Reporterzy bez fikcji. Rozmowy z polskimi reporterami

Okładka książki Reporterzy bez fikcji. Rozmowy z polskimi reporterami autorstwa Agnieszka Wójcińska
Okładka książki Reporterzy bez fikcji. Rozmowy z polskimi reporterami autorstwa Agnieszka Wójcińska
Agnieszka Wójcińska Wydawnictwo: Czarne Seria: Poza serią reportaż
280 str. 4 godz. 40 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Seria:
Poza serią
Data wydania:
2011-03-10
Data 1. wyd. pol.:
2011-03-10
Liczba stron:
280
Czas czytania
4 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375362381
Fascynujący zbiór siedemnastu wywiadów z najlepszymi polskimi reporterami. Agnieszka Wójcińska pyta dziennikarzy o warsztat, o poszukiwanie tematu, o jasne i ciemne strony pracy nad reportażem. Wybitni reporterzy zdradzają, w jaki sposób docierają do swoich rozmówców, na co zwracają uwagę w terenie i jakie cechy, według nich, charakteryzują dobrze napisany reportaż.

... bo jak widać po recenzji z Podróży dla niektórych „recenzentów” przeczytanie książki to za duże wyzwanie....
Średnia ocen
7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Reporterzy bez fikcji. Rozmowy z polskimi reporterami w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Reporterzy bez fikcji. Rozmowy z polskimi reporterami



3000 98

Oceny książki Reporterzy bez fikcji. Rozmowy z polskimi reporterami

Średnia ocen
7,1 / 10
136 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Reporterzy bez fikcji. Rozmowy z polskimi reporterami

avatar
128
42

Na półkach:

„Po co ty to czytasz? Przecież oni to wszystko zmyślają” – powiedział mi kiedyś z ironią na twarzy kolega, gdy zobaczył, jak trzymam pod pachą Gazetę Wyborczą, a w niej dodatek z reportażami.

Kolega jest prawicowy. Ja nigdy nie byłem ani prawicowy, ani lewicowy w tym polskim, gnuśnym sensie tego podziału. Czytałem te reportaże, bo było to zwyczajnie dobre dziennikarstwo. Wyborcza zawsze miała najlepszą ławkę w tej branży.

Najpierw się na kolegę zdenerwowałem. A potem zacząłem się zastanawiać, czy mi przeszkadza to ich starozakonne zmyślanie. I doszedłem do wniosku, że w ogóle nie przeszkadza.

Agnieszka Wójcińska rozmawia w tej książce z kilkunastoma polskim reportażystami z Gazety Wyborczej właśnie o tym zmyślaniu. Okazuje się, że zmyślać to wcale nie jest łatwo.

Reportaż nie jest fikcją, ale nie jest też dokumentem. Jest gdzieś pomiędzy. To balansowanie stanowi wyzwanie każdego reportażysty.

Ale chyba jeszcze ważniejsza jest umiejętność opowiadania o emocjach. Napisać „Dzisiaj w Gazie zginęło 90 palestyńskich cywilów” jest dość prosto. Spróbuj jednak wyrazić na papierze całe to emocjonalne gówno, cały ten ogrom indywidualnych cierpień, całą tę złość, które się za tym kryją. Spróbuj i pamiętaj, że pisząc o tym, bierzesz cząstkę tego gówna na siebie i że niełatwo będzie ją potem z siebie zmyć.

Spróbuj. Ja nie potrafię.

https://radekoryszczyszyn.wordpress.com/2024/05/06/nie-przeszkadza-mi-to-zmyslanie/

„Po co ty to czytasz? Przecież oni to wszystko zmyślają” – powiedział mi kiedyś z ironią na twarzy kolega, gdy zobaczył, jak trzymam pod pachą Gazetę Wyborczą, a w niej dodatek z reportażami.

Kolega jest prawicowy. Ja nigdy nie byłem ani prawicowy, ani lewicowy w tym polskim, gnuśnym sensie tego podziału. Czytałem te reportaże, bo było to zwyczajnie dobre dziennikarstwo....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
71
66

Na półkach:

Reportaż to zdecydowanie mój ulubiony gatunek, dlatego zawsze z ciekawością czytam matriały dotyczące pracy dziennikarzy, technik przez nich wykorzystywanych i generalnie ich refleksji na temat tego zawodu.

Zbiór rozmów pani Agnieszki Wójcińskiej jest zdecydowanie wart uwagi tych, którzy chociaż raz, czytając reportaż, byli ciekawi nie tylko losów jego bohaterów, ale także kulis pracy jego autora.

Książkę czyta się szybko, ciekawie i nie ma się poczucia straconego czasu ;)

Nie polecam tylko w jednej sytuacji... Gdy macie kilka stosów książek czekających w kolejce do przeczytania. Ja nie czytałam wszystkich pozycji przytoczonych przy okazji rozmów z reporterami, i musiałam długo ze sobą walczyć, by nie zamówić ich teraz, tylko po przeczytaniu wszystkiego, co czeka w kolejce ;)

Reportaż to zdecydowanie mój ulubiony gatunek, dlatego zawsze z ciekawością czytam matriały dotyczące pracy dziennikarzy, technik przez nich wykorzystywanych i generalnie ich refleksji na temat tego zawodu.

Zbiór rozmów pani Agnieszki Wójcińskiej jest zdecydowanie wart uwagi tych, którzy chociaż raz, czytając reportaż, byli ciekawi nie tylko losów jego bohaterów, ale także...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1578
505

Na półkach:

Ciekawa wypowiedz Małgorzaty Szejnert dla tych, którym przeszkadza/zastanaiwa unikanie przez poslkich reporterów ukazywania własnego zaangażwania w temat w dosłownej formie, a robienie tego za pomocą przedstawiania "wymownych szczegółów". (patrz str 22)

A tak Tochman tłumaczy swoje ksiązki, w których opsiuje tak dramatyczne drastyczne historie, że czasm mózg pęka: „Myślę, że namawiam ludzi do przejścia ze strony sprawców na stronę ofiar. Bo jeśli nie potrafisz powiedzieć dwudziestu zdań o tym, co się wydarzyło w Rwandzie w 1994 roku, to jesteś po stronie sprawców. Mordercom chodziło o zupełne zapomnienie ofiar, o wymazanie ich z naszej świadomości. Dlatego palili ich dowody osobiste i spisy ludności. Podobnie jak inni mordercy burzyli meczety w Srebrenicy czy palili synagogi w Polsce. Jeśli nie wiesz, co tam się stało, ilu zabito, kto zabijał, potwierdzasz zwycięstwo ludobójców. Akceptujesz je. Kat żąda milczenia, ofiara potrzebuje naszej pamięci”. Mnie to przekonuje

A i Jagielski się tłumaczy ze swojej decyzji, żeby połączyć w Nocnych wędrowcach kilku bohaterów w jednego.
Jeśli dla kogoś sa to kwestie niepozwalające spać - polecam tę książkę:)

Ciekawa wypowiedz Małgorzaty Szejnert dla tych, którym przeszkadza/zastanaiwa unikanie przez poslkich reporterów ukazywania własnego zaangażwania w temat w dosłownej formie, a robienie tego za pomocą przedstawiania "wymownych szczegółów". (patrz str 22)

A tak Tochman tłumaczy swoje ksiązki, w których opsiuje tak dramatyczne drastyczne historie, że czasm mózg pęka: „Myślę,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

433 użytkowników ma tytuł Reporterzy bez fikcji. Rozmowy z polskimi reporterami na półkach głównych
  • 219
  • 207
  • 7
96 użytkowników ma tytuł Reporterzy bez fikcji. Rozmowy z polskimi reporterami na półkach dodatkowych
  • 69
  • 8
  • 5
  • 5
  • 3
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Reporterzy bez fikcji. Rozmowy z polskimi reporterami

Inne książki autora

Okładka książki Ojczyzna dobrej jakości. Reportaże z Białorusi Katarzyna Brejwo, Rafał Grzenia, Julia Jurgens, Eva Lene Lorzer, Jędrzej Morawiecki, Katarzyna Moskalewicz, Aneta Prymaka-Oniszk, Kaja Puto, Aliona Szabunia, Ziemowit Szczerek, Agnieszka Wójcińska
Ocena 6,3
Ojczyzna dobrej jakości. Reportaże z Białorusi Katarzyna Brejwo, Rafał Grzenia, Julia Jurgens, Eva Lene Lorzer, Jędrzej Morawiecki, Katarzyna Moskalewicz, Aneta Prymaka-Oniszk, Kaja Puto, Aliona Szabunia, Ziemowit Szczerek, Agnieszka Wójcińska
Okładka książki Obrażenia. Pobici z Polską Urszula Jabłońska, Magdalena Kicińska, Kaja Puto, Małgorzata Rejmer, Ziemowit Szczerek, Maciej Wasielewski, Mirosław Wlekły, Agnieszka Wójcińska
Ocena 6,2
Obrażenia. Pobici z Polską Urszula Jabłońska, Magdalena Kicińska, Kaja Puto, Małgorzata Rejmer, Ziemowit Szczerek, Maciej Wasielewski, Mirosław Wlekły, Agnieszka Wójcińska
Agnieszka Wójcińska
Agnieszka Wójcińska
Z wykształcenia psycholożka. Ukończyła podyplomowe studia dziennikarskie na UW i Polską Szkołę Reportażu. Podawała do stołu w restauracji, sprzedawała plecaki i namioty w sklepie turystycznym, wykładała na uczelni i badała rynek. Dziennikarka "wolny strzelec", jej teksty ukazały się m.in. w "Polityce", "Przekroju", "Gazecie Wyborczej", "Zwierciadle" i "Midraszu". Warszawianka z pochodzenia i przekonania. Uwielbia wielkomiejskość, kino i jazz. Mieszka z mężem na Saskiej Kępie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Reporterzy bez fikcji. Rozmowy z polskimi reporterami przeczytali również

Zabójca z miasta moreli. Reportaże z Turcji Witold Szabłowski
Zabójca z miasta moreli. Reportaże z Turcji
Witold Szabłowski
🖤🍑 Turcja między morelą a nożem 🍑🖤 📚 Co to jest: zbiór reportaży o Turcji widzianej przez pęknięcia: religię, świeckość, honor, przemoc, kobiece ciało, politykę, narodową dumę i kompleks wobec Zachodu. 🧭 Co tu siedzi najmocniej: kraj wiecznego „pomiędzy” — między Europą a Azją, Atatürkiem a Erdoğanem, nowoczesnością a tradycją, pragnieniem Zachodu i potrzebą odcięcia się od niego. ⭐ Moja ocena: 7/10 — początkowo czułem raczej 6/10, bo czytałem tę książkę nierówno, jakby bez pełnej uwagi. Ale po czasie widzę, że zostawiła we mnie więcej, niż sądziłem. 🛳️ Turcja jako stan rozdwojenia 🛳️ Najlepszą metaforą tej książki jest Bosfor. Nie jako pocztówka ze Stambułu, tylko jako nerw całej opowieści. U Szabłowskiego Turcja ciągle przepływa między brzegami: świecką republiką i religią, europejską ambicją i pamięcią imperium, modernizacją i klanowym kodem honoru. I najciekawsze jest to, że te dwa brzegi nie istnieją osobno. One często siedzą w jednym człowieku, jednej rodzinie, jednym geście politycznym. 🍑 Słodycz, przemoc i kompleks 🍑 Szabłowski dobrze łapie turecki paradoks: kraj potrafi opowiadać o morelach, pięknych meczetach, dumie i wielkiej historii, a za chwilę odsłania kobiety zabijane w imię honoru, prostytutki wypchnięte poza społeczeństwo, uchodźców zawieszonych między wojną a Europą czy Mehmeta Alego Ağcę — „zabójcę z miasta moreli”. Ta mieszanka słodyczy i przemocy jest tu najmocniejsza. 🕌 Zachód jako lustro 🕌 Bardzo ciekawy jest turecki stosunek do Zachodu. Turcja jednocześnie chce mu dorównać, pokazać mu siłę, odrzucić go, skrytykować i usłyszeć od niego pochwałę. Widać to w historii Sinana i Hagii Sophii, w micie Atatürka, w sporach o Europę, w Erdoğanie, a nawet w geście butem rzuconym w Busha. Niby Zachód jest obcy, zepsuty i arogancki, ale jego spojrzenie nadal bardzo się liczy. 🧠 Najmocniej zostają napięcia 🧠 Z tej książki zostają mi nie pojedyncze ciekawostki, tylko kilka mocnych spraw. Kobiece ciało jako test tureckiej nowoczesności: dziewictwo, honor, prostytucja, przemoc rodzinna, seksualna hipokryzja. Mit Atatürka: świecka republika, która sama stworzyła własną religię założycielską. Erdoğan: religia wracająca nie tylko jako konserwatyzm, ale też jako język godności dla ludzi pogardzanych przez świeckie elity. Hikmet: poeta wielki i mały jednocześnie, komunista, emigrant, człowiek z polskim cieniem w biografii. Ağca: symbol tego, jak blisko siebie mogą leżeć mit, przemoc, polityka i absurd. 📌 Dlaczego 7/10 📌 To nie jest książka idealnie równa. Nie każdy reportaż niesie z taką samą siłą, a momentami można mieć wrażenie, że płynie się przez osobne historie. Ale po zamknięciu całości widać, że Szabłowski zrobił coś więcej niż zbiór tureckich obrazków. Pokazał kraj w stanie napięcia: dumny i zakompleksiony, nowoczesny i archaiczny, świecki i religijny, piękny i brutalny. Nie zachwyt, ale solidne, zapamiętywalne czytanie. Książka, która w trakcie może wydawać się trochę rozproszona, a potem okazuje się, że zostawiła w głowie mapę Turcji — nie turystycznej, tylko pękniętej od środka.
Endryou Poczopko - awatar Endryou Poczopko
ocenił na73 dni temu
20 lat nowej Polski w reportażach według Mariusza Szczygła Mariusz Szczygieł
20 lat nowej Polski w reportażach według Mariusza Szczygła
Mariusz Szczygieł
Szczygieł zebrał 23 najlepszych polskich reportażystów – nazwiska takie jak Witold Szabłowski, Paweł Reszka, Wojciech Tochman, Ewa Winnicka – i powiedział im: dajcie mi swoje najlepsze teksty o Polsce, która musiała "mentalność sobie w jeden dzień zrobić". Wyszło 27 reportaży (a nawet więcej, bo są komentarze, przypisy, dodatki). To jest osobisty wybór Szczygła – nie akademicka analiza, tylko instynkty reportera, który pisze o tym, co go porusza.​ Jakie historie tam są? Proboszcz z HIV. Żołnierze ZOMO, którzy strzelali w kopalni Wujek. Dwie kobiety, które są matkami jednego dziecka. Student uciekł ze szkoły Rydzyka. Sprawiedliwi, którzy ratowali Żydów, a teraz się wstydzą swoich sąsiadów. Dumny homofob, który zgodził się na wywiad. Przemytnicy kokainę łykali w żołądkach, żeby spłacić czynsz.​ To nie są gładkie opowieści. To są rzeczy, które zdarzały się naprawdę, zapisane przez ludzi, którzy wiedzą, jak się robi reportaż – czyli jak słuchać, jak patrzeć i jak tego nie zmyślać.​ Co jest genialne? Różnorodność: Są tu sprawy ciężkie – religia, seks, polityka, zbrodnia – i zarazem lekkie, jak fenomen disco polo. To nie jest monotonna całość, to jest mozaika Polski, która drży ze zmian.​ Portret epoki: Dopiero po przeczytaniu całej książki widzisz obraz – Polska w czasach, kiedy wychodzi z cienia komunistycznej dyktatury i walczy sama ze sobą. Groteskowo, boleśnie, czasami śmiesznie.​ Śmiałość wyboru: Tekst o homofobii, tekst o aborcji, tekst o HIV – to były kontrowersyjne tematy kilka lat temu. Szczygieł nie schodzi z drogi. To jest książka dla ludzi, którzy chcą patrzeć na rzeczywistość, a nie na to, co się słusznie mówi w salonie.​ Jakość pisania: Wszyscy ci reportażyści piszą dobrze. Nie nudno. Czytasz „z zapartym tchem". To nie są artykuły prasowe, to są opowieści.​ A co słabe? Tu trzeba być szczery. Nie wszystkie reportaże są równie ważne. Są dwa-trzy teksty, które czytasz bez większego zainteresowania – rzeczy, które już znałeś albo które po prostu cię nie tykają. Antologia to nie perfekcja, to jest wybór. Czasami nie trafia.​ Druga sprawa: jeśli już przeczytałeś trochę reportażu Szczygła albo tych autorów – część tekstów się powtarza w różnych zbiorach. To nie jest nowość, tylko ponowna publikacja.​ Dla kogo? Jeśli chcesz rozumieć, skąd się bierze polska mentalność: To jest obowiązkowa lektura. Nie będzie Ci wszystko jasne po pierwszym przeczytaniu – będziesz musiał o tym myśleć. Ale to właśnie o tym chodzi. Jeśli tworzysz content, robisz reportaże, podcasty: To jest tutorial – jak się słucha ludzi, jak się opisuje rzeczywistość, jak się buduje opowieść, która liczy się.​
Patryk_k - awatar Patryk_k
ocenił na94 miesiące temu
81:1. Opowieści z Wysp Owczych Marcin Michalski
81:1. Opowieści z Wysp Owczych
Marcin Michalski Maciej Wasielewski
"81:1. Opowieści z Wysp Owczych" Autorzy: Maciej Wasielewski, Marcin Michalski Moja ocena: 8/10 "81:1. Opowieści z Wysp Owczych" to zbiór reportaży, który w fascynujący sposób przybliża czytelnikowi ten mało znany, odległy region Europy. Wyspy Owcze, leżące na skraju kontynentu, charakteryzują się surowym, nordyckim klimatem, który został doskonale oddany przez autorów. Wasielewski i Michalski w umiejętny sposób przedstawiają zarówno ludzi, jak i miejsca, które odwiedzają. Każda historia, pełna lokalnych barw i unikalnych detali, daje wgląd w życie mieszkańców Wysp Owczych – ich kulturę, codzienne wyzwania i nieoczywiste piękno otaczającego ich świata. Wielowątkowy charakter tej książki sprawia, że nie można się nudzić – każda opowieść zaskakuje czymś nowym, a różnorodność perspektyw nadaje całości głębi. Atutem tej publikacji jest również fakt, że rejon Wysp Owczych nie jest zbyt często opisywany w polskich reportażach. Autorzy stawiają na oryginalność i zabierają czytelnika w podróż po miejscach, które wciąż pozostają tajemnicą dla wielu. Dzięki temu książka zyskuje wyjątkową wartość – nie tylko jako zbiór ciekawych opowieści, ale także jako okazja do lepszego poznania tego odległego zakątka świata. Polecam tę książkę każdemu, kto szuka nietuzinkowych reportaży i chce odkryć życie w jednym z najmniej opisanych regionów Europy. ** 22:07 * 16.03.2025 * 24/52 *
Paweł - awatar Paweł
ocenił na81 rok temu
Gottland Mariusz Szczygieł
Gottland
Mariusz Szczygieł
Książka o pewnym marginalnym kraju napisana przez przedstawiciela innego marginalnego kraju. Tak mniej więcej zwykł mawiać o sobie i o przedmiocie swoich czeskich reportaży Mariusz Szczygieł. Jak już się niejednokrotnie przekonałem, Polacy wbrew wielowiekowej bliskości geograficznej zdają się niewiele wiedzieć o swoich południowych sąsiadach. I ja, mimo własnej nieskrywanej czechofilii, w trakcie lektury "Gottland" zacząłem umieszczać siebie w tej kategorii. Wraz z każdym kolejnym rozdziałem tego dobrze udokumentowanego, a jednocześnie pisanego lekkim piórem reportażu uświadamiałem sobie, jak mało wiem o českých lidech. Ze wspomnień, zapisów rozmów, wycinków prasowych, raportów przeróżnych służb, własnych przeżyć i refleksji autor maluje potret Czechów w trudnym XX wieku, trwających jakby wbrew kaprysom historii i chwytających się mało heroicznych strategii przetrwania. Poznajemy historię rodziny Batów w jej pogoni za realizacją kapitalistycznego snu i marzenia o modernizacji, perypetie gwiazdy przedwojennego kina Lidy Baarovej, której los wybrał rolę kochanki Goebbelsa, tragiczną historię budowy największego pomnika Stalina na świecie, zmagania przeciwników komunistycznej władzy, która nie chciała uznać dziejowych prawideł odwilży i po śmierci radzieckiego Ojca Narodów była jeszcze bardziej zamordystyczna niż wcześniej, perypetie czeskiego słowika Karola Gotta, Heleny Vondraćkovej i Marty Kubišovej brutalnie zepchniętej na bocznicę nie tylko publicznego ale i prywatnego życia, zmagania siostrzenicy Kafki z jego niełatwym dziedzictwem i setki tysięcy Czechów, którzy mimo, że nikt oficjalnie nie zakazał im wypowiadać pewnych słów, sami wiedzieli co można mówić, a czego nawet nie powinni byli pomyśleć. Tekst sam płynie, bo mimo niewątpliwego ciężaru tematycznego, Mariusz Szczygieł pisze lekko i zabawnie, tworzy nieoczywiste połączenia, zaskakuje bystrością spojrzenia. Polecam tę książkę wszystkim, którzy o Czechach nic nie wiedzą, a jeszcze bardziej tym, którzy myślą, że nic co ceskie nie jest im obce.
Marcin Piątkowski - awatar Marcin Piątkowski
ocenił na822 dni temu
Polski hydraulik i nowe opowieści ze Szwecji Maciej Zaremba Bielawski
Polski hydraulik i nowe opowieści ze Szwecji
Maciej Zaremba Bielawski
Cóż, naprawdę mam szczerą nadzieję, że od czasu gdy powstały te reportaże sporo się w Szwecji zmieniło. Że rząd, a może kolejne rządy, a przede wszystkim społeczeństwo zobaczyło, iż kraj zmierza w ślepy zaułek i zaczęto wprowadzać reformy. A ponieważ historie opisane w książce wydarzyły się na początku dwudziestego pierwszego wieku, to jest szansa, iż tak się stało. Reportaże zebrane w tej książce opisują różne dziedziny życia. Od interwencji wojsk NATO na terenach byłej Jugosławii, przez szwedzką służbę zdrowia, po edukację w szkołach średnich i wyższych. Jest też kilka słów o pomocy społecznej i zatrudnianiu obcokrajowców. Każdy z tych reportaży sprawia, że oczy czytelnika otwierają się szeroko. Ze zdumienia. Jak to możliwe, zastanawia się niedowierzający odbiorca. Przecież społeczeństwo powinno zauważyć, że źle się dzieje, przecież powinni jakoś przeciwdziałać. A tymczasem absurd goni niedorzeczność, i głupotą pogania. Poprawność polityczna, dbanie o komfort przerodziło się w kartę przetargową, a wręcz stało się narzędziem szantażu. Służba zdrowia, która zamiast leczyć kalkuluje, który pacjent bardziej się opłaci. Nauczyciel, który boi się skrytykować byle jaką pracę ucznia, ponieważ grozi to zwolnieniem go z pracy. Autor nie tylko wytyka absurdy. On również tłumaczy jak to się stało, że Szwecja znalazła się w takim położeniu. Pokazuje cały szereg małych, niezauważalnych i nieznaczących z pozoru kroków, które spowodowały, że kolejne państwowe instytucje przestają funkcjonować poprawnie. Świetna książka. Polecam.
ilo99 - awatar ilo99
ocenił na89 miesięcy temu
Afrykańska odyseja Klaus Brinkbäumer
Afrykańska odyseja
Klaus Brinkbäumer
Często najprostsze pomysły są najlepsze. Klaus Brinkbäumer postanowił odnaleźć jakiegoś emigranta z Afryki Zachodniej i przejść (lub raczej przejechać) z nim całą jego drogę z Zatoki Gwinejskiej na północ, poprzez piaski Sahary i góry Atlasu do Hiszpanii, czyli europejskiego raju. Zdawałoby się, że podróż taka będzie tylko namiastką prawdziwej afrykańskiej odyseji, że cokolwiek wydarzy się w drodze, nie będzie niczym więcej niż turystyczną przygodą. Autor i jego towarzysze przemierzyli ponad 5000 kilometrów i relacja Brinkbäumera dobitnie pokazuje, że nie była to prosta sprawa. Ani dla Johna Ekowa Ampana, którego drogę do Europy powtórzono, ani dla jego rodziny, ani nawet dla niemieckiego dziennikarza. O tematyce migracji na naszym globie napisano już pewnikiem całe stosy książek. „Afrykańska odyseja” nie pretenduje do bycia dziełem podejmującym ten temat całościowo. Brinkbäumer koncentruje się na kilku osobach, których losy są przykładowe dla przeżyć i dramatów całego legionu emigrantów afrykańskich. Jego relacja jest dlatego bardzo emocjonalna, ale wydaje mi się równocześnie wyważona i informatywna. Po lekturze tych reportaży jedno stało się jasne. Europejczycy chowają głowy w piasek w nadziei, że problem da się rozwiązać poprzez pompowanie pieniędzy w ochronę granic i popieranie brutalnych afrykańskich dyktatorów. Równie dobrze możnaby używać kremu do pielęgnacji rąk jako lekarstwa na raka.
Zoltar - awatar Zoltar
ocenił na75 lat temu
Londyńczycy Ewa Winnicka
Londyńczycy
Ewa Winnicka
Obrazki z życia polskiej emigracji osiadłej po II WŚ na Wyspach. Opisy treści dostępne w necie i pierwszy rozdział mogą sugerować, że reportaż to swego rodzaju „historia nieznana”, biografie zwykłych Polaków, którzy mimo udziału w wojnie nie zapisali się w annałach i na emigracji wiedli przeciętny żywot i którzy wreszcie dostali szansę, by opowiedzieć o swoich losach. Niestety, podczas lektury szybko okazuje się, że treść książki rozmija się z oczekiwaniami. Jest parę reportaży o emigrantach i ich potomkach, lecz znaczną część poświęcono historiom przemaglowanym już wzdłuż i wszerz przez dziennikarzy i historyków piszących o londyńskiej emigracji – kontrowersyjnemu życiu prywatnemu generała Andersa, skandalom związanym z „opieką” nad złotem NBP, wojenkom emigracyjnych polityków. Autorka zawarła również biografię księcia Kentu, któremu zdecydowanie na wyrost przypisała szczególne propolskie sympatie. In minus był też dla mnie narracyjny bałagan, czasem trudno się było połapać w chronologii zdarzeń. Zaczynam się już przyzwyczajać, że wydawnictwo Czarne wybiera do publikacji takie reportaże, które wyglądają jak wersje robocze, a nie gotowe teksty. Jak dla mnie zmarnowany potencjał. Podejrzewam, że te 15 lat temu autorka łatwo mogła znaleźć więcej osób, które byłyby skłonne podzielić się opowieściami o życiu na emigracji czy dorastaniu w mieszanych, polsko-brytyjskich rodzinach.
Vampiress - awatar Vampiress
ocenił na68 miesięcy temu

Cytaty z książki Reporterzy bez fikcji. Rozmowy z polskimi reporterami

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Reporterzy bez fikcji. Rozmowy z polskimi reporterami