Niebezpieczna zabawa

Tłumaczenie: Barbara Szyszko
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, Prószyński i S-ka
6,13 (172 ocen i 31 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
11
8
14
7
42
6
49
5
29
4
7
3
13
2
0
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Ralph's Children
data wydania
ISBN
978-83-7648-266-8
liczba stron
296
słowa kluczowe
Hilary Norman
język
polski
dodała
Pistacia

Niektóre dziecięce zabawy dalekie są od niewinności. Bywa, że w dzieciach odzywają się najprymitywniejsze instynkty, a wejście w świat dorosłych niczego nie zmienia. Czwórka dorastających wspólnie rówieśników zaczęła tę grę jeszcze w dzieciństwie. Wszystkim kierowała i nad wszystkim czuwała Ralph. Wymierzali sprawiedliwość tym, którzy krzywdzili bezbronne dzieci. Kate Turner, dziennikarka,...

Niektóre dziecięce zabawy dalekie są od niewinności. Bywa, że w dzieciach odzywają się najprymitywniejsze instynkty, a wejście w świat dorosłych niczego nie zmienia.

Czwórka dorastających wspólnie rówieśników zaczęła tę grę jeszcze w dzieciństwie. Wszystkim kierowała i nad wszystkim czuwała Ralph. Wymierzali sprawiedliwość tym, którzy krzywdzili bezbronne dzieci.

Kate Turner, dziennikarka, zawsze mówiła to, co myśli, i często tego żałowała. Poznajemy ją w chwili, gdy ma poważne zmartwienia: właśnie poroniła i rozstała się z mężem. Inna bohaterka książki, Laurie Moon, będąc nastolatką, zaszła w ciążę i zażarcie walczyła ze wszystkimi przeciwnościami losu, by urodzić dziecko. Teraz żyje jedynie myślą o odwiedzinach u swojego syna Sama.

Pewnego zimowego wieczoru zmęczona ostatnimi niepowodzeniami Kate postanawia wybrać się za miasto. W tym samym czasie Laurie gorączkowo odlicza godziny pozostałe do spotkania z synem. Żadna z nich nie zdaje sobie sprawy z tego, że stała się obiektem śmiertelnej rozgrywki.

[opis wydawcy]

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3279
Kasiulek | 2013-09-12
Przeczytana: 12 września 2013

„Niebezpieczna zabawa” Hilary Norman czekała na mojej półce już od dłuższego czasu. I tak jak opis na okładce bardzo mnie intrygował, tak okładka lekko przerażała i książkę co rusz odkładałam. Jednak dzięki jednemu z ostatnich wyzwań, w które książka bardzo ładnie się wpasowało postanowiłam w końcu się z nią zapoznać.
„Władca much” Goldinga, to książka, która zainspirowała czwórkę dzieci z sierocińca do pewnej zabawy. Pewnego dnia znaleźli oni ten tytuł i z zasady „znalezione nie kradzione” postanowili zapoznać się z jej zawartością. Spotykali się w niedaleko od sierocińca znajdującym się kurhanie i czytali na zmianę o przygodach dzieci które pewnego dnia ocalały z katastrofy lotniczej, a schronienie znaleźli na egzotycznej wyspie.
Książka tak bardzo ich zafascynowała, że wcielili się w role, każde z nich przybrało imię bohatera a o swoich z czasem zaczęli zapominać. I tak poznajemy Jacka: chłopca, którego matka zaraz po urodzeniu pozostawiła w samochodzie zaparkowanym w centrum handlowym. Simon: to dziewczynka, której nastoletnia matka bała się poddania aborcji i w czasie ciąży wielokrotnie przekłuwała sobie brzuch, aby doprowadzić do poronienia. Jednak dziewczynka urodziła się zdrowa, jedynie blizny na ciele przypominały jej o tym co robiła jej matka. Prosiaczek to chłopiec który znalazł się w domu dziecka, gdyż jego rodzice odsiadywali wyrok za znęcanie się nad nim i jego młodszą siostrą, której udało się znaleźć dom zastępczy. A on całą winę przyjmował na siebie. Roger to dziewczynka, która trafiła do domu dziecka gdyż jej matka poddawała się chemioterapii i nie miała już sił na opiekę nad dwójką dzieci. Jej młodszego braciszka zabrał ojciec, a matka nie zgadzała się na rodzinę zastępczą dla dziewczynki z obawą, że dostanie więcej od nowych rodziców niż ona jej może dać- i tym sposobem Roger znalazła się w domu dziecka.
Do dzieciaków pewnego dnia dołącza jeszcze jedna osoba, ich podopieczna, która z lekkim niepokojem ale zostaje przyjęta do grupy- to Ralph. I od tego momentu rozpoczyna się gra. Dzieci wyznaczają „Bestie”- to osoby które źle traktują dzieci i swoich rodziców, wymierzają im sprawiedliwość na swój dziecinny jeszcze sposób, chociaż niektórzy z nich przejawiają zachowania sadystyczne. Dla naszej czwórki nie istniało większe przestępstwo, niż gdy matka znęca się nad swoimi dziećmi. Gdy rozpoczyna się zabawa poznajemy dwie bohaterki: Kate Turner dziennikarkę, która niedawno poroniła, jednak nikt o tym nie wie. Jej błędem jest opisanie w jednym z jej artykułów tego jak wygląda aborcja. Druga kobietą jest Laurie Moon, która zaszła w ciążę będąc nastolatką i urodziła niepełnosprawnego syna. Po namowach i straszeniu przez własnych rodziców oddała chłopca wbrew własnej woli do specjalistycznego ośrodka.
Mija kilkanaście lat i tak jak do tej pory to dzieciaki wyznaczały „Bestię”, tak teraz przyszedł czas na Ralph, która to wyznaczyła Kate i Laurie i wtedy zasady gry uległy zmianie.
„Niebezpieczna zabawa” Hilary Norman to moje pierwsze spotkanie z autorką i wydaje mi się, że nie ostatnie. Bardzo dobry pomysł na fabułę nie kryminału, gdyż trudno mi zaliczyć tę książkę pod ten gatunek, raczej przysposobiłabym ją pod thriller. Historia jest opisana w trzeciej osobie, jednak momentami i to dość często wydawało mi się że całą historię opowiada Ralph. Jednak nie ma tu wyznaczonego głównego bohatera, każdy który uczestniczy w tej historii ma własną rolę do spełnienia i każdemu autorka poświeciła odpowiednią ilość czasu. Bohaterzy są bardzo dobrze nakreśleni. Ukazuje problem dzieciństwa, problem dzieci odrzuconych przez własnych rodziców, co tak wgryza się w ich umysł, że wypacza go na tyle, że w każdym dorosłym widzi „Bestię”. Ralph wydaje się świetnym dowódcą, do czasu. To, że każdy z dzieciaków ma swój indywidualny punkt myślenia pewnego dnia dochodzi do tragedii i wszystko zaczyna się psuć. To pokazuje w jak skomplikowany sposób jest zbudowana psychika ludzka i nie zawsze da się kierować innymi, ich poczynaniami.
Autorka bardzo dobitnie pokazuje na przykładach, że nie można powierzchownie oceniać poczynań ludzi, bazować tylko na pewnych elementach z ich życia, gdyż to może prowadzić do niebezpiecznych wypadków.
Książka budzi wiele emocji, od niedowierzania, współczucia do przerażenia. Najbardziej zdziwiło i zaskoczyło mnie zakończenie, które w końcu scaliło historię- wszystko zostało dopowiedziane i przejrzyście ukazane, jednak pozostawiło niebezpieczeństwo.
„Niebezpieczna zabawa” to książka na jeden wieczór, książka która pozostanie na długo w pamięci. Bardzo się cieszę, że w końcu po nią sięgnęłam bo to dobra pozycja, może momentami za mało akcji jednak całość tworzy świetną historię.
Na pewno sięgnę po inne tytuły tej autorki, a Wam polecam „Niebezpieczną zabawę”.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Noc Kupały

Jakoś za łatwo mogłam tą książkę zostawić, a ciężko mi się do niej wracało. Nie pociągała tak bym nie mogła się oderwać. Końcówka ciekawa, ale nie nad...

zgłoś błąd zgłoś błąd