Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zapach cedru

Tłumaczenie: Jan Kraśko
Wydawnictwo: Libros
6,54 (522 ocen i 83 opinie) Zobacz oceny
10
16
9
65
8
70
7
165
6
80
5
58
4
14
3
32
2
9
1
13
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Fall On Your Knees
data wydania
ISBN
9788324714193
liczba stron
560
słowa kluczowe
tragedia, rodzina, dramat
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
kartoflana

Głośna saga rodzinna, obejmująca kilka pokoleń kanadyjskiego rodu Pipperów od końca XIX wieku po lata 1970. Poruszające studium relacji międzyludzkich o misternej intrydze i niesamowitym klimacie, dramatyczne, ale i zabawne. Gdy trzynastoletnia Libanka Materia ucieka z domu ze stroicielem fortepianów, Jakubem Pipperem, jej rodzice wyklinają ich. Młodzi mają trzy córki: wyjazd najstarszej na...

Głośna saga rodzinna, obejmująca kilka pokoleń kanadyjskiego rodu Pipperów od końca XIX wieku po lata 1970. Poruszające studium relacji międzyludzkich o misternej intrydze i niesamowitym klimacie, dramatyczne, ale i zabawne. Gdy trzynastoletnia Libanka Materia ucieka z domu ze stroicielem fortepianów, Jakubem Pipperem, jej rodzice wyklinają ich. Młodzi mają trzy córki: wyjazd najstarszej na studia do Nowego Jorku wywołuje lawinę wstrząsających zdarzeń. Rodzina pogrąża się w cieniu mrocznej tajemnicy... Fascynująca rzecz o dobroci i moralnym upadku.

 

źródło opisu: Wydawca

źródło okładki: Wydawca

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 802
mamalgosia | 2012-03-20
Na półkach: Przeczytane

13-letnia Materia bez pamięci zakochuje się w stroicielu fortepianów Jakubie Pipperze. Ona jest katoliczką, on protestantem. Ona jest z bogatego domu, on jest sierotą. I do tego wiek Materii.. Prawdziwy mezalians. Ojciec małoletniej oblubienicy wpada w gniew. Dość brutalnie zmusza Jakuba do zmiany wiary i poślubienia ukochanej w obrządku katolickim. Potem zagniewany ojciec wyrzeka się córki marnotrawnej na zawsze, dla niego Materia umarła. W tym miejscu powinien nastąpić happy end, ale to wydarzenie jest dopiero początkiem smutnej i tragicznej historii rodu Pipperów.
Miesiąc mija za miesiącem i okazuje się, jak różne cele w życiu, charaktery i temperamenty mają młodzi małżonkowie. Z czasem łączy ich już tylko wzajemna niechęć. Mało tego Jakub, który uważa się za lepszego od „durnej”, kolorowej żony, zaszczepia swoją pogardę dla Materii ich najstarszej córce – Katarzynie.
Katarzyna jest oczkiem w głowie swojego tatusia. Niezwykle utalentowana i bardzo rozpieszczona dziewczyna marzy o wielkiej karierze. To ona sprowadza na rodzinę Pipperów największe nieszczęście. To ona niszczy wszystko i wszystkich wokół siebie. Kiedy czytałam jej losy, cały czas przed oczami miałam rewelacyjną Evan Rachel Wood w roli okrutnej i uzdolnionej Vedy Pierce. Katarzyna i Veda z pewnością miały ze sobą wiele wspólnego.
Bardzo podobała mi się inna książka Ann-Marie MacDonald „Co widziały wrony”. Moją chęć do przeczytania „Zapachu cedru” skutecznie zwiększyły informacje, że książkę tę trudno dostać. Kiedy zobaczyłam, że stoi ona sobie tak po prostu na bibliotecznej półce, byłam zachwycona. I w tych okolicznościach zrozumiałe jest, że moje rozczarowanie „Zapachem cedru” przeogromne...
Ta powieść pisana jest dość charakterystycznymi dla MacDonald niedopowiedzeniami i krótkimi, urwanymi zdaniami. Styl pisania, który w „Co widziały wrony” kojarzył mi się ze stylem Joyce Carol Oates, w „zapachu cedru” jest po prostu jego parodią. Akcja rozwija się w dość wolnym tempie, żeby nagle zafundować nam zupełnie zbędny przeskok w czasie. Początek rozdziału, zaczynający się od „Franciszka ma teraz 16 lat” zdradza nam braki warsztatowe. Z jednej strony mamy części, rozdziały, podrozdziały, a z drugiej tak niefortunne przejścia w czasie.
Historia rodziny Pipperów zupełnie mnie nie zainteresowała. Opowieść dłużyła się i ciągnęła, jak flaki z olejem. Niespodziewane tragedie w życiu rodziny z ulicy Wodnej nie robią na mnie większego wrażenia. Zamiast stopniowo budowanego klimatu mamy tu niepotrzebne zawiłości – nie wynikają one z rytmu prowadzonej historii, a raczej z udziwniania tej opowieści. Ba! Byłabym gotowa wybaczyć nawet i to udziwnianie, gdyby było ono przeprowadzane sprawnie. Tego niestety w „Zapachu cedru” zabrakło. Nie byłam w stanie przywiązać się do żadnego z bohaterów, do żadnego nie czułam kompletnie nic – ani sympatii, ani antypatii.
„Zapach cedru” ma świetne recenzje. Wierzę, że warto spróbować przeczytać tę książkę – w końcu podobno każda potwora znajdzie swego amatora. Ja na wątpliwy urok tej książki nie dałam się złapać. Pozostanę wierna moim ulubionym „Wronom”. Widać, że Ann-Marie MacDonald przeszła w swej twórczości długą i owocną drogę. I za to właśnie cenię niektórych pisarzy.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Jutra może nie być

Książka dosyć ciekawa, o miłości,która nie powinna się zdarzyć. A może powinna? Wyzwoliła w Kindze takie ogromne pokłady uczucia, że była nimi upojon...

zgłoś błąd zgłoś błąd