rozwińzwiń

Oczy uroczne

Okładka książki Oczy uroczne
Marta Kisiel Wydawnictwo: Wydawnictwo Mięta Cykl: Dożywocie (tom 3) fantasy, science fiction
336 str. 5 godz. 36 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Dożywocie (tom 3)
Data wydania:
2023-11-22
Data 1. wyd. pol.:
2019-03-13
Liczba stron:
336
Czas czytania
5 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367690553
Średnia ocen

7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Oczy uroczne w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Oczy uroczne



książek na półce przeczytane 1688 napisanych opinii 438

Oceny książki Oczy uroczne

Średnia ocen
7,6 / 10
1925 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Oczy uroczne

avatar
136
136

Na półkach:

Książka zaczęła się fajnie, lekko i z dużą dawką humoru. Jednak gdzieś po drodze trochę zniknął ten humor. To nie tak, że całkiem zniknął ale miałem wrażenie iż było go mniej. W pierwszych rozdziałach dużo czasu poświęcone kuzynce Ody Agnieszce, ale potem ona prawie całkowicie znika.
Odniosłem wrażenie, jakby autorka w pewnym momencie zmieniła zdanie o czym będzie ta książka. Jednak motywy ujęte w tej części ciekawe. Tutaj więcej postawione na stworzenia z bestiariusza słowiańskiego.
Postacie jak zawsze ciekawe i ciężko ich nie lubić. Nawet jak wkurzają w pewnym momencie to jednak nie irytują aż tak aby nie chciało się śledzić ich losów.
Największy problem z tą książką miałem taki iż w środku bardzo mi się dłużyła. Wydawało się że akcja w ogólnie nie idzie do przodu.
Jednak po skończeniu tej książki mogę stwierdzić iż nie bawiłem się nie najgorzej.

Książka zaczęła się fajnie, lekko i z dużą dawką humoru. Jednak gdzieś po drodze trochę zniknął ten humor. To nie tak, że całkiem zniknął ale miałem wrażenie iż było go mniej. W pierwszych rozdziałach dużo czasu poświęcone kuzynce Ody Agnieszce, ale potem ona prawie całkowicie znika.
Odniosłem wrażenie, jakby autorka w pewnym momencie zmieniła zdanie o czym będzie ta...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
111
108

Na półkach: ,

Jak dla mnie autorka wszechczasów 😍😍😍 każda ksiasiażka jest fantastyczna

Jak dla mnie autorka wszechczasów 😍😍😍 każda ksiasiażka jest fantastyczna

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
287
78

Na półkach:

Brakowało mi lekkości (i bohaterów) dwóch poprzednich tomów serii, ale wyśmiewanie antyszczepionkowców zawsze na propsie ;)

Brakowało mi lekkości (i bohaterów) dwóch poprzednich tomów serii, ale wyśmiewanie antyszczepionkowców zawsze na propsie ;)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

3245 użytkowników ma tytuł Oczy uroczne na półkach głównych
  • 2 353
  • 892
980 użytkowników ma tytuł Oczy uroczne na półkach dodatkowych
  • 428
  • 132
  • 100
  • 95
  • 77
  • 61
  • 50
  • 37

Inne książki autora

Okładka książki Cztery trupy w barszcz Aneta Jadowska, Marta Kisiel, Magdalena Kubasiewicz, Milena Wójtowicz
Ocena 7,2
Cztery trupy w barszcz Aneta Jadowska, Marta Kisiel, Magdalena Kubasiewicz, Milena Wójtowicz
Okładka książki Kwiat paproci i inne legendy słowiańskie Paulina Hendel, Aneta Jadowska, Marta Kisiel, Marta Krajewska, Agnieszka Kulbat, Katarzyna Berenika Miszczuk, Martyna Raduchowska, Jagna Rolska, Małgorzata Starosta, Anna Szumacher
Ocena 6,7
Kwiat paproci i inne legendy słowiańskie Paulina Hendel, Aneta Jadowska, Marta Kisiel, Marta Krajewska, Agnieszka Kulbat, Katarzyna Berenika Miszczuk, Martyna Raduchowska, Jagna Rolska, Małgorzata Starosta, Anna Szumacher
Marta Kisiel
Marta Kisiel
Pisarka i tłumaczka, z wykształcenia polonistka. Debiutowała w 2006 roku na łamach internetowego magazynu „Fahrenheit”. Członkini grupy Fantastic Women Writers of Poland: Harda Horda oraz Stowarzyszenia Unia Literacka. Na swoim koncie ma kilkanaście utworów, m.in. ukochane przez czytelników cykle Dożywocie oraz Małe Licho, jak również komedie kryminalne Dywan z wkładką (2021),Efekt pandy (2021) i Nagle trup (2022). Jej powieści wielokrotnie nagradzano (Nagroda im. Janusza A. Zajdla, Nagroda Polskiej Sekcji IBBY, Nagroda im. Ferdynanda Wspaniałego, Książka Roku portalu lubimyczytac.pl).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wszyscy razem Marcin Mortka
Wszyscy razem
Marcin Mortka Milena Wójtowicz Jakub Małecki Grzegorz Gajek Aneta Jadowska Przemek Corso Joanna W. Gajzler Andrzej Betkiewicz Katarzyna Czajka-Kominiarczuk Mika Modrzyńska Karolina Kozłowska Katarzyna Podstawek Justyna Sosnowska Katarzyna Rutowska Marcin Świątkowski Zuzanna Sus Marcin Okoniewski Piotr Mąka Ewa Mędrzecka Konrad Misiewicz Daniel Muniowski Robert Jasiak Adam Szaja
Antologia bardzo dobrych opowiadań z szerokiego wachlarza gatunków. Katarzyna Czajka-Kominiarczuk - Wszyscy razem 8/10 Małą przestroga przed nadmiernym korzystaniem z najnowocześniejszych dostępnych technologii, w tym przypadku teleportacji. Bardzo dobre opowiadanie science fiction. Aneta Jadowska - Szwedzkie porządki pośmiertne 10/10 „Niektórzy byli, są i będą palantami. I nie zmieni tego nawet śmierć.” Witkacy radzi sobie z nietypową sprawą, nawet dla szamana. Świetne opowiadanie, jak każde, powiązane ze światem Thornu i Torunia:) Jakub Małecki - Modlitwy do strzaskanego kamienia 8/10 Doskonałe opowiadanie zadające pytanie, jak żyć i po co. Smutne, opowiadające o samotności współczesnych ludzi. Zuzanna Sus - Hiobowa (opo)wieść 10/10 Piękna opowieść o życiu i tym, jak toksyczna miłość rani. Andrzej Betkiewicz - Ostatnie żniwa 10/10 Smutne, ale piękne opowiadanie o miłości: do świata, dzieci, męża. Pięknie pokazane koło życia. Przemek Corso - Opętany 7/10 Dobre opowiadanie. Fascynujące zakończenie. Marcin Okoniewski - Alberta ci doradzi 8/10 Bardzo dobre opowiadanie obyczajowe o dorastaniu, poczuciu własnej wartości, o przemocy szkolnej i konsekwencjach, jakie są efektem naszych działań. Grzegorz Gajek - Boginiak 7/10 Opowiadanie na wątkach słowiańskich o sile matczynej miłości. Joanna W. Gajzler - Diabła za rogi 9/10 Doskonałe opowiadanie, będące prequelem cyklu Necrovet. Karolina Kozłowska - GuideOfThe?Past 9/10 Nieoczekiwanie, doskonałe opowiadanie grozy, zupełnie nieznanej mi Autorki (z potencjałem). Mika Modrzyńska - Konsekwencje podrywania lasek spoza swojej ligi na przykładzie procesu leczenia wilkożwactwa 8/10 Zabawne opowiadanie, będące prequelem Welesówny, którą już czytałam. Przestroga, jak kończą niechciane zaloty:) Piotr Mąka - Za płotem 7/10 Przyjemne w odbiorze opowiadanie. Ewa Mędrzecka - Tego nie było w planach 9/10 Znakomite opowiadanie fantasy, szczególnie postać Felicjana, skradła me serce. Niezwykły pomysł, bardzo dobra realizacja. Czekam na więcej:) Autorka z potencjałem i wyobraźnią:) Konrad Misiewicz - Sen domu babci 9/10 Opowiadanie grozy, z niezłym klimatem lęku i niepokojących snów, nawet koszmarów w koszmarze. Coś, co przydarza się każdemu, straszny sen, z którego ktoś nas budzi. A co jeśli nie ma nikogo, by nas zbudził?! Daniel Muniowski - Oszczędności 7/10 Nowatorskie podejście do oszczędzania. Opowiadanie ku przestrodze, z czarnym humorem:) Marcin Świątkowski - Las Falkenrott 7/10 Ciekawe, pełne magii i grozy opowiadanie. Katarzyna Helena Rutkowska, Katarzyna Podstawek - Białe miraże Niestety, opowiadanie zupełnie do mnie nie przemówiło. Nie oceniam. Nie mogłam się na nim skupić, nie ten czas:) Justyna Sokołowska, Robert Jasiak - Zakon ostatniego słowa 7/10 Świetny prequel do Instytutu absurdu. Z pewnością przeczytam:) Adam Szaja 7/10 Piękna opowieść o pięknym człowieku. Milena Wójtowicz - Czupas 10/10 Jak zawsze, spotkanie z Sabiną i nienormatywnymi z Brzega, zasługuje na 10. Edzio jest fantastyczny i mam nadzieję, za panem Zenkiem, że z tej mąki (Sabina) będzie chleb:) Marcin Mortka - Smok, dziewica i salwy burtowe 8/10 Uwielbiam Drużynę do zadań specjalnych Autora, ale widzę, że warto sięgnąć także po inne cykle. Zabawny, lekki język, ciekawa przygoda, wszystko czego potrzeba.
Beata - awatar Beata
oceniła na101 rok temu
Fantastycznie nieobliczalni Jakub Ćwiek
Fantastycznie nieobliczalni
Jakub Ćwiek Piotr Górski Jakub Małecki Aneta Jadowska Magdalena Świerczek-Gryboś Maria Krasowska Marta Malinowska Jacek Łukawski Karolina Fedyk Tomasz Marchewka Aleksandra Radlak
Postacią, dzięki której sięgnąłem po zbiór opowiadań „Fantastycznie nieobliczalni” jest Jakub Małecki, którego twórczość już poznałem i którego bardzo sobie cenię jako autora. Pozostali pisarze z tej antologii to była jedna wielka niewiadoma, niektórzy znani mi byli co najwyżej z nazwiska. Spodziewać się zatem mogłem wszystkiego. Na zbiór składa się jedenaście opowiadań. Przyznać muszę, że już dawno nie czytałem tak nierównego w poziomie zbioru. Były tu opowiadania znakomite jak i kompletnie nudne. Takim też było otwierające zbiór „Noże” Marty Malinowskiej, nie było w nim nic, co by mi się w jakikolwiek sposób spodobało. Następne czyli „Złość bogów” Piotra Górskiego było odrobinę lepsze ale i tak poniżej średniej, miałem bowiem poczucie zmarnowania ogromnego potencjału. „Kołysanki ziem jałowych” Karoliny Fedyk było całkiem ciekawe ale pozostawia po sobie niedosyt, taki sam niedosyt zostawia Jakub Małecki i jego „Utracone światy Nino Sandovala” z tym, że jest to niedosyt ilości a nie jakości, chciałoby się bowiem by było to dłuższe. Świetne opowiadanie, napisane pięknym językiem. Kolejne opowiadanie czyli „Szalone święta Danny’go Moona” Marii Krasowskiej można sobie śmiało darować. Nuda kompletna, dodatkowo by mnie zachwyciło musiałbym mieć co najwyżej z 10 lat a i to wątpię. Świetnym pomysłem i ciekawym klimatem charakteryzuje się natomiast „Ostatni lat Phenix” Anety Jadowskiej oraz „Siedemdziesiąt jebanych gramów” Jakuba Ćwieka, chociaż w przypadku Ćwieka czegoś mi brakowało. Zachwycił mnie natomiast Jacek Łukawski i jego „Nietypowe sprawy Dariusza Omena. Przygoda XIII”. Jego opowiadanie jest zabawne, absurdalne i groteskowe, chwilami sprawiało wrażenie jakby autor bardzo mocno inspirował się Lemem co absolutnie nie jest zarzutem pod jego adresem. Kolejne dwa opowiadania czyli „Krew i błoto” Aleksandry Radlak oraz „Niemożliwe” Magdaleny Świerczek – Gryboś były bardzo ciekawe, zarówno jeśli chodzi o pomysł jak i formę ale w przypadku obu moim zdaniem warto by było pokusić się o ich rozwinięcie, po lekturze bowiem chciałoby się więcej, poznać zarówno te światy jak i bohaterów bardziej. I tym sposobem dochodzimy do ostatniego opowiadania tejże antologii czyli „Off the record” Tomasza Marchewki, które okazało się najlepsze z całego zbioru. Zachwyciło mnie ogromnie. Jest bowiem znakomicie napisane, jest idealne jeśli chodzi i długość, nie za krótkie i nie za długie. Autor opowiedział wszystko co chciał i potrzebował. Brak tu niedopowiedzeń, brak tu zbędnej treści. Jest idealnie w punkt. Do tego bardzo ciekawy pomysł i świetne wykonanie. Gdybym na podstawie wszystkich tych opowiadań miał zdecydować po kogo twórczość mam sięgnąć (poza Małeckim, bo jego już poznałem) to byłby to jedynie Marchewka. Cała reszta nie zaciekawiła mnie na tyle by mieć ochotę zagłębiać się w ich pozostałą twórczość czego nie mogę powiedzieć o Tomaszu Marchewce. Podsumowując – bardzo nierówny zbiór ale ma kilka jasnych punktów dla których warto go przeczytać. Koniec końców nie żałuję lektury bo udało mi się odkryć chociaż jednego autora, który mnie zachwycił, zaintrygował i zaskoczył. Choćby dlatego warto było sięgnąć po „Fantastycznie nieobliczalnych”.
Queequeg - awatar Queequeg
ocenił na64 lata temu
Memento mori Milena Wójtowicz
Memento mori
Milena Wójtowicz
Rewelacyjne opowiadanie urban fantasy o nienormatywnych z Brzegu. Uzupełnia ono historię, którą poznałam w 2 tomach cyklu Post Scriptum. Wszystko zaczęło się gdy zmarło się starej Piechotowej. Na okolicę padł blady strach, bo babinka po śmierci stała się śmiertelnym zagrożeniem dla wszystkich, bowiem Regina była strzygą. I jak sama wyjawiła Ludmile „– Umieranie to parszywy los – powiedziała jej kiedyś Regina. – A nasi umierają latami. Też byś wyłaziła po złości i szarpała, kogo się da, jakbyś nawet po śmierci konała. Strigi z ziemi się biorą i do ziemi wracajom. A ziemia cierpliwa jest, nieśpieszna. Długo trwia zanim nas zabierze.” Ludmiła, pochodząca z rodu od wieków walczącego z potworami, wiedziała, dlaczego walczy, ale Regina pokazała jej, że nie każdy potwór zabija, że są myślącymi i czującymi istotami. I potrafią panować nad instynktami… czego Regina osobiście dowiodła, nie ubijając swego zięcia, chociaż miała na to przemożną ochotę:) W ogóle Regina była całkiem niezwyczajną kobietą i bardzo dobrze potrafiła radzić sobie z ludźmi:) „Ludmiła skrzywiła się (…) Nie była dobra w te dyplomacje, w ogóle. Już Regina była do tego bardziej zdatna, chociaż ona głównie uśmiechała się do ludzi, szeroko i zębato, a oni raz-dwa uznawali, że nie chcieliby robić babince na złość.” No i zmarło się strzydze. Teraz trzeba zaradzić, by wkurzona babinka po śmierci nie zeżarła pół okolicy. Tym musiała zająć się Ludmiła z Łukaszkiem, swoim bratankiem, zupełnie nieprzygotowanym do rodzinnego fachu. Bardzo lubię poczucie humoru Autorki i doskonale przemawia do mnie ono, jej sposób pisania i prowadzenie intrygi… no i rewelacyjne pomysły. Szczerze polecam cykl Post Scriptum. Świetny sposób na relaks:)
Beata - awatar Beata
oceniła na104 lata temu
Necrovet. Metody leczenia drakonidów Joanna W. Gajzler
Necrovet. Metody leczenia drakonidów
Joanna W. Gajzler
Jeju, jak ja się na tej książce stresowałam! Tu sytuacja w pracy, tu wątek romantyczny... Wszystko mogło się skończyć albo bardzo dobrze, albo bardzo źle. I to jest bardzo duży plus jak bohaterowie są realnie przedstawieni, ale... Czy na pewno ja ich lubię? No właśnie nie wiem, bo sęk w tym, że oboje mają swój bagaż emocjonalny. I niepewność Florki i jej brak asertywności mogą mocno rezonować z trudnościami Bastiana. I to jest z jednej strony ultra słodkie, jak on bardzo się dla niej stara i jak się nią opiekuje i martwi się żeby, nie sprawić jej krzywdy, ale mimo, że bardzo doceniam jego starania to i tak troszkę mnie to triggeruje - jak często pije, jak traci kontrolę nad emocjami... I tutaj to może się przeistoczyć w piękną, budującą relację, która im dwojgu przyniesie wiele dobrego! (I na to mocno liczę). Ale może też pójść w bardzo złą stronę, bo Florka nie stawia granic, a Bastian jest wybuchowy i to połączenie może doprowadzić do bardzo nieprzyjemnej, przypadkowej sytuacji, która skrzywdzi ich oboje (i tego się boje). Dlatego czytając byłam w maksymalnym skupieniu, a mój overthinking działał na najwyższym poziomie - a tak, przypominam, jest to książka raczej cozy XDDDD Summa summarum nie wiem co myśleć... Bo sama fabuła była wciągająca, podobała mi się ogromnie kreacja smoków, wyjaśnienie fabularne ich zatrzęsienia. W ogóle bardzo lubię ten świat i uwielbiam gabinet weterynaryjno-nekromantyczny. Ale same wątki relacyjne? Mam zagwostkę i chyba jak na razie bardziej mi się podobały w pierwszej części, ale to dlatego, że tu mnie zwyczajnie stresowały. Również to, że z bezpiecznego emocjonalnie miejsca pracy (pod względem relacji pracowniczych) to miejsce stało się źródłem niepewności bohaterów tutaj miało dla mnie znaczenie. I uważam, że autorka bardzo realnie i przemyślanie oddała realia opisanych sytuacji, tylko nie jestem pewna czy byłam emocjonalnie gotowa na ich czytania hahahaha. Jeśli więc zastanawiacie się po pierwszej części czy sięgnąć? To ja bardzo polecam sięgnąć, bo jest inaczej niż w pierwszej części. Więcej się dzieje, bohaterowie mają swój rozwój, sytuacja w pracy się zmienia. NO I SĄ SMOKI! Ja mimo mieszanych odczuć nie żałuję, że sięgnęłam po tą część i będę kontynuować czytanie serii, ale wiem już na co bardziej się nastawiać.
nieprzeczytalna - awatar nieprzeczytalna
oceniła na830 dni temu
Harde Baśnie Ewa Białołęcka
Harde Baśnie
Ewa Białołęcka Anna Kańtoch Milena Wójtowicz Agnieszka Hałas Aleksandra Janusz Martyna Raduchowska Aleksandra Zielińska Marta Kisiel Magdalena Kubasiewicz Aneta Jadowska Anna Nieznaj Krystyna Chodorowska Anna Hrycyszyn
Początkowo myślałam sobie, że totalnie będzie 10 gwiazdeczek, tak jak i tom I, ale tak od połowy zaczęłam się rozczarowywać. Opowiadania są super, bardzo różnorodne, zaskakujące, wszystkie są w mniejszym lub większym stopniu retellingiem znanych już historii, co bardzo lubię. Bardzo przyjemnie mi się to czytało, kolejny tom mam już na półce, i jestem przekonana, że będę czytać dalsze tomy, o ile się pojawią. Niemniej, warto wspomnieć, że moje oczekiwania były spore, ale to już moja osobista prywatna wina haha. Niektóre opowiadania dla mnie były niedopasowane do motywu przewodniego, żadnych baśni tam nie zauważyłam, w niektórych odnalazłam co prawda coś ciekawego, ale całość uważałam za zbyt długą i ciężką w odbiorze, np. fantazję na temat "Ogniem i mieczem". Niby się czytało miło, ale jednak nagromadzenie trudnego, niezrozumiałego dla mnie słownictwa było ogromnym utrudnieniem. Niektóre niby były śmieszne, ale zbyt infantylne w swoim humorze, jak to o zombie w zakładzie pracy. Całość jednak oceniam bardzo na plus, bawiłam się świetnie i zawsze z radością wracałam do książki. Polecam! Wyzwanie czytelnicze LC listopad 2025: Przeczytam książkę polskiego autora lub autorki wydaną po 2000 roku (7)
Mylengrave - awatar Mylengrave
ocenił na74 miesiące temu
Tajemnica godziny trzynastej Anna Kańtoch
Tajemnica godziny trzynastej
Anna Kańtoch
Nina budzi się w zniszczonym pałacu w samym sercu opuszczonego miasta. Dookoła nie ma żywej duszy, a miasto jest odcięte od świata grubą warstwą śniegu. Na dodatek dziewczyna nie ma zielonego pojęcia, jak się tam znalazła, kiedy przyjechała, ani nawet kim jest. *** Trzecia część przygód Niny Pan... ekhm... Marczak to skuta lodem opowieść o survivalu w opuszczonym mieście. Dziewczyna nie pamięta, kim jest, nie ma nawet kogo spytać co się wydarzyło. Całej historii towarzyszy duszny klimat, co jest dość paradoksalne z toną śniegu opisanego na każdej stronie. Czytając to, musiałam odkręcać kaloryfer i parzyć ciepłą herbatę, bo mróz łaskotał mnie po kościach. Bardzo podobał mi się wątek utraty pamięci. Obawiałam się, że zostanie zakończony zbyt szybko, jednak amnezja utrzymuje się praktycznie do ostatnich stron, by finalnie rzucić nam w twarz wyjaśnieniem. Nie za bardzo podobał mi się jednak wątek przeniesienia miasta w czasie. Rozumiem magię Aniołów, odrębne rzeczywistości, ale serio? Jedno jedyne miasto w Polsce zostaje przeniesione do 1905 roku i po co? Po to, żeby za 9 lat brać udział w pierwszej wojnie, a potem w następnej. Nawet się nie wyjaśniło, po co oni w zasadzie chcieli to miasto cofnąć w czasie. Bo ktoś miał miłe wspomnienia z dzieciństwa? Trochę rzeczy mi się nie kleiło, m. in. fakt, że kilka osób jednak nie trafiło do przeszłości. Pojawił się zgrubny domysł, że Bestia chciała zrobić Aniołom na złość i zostawiła Ninę, Jacka i Marcina w teraźniejszości, ale to wyjaśnienie totalnie mnie nie usatysfakcjonowało. No i kwestia opiekunki Niny, która trafia do przeszłości przypadkiem, a później wraca do czasów współczesnych. Nie znam się na podróżach w czasie, nigdy takiej nie odbyłam, ale nie wiem, czy pani Ewa nie powinna się jednak postarzeć. Jakby nie było, trafiła do przeszłości, 30 lat do tyłu, a potem wróciła - dokładnie taka jak wcześniej. Czy to nie powinna być odrębna linia czasowa, która trwa niezależnie od chwili obecnej? IDK, może za dużo "Darka" się naoglądałam :) Nie spięła mi się również scena, w której Nina prawie mdleje na widok krwi Marcina i cały czas jest jej słabo, ale w następnym rozdziale, we wspomnieniu, wyciąga Marcina z bójki i wtedy już nie przeszkadza jej kompletnie zakrwawiona twarz chłopaka. Wręcz przeciwnie, pomaga mu się doprowadzić do porządku i odprowadza do domu. Wątek mocy - totalnie pominięty. Nina używa ich ze dwa razy (raz do wysadzenia drzewa),Hubert dokładnie jeden raz (chwali się, że umie wyczarować ognika). That's it. Zmiana nazwiska i obcięcie włosów nagle wystarczyło, by Ubecy przestali się interesować magicznymi dziećmi. Największy plusik pragnę podarować postaci Jacka, który ratuje tyłek koleżanki, organizując zapasy jedzenia, napojów i gotując im posiłki. *** Podsumowując, pod względem fabuły to chyba najsłabsza część serii, jednak darzę całość olbrzymim sentymentem, więc książkę oceniłam na mocną siódemkę. Książki Anny Kańtoch mają unikalny, mroczny, MROŹNY klimat. Najpierw był klasztor, potem instytut, aż w końcu całe miasteczko. Można by rzec - im dalej w las, tym zimniej. Nie radzę czytać tych książek o głodzie i w chłodzie, bo można się pochorować 😂
Alexandra_M_Aria - awatar Alexandra_M_Aria
oceniła na73 miesiące temu
Wypieki defensywne. Przewodnik dla czarodziejów i czarodziejek T. Kingfisher
Wypieki defensywne. Przewodnik dla czarodziejów i czarodziejek
T. Kingfisher
Sięgając po tę książkę, myślałam, że dostanę lekką, trochę dziwną historię o dziewczynie, która używa magii do pieczenia. I w sumie… dokładnie to dostałam, tylko że w dużo lepszym wydaniu, niż się spodziewałam. Bo to jedna z tych opowieści, które brzmią niepoważnie, a potem nagle okazuje się, że mają w sobie więcej sensu, niż wiele „poważniejszych” książek. Historia zaczyna się od… no cóż, trupa w piekarni. Brzmi poważnie, prawda? A jednak Kingfisher tak to podaje, że zamiast przytłaczać, momentalnie wciąga i pokazuje, że nawet w świecie pełnym ciasta i piernikowych ludków, rzeczy mogą być naprawdę niebezpieczne. Najbardziej kupił mnie pomysł na magię. Niby ograniczona, niby mało spektakularna, a jednak daje ogromne pole do kombinowania. To fajnie pokazuje, że nie chodzi o to, jakie masz zdolności, tylko co z nimi zrobisz. I właśnie w tym tkwi cały urok tej historii - w kreatywności i takim trochę „radzeniu sobie jak się da”. Bo tutaj nie ma wielkich zaklęć ratujących świat jednym ruchem ręki, tylko są pomysły, improwizacja i czasem bardzo dziwne rozwiązania, które… o dziwo działają. Mona jako bohaterka wypada bardzo naturalnie. Nie jest idealna, nie jest superbohaterką i przede wszystkim wcale nie chce nią być. Momentami jest zmęczona tym wszystkim, zirytowana i zwyczajnie przestraszona. I trudno się jej dziwić, bo nagle z życia, w którym największym problemem było ciasto, trafia w sam środek czegoś dużo poważniejszego. W książce mocno wybrzmiewa to, że zrzucanie odpowiedzialności na dzieci jest po prostu niesprawiedliwe, nawet jeśli dzieje się to w świecie pełnym magii. Całość ma bardzo przyjemny, lekki styl i sporo humoru, który naprawdę trafia. To nie są żarty na siłę, tylko takie sytuacyjne, czasem absurdalne momenty, które same w sobie są zabawne. Dużą robotę robią też postacie drugoplanowe, szczególnie te najbardziej „nietypowe”. Ciężko nie uśmiechnąć się przy scenach z ożywionymi wypiekami czy zakwasem Bobem. To właśnie takie detale budują klimat i sprawiają, że ta historia ma swój własny, bardzo rozpoznawalny styl. Jeśli chodzi o fabułę, to nie jest ona szczególnie skomplikowana i raczej nie zaskakuje na każdym kroku, ale zupełnie mi to nie przeszkadzało. Ta książka broni się klimatem, pomysłem i bohaterami, a nie skomplikowaną intrygą. To taka historia, która z jednej strony jest lekka i przyjemna, a z drugiej przemyca coś więcej. Trochę o odpowiedzialności, trochę o strachu, a trochę o tym, że nawet rzeczy, które wydają się mało ważne, mogą mieć ogromne znaczenie. I że czasem to właśnie te „niepozorne” umiejętności okazują się najbardziej przydatne, kiedy wszystko zaczyna się sypać. No i nie oszukujmy się, trudno nie polubić świata, w którym magia pachnie świeżym chlebem, a każdy wypiek jest małą przygodą samą w sobie.
obszyte_slowami - awatar obszyte_slowami
ocenił na922 dni temu

Cytaty z książki Oczy uroczne

Więcej
Marta Kisiel Oczy uroczne Zobacz więcej
Marta Kisiel Oczy uroczne Zobacz więcej
Marta Kisiel Oczy uroczne Zobacz więcej
Więcej