Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Czyż nie dobija się koni?

Tłumaczenie: Zofia Zinserling
Wydawnictwo: Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe
6,98 (363 ocen i 26 opinii) Zobacz oceny
10
17
9
35
8
60
7
134
6
69
5
33
4
7
3
7
2
0
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
They shoot horses, don't they?
data wydania
ISBN
83-221-03-50-6
liczba stron
111
język
polski
dodała
espeja

Powieść "Czyż nie dobija się koni?", napisana w latach 1932-1933 i opublikowana w dwa lata później, to pierwsza z pięciu powieści McCoya. Krytycy przyjęli ją entuzjastycznie, jednakże książka pozostała prawie nie znana w Ameryce. W Europie natomiast, a szczególnie we Francji wywołała kilka lat później wielkie zainteresowanie. Malraux, Gide, Sartre i inni uznali ją za pierwszą amerykańską...

Powieść "Czyż nie dobija się koni?", napisana w latach 1932-1933 i opublikowana w dwa lata później, to pierwsza z pięciu powieści McCoya. Krytycy przyjęli ją entuzjastycznie, jednakże książka pozostała prawie nie znana w Ameryce. W Europie natomiast, a szczególnie we Francji wywołała kilka lat później wielkie zainteresowanie. Malraux, Gide, Sartre i inni uznali ją za pierwszą amerykańską powieść egzystencjalną, a jej autora stawiali na równi z Hemingwayem i Faulknerem. Sukces powieści w Europie przyczynił się do ponownego jej wydania w Stanach Zjednoczonych w r. 1946. W r. 1969 Sydney Pollack dokonał ekranizacji tej powieści.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (750)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 0
| 2014-11-27
Na półkach: Przeczytane

Mój prywatny "żal" do tej książki będzie jak najbardziej niesprawiedliwy, żałosny, subiektywny i poparty argumentami, wołającymi o pomstę do niebios. Ale i tak go napiszę.
Dlaczego książka jest słabsza od filmu? Kto zawinił?
To oczywiście pytanie nieco przewrotne, ale prawdziwe. Przyznaję. Robię to sporadycznie (może 4-5 razy w życiu) ale zdarza się. Sięgnąć po książkę, pod wpływem filmu. I żałuję. Żyłbym szczęśliwie nie czyniąc tego.
Ale jednak, heroicznie, bronię książki. To w niej zarysowano problem. Ktoś dostrzegł, jak łatwo z człowieka zrobić konia. I zaprotestował przeciw temu. Treść książki jest może nieco nużąca, tak jak praca konia. Może właśnie tak miało być? Sądzę jednak, że można było tą opowieść napisać lepiej. Ale, bez książki, nie byłoby filmu.

książek: 6431
Witold Lisek | 2014-01-11
Na półkach: Chcę przeczytać

http://www.youtube.com/watch?v=G3Vezvc9_Dg

książek: 463

Jest to historia o manipulacji ludźmi, o wykorzystaniu ich marzeń i o cenie, którą przychodzi im płacić za próbę ich realizacji. Maraton taneczny zorganizowany wedle zasady "przedstawienie musi trwać" jest doskonałą metaforą życia, gdzie człowiek jest tylko marionetką. Uczestnicy maratonu są zaślepieni, mimo wycieńczenia brną dalej, przecież kto przestanie tańczyć przegrywa. Można przypuszczać, że już sami nie wiedzą czemu tańczą, może ta szopka w której biorą udział, nie różni się wcale od ich wcześniejszego życia, jest im wszystko jedno, bo na parkiecie i w życiu rządzą te same bezlitosne zasady?

książek: 3405
Monika | 2012-06-28
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 28 czerwca 2012

Dawno temu film "Czyż nie dobija się koni?" zrobił na mnie piorunujące wrażenie. Książka, którą właśnie skończyłam jest bardzo dobra, ale tak piorunującego wrażenia już na mnie nie zrobiła.

Zgadzam się z Renatą - to rzadki przypadek, kiedy film jest lepszy od książki.

książek: 2118
JoAnna | 2013-05-05
Przeczytana: 03 maja 2013

Najbardziej w książce zafascynował mnie... jej opis. Wspomina on bowiem o zainteresowaniu Sartre'a tą powieścią i odniesieniami do jego filozofii egzystencjalizmu. Czy to dobre porównanie?

Wielokrotnie spotkać się można z opiniami, iż w tym rzadkim przypadku ekranizacja okazuje się lepsza od pierwowzoru. Ja bym tego w ten sposób nie porównywała. Zarówno książka, jak i film mają w sobie to coś. Niby skupiają się na tym samym, ale jednocześnie mają nieco inny przekaz.

Rzecz się dzieje w Kalifornii. Przypadkowe spotkanie Glorii i Roberta owocuje wspólnym udziałem w najdłuższym maratonie tanecznym. McCoy prowadzi nas głębiej w duszę głównej bohaterki. Od początku znamy finał tej historii. Ale to w tym przypadku nie jest najistotniejsze. Sama narracja początkowo nie wciąga. Jeśli można tak napisać, ta chudziutka powieść rozkręca się dopiero pod koniec. A haczykiem jest odkrycie przyczyny tego, co się zdarzyło.

Książka grubością nie zadziwia. Przeczytanie powieści zajmie dosłownie...

książek: 227
Kirslod | 2011-01-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2010 rok

Przygnębiająca, mocna opowieść.
Napisana bez zbędnych opisów, zwięźle.
Trafiająca w serce.

książek: 1149
ewwa | 2011-03-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2011 rok

Kiedy obejrzałam film z niezapomniana rolą Jane Fondy, nie miałam świadomości, że jest to dzieło zainspirowane książką. Ta informacja mi umknęła. Niedawno ta książka wpadła mi w ręce. Przeczytałam ją z zainteresowaniem. Jakże łatwo wchodzi się w świat tych bohaterów. W głowie miałam ich obraz z ekranizacji Sydneya Pollacka. Nie umiałam się od nich uwolnić. Myślę sobie, że to jedna z książek, które posłużyły jeszcze większemu dziełu sztuki, tym razem ekranizacja przerosła, a już na pewno dorównała oryginałowi. Może to Jane Fonda, może kunszt reżysera, nie wiem, ale już na zawsze będę myślała o "Czyż nie dobija się koni?" przez pryzmat filmu Pollacka

książek: 196
razorblade | 2014-06-26

Uwielbiam tę książkę, urzekła moje serce. Przy czym czytałam ją o 4 nad ranem, więc mocniej we mnie uderzyła. Nie mogłam spać tylko rozmyślałam o skomplikowanej psychice głównych bohaterów. Do samego końca nie wiadomo skąd wziął się tytuł.
Ulubiony cytat? "Chodź, usiądziemy i będziemy nienawidzili ludzi..."

Serdecznie polecam :)

książek: 3439
Grażyna | 2012-06-13
Przeczytana: 22 lutego 2014

http://www.youtube.com/watch?v=G3Vezvc9_Dg

książek: 334
Mahima | 2015-11-05
Na półkach: Powieści, USA, Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 04 listopada 2015

Z książkami, na które trafia się przypadkiem jest tak, że niczego się po nich nie spodziewa.

Sięgnęłam po tytuł, bo skojarzyłam go z filmem (nie widziałam go jeszcze) i stwierdziłam: czemu nie? Minipowieść na popołudnie.
A co się okazało? Że mamy tu jedną z moich ulubionych postaci kobiecych! Ciągła maruda, ponura, po przejściach, marząca o śmierci i śmierci się bojąca. Historia maratonu tanecznego, morderstwa, kilku drobnych wątków obok głównego, sprawiają, że całość nie nudzi, czyta się dobrze i z przejęciem.

Zaskoczyła mnie informacja wyczytana gdzieś na końcowych stronach, że jest to jedna z pierwszych książek nurtu egzystencjalizmu, bo sama datowałam ją w okolicach lat 60. No cóż, to tylko pokazuje jak wspaniała była epoka międzywojnia.

zobacz kolejne z 740 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd