Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

I diabeł by zapłakał

Wydawnictwo: Radwan
5,33 (3 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
1
6
1
5
0
4
0
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-89938-15-2
liczba stron
120
słowa kluczowe
miłość, tęsknota, samotność
język
polski
dodał
Rafał

Rafał Zieliński, mieszkaniec Łodzi, jest właścicielem niewielkiego antykwariatu, obecnego w sieci www.sklep-komiksowy.pl Interesuje się literaturą i muzyką awangardową. Prowadzi także m.in. audycję muzyczną na falach Radio Asymetria (www.radioasymetria.net) – każda sobota godz. 20-24. Książka " I diabeł by zapłakał" to jego debiut literacki. Pisze głównie "do szuflady". Ma nadzieję, że jego...

Rafał Zieliński, mieszkaniec Łodzi, jest właścicielem niewielkiego antykwariatu, obecnego w sieci www.sklep-komiksowy.pl Interesuje się literaturą i muzyką awangardową. Prowadzi także m.in. audycję muzyczną na falach Radio Asymetria (www.radioasymetria.net) – każda sobota godz. 20-24.

Książka " I diabeł by zapłakał" to jego debiut literacki. Pisze głównie "do szuflady".
Ma nadzieję, że jego historia, spodoba się czytelnikom.


(...) Miała ciemnoczarne włosy, takie, jakich się nie spotyka często, no może wyłączając z tego Romów. Prawie proste na całej długości poza dość krótkim w porównaniu z całością odcinkiem pomiędzy cebulkami a miejscem, gdy już nie przylegają do czaszki. Ten odcinek targała co jakiś czas poprawiając niesforne kosmyki, tak, aby nie opadały jej na twarz i nie zasłaniały tych wielkich oczu produkcji Lindta.
Tymi włosami zamiecie w przyszłości wszelki żal, po tym jak następny mężczyzna zrobi wszystko, by ją zdobyć i jako następnemu nie uda się nic wskórać. Już teraz była piękna. 'Współczuję wam panowie' tylko tyle miał dla tych, którzy ją kiedykolwiek poznają. (...)

Mężczyźni czytając tę książkę wzruszają ramionami - przecież facet nie napisał nic nowego...
Kobiety czytają ją, płaczą i stwierdzają: "ja taka nie jestem!"...

Ale przecież nie da się okłamać samej siebie...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 656
LadyBoleyn | 2011-10-01
Na półkach: 52 książki (2011)
Przeczytana: 19 września 2011

Ludzie często cierpią. W kręgu rodzinnym często dochodzi do potyczek lub bijatyk, czego efektem są siniaki na skórze dziecka, które uporczywie stara się zasłonić wszelkie efekty przemocy. Kobiety w zimowe popołudnia zakładają okulary na oczy, a osoby, które samotnie stoją na przystanku mogą następnie trafić do szpitala z powodu szaleńców, którzy postanowili zabawić się cudzym kosztem. Społeczeństwo zostało zdemoralizowane i niekiedy aż strach wrócić do domu bądź – wyjść z niego. Jednak znacznie bardziej bolesnym cierpieniem od fizycznego jest psychiczne, kiedy to człowiek, którego kochamy i cenimy ponad wszystko nagle odchodzi lub celowo dogłębnie nas rani, nie zważając na krzyk, ukryty pod zaciśniętymi wargami czy przymrużonymi powiekami. „I diabeł by zapłakał” to debiut literacki Rafała Zielińskiego, który niewątpliwie zaskakuje i wywołuje skrajne uczucia.

„I diabeł by zapłakał” to powieść o niespełnionej miłości i pustce mężczyzny, który musi zmierzyć się z codziennością po odejściu ukochanej kobiety. Kilkumiesięczny związek, będący dla niego czymś niezapomnianym i najwspanialszym momentem w całym życiu, zakończył się fiaskiem na wskutek decyzji, jaką podjęła druga strona. Bohater cierpliwie czekał aż jego kochanka zakończy wszystkie sprawy, lecz w efekcie to co zbudowali, momentalnie runęło, a on pozostał z bolesnymi wspomnieniami i samotnością. Książka zawiera zapiski z internetowego pamiętnika nieszczęśliwego człowieka, który raz jeszcze pragnie powrócić do tego, co wydarzyło się w przeszłości. Mężczyzna z sposób dramatycznych i robiący niesamowite wrażenie opowiada o tym, co czuje, sam do końca nie mając pojęcia, jak ustawić swoje dni tak, aby nie myśleć o tym, co się stało. Nie ma nic jednak trudniejszego, bowiem wszystko przypomina mu ją, a żadne próby pójścia do przodu nie odnoszą zamierzonego celu. Oprócz kartek z dziennika, pojawiają się również opowiadania o chwili zapomnienia czy też tajemniczej Hope, której osoba niesie pewnego rodzaju przesłanie.

Zazwyczaj literatura pokazuje, że to kobiety zawsze są ranione i sponiewierane przez swoich kochanków. Autorzy ukazują długie i imponujące opisy uczuć płci pięknej, udowodniając, że to serce niewiasty jest ranione na każdym kroku przez zaborczych i niczego nie rozumiejących mężczyzn. To właśnie kobiety często publicznie płaczą i drżącym głosem opowiadają o emocjach, obserwując wzrok ukochanego, który do końca nie wie, dlaczego cierpią. Rafał Zieliński odwrócił tę sytuację – w tym przypadku to właśnie jego bohater wewnętrznie umiera, widząc przed sobą tylko ciemność, a w niej – delikatny zarys obojętności i braku zainteresowania swej niezapomnianej miłości. Nie mam pojęcia, czy to raczej dobry znak, że jednak mężczyźni wyrazić to, co tkwi w ich duszy, miłując z wszystkich sił i nie potrafiąc pogodzić się ze stratą, czy to złe, że można kochać aż tak mocno, że aż boli. Niewątpliwie, cierpienie widoczne jest już na pierwszych kartach tej powieści, kiedy to stopniowo coraz bardziej poznajemy samą naturę pamiętnikarza, jak i też zachowanie i motywy działania osoby, która odeszła. Niekiedy ukazany jest opis zwykłych dni, kiedy to autor ma szansę na chwilę radości, lecz pomimo wszystko, w jego zapiskach odnajdujemy ból – nawet jeśli wprost o nim nie pisze. Nieraz przez tekst przewijają się teksty lub tytuły piosenek, które również przyczyniły się do uwolnienia emocji. Urozmaicenie rozdziałów zdjęciami Magdaleny Tomanik spowodowało, że czytelnik nieco subtelniej zaczyna spoglądać na tę lekturę. Chociaż i tak od natłoku myśli w pewnym momencie głowa zaczyna pękać…

Rafał Zieliński to mieszkaniec Łodzi i właściciel niewielkiego antykwariatu. Interesuje się literaturą i muzyką awangardową oraz prowadzi audycję muzyczną na falach Radio Asymetria. Jak już wspomniałam, „I diabeł by zapłakał” jest jego debiutancką książką i mam nadzieję, że nieostatnią, bowiem autor wspaniale wyraził zarówno swoje uczucia, jak i głównego bohatera. Tytuł powieści został dopasowany fenomenalnie, ponieważ zapiski, umieszczone w tejże powieści, łapią za serce i powodują, że czytelnik zaczyna zastanawiać się, czy nieświadomie bądź też i celowo, doprowadził kogoś do prawdziwego chaosu umysłu. Pan Zieliński pisze wprost o tym, co myśli, ukazując cząstkę swojej własnej duszy, która niestety została zraniona. Wyrażenia o ukochanej kobiecie, która zmieniła wszystko, należą do wyjątkowych, ponieważ rzadko już kto w taki sposób pisze o istocie, będącej miłością w ludzkiej postaci, odnosząc się do niej z ogromnym szacunkiem, nawet jeśli spowodowała wiele zniszczeń i cierpienia. Wyznania mężczyzny skłaniają do refleksji i rozpalają pewnego rodzaju iskrę w duszy odbiorcy, który niekiedy kompletnie nie zwraca uwagi na otoczenie. Obserwujemy, jak bohater z każdym dniem coraz gorzej znosi rozłąkę, próbując pomimo wszystko iść do przodu. Szaleńcza walka z samym sobą niestety nie kończy się zbyt dobrze, co również boleśnie odczuwa czytelnik. Emocje, zawarte w tej lekturze, są niesamowite, a pisarz swoim lekkim stylem sprawia, że zadajemy sobie te same pytania, co bohater. „I diabeł by zapłakał” to smutny utwór, który otwiera przed czytelnikami drzwi do świata, gdzie druga osoba jest wszystkim.

„I diabeł by zapłakał” można byłoby nazwać współczesną wersją „Cierpień młodego Wertera”, z tą różnicą, że Werter w swym cierpieniu zachowywał się egoistycznie, na pewien sposób również pragnąc odczuwać ból, co jest zupełnym zaprzeczeniem uczuć bohatera recenzowanej przeze mnie pozycji. Rafał Zieliński stworzył wspaniałe wyznania, pokazujące, jak wiele strat i bólu może przynieść odejście ukochanej osoby. Zapiski wzruszają i powodują, że świat nabiera zupełnie innych kolorów.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Akademia Canterwood. Trzymaj tempo!

Część trzecia niestety gorsza nić pozostałe - ciągnięcie jednego wątku przez całą książkę czyli kurs i pokaz jeździecki pomieszany z kłótniami pomiędz...

zgłoś błąd zgłoś błąd