Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zapiski na biletach

Seria: Poza serią
Wydawnictwo: Czarne
6,79 (123 ocen i 25 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
12
8
19
7
35
6
24
5
14
4
6
3
3
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380494008
liczba stron
304
słowa kluczowe
polska codzienność
kategoria
literatura faktu
język
polski

Polska oglądana z wytartych siedzeń dalekobieżnych pociągów i lokalnych pekaesów. Z okien przydrożnych barów z ceratą w kratkę, gdzie herbatę podaje się w szklankach. Polska zjechana wzdłuż i wszerz, a zawsze w poprzek. Z dala od autostrad, billboardów i tablic o dofinansowaniach unijnych. Opisana bez epatowania biedą i bez zachwytu nad transformacją. Lektura obowiązkowa dla piewców metafizyki...

Polska oglądana z wytartych siedzeń dalekobieżnych pociągów i lokalnych pekaesów. Z okien przydrożnych barów z ceratą w kratkę, gdzie herbatę podaje się w szklankach. Polska zjechana wzdłuż i wszerz, a zawsze w poprzek. Z dala od autostrad, billboardów i tablic o dofinansowaniach unijnych. Opisana bez epatowania biedą i bez zachwytu nad transformacją. Lektura obowiązkowa dla piewców metafizyki codzienności.

"To drugie wydanie Zapisków na biletach, uzupełnione o nowe i chyba zasadniczo odmienne w tonie teksty. Mimo to, zestawiam je w jedno. Choć na dworcu w Katowicach żaden rezerwista nie robi już pompek, a część opisanych miejsc nie istnieje, zasada, jaka konstruowała pierwsze wydanie, pozostała niezmienna: na imię jej fascynacja. Nawet jeśli bywa to fascynacja przez łzy."

Autor



„Zapiski na biletach” to świetny literacki obraz Polski absolutnie zwyczajnej, a jednocześnie takiej, którą mało kto dostrzega, a z pewnością mało kto się nią zachwyca. To reportaż z wyprawy do miejsc, które zawsze leżą nie po drodze.
Maciej Robert

 

źródło opisu: https://czarne.com.pl

źródło okładki: https://czarne.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (526)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 6701
Witold Lisek | 2010-12-24
Na półkach: Reportaż
Przeczytana: 06 grudnia 2010

Błyskotliwa.
Za wszystkie teksty należałoby postawić mu flaszke.
Tylko ten jeden -Niedziela w Polsce -prymitywny i ohydny widać ,że wprost z michnikowskiej szkoły janczarów.
Za ten tekst należy mu się w ryja ,albo najlepiej pasem po gołej dupie.
Ma to u mnie jak w banku tylko go spotkam gdzieś w Krakowie

książek: 6282
allison | 2017-02-12
Na półkach: Rok 2017
Przeczytana: 11 lutego 2017

Baczny zmysł obserwatorski, cięty język i błyskotliwość to najważniejsze cechy „Zapisków na biletach”. Dobrze, że wznowiono ten zbiór, gdyż jego autor podejmuje tematy ważne i ponadczasowe.
Teksty łączą cechy reportażu podróżniczego i felietonu z górnej półki. Dlatego to prawdziwa gratka dla miłośników obu gatunków.

Michał Olszewski skupia się przede wszystkim na swoich wojażach rodzimymi pociągami, ale opisuje też podróże autobusami i samolotami. Krajobraz widziany za oknem, współpasażerowie i wnętrza środków lokomocji to pretekst do snucia szerszych rozważań, w których autor opisuje głównie tzw. Polskę B. Mimo upływu czasu i zmian ustrojowych w wielu miejscach wciąż pokutują obrazki jak z PRL-u: zaniedbane budynki, śmierdzące przystanki i dworce, bary spod ciemnej gwiazdy, dyskoteki nieudolnie usiłujące dorównać mitycznym zachodnim lokalom, rozwalające się szopy, sławojki i pozamykane fabryki.

Z tymi smutnymi, przygnębiającymi obrazkami Olszewski zestawia krajobrazy dużych...

książek: 1601
Kornelia | 2011-01-28
Na półkach: Książnica Beskidzka
Przeczytana: 28 stycznia 2011

Odkryta przypadkiem wśród nowości bibliotecznych, przeszła moje oczekiwania. Nie jest to lekka książka podróżnicza, krajoznawcza, ukazuje Polską rzeczywistość bez upiększeń, widzianą z perspektywy podróżującego pociągiem autora. Nie brak w niej opisów dworców, fabryk widzianych z okien pociągu, a także obserwacji podróżujących, rozmów z przypadkowo napotkanymi ludźmi. Inteligentny, szczery i bezpośredni język autora, który widzi więcej, czuje (nieraz dosłownie) więcej, interesujące, trafne porównania i przenośnie. Książka zaskakuje i otwiera oczy na niedostrzegane na co dzień szczegóły. Chwilami chciałoby się wsiąść do pociągu byle jakiego...

książek: 730
mag | 2010-11-10
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 2010 rok

Miron Białoszewski był nazywany „poetą rupieci i peryferii”. Dostrzegał w rzeczach codziennych, niecodzienne metafory. Prozę dnia zwyczajnego potrafił przekuć w poezję, tworząc przy tym swój niepowtarzalny język. Michał Olszewski nie jest poetą, ale łączą go z Białoszewskim zapewne co najmniej dwie rzeczy- fascynacja miejscami, które mieszczą się „kawał w bok od szosy głównej” oraz umiejętność wyszukiwania lingwistycznych kuriozów, które plenią się jak Polska długa i szeroka na murach i szyldach.
„Zapiski na biletach” to zbiór kilkudziesięciu mini-reportaży, tekstów krótkich, opisujących polskie zakamarki, o których nie pamiętają przewodniki. Olszewski jeździ po kraju i zbiera okruchy świata „ nie próbując na siłę sklejać ich w całość. Wrzucam do poszczególnych szuflad swoje skarby, a potem wyciągam na sznurki, mantry z tego powstają chaotyczne albo różańce, litanie klepane z miłością i odrażą jednocześnie”. Nic dziwnego- kraj nad Wisłą, jaki wyłania się zza okien...

książek: 711
Michał Musiał | 2010-09-21
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 21 września 2010

„Zapiski...” to druga w dorobku Olszewskiego książka, w której autor zajmuje się Polską. Polską A i B, i nawet C. Tej najmniejszej, ledwie dostrzegalnej w ulotnym obrazie widzianym zza szyby leniwie sunącego pociągu. Schowanej gdzieś pod zwałami śmieci, czającej się za brudnym i szarym budynku z czasów PRL. Właśnie w opisach tych wycinków rzeczywistości tkwi największe piękno tej książki i zarazem największa pasja i miłość, choć trzeba czytelnika uprzedzić, że nie jest to uczucie łatwe i przyjemne. Wręcz przeciwnie to miłość ciężka i niewdzięczna, pozbawiona słodyczy i romantyzmu, zanurzona w ponure i szare blokowiska, w smutne i zapomniane krainy zaczynające się zaraz za granicami dużych miast. Właśnie w tych miejscach okiem wytrawnego znawcy Olszewski odnajduje piękno. Smutne i przerażające, ale magnetyzujące, nie pozwalające odwrócić od niego głowy w poszukiwaniu jakiegoś taniego last minute. Stylistyczna doskonałość prozy jeszcze dodatkowo pogłębia czułość z jaką zagłębiamy...

książek: 903
lotosu_kwiat | 2017-02-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 lutego 2017

Sięgając po ,,Zapiski..." spodziewałam się luźnych podróżniczych refleksji, a znalazłam w nich więcej melancholii niż luzu i swobody. Jako urodzony melancholik oczywiście rozkoszowałam się tym klimatem, a pojawiła się u mnie i nutka nostalgii za wypadami przed siebie bez planu, jakie to uwielbiałam przed urodzeniem dziecka. Oczywiście nie muszę nikogo zapewniać, że najlepsze podróże to te kolejowe (ewentualnie bla bla carem lub autostopem) - takowe pozwalają najpełniej zagłębić się w siebie, przy okazji wchłaniając atmosferę otaczających ludzi i miejsc. Chwilowo moje podróże są głównie książkowe, ta znakomicie podsyciła tęsknotę - nadzieja w tym, że synek podrasta i że już wkrótce będę miała nowego kompana do wspólnych tras.
Dla wszystkich ceniących nieśpieszne przejazdy, którzy nie szukają w drodze spektakularnych atrakcji do wrzucenia na facebooka w celu przechwałek, lecz lubią rozkoszować się chwilą.

książek: 172
Kramer | 2015-08-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 sierpnia 2015

