Bestia. Przebudzenie Lizzie Danton

Tłumaczenie: Paweł Grysztar
Wydawnictwo: NieZwykłe
7,14 (332 ocen i 76 opinii) Zobacz oceny
10
38
9
42
8
57
7
95
6
51
5
18
4
14
3
9
2
6
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Savage: The Awakening of Lizzie Danton
data wydania
ISBN
9788378898047
liczba stron
360
język
polski
dodała
Edunia

Nazywają go potworem. Zimne jak lód bladoniebieskie oczy prześwietlają cię na wylot. Jest bezwzględny. Jest okaleczony. Jest niebezpieczny. Żyje w zamku godnym baśni, ale nie jest księciem. Jest bestią. Jest brutalem. Jest zabójcą. Przeznaczenie sprawi, że nasze światy zderzą się ze sobą. Nazywają go potworem, ale jest moim ocaleniem. Bestia to historia o walce ze swoimi demonami i pogoni...

Nazywają go potworem.
Zimne jak lód bladoniebieskie oczy prześwietlają cię na wylot.
Jest bezwzględny.
Jest okaleczony.
Jest niebezpieczny.
Żyje w zamku godnym baśni, ale nie jest księciem.
Jest bestią.
Jest brutalem.
Jest zabójcą.
Przeznaczenie sprawi, że nasze światy zderzą się ze sobą.
Nazywają go potworem, ale jest moim ocaleniem.



Bestia to historia o walce ze swoimi demonami i pogoni za nadzieją, do której droga wiedzie przez miłość. To współczesny romans, utrzymany w klimacie mrocznej baśni, osadzony wśród majestatycznych krajobrazów Szkocji. Zakochałam się w bohaterach i żywo odmalowanej scenerii.
Elena’s Book Blog

Bestia to historia o walce ze swoimi demonami i pogoni za nadzieją, do której droga wiedzie przez miłość. To współczesny romans, utrzymany w klimacie mrocznej baśni, osadzony wśród majestatycznych krajobrazów Szkocji. Zakochałam się w bohaterach i żywo odmalowanej scenerii.
Elena's Book Blog



Bestia to lektura bezwzględnie pozbawiająca tchu. Od początku do samego końca L.A. niezwykle żywo ukazuje obrazy, co sprawia, że czytelnik rzeczywiście czuje, jakby był w starych zamkach, usadowionych na trawiastych stokach Szkocji. To majstersztyk – od pierwszej do ostatniej strony.
Sophie, Bookalicious Babes



Jedna z mojej LISTY NAJWAŻNIEJSZYCH książek 2017 roku! Ten świetnie napisany złowieszczy romans już od pierwszej strony przyprawił mnie o mocne bicie serca. Lizzie i Brochan są bohaterami, których muszę umieścić w gronie najcudowniej złożonych osobowości, więc NATYCHMIAST się w nich zakochałam!
Shayna's Spicy Reads



L.A. Fiore, pisząc Bestię, uplotła doskonały romans. Tak bardzo zakochałam się w Brochanie i Lizzie, że pragnęłam, aby książka nigdy się nie skończyła.
Jessica Prince, autorka


Ta książka była podróżą. Zaczynamy z krwawiącym sercem, a potem, z wolna, idziemy ku czemuś pięknemu. Każdy rozdział przynosi szeroki wachlarz emocji, ale tą, którą odczuwałam przez całą powieść, była nadzieja.
Jessica, 20CC Reviews


Powiem po prostu, że książka zwaliła mnie z nóg. Najlepszy z mrocznych romansów, jakie czytałam tego roku. Bohaterowie są doskonale niezwykli, a chemia między nimi to czyste płomienie.
Flavia Lima



L.A. Fiore ma talent do tworzenia postaci, które nie są „doskonałymi” bohaterami. Pokręcone, trochę skrzywdzone, żyjące wśród kościotrupów i duchów z przeszłości. Ale jazda, jakiej doświadczamy, śledząc zakochiwanie się tych ludzi… Cóż, lepszej nie znajdziecie.
Laura, Booked All Night



Autorka zrobiła naprawdę świetną robotę, odkrywając przed nami piękno Szkocji. Wszystko zostało opisane z tak obrazowymi szczegółami, że kiedy zamykałam oczy, ruszałam w mistyczną wędrówkę. Zdecydowanie polecam tę książkę. Będziecie chcieli, żeby ta podróż nigdy się nie skończyła.
Kitty Kat's Crazy About Books



Główni bohaterowie powieści są niesamowici. UWIELBIAM Lizzie. Jest sprytna. Jest wojowniczką. Jest zadziorna. Ma ogromne serce i akceptuje wszystko, czego dowiaduje się o Brochanie – bez wahania czy stawiania warunków. Brochan to postać bardziej skomplikowana. Ma w sobie to coś: idealne połączenie seksapilu i mroku.
Eve, Between the Bookends

Jest zabójcą.
Los sprawił, że nasze światy się zderzyły.
Nazywają go potworem, ale jest on moim zbawieniem.

 

źródło opisu: http://wydawnictwoniezwykle.pl/produkt/bestia/

źródło okładki: http://wydawnictwoniezwykle.pl/produkt/bestia/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Kaśku książek: 1072

Zrozumieć bestię

„Bestia. Przebudzenie Lizzie Danton” to znakomite połączenie baśni o Pięknej i Bestii z motywami z „Czerwonego Kapturka”. To książka o potworach, które czasem przybierają nieoczekiwane kształty. O ludziach złych do szpiku kości i tych, którzy są źli tylko z pozoru. O byciu sądzonym przez pryzmat rodziców, o odrzuceniu dziedzictwa, o plotkach i braku reakcji, gdy jej potrzeba, o rodzinie, która może mieć wiele znaczeń, ale przede wszystkim o walce z własnymi demonami, oddzieleniu grubą kreską przeszłości i nadziei na szczęśliwe zakończenie – nawet dla bestii.

Ta historia już od pierwszych stron dosłownie porywa w swój mroczny, zimny i straszny świat. Czytelnik nie ma najmniejszych szans się przed tym obronić, tak jak żadnej szansy obrony nie mają bohaterowie, będąc dziećmi. Początek tej książki wstrząśnie bardziej wrażliwymi osobami, a u tych mniej wrażliwych z pewnością spowoduje daleko posunięty dyskomfort.

Jeśli zastanawialiście się kiedyś, skąd biorą się potwory, to dobrze trafiliście. Pierwsze rozdziały tej książki to dosłownie krótka instrukcja obsługi, jak stworzyć bestię – człowieka pozbawionego hamulców, zupełnie nieczułego, zamkniętego w sobie i zdolnego do prawdziwego okrucieństwa. Tacy ludzie nie biorą się znikąd, trzeba się naprawdę napracować, żeby tak kogoś zniszczyć. Bynajmniej nie są to słowa podziwu.

Stwierdzenie, że matka Lizzie i ojciec Brochana nie byli najlepszymi rodzicami, byłoby niedopowiedzeniem roku. To prawdziwe monstra. Oboje znęcali się nad...

„Bestia. Przebudzenie Lizzie Danton” to znakomite połączenie baśni o Pięknej i Bestii z motywami z „Czerwonego Kapturka”. To książka o potworach, które czasem przybierają nieoczekiwane kształty. O ludziach złych do szpiku kości i tych, którzy są źli tylko z pozoru. O byciu sądzonym przez pryzmat rodziców, o odrzuceniu dziedzictwa, o plotkach i braku reakcji, gdy jej potrzeba, o rodzinie, która może mieć wiele znaczeń, ale przede wszystkim o walce z własnymi demonami, oddzieleniu grubą kreską przeszłości i nadziei na szczęśliwe zakończenie – nawet dla bestii.

Ta historia już od pierwszych stron dosłownie porywa w swój mroczny, zimny i straszny świat. Czytelnik nie ma najmniejszych szans się przed tym obronić, tak jak żadnej szansy obrony nie mają bohaterowie, będąc dziećmi. Początek tej książki wstrząśnie bardziej wrażliwymi osobami, a u tych mniej wrażliwych z pewnością spowoduje daleko posunięty dyskomfort.

Jeśli zastanawialiście się kiedyś, skąd biorą się potwory, to dobrze trafiliście. Pierwsze rozdziały tej książki to dosłownie krótka instrukcja obsługi, jak stworzyć bestię – człowieka pozbawionego hamulców, zupełnie nieczułego, zamkniętego w sobie i zdolnego do prawdziwego okrucieństwa. Tacy ludzie nie biorą się znikąd, trzeba się naprawdę napracować, żeby tak kogoś zniszczyć. Bynajmniej nie są to słowa podziwu.

Stwierdzenie, że matka Lizzie i ojciec Brochana nie byli najlepszymi rodzicami, byłoby niedopowiedzeniem roku. To prawdziwe monstra. Oboje znęcali się nad swoimi dziećmi w tak różny sposób, że aż dziw bierze, że wyszły one jako tako na ludzi. Bo czy z naprawdę nieszczęśliwych, niechcianych dzieci mogą wyrosnąć normalnie funkcjonujący dorośli? Pewnie byłoby to możliwe, ale nasi bohaterowie są poranieni na tak wiele sposobów, że to wręcz nieprawdopodobne, że do tej pory się nie poddali i jednak trwają dalej, na przekór wszystkiemu. Zdecydowanie nikt nigdy nie powinien czuć się tak jak oni. Tymczasem świetna narracja L.A. Fiore sprawia, że emocje te bez problemu przenoszą się także na czytelnika.

Po przedstawieniu naprawdę nieciekawej przeszłości obojga bohaterów akcja „Bestii” przenosi się do chwili obecnej. Zarówno Lizzie, jak i Brochan są już dorośli. Oboje zostali dogłębnie skrzywdzeni, ale radzą sobie z bólem w zupełnie inny sposób. Lizzie jest dziś wziętą artystką. Swoje krzywdy postanowiła wyrazić za pomocą pędzla i farb. W swoich obrazach zamyka część dręczących ją demonów – wszystkie są niepokojące, bije z nich cierpienie i samotność. Brochan to natomiast o wiele cięższy przypadek. On z bólem radzi sobie w typowo męski sposób – przemocą. Określany przez okolicznych mieszkańców mianem bestii, potwora czy nawet wilkołaka, z pewnością zasłużył sobie na odosobnienie. Nikt przy zdrowych zmysłach nie zadawałby się przecież z płatnym zabójcą…

Los sprawi, że drogi tych dwojga w pewnym momencie się skrzyżują. Lizzie, która po śmierci ciotki, o której istnieniu nie miała pojęcia, odziedziczyła wiejską chatkę w niezwykle klimatycznej Szkocji, zapragnie namalować urzekający swoimi tajemnicami zamek. Nie wie ona jednak jeszcze, że jest on zamieszkiwany przez prawdziwą bestię, której pomysł ten nieszczególnie przypadnie do gustu.

Choć mogłoby się wydawać, że ludzie, którzy od zawsze płacą za to, że się urodzili, nie będą zbyt dobrym materiałem na bohaterów romansu, to jednak L.A. Fiore nie mogła dokonać lepszego wyboru postaci. Dzięki temu, że główna bohaterka jest malarką, wszystkie zamieszczone w książce opisy, które autorzy zazwyczaj traktują po macoszemu, są doprawdy niesamowite – dokładne, ale nie nazbyt szczegółowe, przeszywające charakter rzeczy na wskroś, precyzyjne i dogłębnie szczere.

To, w jaki sposób bohaterka patrzy na świat, jest po prostu cudowne. Skupia się ona tylko na tym, co istotne, nawet jeśli przeciętny człowiek tak by tego nie nazwał. W jej opowieści nawet brzydota staje się czarująca, a mroczna, brutalna rzeczywistość nabiera sensu i uroku. Nic więc dziwnego, że jako jedyna dostrzega w Brochanie kogoś więcej niż tylko budzącego strach potwora i postanawia nieco go oswoić.

Naprawdę miło jest obserwować, jak główny bohater z rozdziału na rozdział na nowo otwiera się na świat i ludzi. Jak znów zaczyna czuć emocje z pełną ich siłą, zamiast dalej tłumić je w sobie. Są to małe, delikatne drgnięcia, przejawy uczuć, drobne gesty, które pokazują, jakie to dla niego trudne. I właśnie przez to tak niezwykłe i ważne stają się jego słowa: „Sprawiasz, że coś czuję” (s. 215).

Przebudzenie Brochana jest fascynujące, ale jednak nie dzieje się od razu. Podobnie stopniowo budowana jest jego relacja z Lizzie. Akcja rozwija się boleśnie wręcz powoli, mimo to wyczekiwanie rodzącego się uczucia to najlepsze, co autorka mogła nam ofiarować. Narastająca fascynacja, jaką odczuwają wobec siebie bohaterowie, bez większych przeszkód udziela się również czytelnikowi. Zresztą nie tylko fascynacja – „Bestia” to książka tak pełna emocji, zarówno tych złych, jak i dobrych, że po prostu wylewają się one z niej wprost na czytelnika. Przy jej lekturze poczujesz żal, smutek, współczucie, złość, nadzieję, wdzięczność, niedowierzanie, ale też zrozumienie i wszechobecną nadzieję.

„Piękna i Bestia” to jedna z chętniej odświeżanych baśni. Powstały już tysiące nowych wersji tej historii, ale myślę, że ta zasługuje na szczególną uwagę fanów, ponieważ jest dużo mroczniejsza, o wiele głębsza i zdecydowanie bardziej klimatyczna od oryginału. Piękna jest czymś więcej niż tylko ładną buzią – nosi w sobie ból i własne demony, przez co łatwiej jej zrozumieć Bestię i do niej dotrzeć. A Bestia, cóż… Z pewnością zasługuje na to miano.

Trzeba przyznać, że jest coś takiego w tych nieokiełznanych brutalach, co rozpala do białości. Ten pierwotny instynkt, który mówi, że przy kimś takim będzie się bezpiecznym. Jest w tym jednak i pewien minus – ryzyko, że mroczna przeszłość takiej postaci utrudni lub wręcz uniemożliwi szczęśliwe zakończenie. Już sam początek łamie serce, ściska w gardle i rodzi sprzeciw. Nic więc dziwnego, że choć potem powoli zmierzamy do szczęśliwego zakończenia, to wciąż nie mamy gwarancji, że takie ono będzie. Zanim jednak nastąpi, czeka nas prawdziwy rollercoaster zdarzeń, ponieważ między krótkimi momentami wytchnienia (które zdecydowanie podnoszą poziom cukru w organizmie) wyskakuje jakiś trup z szafy, przez co niezwykle trudno jest odłożyć tę książkę nawet na krótką chwilę.

Katarzyna Kłosowska

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (836)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 256

całość na https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com

Powieść, którą miałam okazję przeczytać, jest napisana lekkim, swobodnym stylem, w dodatku z ciekawą i intrygującą fabułą. Co prawda, język autorki czasami troszkę mi nie pasował do klimatu Szkocji, były to jednak, tylko momenty. Jeżeli chodzi o całą fabułę, jest niczym powiew świeżości po nieco statycznych w swych rozwiązaniach romansach. Wczułam się zarówno w klimat, jaki nakreśliła autorka przenosząc czytelnika do Szkocji i tajemniczej posiadłości Lairda, jak również od razu poczułam więź z bohaterami przedstawionymi na kartach książki.

Wydaje mi się, że dobrze zacząć od tego, co mimo wszystko, trochę nie wyszło w tej pozycji. Dokładniej, chodzi o samą końcówkę powieści. Tak, zaczynam od końca. :D Trudno będzie mi wyjaśnić Wam, z czym konkretnie miałam problem, gdyż tym samym zdradziłabym zakończenie, zatem zobrazowanie tego będzie nieco mgliste, wybaczcie. Chodzi bowiem, o mało realne wydarzenie i zdumiewającą, całkowicie nie...

książek: 1561
rinos | 2018-12-17
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 16 grudnia 2018

Kolejna książka z zachęcającym opisem, świetną okładką oraz beznadziejną zawartością. Myślałam, iż to wina tłumaczenia, ale po przerzuceniu się w połowie na oryginał dalej było drętwo, nudno i bez wyrazu. Styl literacki poniżej jakiegokolwiek poziomu, ciągłe powtórzenia i proste do bólu dialogi z powodzeniem zniechęcają czytelnika; tylko opisy zasługują na wyróżnienie.
Główna bohaterka Lizzie do granic możliwości naiwna. Totalnym nieporozumieniem jest zdradzanie swojego życiorysu obcym osobom (Lizzie nie ma oporów przed zwierzaniem się mieszkańcom miasteczka, do którego po raz pierwszy przyjeżdża).
Brochanem również jestem rozczarowana. Miał być mroczny, niedostępny i niebezpieczny... pomarzyć zawsze można.
Jestem zmęczona tą historią. Miała być przyjemna lektura na wieczór, a otrzymałam kolejny gniot. Nie polecam.

książek: 1502
Kasiek | 2018-12-18
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 17 grudnia 2018

Opis książki niewiele mi powiedział i szczerze mówiąc nie wiedziałam czego się po niej spodziewać. Muszę przyznać, że jestem mile zaskoczona.
Początkowo mamy jakby streszczenie lat dzieciństwa głównych bohaterów, co jest ważne dla przyszłych wydarzeń i tłumaczy motywy postępowania Lizzie i Brochana. Ich spotkanie nie wydaje się przypadkowe, a z góry przesądzone. Można to uznać za przeznaczenie, że dwie tak zranione osoby znajdują ukojenie w sobie nawzajem. Życie nie było dla nich łatwe, stąd nic nie jest dla nich czarno - białe. Trudno im kibicować, gdy nie można jednoznacznie oddzielić dobra od zła.
Historia na pewno odbiega od zwyczajowych kanonów. On - prawdziwa bestia i ona - rozumiejąca go i popierająca jego postępowanie. Jednak znając mowtywy, które nimi kierują, nie trudno ich pokochać i trzymać za nich kciuki.

