Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zapiski na biletach

Seria: Terra incognita
Wydawnictwo: W.A.B.
6,84 (105 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
11
8
17
7
31
6
19
5
10
4
5
3
3
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788374148481
liczba stron
320
język
polski
dodała
Ag2S

Zapiski na biletach to przewrotny hołd złożony egzotycznej i tajemniczej krainie, dla niepoznaki nazywanej Polską. Przewrotny, bo często pełen bezsilnej wściekłości. Hołd - bo jest to kraj niezwykły, w którym szczury jeżdżą pociągami jak pełnoprawni pasażerowie, a podróż autostradą A4 może zmienić się w głęboko metafizyczne doznanie. Każdy współpasażer czy urzędnik gminny ma swoją historię i...

Zapiski na biletach to przewrotny hołd złożony egzotycznej i tajemniczej krainie, dla niepoznaki nazywanej Polską. Przewrotny, bo często pełen bezsilnej wściekłości. Hołd - bo jest to kraj niezwykły, w którym szczury jeżdżą pociągami jak pełnoprawni pasażerowie, a podróż autostradą A4 może zmienić się w głęboko metafizyczne doznanie. Każdy współpasażer czy urzędnik gminny ma swoją historię i zawsze jest to historia godna wysłuchania. Wbrew książkowej geografii kraj Michała Olszewskiego leży gdzieś na styku szczególnie ruchliwych płyt tektonicznych. Niedokończony, popękany, buzuje dziką i niebezpieczną energią. Przeszłość nadal czeka na wyciągnięcie ręki. Przyszłość wykuwa się na placach budów.

Polska z Zapisków... to kraj, który nadal jest wielką niespodzianką. I nic nie wskazuje na to, by przestał nią być. (Z okładki)

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B., 2010

źródło okładki: http://www.grupawydawniczafoksal.com/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 730
mag | 2010-11-10
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 2010 rok

Miron Białoszewski był nazywany „poetą rupieci i peryferii”. Dostrzegał w rzeczach codziennych, niecodzienne metafory. Prozę dnia zwyczajnego potrafił przekuć w poezję, tworząc przy tym swój niepowtarzalny język. Michał Olszewski nie jest poetą, ale łączą go z Białoszewskim zapewne co najmniej dwie rzeczy- fascynacja miejscami, które mieszczą się „kawał w bok od szosy głównej” oraz umiejętność wyszukiwania lingwistycznych kuriozów, które plenią się jak Polska długa i szeroka na murach i szyldach.
„Zapiski na biletach” to zbiór kilkudziesięciu mini-reportaży, tekstów krótkich, opisujących polskie zakamarki, o których nie pamiętają przewodniki. Olszewski jeździ po kraju i zbiera okruchy świata „ nie próbując na siłę sklejać ich w całość. Wrzucam do poszczególnych szuflad swoje skarby, a potem wyciągam na sznurki, mantry z tego powstają chaotyczne albo różańce, litanie klepane z miłością i odrażą jednocześnie”. Nic dziwnego- kraj nad Wisłą, jaki wyłania się zza okien pociągu, którym podróżuje reporter, nie jest pomalowany na żółto i na niebiesko, są za to różne odcienie szarości. Olszewski zabiera nas na dworce kolejowe, których specyficzną cechą jest zapach, a raczej smród. Podróżnego obowiązuje tu podstawowe przykazanie- niczego nie dotykać, bo nigdy nie wiesz, jaka zaraza siedzi na poręczach, ścianach czy też ławkach. Ze schematu wyłamuje się dworzec w Białymstoku, jego nieoczywista sterylność budzi jednak w autorze ambiwalentne uczucia. Wraz z autorem kupujemy bilet na podróż po Górnym Śląsku, zaglądamy do polskich „pipidówek”- Alwerni, Trzebini, ale też oglądamy Oświęcim z zupełnie innej perspektywy. Po chwili wsiadamy do pociągu i zatrzymujemy się na Mazurach, by potem powrócić na północ kraju. I tak krążymy wte i wewte wraz z autorem, a poza kolorytem lokalnym otrzymujemy również analizę turystycznej mentalności. Zaglądamy do barów, w których na ścianach wiszą sztuczne rośliny, golonka podawana jest na plastikowych talerzach, a stoły pokrywa cerata. Taka jest nasza codzienność, plastikowa i kiczowata, ale reporter nie deprecjonuje takiej rzeczywistości, wręcz przeciwnie, czasami w tekście czuć nutkę nostalgii, gdy to wspomina, że dawnymi czasy co tydzień słychać było huk trzepanych dywanów, a chłopcy grali w „świnkę”, a dziewczyny w gumki.
Olszewski jawi się jako świetny obserwator, nie tylko zagląda na peryferia, ale również bacznie przygląda się podróżującym. Bo w pociągu można spotkać różne typy turystyczne, a jeżeli będziemy mieli szczęście, być może uda nam się spotkać wymierający już gatunek „sensatów”. Bo pociąg, jak wiadomo, jest nie tylko środkiem transportu, ale również miejscem, w którym wymieniania się poglądy, dyskutuje, nawiązuje nowe znajomości, zyskuje kontakty oraz rozwija swoje kulinarne preferencje. Do tej analizy turystycznej subkultury należy jeszcze dodać językowe kurioza, które reporter z upodobaniem śledzi i kolekcjonuje. Stąd w tej podróżniczej narracji znajdujemy oryginalne szyldy, napisy z murów i toalet, które w bezpośredni sposób charakteryzują naszą polską mentalność.
Te lingwistyczne perełki łączą się z ironicznym językiem reportera, z jego umiejętnością wyszukiwania niecodziennych i dowcipnych porównań oraz metafor. Olszewski skupia się na detalach, opisuje zapachy, kolory, a do swych zapisków dołącza czarno-białe fotografie. Bez wątpienia ełcki dziennikarz stworzył oryginalny przewodnik po polskich drogach, zapomnianych miasteczkach, dworcach, barach, zapewniając czytelnikom niecodzienną podróż zapomnianymi szlakami.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Legenda

Jak wyglądałoby nasze życie pozbawione wszystkiego co piękne, a jedyną dominującą postawą byłaby obojętność? Jak wyglądałby świat, w którym każdy żyje...

zgłoś błąd zgłoś błąd