Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dziś wolałabym siebie nie spotkać

Tłumaczenie: Katarzyna Leszczyńska
Seria: Poza serią
Wydawnictwo: Czarne
7,23 (271 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
16
9
49
8
51
7
89
6
23
5
25
4
12
3
4
2
1
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Heute wär ich mir lieber nicht begegnet
data wydania
ISBN
9788375361506
liczba stron
199
słowa kluczowe
Nagroda Nobla
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Koka

Inne wydania

Powieść zaczyna się lapidarnym zdaniem: "Zostałam wezwana. Czwartek, punkt dziesiąta". Jest ranek, bohaterka jedzie na przesłuchanie do siedziby służb bezpieczeństwa. "Dziś wolałabym siebie nie spotkać" to wstrząsający zapis lęku w jego najprzeróżniejszych formach, niszczącej zależności między ofiarą a katem, kronika przyjaźni utrzymującej przy życiu, opis miłości w czasach dyktatury. Wielka...

Powieść zaczyna się lapidarnym zdaniem: "Zostałam wezwana. Czwartek, punkt dziesiąta". Jest ranek, bohaterka jedzie na przesłuchanie do siedziby służb bezpieczeństwa. "Dziś wolałabym siebie nie spotkać" to wstrząsający zapis lęku w jego najprzeróżniejszych formach, niszczącej zależności między ofiarą a katem, kronika przyjaźni utrzymującej przy życiu, opis miłości w czasach dyktatury. Wielka literatura.

 

źródło opisu: http://czarne.com.pl/

źródło okładki: http://czarne.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1009)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 830
Pirania | 2010-05-27
Przeczytana: 27 maja 2010

Mam problem z Hertą Mueller. Z jednej strony, czytając jej książki czuję wyraźnie, że jest pisarką wybitną - ten styl! Ten dobór słów! Z drugiej, nie jestem się w stanie do niej naprawdę przekonać. Być może nie dojrzałam do jej twórczości, być może jestem na nią zwyczajnie zbyt płytka? Tak było z "Człowiek jest tylko bażantem na tym świecie", o którym w tej chwili mogę powiedzieć, że a) było wyjątkowo pięknie napisane b) jedyną sceną, którą pamiętam, jest scena z jabłonią.

"Dziś wolałabym siebie nie spotkać" jest książką łatwiejszą w odbiorze niż "Człowiek..." Mniej w niej metaforyki, więcej realizmu. Ciekawe, że w obu świat przedstawiony jest straszny, odpychający, niczym z horroru - tyle, że w "Człowieku..." jest to jednak świat wymyślony. Pod tym względem "Dziś..." jest dużo bardziej przygnębiające - realizm aż bije z tej opowieści. Oto totalitaryzm, oto jednostka terroryzowana przez państwo. Oto strach.

Narratorka tej historii jest regularnie wzywana na przesłuchania przez...

książek: 535
Karkam | 2012-10-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 października 2012

Müller jest przebiegła, wciąga czytelnika w trudną historię, okalając pięknym językiem (poezją wręcz) duchotę dnia codziennego, oblepiając tramwaje kwiatami, ułaskawiając wybryki niegrzecznych dzieci, wyostrzając uśpione zmysły. Język, jakim posługuje się noblistka to literackie mistrzostwo, kres czytelniczych poszukiwań, a mimo wszystko coś rozdrapuje umysł, przez co nie jestem w stanie unieść Muller pod niebiosa, coś każe mi trzymać ręce przy sobie.

Historia rozpoczyna się słowami: "Zostałam wezwana. Czwartek, punkt dziesiąta." * Ale gdzie i po co? Kobieta musi stawić się na przesłuchaniu w budynku Departamentu Bezpieczeństwa Państwowego (inna nazwa to: Securitate), gdyż pozwoliła sobie na chwilę słabości, która uczyniła z niej wroga politycznego komunistycznej Rumunii. Będąc pracownicą zakładu szwalniczego, wpadła na pomysł, aby w kieszeniach spodni, które miały zostać wysłane do Włoch, zaszyć swoje dane - w ten oto sposób chciała zdobyć męża, który pomógłby jej wydostać się z...

książek: 0
| 2014-04-07
książek: 192
Justyna Wydra | 2016-03-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 marca 2016

https://grafomanya.wordpress.com/2016/03/14/dzis-wolalabym-siebie-nie-spotkac-recenzja/

Studium trwania kobiety prześladowanej przez rumuńską bezpiekę.

Wszystkie książki Herty Müller są niesamowicie smutne. Niemiecko-rumuńska noblistka nie tworzy literatury dla rozrywki czytelnika. Swoją ponurą i trudną prozą daje świadectwo życia w komunistycznym reżimie, tym trudniejszego, że autorka ma niedobre pochodzenie. Jako karpacka Niemka, doświadczyła opresyjności socjalizmu bardziej, niż obywatele legitymujący się czysto rumuńskim drzewem genealogicznym.

„Dziś wolałabym siebie nie spotkać” jest zapisem przemyśleń młodej kobiety wezwanej na kolejne przesłuchanie. Tramwaj zawiezie ją do odpowiedniego budynku, schody powiodą na właściwe piętro, gdzie ponownie trafi w krzyżowy ogień powtarzanych w kółko pytań, na które bohaterka nie zna odpowiedzi. Nie czuje się winna, ale wie, że nie ma to znaczenia. W końcu ulegnie. Złamie się, albo zwariuje. Narratorka książki boi się jednego i...

książek: 588
kismetka | 2013-12-29
Na półkach: 2013, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 27 grudnia 2013

Poraża realizm, naturalizm czy wręcz nawet turpizm. A może to wcale nic porażającego, tylko to moje odczucia, kiedy czytam tą książkę siedząc na wygodnej kanapie, pod cieplutkim kocykiem z gorącą herbatą? Może z tej mojej perspektywy wydaje mi się to wszystko przerażające, porażające, a dla bezimiennej bohaterki nie jest to nic niezwykłego?

