Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Światła pochylenie

Wydawnictwo: Initium
6,98 (739 ocen i 140 opinii) Zobacz oceny
10
54
9
105
8
105
7
222
6
112
5
84
4
32
3
14
2
8
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Certain Slant of Light
data wydania
ISBN
978-83-927322-4-2
liczba stron
232
słowa kluczowe
powieść, duchy,
język
polski

"Ktoś na mnie patrzył. To dość niezwykłe uczucie, kiedy jest się martwym..." Duch Helen przebywał właśnie w klasie angielskiego szkoły średniej, kiedy to poczuła - po raz pierwszy od 130 lat patrzyły na nią ludzkie oczy. Oczy należące do chłopca, który aż do tej chwili niczym szczególnym się nie wyróżniał. Równocześnie przerażona i zaintrygowana Helen zaczyna czuć, że coś ją do niego...

"Ktoś na mnie patrzył. To dość niezwykłe uczucie, kiedy jest się martwym..." Duch Helen przebywał właśnie w klasie angielskiego szkoły średniej, kiedy to poczuła - po raz pierwszy od 130 lat patrzyły na nią ludzkie oczy. Oczy należące do chłopca, który aż do tej chwili niczym szczególnym się nie wyróżniał. Równocześnie przerażona i zaintrygowana Helen zaczyna czuć, że coś ją do niego przyciąga. Fakt, że on przebywa w ciele, a ona nie, stanowi dla nich pierwsze wyzwanie. Walcząc o znalezienie drogi do bycia razem, odkrywają sekrety swojej własnej przeszłości jak również szczegóły z życia młodych ludzi, których ciała przejęli.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 533
Cyriaanne | 2010-10-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 20 października 2010

Helen jest Światłem. Duszą, która męczona przez swoje poczucie winy od ponad stu lat nie może pójść dalej. Spotyka Jamesa, taką samą duszę. Ale się różnią. James przejął ciało szesnastoletniego chłopca Billy’ego. Nie, James nie jest zły. Billy porzucił swoje ciało, zostawił je puste. James tylko usłyszał jak ono dźwięczy, zbliżył się do niego… i połączył. Teraz nie może wyjść, nie to że chce. I pewnego dnia, siedząc w swojej szkolnej ławce, dostrzega kogoś takiego jak on. Helen z początku bardzo się boi, dziwi, że człowiek ją dostrzega, że ją słyszy, że do niej mówi. Od tylu przecież lat nikt nie zdawał sobie sprawy z jej istnienia. Strach jednak szybko zostaje przełamany i zastąpiony przez obustronną miłość, a istnienie Helen nabiera nieznanego dotąd smaku. Zarówno gorzkiego jak i słodkiego.

To początek książki. Dalej mamy niesamowity ciąg wydarzeń, które z pozoru zwyczajne, przedstawione w niezwykle prosty sposób, poruszają w nas różne struny, sprawiają, że przeżywamy głębiej niż byśmy się spodziewali. Że czujemy, to co czuje Helen i to czuje James, ale jego uczucia odbieramy przez nią niczym przez pryzmat.

Książka jest napisana niezwykle prosto, dobitnie, z klimatem, który wprowadza nas w swoisty stan hipnozy. Bardzo spokojny, dzięki któremu wyłączamy się z rzeczywistości, a wchodzimy w świat powieści. Doskonale się przy niej wypoczywa, jednocześnie ani na chwilę nie nużąc. W bardzo ciekawy sposób przedstawia świat niewidzialny dla zwykłego człowieka, świat w którym żyją duchy, dusze i mroczne energie usiłujące przejąć opuszczone cielesne powłoki. Nie powiem, żeby był mi to obcy temat, no, ale ja się tym interesuję. Niemniej, bardzo mi się to spodobało i wyglądało bardzo realnie.
Całkiem niespodziewanie też „Światła pochylenie” stało się dla mnie czymś bardzo osobistym, o czym nie będę się szerzej wypowiadać. Niemniej jednak, powieść ta zaskoczyła mnie i stała się jedną z ważniejszych pozycji w mojej biblioteczce.

Na koniec powiem, że bardzo zazdroszczę Laurze Whitcomb sposobu pisania, wyrażania uczuć, opisywania świata i przedstawiania różnych problemów. Jej styl stał się moim marzeniem i sama chciałabym kiedyś w ten sposób pisać. Wiem, że to nierealne, bo każdy jest inny, ale i tak będę na nią zerkać i w jakiś sposób się od niej uczyć. Książka doskonała, polecam każdemu, zarówno nastolatkom jak i osobom dorosłym. Ja sama jeszcze nieraz ją przeczytam.

Ach, i zapomniałam dodać, że bardzo trudno w tej książce przewidzieć cokolwiek, a zwrot akcji kilkakrotnie mnie zaskoczył i nigdy bym nie przewidziała, że to pójdzie tą drogą. Brawa dla autorki, naprawdę. Już dawno nie spotkałam czegoś takiego.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Gra w kości

Historia to polityka, tyle, że widziana z dystansu. Historia to ludzie, których ożywiamy, wyciągając spod płyt grobowców- Elżbieta Cherezi...

zgłoś błąd zgłoś błąd