Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

M jak merde!

Tłumaczenie: Hanna Baltyn-Karpińska
Cykl: Paul West (tom 4)
Wydawnictwo: W.A.B.
6,16 (288 ocen i 26 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
14
8
35
7
59
6
89
5
58
4
17
3
9
2
2
1
2
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Dial M for Merde
data wydania
ISBN
9788374147347
liczba stron
344
słowa kluczowe
Francja
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Pistacia

Paul West otrzymał właśnie propozycję nie do odrzucenia: dwa tygodnie na słońcu, w towarzystwie Glorii Moday - pięknej pani oceanograf, która zmierza na południe Francji, by sporządzić raport o handlu kawiorem. Sprawy szybko jednak przybierają zły obrót, gdy najpierw Paula napastują Angielki, bawiące się na wieczorze panieńskim, a potem aresztuje go francuska policja. Rychło okazuje się...

Paul West otrzymał właśnie propozycję nie do odrzucenia: dwa tygodnie na słońcu, w towarzystwie Glorii Moday - pięknej pani oceanograf, która zmierza na południe Francji, by sporządzić raport o handlu kawiorem. Sprawy szybko jednak przybierają zły obrót, gdy najpierw Paula napastują Angielki, bawiące się na wieczorze panieńskim, a potem aresztuje go francuska policja. Rychło okazuje się również, że M - jak Gloria woli być nazywana - jest zamieszana w spisek mający na celu zamach na nowego prezydenta Francji. To już nie przelewki. Paul staje przed wyborem: porzucić M i wrócić do względnie spokojnego paryskiego mieszkanka albo podjąć pracę tajnego agenta francuskich służb specjalnych.

[opis wydawcy]

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2160
adamats | 2010-07-12
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 11 lipca 2010

...i zacząłem od końca. Jakaś pomroczność jasna mnie dopadła i zamiast "Merde, rok w Paryżu" zacząłem od tego i wiem, że teraz błyskawicznie pochłonę trzy wcześniejsze opowieści o losach Paula Westa. Świetna lektura, nie tylko na wakacje. Autor podsumował ją w ten sposób, że "całą książka to jeden wielki uśmiech".
Tytułem wprowadzenia. Przechadzając się po kasynie w Las Vegas, przy ścianie ogromnego akwarium, Paul West spotkał dziewczynę, blondynkę. "Była bardzo wysoka, niemal bez makijażu, z rozpuszczonymi włosami, w nieco hipisowskim stylu". Jakiś czas potem, ta dziewczyna zadała mu pytanie: "Pojedziesz ze mną na południe Francji?" Kto by odmówił?
Że zaś Paul przyciąga "zdarzenia"... to ten z założenia spokojny pobyt zamienia się w konfrontację z francuskimi komandosami, napalonymi Angielkami na wakacjach, czy starofrancuską arytokracją, w szeregi której poprzez małżeństwo z uroczym blond chłopcem usiłuje wejść Elodi, dawna kochanka Paula, córka jego byłego francuskiego szefa a obecnie wspólnika... a to dopiero początek ;)
Dodatkową atrakcją było dla mnie, że akcja "M jak Merde", dzieje się w pachnącej lawendą i ziołami Prowansji. Byłem tam, widziałem Le Grande Bleu, czułem te wszystkie zapachy i słyszałem szalone koncerty cykad (ichnie cigale). A wracając do książki, wszystko co autor napisał o Francuzach to prawda :) Mój szwagier nie mógł zrozumieć czemu są dla niego tacy "niemili". Wchodząc do każdego lokalu witał się głośnym i serdecznym: Hello! i kilka dni zajęło mu zrozumienie, że moje niewprawne Bonjour, przynosi znacznie lepsze efekty, mimo że w kolejnym zdaniu też przechodziłem na angielski. Chcecie do Francji - poczytajcie... :) Polecam

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Polowanie na czarownice

Moje drugie podejście do tej sagi. Czytam, czytam i jestem w szoku bo idzie. Czasami tylko myślę:"Boże jakie to durne!", ale jednak ma w sob...

zgłoś błąd zgłoś błąd