Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kalkwerk

Wydawnictwo: Officyna
7,79 (173 ocen i 22 opinie) Zobacz oceny
10
24
9
35
8
51
7
34
6
14
5
8
4
4
3
1
2
1
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Das Kalkwerk
data wydania
ISBN
9788362409020
liczba stron
240
język
polski

W noc wigilijną Konrad zabija swoją żonę. Odnaleziony dwa dni później przez policję, nie stawiając oporu daje się odwieźć do więzienia. Co przywiodło go do tego czynu? Jakie były motywy zbrodni? Okazuje się, że niełatwo na takie pytania odpowiedzieć, a w każdym razie owa wiedza o drugim człowieku jest tylko prawdopodobna, niesprawdzalna, oparta wyłącznie na domyśle. Tak też pojmuje ją...

W noc wigilijną Konrad zabija swoją żonę. Odnaleziony dwa dni później przez policję, nie stawiając oporu daje się odwieźć do więzienia.

Co przywiodło go do tego czynu? Jakie były motywy zbrodni? Okazuje się, że niełatwo na takie pytania odpowiedzieć, a w każdym razie owa wiedza o drugim człowieku jest tylko prawdopodobna, niesprawdzalna, oparta wyłącznie na domyśle. Tak też pojmuje ją narrator - ujawniający się zaledwie parę razy na przestrzeni całego utworu - swoją opowieść składa bowiem z okruchów relacji osób należących do wąskiego kręgu znajomych Konrada, relacji często sprzecznych, nawet wykluczających się, nie próbując sugerować, która z nich wydaje mu się bliższa prawdy, wystrzegając się wszelkiego komentarza. W ten sposób zostają zrekonstruowane dzieje małżeństwa Konradów, w którym smutne losy Konradowej, kaleki zdanej od wielu lat wyłącznie na swego opiekuńczego i okrutnego zarazem męża, splotły się z dramatem wewnętrznym Konrada, fanatyka nauk przyrodniczych owładniętego obsesyjną myślą napisania studium naukowego.

Cała historia rozgrywa się w scenerii położonej na uboczu budowli, rozmyślnie nieprzytulnej i niegościnnej, zasłoniętej w dodatku przed oczami ludzkimi murem wysokich krzewów. Ta straszna idylla, jak określa ją Konrad- ma sprzyjać maksymalnej koncentracji i ułatwiać twórczą pracę umysłu, grobowa cisza spowijająca Kalkwerk- umożliwia eksperymenty ze słuchem, będącym przedmiotem planowanego studium.

"Kalkwerk" Thomasa Bernharda, wybitnego współczesnego pisarza austriackiego, nie jest lekturą łatwą- sprawi jednak na pewno sporo satysfakcji Czytelnikom chętnie sięgającym po ambitną prozę psychologiczną.

 

źródło opisu: http://www.officyna.com.pl/ksiazka-kalkwerk

źródło okładki: http://www.officyna.com.pl/ksiazka-kalkwerk

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (652)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2486
VenusInFur | 2014-05-15
Przeczytana: 15 maja 2014

„Naszym celem była śmierć zadana przez Kalkwerk”.

Kalkwerk… Niesamowite słowo. Gdy je po raz pierwszy przeczytałam, nie wiedziałam, co z nim począć – do czego ono właściwie się odnosi, co opisuje, co nazywa? Książkę Bernharda wypożyczyłam właściwie tylko dzięki zagadkowemu tytułowi, interesowało mnie niezmiernie, co też kryje on za sobą. A co kryje? Morderstwo, obłęd, tajemnicę, samotność, geniusz. Jak się szybko okazało Kalkwerk to nazwa niesamowitej, mrocznej, architektonicznej hybrydy, domu-wapniarni, miejsca tajemniczych mordów (jak wspomina główny bohater, w ciągu ostatnich stu lat dokonano w nim jedenastu zagadkowych zabójstw) i dziwnej, odstraszającej atmosfery. Po przeczytaniu książki wydaje mi się, że Kalkwerk to „postać” pierwszoplanowa powieści. Nazwa ta pojawia się w tekście równie często, co natrętna myśl Konrada o przelaniu nieszczęsnego studium „O słuchu” (życiowego, intelektualnego dzieła bohatera) na papier. Kalkwerk to mroczna, położona na uboczu samotnia,...

książek: 4550
Aga CM | 2014-09-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 08 września 2014

To już drugie wydanie tej książki na polskim rynku. Co ważne zostało ono poszerzone o obszerne posłowie autorstwa Karola Franczaka. Poprzednio utwór ukazał się w 1986 roku. Nie mogę zrozumieć dlaczego tak długo zwlekano z ponownym drukiem tej pozycji. Może jednym z powodów jest fakt, że Thomas Bernhard to pisarz kontrowersyjny. Przez jednych uważany za wybitnego. Przez innych krytykowany. W Polsce jego proza nie jest popularna, choć wiele jego utworów zostało przetłumaczonych na nasz język. A ja zapragnęłam poznać tą książkę. Czy było warto?

"Kalkwerk" to powieść o mężczyźnie imieniem Konrad, który przenosi się wraz z chorą żoną do zacisznej starej posiadłości, aby tam móc w spokoju napisać rozprawę. Nasz bohater od trzech dziesięcioleci zbiera do niej materiały. Jednak ciągle czeka na odpowiedni moment. Stale "coś" mu przeszkadza. W ten sposób pozornie sadystyczny Konrad pracuje. Jednak tak naprawdę nigdy nie rozpoczyna pisania rozprawy.

Jego żona, przykuta do wózka...

książek: 291
czytający | 2014-08-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 08 sierpnia 2014

Zdarza się, że ludzie podporządkowują życie jedynemu celowi, który ma wszystko odmienić. Tak bardzo przy tym zapominają o zachowaniu zdrowego rozsądku, że nie zauważają ich coraz bardziej irracjonalnego działania. Wyimaginowane myśli, które nie są w stanie im pomóc, ogarniają psychikę a na dodatek niepotrzebnie wzbudzają zamęt w już dostatecznie zmąconych umysłach. Wtedy tylko orzeźwiająca prawda może wesprzeć ich starania i zmienić kierunek wędrówki prowadzącej do obłędu. Jednak w pewnym momencie jest za późno aby uniknąć katastrofy i potwór ludzkiej wyobraźni zdobywa wszystko do końca.

Taki los przytrafia się bohaterom spędzającym w wiejskiej posiadłości Kalkwerk ostatnie lata swojego życia. W ich domu ucichło wszystko. Realizm w którym dużą rolę odgrywały uczucia, ustępuje miejsca utopijnym planom stworzenia nadzwyczajnego dzieła, które mogłoby ukoronować ziemski żywot. Cichnie muzyka która staje się wrogiem nieustannych słownych ćwiczeń przybliżających do szaleństwa. Prawda...

książek: 0
| 2014-10-24
Przeczytana: 24 października 2014

Twórczość Bernharda z jednej strony mnie wciąga a z drugiej przygnębia. W trakcie czytania odczuwałam zmęczenie, zniecierpliwienie ale również satysfakcję. Z uwagi na specyficzny styl pisania nie jest to literatura łatwa (brak dialogów, mnogość powtórzeń) wymaga olbrzymiego skupienia ( nie do czytania np. w komunikacji miejskiej) ale zdecydowanie warto. Dla mnie arcydzieło

książek: 1640
Isadora | 2011-05-07
Na półkach: Powieść, Przeczytane
Przeczytana: 07 maja 2011

"Mierz siły na zamiary" powiadają; tym razem porwałam się na ambitną prozę znakomitego, acz kontrowersyjnego austriackiego dramaturga i pisarza Thomasa Bernharda i z góry proszę o wybaczenie wszystkich wielbicieli jego talentu, jeśli moja recenzja okaże się zbyt trywialna i nie najwyższych lotów.
Proza Bernharda to zdecydowanie nie moja bajka; nie odnajduję się w tak prowokacyjnym, kompletnie dezorientującym stylu - jestem kurczowo przywiązana do tradycyjnej formy, zaś podobne eksperymenty zupełnie do mnie nie przemawiają. Cóż, mój brak otwartości na nowatorską formę nie przekłada się na szczęście na podejście do treści i przesłania, które mocno mnie poruszyły.
Małżeństwo Konradów mieszka w starej wapniarni, tytułowym Kalkwerku. To nieprzytulne, niegościnne, pogrążone w grobowej ciszy miejsce na odludziu staje się milczącym świadkiem pełnego tragizmu związku dwojga ludzi noszącego wszelkie znamiona sadyzmu: kalekiej żony zdanej na łaskę i niełaskę zarazem troskliwego jak i...

książek: 1159
Mimetyczka | 2012-03-26
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 23 marca 2012

Już w tytułowym słowie Kalkwerk pobrzmiewa coś zimnego, okrutnego, napełnionego obłędem. Być może to jedynie kwestia języka. Kalk-werk.
Chłodne "ka", ostre "erk".

I jest tak, jakby każdy element tej powieści podporządkowany był jej tematowi i wydźwiękowi, ściśle z nim związany. Przejmujące nieokreślonym dreszczem słowo Kalkwerk tożsame jest z przestrzenią.
Kalkwerk jako panoptykon, dom pracy karnej, zakład karny. Miejsce, które miało doprowadzić do szaleństwa i śmierci.
Bo całość jest klaustrofobiczna, pomimo tych wielkich pustych pomieszczeń-zakleszcza nas, dusi. Gdzieś między słowami pojawiło się słowo "groteska". I tutaj być może tkwi siła i genialność tej powieści. Elementy groteski działają na ludzką zdolność ulegania fascynacji tym, co potworne. Choć wszystko nas odrzuca, brniemy dalej, a Bernhard nie daje żadnego wytchnienia. Samonapędzająca się narracja trwa bez żadnego zatrzymania, nie ma miejsca na żadne zawieszenie, nie ma akapitu, w którym można by się schronić.
I gdy...

książek: 758
Rafał Niemczyk | 2012-10-26
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 25 sierpnia 2012

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

"Kalkwerk, stara wapniarnia, to miejsce surowe, ascetyczne, tam pokoje pozbawione sprzętów i mebli straszą pierwotną pustką. Kalkwerk to więzienie, mówi Konrad, choć zaciągnął tutaj żonę, która prześladowana na najwymyślniejsze sposoby, zależna od męża i uziemiona na wózku inwalidzkim, sama pozwoliła się tutaj zamknąć. Ich ucieczka wymagała radykalnych działań, toteż wstawili w okna kraty, drzwi pozamykali na cztery spusty, surowe ściany budynku okolili wysokopnącymi krzewami. Od samego początku wiadomo, że to tu, w Kalkwerk, Konrad zastrzeli kaleką żonę.

(...)

Małżeństwo Konradów to para ludzi wzajemnie się niecierpiących, drażliwych, lecz jednocześnie uzależnionych od siebie niczym świadomy upadku alkoholik, który nienawidzi siebie za to, że pije, ale przed zaśnięciem spogląda na flaszkę czekającą na jego przebudzenie. Jednakże Konradowie śpią na osobnych piętrach, bo Konrad musi mieć spokój, aby pracować nad studium. Dręczy żonę, rzecz jasna w imię wyższego celu, ale nie może...

książek: 0
| 2011-12-26
Przeczytana: marzec 2011

Sięgnęłam po ten tekst po obejrzeniu przedstawienia teatralnego Kristiana Lupy. Od tego momentu "wpadłam w sidła" prozy Thomasa Bernharda i myślę, że nie prędko się z niej wyzwolę. Język jakiego używa autor jest na pozór prosty, jednak bywa męczący, miejscami kaleki, z licznymi powtórzeniami. Lektura nie należy do najłatwiejszych, a czytelnik ma wrażenie, że sam może zostać doprowadzony przez pisarza na granicę obłędu.
Jest to opowieść o mordzie popełnionym przez opętanego (swoją idee fixe) męża na kalekiej żonie. Nie mamy tu do czynienia z kryminałem; od początku znamy sprawcę, oczekujemy tylko rozwiązania zagadki motywów tej strasznej zbrodni. Jednak jedynym wytłumaczeniem pozostaje szaleństwo.
Kalkwerk to mroczna posiadłość, w której panuje gęsta i duszna atmosfera. Wprowadza się do niej małżeństwo: Konrad -aspirujący naukowiec i jego przykuta do wózka inwalidzkiego żona. Konrad szuka ciszy, spokoju i natchnienia, by w tym odizolowanym miejscu napisać wreszcie swoje "dzieło"...

książek: 563
Jarek1983 | 2016-08-01
Przeczytana: 01 sierpnia 2016

Tak, literatura ma wkurzać, uwierać i wymagać.

Największą zaletą prozy Bernharda jest to, że nie da się jej spłycić i uchwycić jakimś zgrabnym ćwierknięciem lub postem. „Kalkwerk” to trzecia powieść Austriaka. I znów jak w przypadku innych jego powieści mamy do czynienia z językiem trudnym, skomplikowanym (na poziome odczytywania) oraz ułomnym (celowo). Wizualizuję sobie minę autora w trakcie sadzenia coraz to gęstszych i dłuższych zdań. Z „Kalkwerkiem” lekko nie ma. A to załamie się linia czasowa, sądziliśmy, że jesteśmy „tu i teraz”, a tymczasem autor jednym zwrotem zamienia czas na przeszły. I tak w kółko, czyli skupianie uwagi musi być duże. Jest to jednak zaleta, bo między dłużyznami i uzewnętrznieniami się monologisty można natrafić na cudowne myśli: o kłamstwie, czasie, twórczości intelektualnej czy o kondycji ludzkości. Właśnie takie wyłuskiwanie tych gorzkich zdań jest najlepsze co się w tej prozie zdarzyć może.

Współczuję tym, którzy sięgnęli po „Kalkwerk” wiedzeni...

książek: 961
emmamollie | 2013-10-14
Na półkach: Przeczytane

Proza dobra, ale powtórzenia mnie wykończyły :)

zobacz kolejne z 642 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Znalezione w Ninatece: „Wymazywanie” Thomasa Bernharda

Kilka lat temu dziennikarz New York Timesa określił jego prozę jako „największe literackie osiągnięcie od czasu drugiej wojny światowej”. W Polsce jego twórczość nagłaśnia Krystian Lupa, który wystawił m.in. jego „Wymazywanie”. Dziś w audiocyklu o Thomasie Bernhardzie.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd