Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Święty szlak

Tłumaczenie: Stefan Baranowski
Wydawnictwo: vis-a-vis/Etiuda
7,69 (16 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
4
9
3
8
1
7
3
6
2
5
3
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Holy Road
data wydania
ISBN
9788389640826
liczba stron
396
kategoria
historyczna
język
polski

święty szlak to książka, którą czyta się jednym tchem. Bohaterowie stają się bliscy i w napięciu śledzimy ich codzienne życie, w które wkrada się coraz więcej niepokoju.

 

źródło opisu: opis własny

Brak materiałów.
książek: 380
Michał Stanek | 2017-06-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 23 czerwca 2017

Jesień Komanczów

Dalszy ciąg powieści "Tańczący z Wilkami" powstał 11 lat po premierze jej słynnej ekranizacji. Ten sam okres czasu dzieli obie fabuły, z czego prosty wniosek, że w Świętym szlaku mamy rok 1874. To właściwie ostatnie chwile istnienia wolnych Komanczów. W powieści znajdziemy więc zarówno słynną drugą bitwę pod Adobe Walls, jak i następującą po niej wojnę nad Rzeką Czerwoną, której kulminacją była tragiczna w przebiegu i skutkach bitwa w kanionie Palo Duro. W tym czasie miała też miejsce wizyta wodzów kilku plemion indiańskich (m.in. Komanczów, Czejenów i Arapahów) w Waszyngtonie, u prezydenta Ulissesa Granta. Wszystkie te wydarzenia znalazły swoje miejsce w powieści, choć są udziałem postaci fikcyjnych.

Jedną z nich jest rzecz jasna były porucznik kawalerii John Dunbar, obecnie Tańczący z Wilkami, choć tym razem nie znajduje się on w centrum uwagi. Jego perypetie (porwanie żony wraz z córką córką i ich poszukiwanie) stanowią luźne przetworzenie losów Cynthii Ann Parker - podobnie jak to miało miejsce w poprzednim tomie. Ale pisarza bardziej interesuje zagłada plemienia, więc koncentruje się na relacjach między przywódcami indiańskimi: wojowniczym Wiatrem we Włosach, powściągliwym Wierzgającym Ptakiem i sędziwym Dziesięć Niedźwiedzi. Więcej przestrzeni dostaje także młody mistrz koni Dużo Uśmiechów. Wraz z całym ludem stoją oni w obliczu sił, których nie są w stanie okiełznać, a ich zrozumienie - niewiele pomoże. Zapis emocjonalny tego momentu poprzedzającego tragiczny i chyba nieuchronny koniec potęgi Komanczów stanowi najmocniejszy aspekt powieści. O ile z talentem opisane są refleksje Dziesięciu Niedźwiedzi i Wierzgającego Ptaka, to niestety autor nie pokusił się o zniuansowanie białych Amerykanów. O ile jeszcze dobre chęci ma pastor Lawrie Tatum, to już generał Ranald Mackenzie jest postacią beznadziejnie jednowymiarową. A szkoda, bo akurat ten żołnierz zasługiwał na większą uwagę. Co prawda to on był pogromcą Komanczów, ale też właśnie z nim przyjaźnił się później przez wiele lat po swojej kapitulacji wielki wódz Quanah Parker. Gdyby Mackenzie był taki jak maluje go autor Świętego Szlaku byłoby to niemożliwe. Podobnym okrutnikiem jest generał William Sherman. Cóż, wynalazca taktyki spalonej ziemi nie był z pewnością łagodnego usposobienia, ale u Blake'a jest własną karykaturą.

Największe zastrzeżenia mam jednak do amnezji Tańczącego z Wilkami. Nie jestem w stanie uwierzyć, że przez 11 lat dorosły, bystry człowiek, oficer, jest w stanie zapomnieć języka i niemal wszelkiej wiedzy o swojej dawnej kulturze. Nie kupuję tego, a tym bardziej faktu, że żadnemu z Indian nie przyjdzie do głowy wykorzystać "białego Indianina" jako źródło wiedzy, czy choćby tłumacza. On sam zaś zachowuje się, jakby białych porzucił we wczesnym dzieciństwie, a nie w kwiecie wieku (porucznik kawalerii musiał mieć w 1863 roku, gdy porzucił białych, przynajmniej 24-25 lat!). A Dunbar zachowuje się, jakby nic o swojej dawnej rasie nie wiedział. Odbieram to niestety jako duży błąd pisarski.

Ogółem jednak książka broni się nienajgorszą rekonstrukcją kilku epizodów z historii walk z Komanczami i sugestywnym, przygnębiającym - zupełnie innym niż Tańczącym... - klimatem. Dlatego taką samą jak w przypadku poprzednika ocenę wystawiam tym razem bez podpierania się sentymentem wobec filmu.

Inne moje recenzje: www.zaokladkiplotem.pl

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zabij mnie, tato

Książka polskiego współczesnego pisarza, a ja daję 10 gwiazdeczek? Jeśli ktoś przeczyta recenzje innych czytelników i dowie się, że akcja zawija się w...

zgłoś błąd zgłoś błąd