Taniec bogów

Tłumaczenie: Xenia Wiśniewska
Cykl: Trylogia Kręgu (tom 2)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,09 (430 ocen i 27 opinii) Zobacz oceny
10
48
9
46
8
68
7
126
6
72
5
42
4
11
3
13
2
0
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Dance of the Gods
data wydania
ISBN
9788374695381
liczba stron
216
słowa kluczowe
zło, demon, uczucia
język
polski
dodała
dona

Odważna wojowniczka Blair Murphy jako ostatnia dołącza do grupy śmiałków wybranych przez boginię Morrigan, aby uratować świat przed siłami zła. Do tej pory działała zawsze w pojedynkę, niszcząc demony w świecie, który nie wierzy w ich istnienie. Teraz musi się nauczyć polegać na innych i walczyć w drużynie. Pomoże jej w tym Larkin, przystojny i czarujący rycerz z przeszłości. Żaden z wielu...

Odważna wojowniczka Blair Murphy jako ostatnia dołącza do grupy śmiałków wybranych przez boginię Morrigan, aby uratować świat przed siłami zła. Do tej pory działała zawsze w pojedynkę, niszcząc demony w świecie, który nie wierzy w ich istnienie. Teraz musi się nauczyć polegać na innych i walczyć w drużynie. Pomoże jej w tym Larkin, przystojny i czarujący rycerz z przeszłości. Żaden z wielu poznanych przez Blair atrakcyjnych facetów nie może się równać z tym dzielnym księciem z Geallii. Blair musi dokonać trudnego wyboru. Czy będzie walczyła ze swoim uczuciem, czy też zaryzykuje wszystko w imię miłości? Zbliża się chwila ostatecznego rozstrzygnięcia; niebawem grupa wybranych zmierzy się z armią Lilith.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2007

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Taniec_bogow-p-29629-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 641
Anna Szafrańska | 2012-04-25
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Dziadunio kontynuuje opowieść snutą w leniwy,deszczowy dzień, których odbiorcami są wyczekujące wnuczęta klęczące na dywaniku przed kominkiem, z wypiekami na policzkach. Czekają, aż słowa płynące z ust starca zamienią się w żywą opowieść o dzielnych wojownikach i wojowniczkach gotujących się do boju na śmierć i życie, w imię dobra a przeciw złu, ku zwycięstwu. Drugi tom powieści niesie za sobą jeszcze więcej okrucieństwa, więcej strachu i poświęcenia. Oraz więcej miłości.
Przyznaje, trochę scen zawartych w tej książce aż zmroziło mi żyły ze strachu i narastających emocji. Weźmy na ten przykład moment ryzykownego zwiadu głównej kwatery wampirów. Aż ciarki przeszły mi po plecach, gdy po raz pierwszy czytałam (na bezdechu) coraz to dramatyczniejsze wydarzenia... ale i również te namiętne wywołały ognisty rumieniec na policzkach.
W Tańcu Bogów główny wątek miłosny skupia się na niezrównanej, zarówno w boju jak i w urodzie, Blair Murphy, która powoli zaczyna się łamać w swoich feministycznych przekonaniach na korzyść Larkina. Co jednak nie jest łatwe. Blair od najmłodszych lat wychowywana była przez rygorystycznego ojca, który w dniu, gdy skończyła pełnoletność po prostu zostawił jej czek i wyjechał pozostawiając samej sobie. Wcześniej zdążył wyszkolić swoją jedyną córkę na łowcę wampirów, lecz zapomniał o jednym - nie uważał za słuszne nauczyć Blair czym jest miłość. Ta młoda kobieta przeżyła wiele wzlotów i upadków nie wiedząc, komu zaufać, a komu nie. A gdy zaufaniem obdarzyła niewłaściwą osobę, wówczas zafundowała sobie ropiejącą na wiele lat ranę. Zatem, w pewnym stopniu rozumiem ją, jak trudno było jej przekonać się do ubiegającego się o jej względy Larkina. I nie, nie mówię tu, że obrzydzał ją widok zmieniającego kształty przystojnego faceta, ale o fakt, iż ona mieszkała w XX wieku, a Larkin pochodził z legendarnej Gealii. W tym momencie odległość z Londynu do Tokio wydaje się jak rzut beretem.
Oprócz wątku miłosnego, który dotyka każdej z pary, rozbudowuje się także wątek rodzinny, we wcześniejszym tomie dość skrzętnie ukryty, albo inaczej, pozostający w budowie. Cała szóstka zaczyna siebie postrzegać, jak jedną wielką rodzinę, gdzie lojalność, zaufanie, pomocna dłoń oraz troska, są na porządku dziennym. Przywiązują także większą wagę do własnych umiejętności, wykorzystując je i udoskonalając. A nawet ucząc innych.
Jeszcze więcej śmiechu, jeszcze więcej grozy i krwawych starć. Ta książka trzyma w napięciu o wiele mocniej, niż jej poprzedniczka. Przez tyle lat, ile poświęciłam zapoznaniu się z rogiem obfitości Nory Roberts, mogę spokojnie stwierdzić, że jej najwyższym atutem, oprócz wyjątkowej i wciągającej fabuły, jest wachlarz emocji, jaki prezentuje czytelnikom. Jej historie są jak sztorm; najpierw jest słoneczna pogoda i czyste niebo, lecz w jednej chwili wiatr się wzmaga, by przyciągnąć ołowiane chmury. Wzburzone fale sięgają niebu, a na ich granatowo-czarnych grzbietach dryfują skrajne emocje... aż powoli, moment kulminacyjny przechodzi przez gładką prostą i nerwy opadają, a nad głowami znów świeci słońce. Dostrzegacie tu pewien schemat? Ja też. Ale może to i cały urok pani Roberts?
Co na koniec dodać? Och, tak.
Moja ukochana scena? Starcie Moiry i Ciana. Na dziedzińcu. I to bynajmniej nie było starcie wynikające z walki... ale jak najbardziej fizyczne ^_^
I pogrążona w stanie wyższej zadumy, kończę zapraszając na następną recenzję z ostatniej księgi Trylogii Kręgu - Dolina Ciszy.
Ostateczne rozwiązane. Ciekawe, która strona okaże się zwycięska.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Stacja pośrednia

Nie sposób nie wspomnieć w jakimkolwiek komentarzu na temat tej pozycji o mimowolnym skojarzeniu z "Procesem" Kafki. Marie Savari jest b...

zgłoś błąd zgłoś błąd