego, że jest fikcją – rzuca dużo światła na okres 2. poł. lat 80-tych oraz początek lat 90-tych. Podobnie jak miało to miejsce w przypadku „Spisku... Patrząc na sytuację polityczną w naszym kraju i tendencje jakie dominują w przekazie medialnym, wyraźnie widać, że Polska nadal ma problem z właściwym zrozumieniem kwestii transformacji ustrojowej. „Weryfikacja” Piotra Wrońskiego – pomimo tego, że jest fikcją – rzuca dużo światła na okres 2. poł. lat 80-tych oraz początek lat 90-tych. Podobnie jak miało to miejsce w przypadku „Spisku założycielskiego”, także tutaj dostajemy przede wszystkim perspektywę służby wywiadu i kontrwywiadu, które towarzyszyły wszystkim przemianom ustrojowym w kraju. Podążając za głównym bohaterem śledzimy jednocześnie ewolucję instytucji państwowych i proces erozji komunistycznego systemu, choć wraz z biegiem fabuły okazuje się, że nie do końca sprawy idą w odpowiednim kierunku. Kolejny raz okazuje się, że nic nie jest czarno-białe, a dominujące odcienie szarości tworzą raczej przygnębiającą atmosferę niż powód do zadowolenia.

Książkę trudno jednoznacznie zakwalifikować, gdyż operuje na wielu płaszczyznach, co sprawia, że daje mocno do myślenia nad kondycją elit politycznych i samego państwa widzianego z różnych punktów widzenia. Niewątpliwie świadczy to też o jej nietuzinkowości. Z jednej strony jest to opowieść społeczna, ponieważ de facto skupia się na jednym, konkretnym problemie związanym z transformacją, a wszystko inne jest podporządkowane tej narracji. Z drugiej jest to powieść obyczajowa, gdyż porusza problemy osobiste dotyczące próby odnalezienia się większości społeczeństwa nieuwikłanego w walkę polityczną w pokomunistycznej rzeczywistości. Innym aspektem jest problematyka historyczna, bo chociaż postacie są fikcyjne to bez problemu rozpoznajemy głównych graczy tamtego okresu jak Kiszczak, Wałęsa, Michnik i inni. Czasami są to pojedynczy SB-cy, a czasami całe urzędy, ale poziom szczegółowości świadczy o dogłębnej wiedzy autora odnośnie funkcjonowania służb w czasie późnego PRLu. Na swój sposób jest to także współczesna opowieść filozoficzna, bo stawia pewne fundamentalne pytania o lojalność, zaufanie, konsekwencję w dążeniu do celu i zwykłą, ludzką przyzwoitość mimo niesprzyjających warunków. Wreszcie, nie można pominąć aspektu detektywistycznego i typowo operacyjnego, które dają nam pojęcie o pracy ludzi na poszczególnych szczeblach (kontr)wywiadu: począwszy od oficerów pracujących w terenie przez urzędników przerzucających papierki i administrację aż po samą wierchuszkę zarządzającą. Na koniec warto też wspomnieć o płaszczyźnie przygodowej – główny bohater podróżuje, zwiedza różne miejsca, spotyka innych ludzi, a przy tym autor operuje rzeczywistymi lokacjami i adresami (Wiedeń, Kraków, Warszawa, Berlin), co dodaje kolorytu opisom przestrzeni.
W porównaniu do „Spisku założycielskiego”, „Weryfikację” czyta się lepiej choć można odnieść wrażenie, że początek jest spokojniejszy i dopiero wprowadza nas w meandry pracy służb w tym czasie. Tak jak w poprzedniej książce smaczkiem był wątek opisujący werbunek księdza, tak tutaj świetnie przedstawiono wątek „Ketlinga”. Na swój sposób książka jest też odrobinę psychodeliczna, ponieważ bywają momenty podczas których razem z głównym bohaterem właściwie tracimy rachubę kto komu służy, kogo rozpracowuje i dla kogo tak naprawdę pracuje. Bardzo dobrze oddaje to wieczną niepewność wobec ludzi i problem jaki sprawiają ludzkie odruchy w pracy np. agenta werbującego. I to w dodatku w realiach przełomu lat 80/90-tych. Osoby pamiętające tamte czasy, które były w jakiś sposób związane z ówczesnym systemem politycznym z pewnością odnajdą w powieści drobiazgi poprzez które autor puszcza oko do czytelnika.
Ogólny wydźwięk „Weryfikacji” jest przygnębiający. Na swój sposób jest to dokument ukazujący jak wygląda prawdziwa polityka, w której nie ma miejsca na sentymenty. Ważniejszym jednak problemem jest przedstawienie przeobrażenia służb komunistycznych w polskie, gdzie „miało być dobrze, a wyszło jak zwykle”. Stawiając zarzuty, Piotr Wroński jest pod tym względem bezlitosny. Nie było żadnego „wyzwolenia” ani „odzyskania niepodległości” tylko zwyczajne dogadanie się władzy komunistycznej z bardziej socjalistyczną częścią Solidarności (nierzadko mającej w swoich szeregach ludzi zwerbowanych przez służby), co w efekcie dało eufemistyczną „transformację ustrojową”, gdzie ci którzy byli ustawieni za poprzedniego ustroju zdołali się ustawić także w nowych realiach. Zmieniły się etykietki, a rdzeń pozostał. Odium spadło na szeregowych pracowników służb i oficerów, którzy chcieli pozostać fair i grać zgodnie z własnym sumieniem, a większość naprawdę winnych uniknęła odpowiedzialności. Dziwnie przypomina to procesy norymberskie po wojnie. Całość jest oczywiście ujęta w formie beletrystycznej, ale przesłanie jest jasne – winni nie zostali ukarani, a dawni działacze opozycji poszli na układ z władzą, którą tak namiętnie (choć jednocześnie bardzo nieporadnie i amatorsko) zwalczali.
Pod względem konstrukcji powieści mamy kontynuację „Resetu” i nadal jest to forma, która się sprawdza. Od strony technicznej mógłbym się jedynie przyczepić do bardzo różnej długości rozdziałów, choć nie jest to aż taki problem przy czytaniu jednym ciągiem. Odrobinę irytuje też niekiedy wszechwiedza niektórych postaci, które okazują się zadziwiająco szybko kojarzyć niektóre fakty, co ociera się o filmowe „cudowne olśnienie”. Jest to raptem kilka sytuacji, więc nie stanowi wielkiego problemu.

Główną i największą zaletą „Weryfikacji” jest jednak to, że budzi emocje. Nie jest to powieść nijaka, bo zdecydowanie potrafi zaangażować czytelnika w przeżywanie fabuły. Z jednej strony są to emocje związane z dramatami pojedynczych osób ścierających się na co dzień z systemem, a z drugiej dramat sytuacji w jakiej znalazła się Polska w wyniku perturbacji politycznych. Wraz z bohaterami mamy poczucie beznadziei, co jest szczególnie widoczne w sytuacjach gdy sprzeciwiają się poleceniom swoich przełożonych, a jednocześnie mają świadomość, że koniec końców będą musieli się podporządkować, gdyż zwyczajnie nie mają innych opcji. Widać to nawet dzisiaj, kiedy ludzie z SB są niejako z definicji skreślani i poddawani ostracyzmowi społecznemu i to niezależnie od tego czy naprawdę byli zbrodniarzami. Szkoda, że z podobną werwą nie szuka się winnych po stronie opozycji.

pokaż więcej

 
2018-06-23 17:23:01
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Historyczne

Paweł Wieczorkiewicz uchodził za jednego z najlepszych polskich historyków przez co jego książki czyta się z prawdziwą przyjemnością, lecz w przypadku „Bohaterów, renegatów, zdrajców…” mamy do czynienia z czymś na kształt nawet nie tyle zbioru felietonów – co sugeruje opis – ale bardziej zestawu ciekawostek dot. wybranych postaci. Czyta się to szybko, można na wyrywki albo chronologicznie, ale... Paweł Wieczorkiewicz uchodził za jednego z najlepszych polskich historyków przez co jego książki czyta się z prawdziwą przyjemnością, lecz w przypadku „Bohaterów, renegatów, zdrajców…” mamy do czynienia z czymś na kształt nawet nie tyle zbioru felietonów – co sugeruje opis – ale bardziej zestawu ciekawostek dot. wybranych postaci. Czyta się to szybko, można na wyrywki albo chronologicznie, ale samo w sobie pozostawia duży niedosyt ze względu na wybiórcze potraktowanie tematu i skupienie się na mniej znanych faktach oraz encyklopedycznym ujęciu biografii opisywanych postaci przez co ma się wrażenie, że treść jest wyjęta z większej całości. Nie poznamy tu pełnych życiorysów bohaterów książki ani szerszego kontekstu, ponieważ wydawca postanowił pójść na ilość (postaci) niż na jakość (bogactwo treści). Nie jest to książka słaba, ale stanowi jedynie uzupełnienie wiedzy podstawowej. Co do poziomu to autor powołuje się na różnorakie źródła: od oficjalnych dokumentów przez listy i pamiętniki po opinie innych badaczy. Książka sprawia wrażenie rzetelnie przygotowanego materiału, ale niestety ujęte to zostało bardzo skrótowo (np. Stalinowi poświęcono zaledwie kilka stron). Wieczorkiewicz pod względem warsztatu jest przedstawicielem realizmu politycznego i wyraźnie przebija się to w jego felietonach. Najważniejszy jest interes Rzeczpospolitej i jemu powinny być podporządkowane wszystkie działania polityków i władz państwa. Przez taki pryzmat patrzy na następujące po sobie wydarzenia i tak też ocenia postępowanie poszczególnych postaci, ruchów i środowisk. Jest to o tyle interesujące, że w naszej historiografii dominuje romantyczno-emocjonalne podejście i wiele tematów jest rozpatrywanych w kontekście wartości, wdzięczności czy honoru, co często zaburza właściwy ogląd sytuacji. Profesor daje możliwość uzyskania odmiennej perspektywy i to jest jego największa zaleta.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
302 269 2294
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (90)

Ulubieni autorzy (18)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (4)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd