Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Lodowaty grób

Tłumaczenie: Dominika Schimscheiner
Cykl: Harper Connelly (tom 3) | Seria: Obca Krew
Wydawnictwo: Fabryka Słów
6,9 (620 ocen i 67 opinii) Zobacz oceny
10
38
9
62
8
107
7
185
6
123
5
64
4
17
3
15
2
6
1
3
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
An Ice Cold Grave
data wydania
ISBN
9788375742848
liczba stron
320
język
polski
dodała
Leonor

Miałam wtedy 15 lat. Poraził mnie piorun, który wpadł przez okno naszego wynajmowanego mieszkania. Od tamtej chwili potrafię odnajdywać zwłoki i czytać w głowach umarłych. Moje życie – prywatne śledztwa, współpraca z policją i jako takie pieniądze. To zlecenie było inne. Nigdy przedtem nie szukałam ofiar seryjnego morderstwa. Ciała znalazłam dość szybko – tyle, że to był dopiero początek...

Miałam wtedy 15 lat. Poraził mnie piorun, który wpadł przez okno naszego wynajmowanego mieszkania. Od tamtej chwili potrafię odnajdywać zwłoki i czytać w głowach umarłych.
Moje życie – prywatne śledztwa, współpraca z policją i jako takie pieniądze.
To zlecenie było inne. Nigdy przedtem nie szukałam ofiar seryjnego morderstwa.
Ciała znalazłam dość szybko – tyle, że to był dopiero początek piekła.

ZNAKOMITY KRYMINAŁ CHARLAINE HARRIS - autorki serii o SOOKIE STACHOUSE i fabuły serialu "CZYSTA KREW"

 

źródło opisu: www.fabryka.pl

źródło okładki: www.fabryka.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 378
Aga | 2011-08-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 09 sierpnia 2011

Kiedy umiesz czytać w głowach zmarłych..

Jeśli miałabym porównywać książki do pór roku i sygnować je etykietami odpowiadającymi ich zawartości, to Charlaine Harris ze swoją pozycją „Lodowaty grób”, zdecydowanie mieściłaby się w granicach zimy i to w bardzo krótki dzień bez słońca. Cóż więc podkusiło mnie aby taką mroczną książkę czytać w miesiącu jakże letnim? Ciężko stwierdzić – może to ten fakt, że tegoroczny lipiec bardziej przypomina listopad.

Już od pierwszych stron zaznajamiamy się z niezwykłą parą „rodzeństwa” Harper Conelly i Tolliverem Lang. Dziewczyna nie może pochwalić się ani zbyt udanym dzieciństwem ani interesującym hobby.. no właściwie co kto lubi. Harper w wieku 15 lat poraził piorun. I w ten właśnie sposób przestała być zwykłą dziewczyną w wieku dorastania. Jej niezwykłość objawia się umiejętnością odnajdywania zwłok a także dosłownym czytaniu w głowach zmarłych. Nic dziwnego, że przerażona swoimi nowymi zdolnościami, które ciężko pogodzić z dotychczasowym życiem, postanowiła na tym zarobić. Nie budzi sympatii, ale przynosi ulgę tym, którzy chcieliby znać przyczyny śmierci swoich bliskich. Chłopca nie trzeba przedstawiać, bo w książce pełni funkcję dekoracyjną, mimo że obecny jest na prawie każdej stronie.

Tym razem Harper czeka bardzo ciężkie zadanie. Zostaje zaproszona do małego miasteczka w celu zbadania okoliczności masowych zaginięć młodych chłopców. Najczęściej wychodzą z domu i nie wracają. Policja poniosła już wszelkie możliwe porażki, co też nie znaczy że ufa Harper. Po serii prób zaufania, dziewczyna dowiaduje się co tak naprawdę spotkało chłopców.. Rozwiązanie biegnie wąską ścieżką do starej stodoły i to wcale nie koniec niespodzianek. Podejrzenie pada na małego chłopca. Czy to on dopuścił się makabrycznej zbrodni? Tak, bo że chodzi tu o zbrodnię można się domyślić. Czy uda się zaprzestać fali zaginięć? Czy tym razem zdolności Harper nie zawiodą? Tego już nie zdradzę.

Charlaine Harris serwuje swoim czytelnikom sporą dawkę mieszanych emocji. I naprawdę poruszamy się tu od całkiem skrajnych uczuć jak miłość aż do smutku po utracie bliskich. Tak, bo na miłość oczywiście poświęcono kila ładnych stron. Ciężko stwierdzić czy zakochanie w makabrycznym otoczeniu jest zdarzeniem pożądanym, niemniej jest i rozwija się wprost proporcjonalnie do rozwoju akcji na pierwszym planie. Nie wiem czy młodzi czytelnicy będą zadowoleni, bo jednak nie każdy lubi się bać. Nie jest to jednak strach z rodzaju Stephana Kinga, ale raczej strach towarzyszący książkom, które już z tytułu mają straszyć.

Pomimo całego tego nagromadzenia zdarzeń i uczuć, książkę Pani Harris czyta się szybko i łatwo. Brak tu skomplikowanych dialogów, nie ma też zagmatwanej fabuły. Pokuszę się wręcz o stwierdzenie, że jest to lekka książka, bo niczego od nas nie wymaga. W letnie i zimne wieczory czytało się ją z zaciekawieniem, niemniej momentami z zniesmaczeniem. Mniej więcej od połowy autorka sugestywnie daje do zrozumienia jakie będzie zakończenie, a posłuszny czytelnik przewraca kartki do końca, aby tak jak po rozwiązaniu zadania z matematyki, dowiedzieć się czy jego wynik jest zgodny z tym z tyłu książki. No cóż, amatorzy zagadek na miarę Sherlocka Holmesa będą zawiedzeni.

Kreacja postaci pozostawia wiele do życzenia. O ile Harper została przerysowana i wręcz wybiła się do mojej wyobraźni, to tak reszta postaci została potraktowana hurtowo. Ciężko więc zrozumieć rządzące nimi emocje, a także zbliżyć się do kogoś bardziej. Widocznie Charlaine Harris doszła do wniosku, że Harper musi nam wystarczyć.

Akcja dzieje się bardzo szybko. Początkowo to cieszy oko, ale pod koniec trudno o chwilę refleksji. Od razu muszę powiedzieć, że nie lubię książek gdzie punktem kulminacyjnym jest ostatni rozdział, gdzie leje się krew i wszyscy biegają, po to by w tym gąszczu szybkich wydarzeń i znikomych dialogów dojrzeć ostatnią kartkę książki. Ciężko doszukać się tu odniesienia do rzeczywistości, więc momentami książka bawi tam gdzie powinna wzmagać dreszcze przerażenia. Do tego wątek miłosny – płytki i na wskroś przewidywalny. Nie tego oczekiwałam.

Podsumowując, nie stwierdzę czy książka podobała mi się czy też nie. Czytało się dobrze, ale albo jest to literatura typowo dla niewymagającego czytelnika albo ja nie nadaję się do lekkich książek. Książka skończyła się i nic po niej nie zostało. Chociaż może lekki niedosyt, bo odnoszę wrażenie że dałoby się wycisnąć z niej więcej. A może o to właśnie chodziło? No cóż, w takim razie na mnie nie zrobiło to wrażenia.

recenzja również na moim blogu: http://mania-czytania.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
koń w twórczości Andrzeja Novaka-Zemplińskiego

Andrzej Novak-Zempliński należy do grona artystów-malarzy, którzy z zamiłowaniem i nieskrywaną pasją portretują konie. Styl jego animalistyki nasuwa s...

zgłoś błąd zgłoś błąd