Książka jest urzekająca. Może nie dla każdego, ale dla kogoś, kto kiedyś kupę czasu spędził w publicznych środkach komunikacji, godzinami wysiadując na dworcach albo gapiąc się na przemijające za brudnym oknem obrazki, to jest jak powrót do przeszłości. Do czasów, gdy te obrazki wywoływały różne dziwne myśli i emocje, gdy spotkać można było niekoniecznie pozytywnie zakręconych ludzi i znaleźć się w zaskakujących sytuacjach. Takich na przykład jak na granicy w Kostrzyniu (tak, tam kiedyś była granica, i trudno uwierzyć, ale kilkakrotnie wywalałem tan na stół zawartość plecaka), w pociągu, który ciężko zapracował na swój przydomek "Przemytnik".
I taka jest ta książka. Niezwykle prawdziwa, swojska, już nawet nie jak koszula, ale jak podkoszulek bez rękawów bliska ciału. W krótkich, lapidarnych opowiastkach opisuje w sposób cudownie sugestywny rzeczy, które mijamy na co dzień obojętnie, z przyzwyczajenia albo z zagonienia własnymi sprawami. Opowiastkach, które potrzebują zwolnienia...

książek: 64
semirala | 2017-01-22
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 22 stycznia 2017

Uwypuklenie szarości polskości. Czy mi się podoba? Punkt za spostrzegawczość, za dostrzeżenie tych wszystkich niuansów codzienności, oglądanej z pociągów pekape i autobusów. Groteska i szydera z nazw barów, klubów, zakładów. Tak, tak u nas jest. Niestety. Za tym tęskniłam wracając z emigracji? Może nie do końca, ale to takie nasze, moje.
Wyjeżdżając na wschód dziwimy się choćby toaletom na stacjach benzynowych, opisana w książce sytuacja z wycieczki - nikt nie umiał spuścić wody. A czy obcokrajowiec, który zagości w nasze strony również zaskoczy się barem Flamingo, gdzie koło neonu stoją lwy? Nie wiem. Przebrnęłam przez tą książkę szybko, bo sam pomysł zapisków z podróży wydaje mi się ciekawy.
Czytałam pierwszą edycję, ta nowa ma być uzupełniona o kilka opowieści.
A jaka jest Wasza opowieść? Czy nasza polska rzeczywistość aż tak razi? Czy w tych małych, zadupiastych miasteczkach naprawdę wszystko jest takie szare i bez gustu, z wyrazem braku stajlu? Ja też mieszkam w takim...

książek: 115
krystynaa | 2016-03-14
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 14 marca 2016

Książka i parzy i ziębi. Tak na przemian. Czasem język autora może irytować, można się zupełnie nie zgadzać, innym razem można zaśmiać się pod nosem i przytaknąć. Nie da się nie przyznać, że książka ma w sobie dużą wartość (nawet bardzo dużą), wiele obnaża (czasem przesadnie wiele i tu pojawia się irytacja), otwiera oczy, a tym, którzy pewne rzeczy już widzą podsuwa kolejne, ciekawe przykłady z życia. Przeczytać warto. (I rozdziały są sprzyjające czytaniu zawsze i wszędzie (przyjemnie krótkie)).

książek: 94
Magdalena Czarnecka | 2014-06-27
Na półkach: Przeczytane

Michał Olszewski przemierza Polskę podmiejskimi pociągami, pekaesem, autostopem. W krótkich rozdziałach podtyka nam pejzaże widziane zza brudnej szyby. Wydobywa subtelne piękno z brzydoty małych miasteczek, z szarości blokowisk, z zatęchłych barów. To w większości nie są turystyczne rewiry, nie znajdziecie tu zachwytów nad pięknem Tatr czy klifami w Jastrzębiej Górze. To są trasy dla uważnych i gotowych na kolejny stopień wtajemniczenia.
Cała moja recenzja tutaj
http://www.not-bornintheusa.com/2014/05/nicsieniedzianie-kusi-zapiski-na.html

zobacz kolejne z 516 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Zamek Reporterów – kolejne dwa spotkania

W ramach cyklu Zamek Reporterów czekają nas w tym tygodniu dwa spotkania w poznańskim CK Zamek: pierwsze, w środę 18 listopada z Michałem Olszewskim, drugie, w czwartek 19 listopada – z Dionisiosem Sturisem. 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd