M jak merde!

Tłumaczenie: Hanna Baltyn-Karpińska
Cykl: Paul West (tom 4)
Wydawnictwo: W.A.B.
6,13 (312 ocen i 29 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
15
8
36
7
63
6
98
5
65
4
18
3
9
2
3
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Dial M for Merde
data wydania
ISBN
9788374147347
liczba stron
344
słowa kluczowe
Francja
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Pistacia

Paul West otrzymał właśnie propozycję nie do odrzucenia: dwa tygodnie na słońcu, w towarzystwie Glorii Moday - pięknej pani oceanograf, która zmierza na południe Francji, by sporządzić raport o handlu kawiorem. Sprawy szybko jednak przybierają zły obrót, gdy najpierw Paula napastują Angielki, bawiące się na wieczorze panieńskim, a potem aresztuje go francuska policja. Rychło okazuje się...

Paul West otrzymał właśnie propozycję nie do odrzucenia: dwa tygodnie na słońcu, w towarzystwie Glorii Moday - pięknej pani oceanograf, która zmierza na południe Francji, by sporządzić raport o handlu kawiorem. Sprawy szybko jednak przybierają zły obrót, gdy najpierw Paula napastują Angielki, bawiące się na wieczorze panieńskim, a potem aresztuje go francuska policja. Rychło okazuje się również, że M - jak Gloria woli być nazywana - jest zamieszana w spisek mający na celu zamach na nowego prezydenta Francji. To już nie przelewki. Paul staje przed wyborem: porzucić M i wrócić do względnie spokojnego paryskiego mieszkanka albo podjąć pracę tajnego agenta francuskich służb specjalnych.

[opis wydawcy]

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (708)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2203
adamats | 2010-07-12
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 11 lipca 2010

...i zacząłem od końca. Jakaś pomroczność jasna mnie dopadła i zamiast "Merde, rok w Paryżu" zacząłem od tego i wiem, że teraz błyskawicznie pochłonę trzy wcześniejsze opowieści o losach Paula Westa. Świetna lektura, nie tylko na wakacje. Autor podsumował ją w ten sposób, że "całą książka to jeden wielki uśmiech".
Tytułem wprowadzenia. Przechadzając się po kasynie w Las Vegas, przy ścianie ogromnego akwarium, Paul West spotkał dziewczynę, blondynkę. "Była bardzo wysoka, niemal bez makijażu, z rozpuszczonymi włosami, w nieco hipisowskim stylu". Jakiś czas potem, ta dziewczyna zadała mu pytanie: "Pojedziesz ze mną na południe Francji?" Kto by odmówił?
Że zaś Paul przyciąga "zdarzenia"... to ten z założenia spokojny pobyt zamienia się w konfrontację z francuskimi komandosami, napalonymi Angielkami na wakacjach, czy starofrancuską arytokracją, w szeregi której poprzez małżeństwo z uroczym blond chłopcem usiłuje wejść Elodi, dawna kochanka Paula, córka jego byłego francuskiego szefa a...

książek: 911
ilo99 | 2018-02-13
Przeczytana: 13 lutego 2018

W porównaniu do pierwszej książki autora „Merde! Rok w Paryżu” jest dużo bardziej przegadana (wyjaśniane są nawet największe oczywistości, czytelnik ma czasami wrażenie, że autor traktuje go jak osobnika, poziomem intelektualnym dorównującego rozwiniętemu przedszkolakowi), a co gorsza zupełnie nie jest śmieszna. Najzwyczajniej w świecie Clarke przynudza. Przygody relacjonowane przez głównego bohatera nie są pasjonujące ani ciekawe, za to wydumane, a czasami wręcz nierealne (spotkania z policją, zamach na prezydenta). Nie umiem zachwycać się leżeniem na plaży, podrywaniem ładnych dziewczyn i nabijaniem się z brzydkich, leniuchowaniem i wymigiwaniem się od wszelkich obowiązków. Nie potrafię uważać za urocze popisywania się swoją ignorancją i niewiedzą oraz ostentacyjnego nieprzestrzegania zasad. Również mało wyszukane wyzwiska nie robią na mnie pozytywnego wrażenia. Jednym słowem należy sobie lekturę odpuścić.

książek: 3092
Marta Gaik | 2017-04-24
Na półkach: Przeczytane, 52bookof2017
Przeczytana: 24 kwietnia 2017

Paul West to anglik, który ma niezwykły talent do pakowania się w kłopoty. I to nie dlatego, że jest nieudacznikiem. Jego zamiłowanie do pięknych kobiet jest przyczyną jego wszystkich nieszczęść. W tym odcinku jego przygód udaje się na południowe wybrzeże Francji, za swoją nową miłością. W tym samym czasie jego dawna przyjaciółka podstępnie zmusza go do zorganizowania swego ślubu z ogromnie prominentnym narzeczonym. Poczucie humoru autora dorównuje tempa akcji, która jest wyjątkowo sensacyjna. W grę wchodzi honor, wielkie uczucia i życie Prezydenta Francji. A to wszystko swoją kulminację będzie miało na weselu. Pasjonująca parodia stosunków angielsko-francuskich i męsko-damskich :)

książek: 484
Maria Tarczyńska | 2015-09-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 września 2015

Lekka łatwa i przyjemna. Komedia z lekkim wątkiem kryminalnym mocno naciąganym :) Francja w krzywym zwierciadle. Świetna Książka na wakacje i jesienne wieczory.

książek: 1032
Gulka | 2014-06-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 czerwca 2014

"Merde! Rok w Paryżu" bardzo mnie wciągnęła. Byłam ciekawa kolejnej książki z serii, więc w końcu udało mi się przeczytać "M jak merde!". I jak? Język, ciekawe spostrzeżenia i swoboda pióra to zapamiętałam z poprzedniej lektury i w tej też znalazłam.

Trochę nudziła mnie akcja. Takie kąski dla czytelnika, kiedy ciągle niczego nie wiadomo. Czytasz, czytasz i nie masz rozwiązania. Było to nużące. Kiedy nadszedł punkt kulminacyjny, było już łatwiej.

Ciekawy wątek kryminalny. Nie wiem czy na podstawie tej książki ktoś pokusił się o nakręcenie filmu, ale ja, czytając, widziałam kolejne sceny.

Książkę czytało mi się "z przeszkodami". Lektura dłużyła się, ale zakończenie i prolog świetne. Warto na nie czekać, w zasadzie wynagradzają wcześniejsze "trudy".

książek: 772
Cyfranek | 2013-12-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 03 grudnia 2013

To zdecydowanie najsłabsza pozycja z cyklu "Merde!". O ile wcześniejsze czytałem (słuchałem) z ogromną przyjemnością i poczuciem, że mam do czynienia ze wspomnieniami prawdziwego Paula Westa, o tyle tym razem od początku wszystko było zbyt piękne aby mogło być prawdziwe. Nie widziałem w całości żadnego filmu z Bondem, jednak nawiązania w "M jak merde!" zdają się sugerować co tym razem stanowiło inspirację dla Stephena Clarke'a. I nie jest to z mojej strony komplement. Ale i tak zaraz zaczynam "Merde factor" :)

książek: 300
Gosia | 2018-08-24
Przeczytana: 24 sierpnia 2018

Wielka jest wyobraźnia autora, bo tak pogmatwane i nieprawdopodobne wydarzenia mogą się uroić w głowie naprawdę "walniętego" autora :D
Czwarta część lepsza niż trzecia, można się było pośmiać :)

książek: 1888

Biorąc do ręki kolejne lektury, szukam czegoś, co mnie w jakiś sposób zaskoczy, bądź po prostu sprawi, że miło spędzę czas wolny. Zachęcona jakże sympatyczną okładką oraz samym opisem książki, postanowiłam zapoznać się z historią opisaną w dziele "M jak merde!" Stephena Clarke. Dotąd nie miałam przyjemności zapoznać się z twórczością tego autora. Jak się okazuje napisał on już cztery książki z serii "Merde!", a czytana przeze mnie powieść jest najnowszą odsłoną tego cyklu. Autor w swej serii w żartobliwy sposób opisuje przygody Brytyjczyka Paula Westa we Francji. Na całe szczęście każdą historię można czytać odrębnie, dzięki czemu nie przeszkadza nieznajomość poprzednich części. Do tej pory, oprócz "M jak merde!", zostały wydane: "Merde! Rok w Paryżu", "Merde! W rzeczy samej" oraz "Merde! chodzi po ludziach".

Jak już wspomniałam, głównym bohaterem "M jak merde!" jest Paul West. Poznajemy go w chwili, kiedy wraca z zagranicy do Paryża, gdzie napotyka na swoją dobrą znajomą Elodie....

książek: 644
Daguchna | 2018-07-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 lipca 2018

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

I oto jest kolejna część cyklu o Angliku, który trafił między Francuzów. Niestety, w większości względów wyraźnie słabsza od poprzednich. Owszem, nie brakuje tu humoru, z którym nierozerwalnie łączy się seria "Merde!", ale pod kątem fabuły jest gorzej. Koślawo wyglądają próby wprowadzenia do historii z gruntu humorystycznej wątków poważniejszych - zwłaszcza, że wcześniej autor zdawał się unikać tego jak ognia. Z psychologią postaci też jest nieciekawie. Mimo rozrywkowego charakteru serii osobowości bohaterów zawsze mniej lub bardziej trzymały się kupy. W "M jak merde!" ten aspekt kuleje u postaci kobiecych. O ile partnerki Paula z poprzednich części potrafiły budzić wręcz skrajne emocje (zwłaszcza irytująca jak mało kto Aleksa), o tyle nie można im odmówić, że były jakieś. Zaś Gloria "M" Monday jest całkowicie papierowa: jej zachowania są papierowe, jej przeżycia są papierowe, a jej motywacje - które ze wszystkich sił starają się za takowe nie uchodzić - zaczynają szeleścić...

książek: 1245
miedzystronami | 2011-01-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 września 2010

Stephen Clarke zauroczył mnie cyklem swojej powieści z serii Merde, które z dużym dystansem i humorem opisują perypetie Brytyjczyka we Francji lub w kontaktach z Francuzami.

M jak Merde to ostatni wydany tom.

Znowu powieść pełna humoru, obserwacji, trafnych spostrzeżeń i puent.
Po raz kolejny bohater cyklu – Paul West – przyjeżdża do Francji. Okazuje się, że jego przyjaciółka – była partnerka – Elodie wychodzi za mąż za francuskiego arystokratę a Paul ma przygotować jej przyjęcie weselne. Musi zmierzyć się z szablonową i surową arystokracją francuską, a ma na to wszystko tylko dwa tygodnie. Ale nie jest to jego jedyne zajęcie w tym czasie. Paul spędza romantycznie czas z nową przyjaciółką Glorią Monady, która w pewnym momencie zaczyna się dziwnie zachowywać.

I jak zawsze u Clarke’a jest dużo zamieszania, policja, komandosi, grupowe orgie i wiele śmiesznych nieporozumień i niuansów.
M jak Merde parodiuje w pewnym sensie powieści kryminalne, ze sporą dozą złośliwości, ironii,...

zobacz kolejne z 698 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd