Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ostatni czytelnik

Tłumaczenie: Sarah Kuźmicz
Wydawnictwo: Świat Książki
4,06 (232 ocen i 44 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
6
8
8
7
20
6
32
5
38
4
23
3
43
2
18
1
44
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
El ultimo lector
data wydania
ISBN
9788324713004
liczba stron
190
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
jusola

Nad meksykańskie miasteczko Icamole nadciągnęła straszna susza. Wydobywając resztki wody ze swej studni, Remigio znajduje zwłoki dziewczynki. Zamiast iść na policję, zwraca się do ojca, bibliotekarza, który szuka rozwiązania zagadki w starej powieści o małej Babette. Pewnego dnia w bibliotece pojawia się elegancka kobieta, matka wciąż poszukiwanej dziewczynki. Czytała powieść o Babette i też...

Nad meksykańskie miasteczko Icamole nadciągnęła straszna susza. Wydobywając resztki wody ze swej studni, Remigio znajduje zwłoki dziewczynki. Zamiast iść na policję, zwraca się do ojca, bibliotekarza, który szuka rozwiązania zagadki w starej powieści o małej Babette. Pewnego dnia w bibliotece pojawia się elegancka kobieta, matka wciąż poszukiwanej dziewczynki. Czytała powieść o Babette i też widzi podobieństwo bohaterki do swej córki...
Intensywna i kunsztowna opowieść o życiu i literaturze, przenikających się w zaskakujący sposób, pełna niezwykłych scen i – wymyślonych książek.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 250
Serafin | 2010-04-23
Przeczytana: 23 kwietnia 2010

Ostatni czytelnik – czyli dramat w trzech odsłonach.

Akt I – Dobre złego początki.

Zaczyna się nieźle. Bardzo fajna okładka. Podoba mi się ma w sobie coś niepokojącego i przyciągającego wzrok. Ciekawy opis z tyłu ksiązki. Zapowiada się coś cięższego. Jakaś zagadka, tajemnica zapewne szału nie będzie ale zawsze jakaś miła odmiana od fantasy i SF. Poza tym nowość dla mnie, pierwszy raz mam okazje przeczytać książkę o meksykanach napisaną przez meksykanina. Jest nadzieja na jakąś nowinkę językową i ciekawy styl. Nie zawiodłem się. Jest i n a c z e j. Dialogi pisane ciągiem wraz z opisami. Bez wyodrębniania. Przypomina to nieco opowiadania w podstawówce ale jest przynajmniej interesująco. Strona za stroną i się zaczyna…

Akt II – Gwałt na czytelniku.

A jeśli nie gwałt to przynajmniej maltretowanie albo znęcanie się. Fabuła jest poszarpana, poszatkowana i tragiczna. „Główny” wątek przeplata się z dziwacznymi dialogami, retrospekcjami, przytaczanymi fragmentami książek i historii… Na prawdę dobry i ciekawy motyw historii miasteczka zapisanej w wielu książkach zostaje zasypany przez kiepskie dialogi i opisy, które doprowadzają do bólu zębów. Główni bohaterowie to jacyś psychotycy. Mają na prawdę poważne zaburzenia to by tłumaczyło irracjonalne zachowania i absurdalne podejście do śmierci dziewczynki. Zresztą nie tylko ich… Wszystko przypomina jakiś upiorny kolaż drugoklasisty bez uzdolnień plastycznych. Co więc mamy? Kompletnie nic.
Tajemnica – gdzieś ją tam diabli wzięli, martwa dziewuszka – autor chyba zapomniał o niej bardzo szybko, afera – więcej sensacji budzi deszcz niż poszukiwania mordercy, absurd – oj aż za dużo przelewa się wręcz ze stron i zalewa kapcie ale żeby ktoś nie pomyślał to nie taki absurd w stylu Monty Pythona to raczej absurd przeradzający się w żałość no i jest jeszcze sporo czegoś co można nazwać bełkotem. Ot i cała książka…

Akt III - Co by tu z tym zrobić?

Zawsze po skończeniu ksiązki jest taki moment kiedy zastanawiamy się nad jej treścią, tym co autor chciał przekazać, doszukujemy się „czegoś więcej”. Ostatni czytelnik pozostawił mi jedynie migrenę i sieczkę w czaszce. Nie wiem co ta książka miała przekazać. Nie wiem tam nic nie ma, albo inaczej jest tyle wszystkiego że dalej nic nie ma. Mam wrażenie że tak wyglądał Chaos przed stworzeniem świata.
Książka jest chyba tylko dla ludzi którzy lubią robić sobie krzywdę, bo męczy i nudzi niesamowicie (najkrótsza ksiązka jaką miałem okazje czytać a poświęciłem jej mnóstwo czasu) Jednak jeśli ktoś lubi się nudzić to lepiej obejrzeć Modę na sukces, jak TOS woli się męczyć to polecam lepienie bałwana z suchego piasku, a jeśli szkodzić to warto zapalić papierosa za co ja zaraz się zabiorę.


Akt IV - ekstraordynaryjny. Chwila refleksji…

Przy papierosie zastanawiałem się jakim cudem Ostatni czytelnik zebrał tyle całkiem niezłych nagród i jakim cudem trafił do druku w ogóle? Może tu chodzi o to że nie jesteśmy meksykanami? Może ten wielki mętlik to kwestia różnic kulturowych? Bóg jeden raczy wiedzieć.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Lewą ręką przez prawe ramię

Całą opowieść otwiera niezrozumiałe dla widza zdarzenie, a dalszy ciąg pokazuje nie tylko jego przyczyny i skutki, ale również brak porozumienia i osa...

zgłoś błąd zgłoś błąd