Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Studnia wieczności

Tłumaczenie: Magda Białoń-Chalecka
Cykl: Magiczny Krąg (tom 3)
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
7,58 (1497 ocen i 155 opinii) Zobacz oceny
10
224
9
266
8
290
7
376
6
176
5
99
4
28
3
24
2
9
1
5
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Sweet Far Thing
data wydania
ISBN
9788324589593
liczba stron
760
słowa kluczowe
magiczny krąg, gemma doyle
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Leonor

Upłynął już prawie rok od przybycia Gemmy Doyle do Akademii Spence. Wiele się w tym czasie wydarzyło. Dziewczyna sądziła, że pokonanie Kirke to koniec kłopotów. Miała nadzieję, że będzie mogła zająć się już tylko przygotowaniami do debiutu na londyńskich salonach. Niestety kolejne zdarzenia przekreślają jej plany. Gemma ma teraz poważne powody do obaw o swoje zdolności magiczne. Nie dają jej...

Upłynął już prawie rok od przybycia Gemmy Doyle do Akademii Spence. Wiele się w tym czasie wydarzyło. Dziewczyna sądziła, że pokonanie Kirke to koniec kłopotów. Miała nadzieję, że będzie mogła zająć się już tylko przygotowaniami do debiutu na londyńskich salonach. Niestety kolejne zdarzenia przekreślają jej plany.

Gemma ma teraz poważne powody do obaw o swoje zdolności magiczne. Nie dają jej spokoju tajemnicze wizje. Kim jest dama w lawendowej sukni? Co oznacza Drzewo Wszystkich Dusz? Gdzie zniknął Kartik? To tylko niektóre z pytań, na które nie zna odpowiedzi. W poszukiwaniu przeznaczenia nie może sobie pozwolić na błędne decyzje – musi przecież chronić świat i najbliższych.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 786
Jane Rachel | 2013-04-03
Przeczytana: 03 kwietnia 2013

Po przeczytaniu drugiej części "Magicznego kręgu" ("Zbuntowanych aniołów") zaczęłam zastanawiać się, jak w tym tomie poradzi sobie autorka. Kończąc drugą część pozostawiła czytelników bez odpowiedzi na kilka pytań, co wzbudziło moją ciekawość. Kiedy otrzymałam "Studnię wieczności", wiedziałam, że czas oczekiwania właśnie się skończył i niedługo, wraz z główną bohaterką, poznam wszystkie tajemnice Akademii Spence, międzyświata oraz poszczególnych postaci, lecz w pewnym momencie ogarnął mnie wielki smutek. To już ostatnia część Magicznego kręgu – koniec fantastycznej historii Gemmy, rozstanie z główną bohaterką, Felicity, Ann, Kartikiem, panią Nightwing, Kirke, McCleethy, Tomem i wszystkimi cudownymi postaciami tej wspaniałej trylogii. Poznawszy zaskakującą wyobraźnię pani Bray zastanawiałam się, jak zakończy stworzone przez niej dzieło zamknięte w trzech tomach. Ale o tym za chwilę.

Przyznam szczerze, że czytanie trzeciej części "Magicznego kręgu" szło mi bardzo źle. Początek był zachwycający, dlatego szybko przeszłam przez kilka pierwszych rozdziałów, lecz gdzieś w połowie książki utknęłam na długi czas. Widząc, ile stron pozostało mi do punktu kulminacyjnego, chciałam się poddać. Dopiero kiedy wzięłam się w garść i przebrnęłam przez parę momentów pozbawionych ciekawej akcji, odkryłam, że z każdą stroną przybliżającą mnie do końca robi się coraz ciekawiej. Od połowy poznawanie dalszych losów Gemmy stawało się odkrywaniem kolejnych sekretów i dopasowywaniem elementów układanki Kirke. "Studnia wieczności" zamieniła się w 760 stron żegnania się z bohaterami, Akademią Spence i Londynem, a także była przepustką do zapanowania nad chaosem międzyświata i ujrzenia spokoju w magicznej krainie.

„Ma pani za sobą ciężkie doświadczenia. One umacniają człowieka, utwardzają charakter.”
(str. 446)

Akcja "Studni wieczności" rozgrywa się w dwóch miejscach: wiktoriańskim Londynie i starej Akademii Spence. Razem z Gemmą podróżujemy od jej domu w Belgravii aż do szkoły dla młodych panien. Dzięki temu ciągle coś się dzieje: w Londynie dziewczyna odwiedza rodzinę, chodzi na bale i spotyka się z przyjaciółkami lub załatwia sprawy związane z Rakshanami, zaś w Akademii w ciszy i spokoju stara się rozwikłać zagadki oraz rozszyfrować nawiedzające ją wizje. Te dwa różne obrazy są świetnie dopracowane przez panią Bray. Każdy element jest szczegółowo opisany i przedstawiony, co nadaje kolorów XIX-wiecznej rzeczywistości. Autorka oprócz wspaniałego przedstawienia Londynu, w którym królują suknie, bale oraz dżentelmeni, w równie fantastyczny sposób pokazuje nam także te ciemne strony życia damy w tamtych czasach. Dzięki temu dowiedziałam się, ile cierpienia musiały znosić młode panny, aby zaistnieć na dworze i znaleźć męża, nie stając się obiektem plotek oraz drwin (co było naprawdę trudne i sama nie wiem, czy sama bym tam wytrzymała!). Widać, że pani Bray bardzo poświęciła się dla swojego dzieła, gdyż tak wspaniałego tła historycznego nie spotyka się w wielu powieściach! Za miejsce akcji daję ogromnego plusa.
Bohaterowie: cóż mogę powiedzieć? Fantastyczni! Spotykając się z nimi w "Mrocznym sekrecie", nie doceniłam ich w ogóle. Dopiero w drugiej części zdałam sobie sprawę z tego, że są to najlepiej dopracowane postacie, jakie kiedykolwiek miałam okazję poznać. Zero schematu, zero przesłodzenia, tylko wspaniała wyobraźnia pani Bray i mnóstwo pomysłów. Są tak realni i brawurowo dopracowani, że w każdej z nich możemy odnaleźć jakiś fragment siebie (w moim przypadku w dużej mierze była to Felicity, później trochę Gemma i, o zgrozo!, pani Nightwing). Charakter głównej bohaterki jest idealny. Nie chodzi mi tu o same pozytywne cechy i wzorową postawę, lecz o wykreowanie tak innej od schematycznych bohaterów postaci i podtrzymywanie jej osobowości przez całe trzy części "Magicznego kręgu" – jej upartość, odwagę, determinację, zagubienie i potrzebę akceptacji, przynależności do kogoś. Za charakter również pokochałam Felicity (co jest zasługą ostrego języka dziewczyny oraz podążania za marzeniami) i Kartika, który dużo zyskał w moich oczach. W Mrocznym sekrecie bardzo go polubiłam, lecz w drugiej części stracił to „coś”. Na szczęście w "Studni wieczności" na powrót stał się tamtym czarującym, cygańskim chłopcem. Nie powinnam szczędzić braw pani Bray za skromniutką Ann, fałszywą Pippę, próżną Cecily (a także jej przyjaciółki), tajemniczą pannę McCleethy oraz drugą twarz pani Nightwing (która wprawiła mnie w zaskoczenie). Jeżeli takich bohaterów miałabym spotykać w każdej książce, dawałabym jej 10/10!

„Robimy złe rzeczy kierowani dobrymi pobudkami i dobre rzeczy ze słych pobudek”
(str. 451)

Pani Bray fenomenalnie potrafi stworzyć klimat grozy. Czasami naprawdę bałam się tego, co przygotowała autorka. Nie wiem jak, ale pani Bray umiejętnie wyraża słowami to, co inni autorzy nie umieliby zrobić na jej miejscu. Dopiero w Studni wieczności zdałam sobie sprawę z tego, jak przerażające są lasy przed Akademią Spence, gargulce na jej dachu, bawialnia, jezioro i kaplica nocą, powstające na nowo Wschodnie Skrzydło i Kraina Zimy skuta grubym lodem. Widoki takie jak trupa aktorów przemieniająca się w czarne kruki, ożywający anioł z witraża lub zakapturzony jeździec na wychudzonym koniu, którego oddech zamienia się w obłoczki pary na tle pokrytych cieniutką warstwą lodu drzew to ledwie początek podobnych atrakcji, a, uwierzcie, było ich mnóstwo.