Mimo że historia to niedługa, niby bez żadnego konkretnego dramatycznego wydarzenia, to jednak niesamowicie dołująca.

„Dziś wolałabym siebie nie spotkać” to blisko 200-stronicowa podróż tramwajem. Nie jest to przejażdżka szybka i łatwa, bo na końcu główna bohaterka jest bliska szaleństwa i postradania zmysłów. Ale taki pewnie był zamiar służb bezpieczeństwa. Ówczesne służby niekoniecznie muszą zabić, żeby zrujnować Twoje życie. Kara, jaką jest postradanie zmysłów jawi się jako coś gorszego od śmierci. Jak sama bohaterka mówi w ostatnim zdaniu: „Nie, tylko nie to. Tylko nie zwariować”. Ona też ma świadomość tego, że to najgorsze co może ją...

książek: 151
Katik | 2014-05-07
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2014
Przeczytana: 06 maja 2014

Intymna, niespiesznie toczona opowieść o ludzkich niedoskonałościach, o strachu, o trudnej rzeczywistości, o zawiedzionych marzeniach, o niełatwych relacjach, pełna trafnych i wnikliwych obserwacji ludzkich charakterów. To również opowieść o miłości, która - sama w sobie nie będąc miłością idealną - pozwala wytrwać do następnego dnia. Autorka ukazuje nam świat, w którym człowiek jest osamotniony, wrzucony w wir zdarzeń, do których przyczynia się sam, a których czasem jest tylko ofiarą. Jest gorzko i często pesymistycznie. Ale bywa też pięknie.

książek: 7
Bleufille | 2012-07-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 lipca 2012

Niemiecka autorka Herta Muller otrzymała w 2009 roku Nagrodę Nobla jako ta, "która łącząc intensywność poezji i szczerość prozy przedstawia świat wykorzenionych".
Nobel jest zachętą do lektury, przyjemnie jest usiąść przy czymś co nie waży tonę, co nie opasło na siłę, usiąść z uczuciem, że pisał to ktoś, kto pisać umie.

Kobieta, prosta, nie określona bliżej, wzywana na punkt dziesiąta do siedziby służb bezpieczeństwa. Wezwanie jest zegarem, kalendarzem z który decyduje jak wyglądają dni. Kiedy bohaterka będzie przerażona przesłuchaniem, a kiedy przerażona będzie czekaniem na kolejne wezwanie. Narratorka w osobie kobiety prowadzi nas przez swój dzień, w którym to właśnie musi wstawić się na wyznaczoną godzinę. Jemy z nią orzecha w kuchni i wsiadamy do tramwaju, powstaje opis obecnej chwili, każdej napotkanej osoby, między nie wkrada się przeszłość, zostaje budowana historia kobiety. Jej dwa małżeństwa, praca w fabryce z tekstyliami, jej bóle, osobiste dramaty i życie szare,...

książek: 728

Bezimienna narratorka w bardzo sugestywny i bolesny sposób, opowiada o czasach dyktatury w Rumunii. Jest to retrospekcja doświadczeń samej autorki, która postanowiła rozliczyć się z traumatyczną przeszłością.

książek: 7
kolorado | 2015-01-24
Na półkach: Przeczytane

Absolutnie zasłużony Nobel z literatury. Dawno nie czytałem tak sugestywnie napisanej książki o strachu i szaleństwie. Ogromna wrażliwość autorki i jej ogromny talent dosłownie przenoszą w inny wymiar

książek: 1036
Mary | 2015-09-20
Na półkach: 2015, Przeczytane, Chcę mieć
Przeczytana: 19 września 2015

Herta Müller prowadzi czytelnika po obrazach rzeczywistości komunistycznego świata, pełnego lęku, bólu i samotności w pełnym ludzi mieście. To historia całego życia, zamknięta w jednym, przerażająco realistycznym dniu.

Bohaterka-narratorka, pracownica zakładu szwalnego, została wezwana "Czwartek, punkt dziesiąta" na przesłuchanie do Departamentu Bezpieczeństwa Państwowego. Podróż tramwajem do miejsca napawającego lękiem, przybiera znamiona rachunku - rozrachunku z przeszłością, jaki czyni człowiek krótko przed śmiercią. Podróż między czasami jest niezwykle intymna, cielesna. Bohaterka dokonuje wnikliwej wiwisekcji rzeczywistości, koncentrując się na ludziach - ich niedoskonałościach, wadach, marzeniach. W końcu prowadzi też obserwację samej siebie, dokonując analizy niełatwych relacji w jakie się wikła.

Zdecydowanie warto!

zobacz kolejne z 999 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Ile ze „100 książek, które trzeba przeczytać” już znasz?

Empik ogłosił właśnie listę „100 książek, które trzeba przeczytać”. Na razie znajdują się na niej tytuły rekomendowane przez dziennikarzy i pisarzy. Ale do współtworzenia listy zostali zaproszeni też czytelnicy – internauci mogą zgłaszać swoje typy do 29 lipca. Efektem akcji będą dwa książkowe zestawienia.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd