Małe Licho i anioł z kamienia

Cykl: Małe Licho (tom 2)
Wydawnictwo: Wilga
8,54 (26 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
3
8
10
7
5
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
język
polski
dodała
Sol

Wydaje się, że zwyczajność na dobre zagościła w życiu Bożka. Nie na długo. Po tym, jak nad wyraz udana impreza, taka z planszówkami, popcornem i francuskimi tostami na słodko, kończy się zbiorową kwarantanną, Bożek wraz z Tsadkielem i Guciem muszą spędzić ferie u ciotki w samym sercu przedziwnego lasu. Wkrótce odkrywają, że z pozoru nudne, zaśnieżone odludzie kryje wiele niespodzianek...

 

źródło opisu: https://www.goodreads.com/book/show/48108973-ma-e-...(?)

źródło okładki: https://www.facebook.com/WydawnictwoWilga/photos/a...»

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (14)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 206
Sylwia | 2019-10-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Wiedziałam, że sięgając po "Małe Licho i Anioł z kamienia" Ałtorki nie zawiodę się nawet na stronę. No bo czy może być coś piękniejszego niż Pupkiel...znaczy Tsadkiel, nie umiejący w święta, Bazyl w roli czorciego stróża i Krakers z wysypką ? 

Całość wydawała się świątecznie idealna; Licho było w swoim żywiole, sprzątając wszędzie gdzie mógł i nie mógł dosięgnąć, Krakers zagniatał ciasto a Bożek wycinał pierniczki. Żyrafy, sępy, krokodyle a nawet znalazły się w tej bardzo szopkowej ferajnie pingwiny! Tyle planów na świąteczną przerwę rodziło się w głowie małego chłopca aż tu nagle... 

Pierwsze poległo Licho; czerwona wysypka, która okropnie swędziała okazała się zaraźliwa. I gdy nawet Krakers ją na sobie poczuł, nie mogło być innej decyzji niż ta o Ewakuacji. Na nieszczęście dla naszego promyczka radości Zadkiela.... Tsadkiela w sensie, został on oddelegowany wraz z Bożkiem. Gucio dzielnie podążał za nimi a Bazyl... no cóż nasz cudownie sepleniący czort dostał rolę stróża. Cała...

książek: 2765
Kasia b | 2019-10-20
Na półkach: Przeczytane

Ta autorka pisze wyłącznie powalająco dobre książki. Mimo że z definicji seria o Małym Lichu przypisana jest do literatury dziecięcej, na wzór Shrecka spodoba się czytelnikom w każdym wieku, a właśnie ci starsi mogą wynieść z niej najwięcej. Do tego magiczny urok okresy świąteczno-feriowego i śnieżnej zimy w leśnym domku, pełnej słowiańskich dziwów, a niekiedy także ich bardziej egzotycznych odpowiedników. CZ wytęsknieniem czekam na kontynuację, niezależnie od docelowej kategorii wiekowej!

książek: 410
glodnawyobraznia | 2019-10-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 października 2019

Jestem pewna, że fani autorki będą tym utworem po prostu zachwyceni, a ja w ramach podsumowania powiem, że warto się z nim zapoznać niezależnie od ilości posiadanych nóg, macek, rogów, skrzydeł, ogonków i szponów. A to dlatego, że pokazuje, jak daleko idące mogą być konsekwencje dokonanych w złości czynów, i jak ważne jest, by wziąć za nie odpowiedzialność, a ponadto podkreśla, jak istotną rolę w naszym życiu odgrywa empatia. "Małe Licho i anioł z kamienia" to kolejna udana opowieść z serii lichotkowej, ukazująca siłę uwielbianej przez coraz szersze grono młodszych i starszych czytelników jedynej w swoim rodzaju potworniastej rodzinki wymyślonej przez Martę Kisiel. Mogę chyba śmiało powiedzieć, że to taka nasza rodzina Addamsów, ale znacznie bardziej zaawansowana gatunkowo i językowo. Alleluja!

A więcej szczegółów znajdziecie tu: https://glodnawyobraznia.blogspot.com/2019/10/recenzja-przedpremierowa-o-tym-jak.html

książek: 336
Nemezis | 2019-10-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 15 października 2019

Anioł i czort pod jednym dachem? U Marty Kisiel wszystko jest możliwe. Nawet Tsadkiel (zwany też Zadkielem lub Pupkielem) może nieźle zaskoczyć. A jeśli stęskniliście się za Bazylem i ciekawi Was, jak sobie poradzi w roli czorta stróża, "Małe Licho i anioł z kamienia" koniecznie musi się znaleźć na Waszej czytelniczej liście.

Zbliżają się ferie zimowe, a Bożek ma mnóstwo pomysłów, jak spędzić ten wolny od szkoły czas. Niestety plany trzeba zmienić, gdy u Licha pojawiają się pierwsze czerwone bąble... Ospa nie oszczędza nawet Krakersa, więc chłopca trzeba czym prędzej ewakuować. Wraz z Guciem i Tsadkielem trafia do położonego w środku lasu domu cioci Ody. Zatem bez czortów, demonów i niebezpiecznych przygód się nie obejdzie!

Pierwsza część przygód Małego Licha i Bożka całkowicie podbiła moje serce. Nic więc dziwnego, że na samą wieść o kontynuacji cieszyłam się jak dziecko. Bo chociaż teoretycznie ta seria skierowana jest do młodszych czytelników, z całą pewnością można czerpać z...

książek: 727
Sal | 2019-10-16
Na półkach: 2019, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 12 października 2019

Jeszcze nie tak dawno narzekałam znajomym, że brakuje mi lata i chcę je z powrotem jak najprędzej. Jednak już po kilku stronach Małego Licha i anioła z kamienia pojawiło się we mnie zgoła inne uczucie – zapragnęłam zimy, świąt, pierniczków, bitwy na śnieżki, lepienia bałwana, ciepła kominka oraz własnego anioła. Ewentualnie czorta.

Oto bowiem Marta Kisiel przenosi nas w rozkoszny świat zimy, zabawy na śniegu, prezentów, dobrego jedzenia i... epidemii ospy wietrznej. To ona sprawia, że niedotknięci chorobą Bożek, Gucio oraz Tsadkiel muszą przeczekać najgorszy okres w innym miejscu. A gdzie to ich przeniosą siły niższa z wyższą? Do Lichotki! Tam z kolei czekają na nich Oda, Bazyl i Kuleczka. Jednak z pozoru sympatyczne ferie psuje pewien przykry element – konflikt między Tsadkielem a Bożkiem.

Ponownie warto byłoby znać inne książki z serii Dożywocia, w tym przypadku szczególnie przydatne są Oczy uroczne, jednakże i bez tego czytelnik odnajdzie się w świecie wykreowanym przez Martę...

książek: 294
Elizabeta | 2019-10-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 października 2019

Odkryłam fenomen powieści Marty Kisiel. Pewnie uznacie, że Ameryki nie odkryłam, ale do mnie dopiero to dotarło. Otóż, Ałtorka rzuca czary! I są to czary tak silne, że nie ma na nie absolutnie żadnego antyzaklęcia. Nawet gdyby było, to i po co z niego korzystać, skoro nam – czytelnikom dobrze w tym miłym świecie, otulonym szaliczkiem i bamboszkami. W świecie, w którym nie ma dobra i zła, za to są ludzie (nieludzie w sumie też) mający tego wszystkiego po trochu i żyjący tak, by było dobrze.



Pamiętacie Bożka? Chłopca, który ma szaloną, ale dzielną matkę, ojca zjawę i półgluta (zielonego w dodatku)? Otóż, jeśli tak, to z radością powrócicie do kolejnej części jego przygód. Chłopiec jest już rezolutnym młodzieńcem, dużo czyta, lubi dyskutować z oboma wujami, gotować z Krakersem, śpiewać na strychu niemieckie piosenki, wraz z zawsze chętnymi do zabawy zjawami, ale nade wszystko kocha swojego anioła stróża, który ma alergię na pióra oraz olbrzymie pokłady miłości i anielskiej...

książek: 926
Aleksandra Kujawa | 2019-10-14
Na półkach: Przeczytane, Polska
Przeczytana: 08 października 2019

https://wiewiorkawokularach.blogspot.com/2019/10/u-ciotki-czeka-kolejna-przygoda.html

Jak ja na tę książkę czekałam! I nic mnie nie obchodziło, że to książka dla dzieci. Od momentu, gdy dowiedziałam się, że w październiku będzie miała premierę kolejna część przygód Licha i Bożka, tupałam nogami z niecierpliwości. Martę Kisiel uwielbiam i oderwać się od jej książek nie potrafię, więc gdy tylko kurier dostarczył mi paczkę, rzuciłam się na nią niczym wampir na świeżą dostawę krwi. I teraz już żałuję, że tak szybko ją przeczytałam...
W życiu Bożka wszystko toczy się, jak należy. Nadchodzą kolejne święta Bożego Narodzenia w jego ośmioletnim życiu i Bożydar wraz ze swoim aniołem stróżem, Lichem, i małym potworem z zaświatów, Guciem, szykuje się do nich pełną parą. A po świętach nadchodzi Sylwester, w którego trakcie po raz pierwszy u Bożka nocuje jego szkolny kolega... A potem katastrofa pod postacią ospy wietrznej. Mama wywozi chłopca, anioła stróża o imieniu Tsadkiel i małego Gucia...

książek: 83
imarba | 2019-10-13
Na półkach: Przeczytane

Dwie książki (dwa tomy) z małym Lichem w tytule to bardzo specyficzna literatura bo, mimo iż powieści skierowane są do młodego (nawet bardzo) czytelnika, to są też doskonałą lekturą dla dorosłych. I to bardzo mądrą lekturą, a jeżeli ktoś pomyśli, że „mądre” znaczy „nudne”, (co czasami w książkach dla dzieci miewa miejsce) to nie tym razem!

Autorka, lub jak ona sama o sobie pisze AŁTORKA umieszcza swoje opowieści w świecie zbudowanym wokół swojej pierwszej powieści "Dożywocie". I tak, o ile „Małe Licho i tajemnica Niebożątka” (pisałam o tej książce TUTAJ) odnoszą się bezpośrednio do tego właśnie wyżej wzmiankowanego „Dożywocia” i powieści „Siła Niższa”, to „Małe Licho i anioł z kamienia” odnoszą się także i do „Oczu Urocznych”

Wszystkie te powieści czytałam z niemałym (żeby nie powiedzieć wielkim!) zachwytem bo… Powiedzmy sobie prawdę, są inne! Niczego nie powielają, nie kopiują, opowiadają takie historie, że wcale się nie zdziwię jak w końcu ktoś z tych powieści nakręci...

książek: 49
Majanna_books | 2019-10-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 08 października 2019

Ta książka szeleści miłością i pachnie szczęściem – przy niej znowu można być dzieckiem – założyć skarpetki w misie i uśmiechać się z powodu bezpowodu.

Zacznę może jednak od początku...

A na początku były Święta i to nie byle jakie Święta, a Święta Bożego Narodzenia. Czas niezwykły, czas wspaniały – szczególnie, gdy obchodzony w niezwykłym gronie i ze wspaniałymi potrawami na stole. A tak właśnie wyglądało to w domu Bożydara Antoniego Jakiełłka – w domu, w którym przedstawiciele ludzkiego gatunku, stanowią mniejszość wśród mieszkańców. Ileż było przygotowań do tego dnia! Ileż pierogów trzeba było ulepić! Ileż listów do Mikołaja napisać! Ileż posprzątać, ileż ugotować, ileż... no, w każdym razie wiele tego było. Zleciało to jednak szybko, jak to się jednak mówi: Święta, Święta i... po karpiu i nadszedł kolejny wyczekiwany moment - Sylwester. I również był to czas wspaniały, tym bardziej, że pierwszy raz Bożydar mógł go dzielić nie tylko z rodziną, nie tylko z przyjaciółmi,...

książek: 325
Mrs_Bookies | 2019-10-10
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Jeśli myśleliście, że przygody Bożka skończyły się wraz z jego pójściem do szkoły to grubo się myliliście. One dopiero wtedy się rozpoczęły. W końcu w życiu szalonej rodzinki Zwyczajność nie mogła zagościć na długo. Zabrała swoje manatki i wyprowadziła się wraz z nadejściem zimy. Bo nadeszła zima, a wraz z nią Gwiazdka. I jak możecie się domyślać już tutaj pojawiły się problemy! Nic nie wskazywało na to, że sylwestrowa impreza zakrapiana planszówkami i francuskimi tostami z kakałkiem skończy się kwarantanną. A jednak! Jak się okazało ospa wietrzna atakuje nie tylko dzieci. Swoje rączki wyciągnęła też po dorosłych i Dożywotników. Ocalały z choroby Bożek wraz z Guciem i Tsadkielem wybierają się w podroż życia na kraniec świata, aby zminimalizować ryzyko choroby. I w ten sposób lądują w domu cioci Ody! Nie spodziewają się jednak tego, co tam zastaną, ani tego, że ciocia nie jest zwykłą ciocią!

Jako wielka fanka Małego Licha i całej twórczości Marty Kisiel nie mogłam przejść...

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Jesienne zapowiedzi wydawnicze

Z szaf powyciągane płaszcze i szaliki, liście na drzewach zaczynają się przepięknie złocić, a w parkach coraz częściej można zobaczyć dzieci z pasją rozłupujące kasztany. Słowem – nadchodzi jesień. A wraz z nią zapowiedzi wydawnicze, dzięki którym coraz dłuższe i zimniejsze wieczory będziemy mogli spędzić przy dobrej książce.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd