Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pożegnanie z Afryką

Wydawnictwo: Muza
6,94 (2358 ocen i 181 opinii) Zobacz oceny
10
143
9
244
8
376
7
786
6
433
5
238
4
68
3
43
2
15
1
12
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Out of Africa
data wydania
ISBN
978-83-7495-604-8
liczba stron
424
słowa kluczowe
Kenia, Afryka, powieść duńska
język
polski
dodała
Dzieckokwiatu

Powieść autobiograficzna, jedna z najpiękniejszych książek o Afryce, z wyczuciem wydobywająca różnice między kulturą a przyrodą, obalająca obiegowe opinie i mity o prymitywizmie mieszkańców Czarnego Lądu. Dzieje duńskiej baronowej, „siostry Szeherezady”, jak zwykła o sobie mówić autorka, przeniósł na ekran Sidney Pollack. W nagrodzonym siedmioma Oscarami (1986) filmie niezapomniane kreacje...

Powieść autobiograficzna, jedna z najpiękniejszych książek o Afryce, z wyczuciem wydobywająca różnice między kulturą a przyrodą, obalająca obiegowe opinie i mity o prymitywizmie mieszkańców Czarnego Lądu. Dzieje duńskiej baronowej, „siostry Szeherezady”, jak zwykła o sobie mówić autorka, przeniósł na ekran Sidney Pollack. W nagrodzonym siedmioma Oscarami (1986) filmie niezapomniane kreacje stworzyli Meryl Streep i Robert Redford.

 

źródło opisu: www.muza.com.pl

źródło okładki: www.muza.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 330
carol | 2012-02-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 lutego 2012

Nazwijcie mnie egocentryczką, ale i tak będę uważać, że autor książki powinien trochę poprzymilać się do czytelnika, zachęcić go, zaprosić do wysłuchania historii, którą ma do opowiedzenia, zabiegać o jego zainteresowanie. W swych afrykańskich wspomnieniach Karen Blixen pochyla się na chwilę nad różnicą pomiędzy białym człowiekiem, który preferuje słowo pisane, a czarnoskórymi autochtonami, którzy wciąż jeszcze wolą w skupieniu wysłuchać snutej przez inną osobę opowieści – i jednocześnie wskazuje, że ona sama chętnie układała historyjki, które można było później opowiedzieć znajomemu odwiedzającemu jej farmę. Wydawać by się mogło, że w takim razie lektura jej książki będzie wyłącznie przyjemnością. A jednak – niestety – odniosłam wrażenie, że dar opowiadania jest u duńskiej baronowej bardzo nierówny, że nie pisze ona dla czytelnika, tylko dla siebie samej i przez to czytanie jej najsłynniejszej książki bywało chwilami nużące.



„Pożegnanie z Afryką” to luźno ze sobą powiązane przemyślenia i historie, drobne wydarzenia które miały miejsce podczas niemal dwudziestoletniego pobytu autorki na Czarnym Lądzie. Nie ma w nich chronologii ani jakiejś konkretnej myśli przewodniej – nikt tego zresztą nie wymaga; to, czego jednak stanowczo zabrakło, to odrobina własnej refleksji, oceny, konkluzji wynikającej z przytaczanych wydarzeń. Autorka ma styl bardzo oszczędny i powściągliwy, tak że aż ma się wrażenie, że próbuje za wszelką cenę ukryć samą siebie, odmalowując jednocześnie dzikie i piękne oblicze Kenii, w której spędziła tak wielki kawał życia. Dzięki niej odkrywamy zatem kikujuskie zwyczaje, poznajemy wygląd i czyny tubylców, podglądamy zwierzynę i czekamy na deszcz, ale jednocześnie my, laicy z mroźnej Północy, często nie wiemy, co to wszystko powinno oznaczać. A czasem po prostu czekamy na ciąg dalszy historii, który nie następuje, bo autorka kończy rozdział krótkim stwierdzeniem, że to jej przypomniało pewną historię o czymś… - i zostawia nas, bez początku, bez końca, ot, niezobowiązujące spostrzeżenie, nim zupełnie zmieni temat.



Mimo iż książka napisana jest barwnym językiem, mimo iż oko autorki wychwyciło mnóstwo ciekawych rzeczy, niezwykłych drobiazgów, mimo iż odmalowała przed nami piękno przyrody i odmienność afrykańskich nacji, to jednak odczuwam niedosyt – niedosyt emocji, niedosyt autorki, która pokazałaby nam nie tylko swój świat, ale też samą siebie. Tylko czasem nie udaje jej się całkiem odwrócić uwagi od swojej osoby i wtedy możemy poczuć to samo co ona obrzydzenie po przelocie szarańczy, to samo rozczarowanie marnymi zbiorami kawy, to samo zespolenie z rytmem natury i wreszcie ten sam ogromny smutek, gdy przychodzi w końcu czas, by pożegnać się z miejscem, które przez tyle lat było jej domem.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Miasto glin

Atmosfera lat 70-tych w środowisku policyjnym, gdzie kobiety traktowane są odgórnie jako istoty niższego szczebla, do tego w mieście grasuje Strz...

zgłoś błąd zgłoś błąd