„Panno Eton, czy pani gra na pianinie, czy je torturuje?, Panienki, macie dygać jak płatki śniegu spadające na ziemię. Miękko, miękko! Panno Fensmore, to nie płatek śniegu, lecz lawina. Panno Whitford, proszę śpiewać głośniej. Być może podłoga panią słyszy, ale to tylko podłoga i nie potrafi bić brawa.”
(str. 505)

Co mogę powiedzieć o punkcie kulminacyjnym? Zaskakujący! Pani Bray wzbogaca przygodę dziewcząt z Akademii, cyganów i Rakshana o nagłe zwroty akcji, dzięki czemu nie można się nudzić. Daję słowo, że ani razu nie spotkałam się z najmniejszym przejawem schematyzmu. Autorka wszystko sobie zaplanowała i idealnie przeniosła na papier, dodając mnóstwo emocji, niezapomnianych wrażeń i momentów, w których wstrzymywałam oddech.
Sam koniec historii Gemmy to nie jakieś tam zakończenie niebezpiecznej przygody oraz wielki happy end, tylko czas pożegnań, smutnych rozstań, podejmowała różnych decyzji i patrzenia w przyszłość, a także cudowna, niepowtarzalna lekcja życia. Nie czekajcie na baśniowe zwieńczenie trylogii "Magiczny krąg", w którym żaba staje się księciem, zło chowa się w kąt, a dobro i szczęście spływa na głównych bohaterów jak lawina – dostaniecie coś o niebo lepszego, oryginalniejszego i mądrego (dla wrażliwych i delikatnych czytelników również wyciskającego łzy z oczu). Do tej pory na wspomnienie niektórych chwil czuję ogromny żal w sercu, ale jednocześnie wiem, że tak miało być, bo życie nie jest bajką.
Pierwszej części "Magicznego kręgu" nie oceniłam pozytywnie. Dlaczego? Teraz sama zadaje sobie to pytanie, ale znalazłam na nie odpowiedź – ponieważ po tylu (delikatnie mówiąc) lekkich i nic nie wnoszących do życia książkach "Mroczny sekret" nie spodobał mi się przez jego oryginalność. Byłam przyzwyczajona do schematu i jego kurczowo chciałam się trzymać. Dopiero po drugiej części zdałam sobie sprawę z tego, że Libba Bray stworzyła dzieło. Nie, nie powieść, której akcja rozgrywa się w XIX wieku – DZIEŁO. Trzecia część olśniewa już w zupełności. 760 stron czystej przyjemności, cudownego pióra pani Bray, XIX-wiecznej atmosfery oraz wspaniałego języka autorki. W czasie czytania wokół mnie roztaczała się taka wspaniała aura, która przenosiła mnie do Akademii Spence. Nazywam ją Magią Libby Bray.

Podsumowując: Nie wiem, co mogę dodać. Powiem tylko tyle: jeżeli jesteście gotowi na spotkanie z międzyświatem, upartymi wiktoriańskimi damami i niebezpiecznymi przygodami, koniecznie sięgnijcie po całą trylogię!

„Jest takie stare ludowe powiedzenie, które kiedyś słyszałam w Indiach. Podobno abyśmy mogli widzieć wyraźnie, musimy najpierw wylać morze łez, które oczyszczą nasze oczy.”
(str. 726)

[http://zanim-zajdzie-slonce.blogspot.com/2013/04/036-libba-bray-studnia-wiecznosci.html]

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Chwila na miłość

"Chwila na miłość" jest powieścią, którą po prostu trzeba przeczytać. Pochłonęła mnie od pierwszej strony, a zachwycała aż do ostatniej kart...

zgłoś błąd zgłoś błąd