książek: 590
Aga_love_books | 2019-01-22
Na półkach: 2019, Przeczytane
Przeczytana: 22 stycznia 2019

Wiecie podczas czytania "Bestii" zastanawiałam się nad tym jakim trzeba być potworem aby krzywdzić drugiego człowieka.. To jest chore co ludzie robią dla pieniędzy, władzy, z żalu. Ale dla mnie jest niedopuszczalne takie zachowanie. Niestety takie rzeczy dzieją się nie tylko na kartach powieści... Ile jest dzieci skrzywdzonych przez takich ludzi... To jest okropne i nawet sobie nie wyobrażam jak takie dzieciątka dają radę przetrwać... Jak muszą się przy tym czuć... Rodzic to osoba, która powinna swoje dzieci chronić że wszystkich sił. Zapewnić im bezpieczeństwo, by zawsze czuły się kochane i tolerowane. A serce pęka, że nie zawsze tak jest... Tak mnie naszło...
Jeśli chodzi o samą książkę - to co doświadczyli Lizzie i Brochan to coś strasznego i niewyobrażalnego. Powieść bardzo mnie poruszyła i wywarła ogromne emocje. Nawet parę razy się popłakałam podczas czytania. Czytało się ją z zapartym tchem. Czy była dobra? Pełno w niej smutku i okropności, ale tak to była dobra książka....

książek: 1519
mania_kch | 2018-12-31
Na półkach: 2018, Przeczytane

Początek był fascynujący, ale im dalej tym nasze drogi się rozchodziły. Czego innego oczekiwałam a książka zaoferowała mi zupełnie co innego. Niestety nie przekonała mnie do siebie.
Historia nudna czasami niedorzeczna.

książek: 457
Witch | 2019-01-23
Przeczytana: 23 stycznia 2019

Bajkowa. Nie tylko sceneria, ale i fabuła. Ale to nie jest zarzut, czasem trzeba okryć się czymś miłym, ciepłym i dobrym.

książek: 3869
WampirkaJustynka | 2019-02-04
Przeczytana: 04 lutego 2019

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Dopiero po przeczytaniu dotarło do mnie jak bardzo podoba mi się ta książka. Zwłaszcza, że początek strasznie mnie wymęczył i przygnębił. Na szczęście z czasem było o wiele lepiej. Ta historia jest naprawdę niesamowicie wzruszająca i z happy endem. Przyznaję, że wątek z ojcem Lizzy był trochę dziwny, ale nawet fajny. Dla mnie ta książka to taki mocny harlequin ze szkockim akcentem. Aż chce się wybrać do Szkocji :P

książek: 361
Joanna J | 2019-01-29
Przeczytana: 27 stycznia 2019

Piękna, to pierwsze co przychodzi mi na myśl. Troszkę tajemnicza, niezwykle intrygująca i pozostawiająca niezwykłe możliwości wyobraźni. Historia Lizzie i Brochana wciąga już od pierwszych kartek. Niby to zwykły romans z lekką nuta pikanterii, a jednak osadzenie go w lekko baśniowej scenerii zaważyło w jego wyjątkowości. Osobiście nie mogłam się oderwać.

książek: 892
Niko | 2019-01-14
Na półkach: 2019 rok, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 09 stycznia 2019

Miało być mrocznie i tajemniczo. Oszczędny opis i zimny wzrok mężczyzny z okładki zasugerowały mi, że będę mieć do czynienia z fascynującym darkiem, który wyniesie moje spragnione osobliwych wydarzeń serce na emocjonalne wyżyny. I z początku rzeczywiście tak było, ale czym dalej, tym powieść bardziej stawała się mało wiarygodną bajeczką.

Rozpoczęło się bardzo obiecująco. Świetny, niepokojący klimat towarzyszy nam, gdy poznajemy bolesne dzieciństwo głównych bohaterów. Lizzie nienawidzona przez matkę i skazana na trudy życia w internacie, odnalazła się w malarstwie. Brochan, na którym ojciec wyładowywał całą złość za śmierć swojej żony, nie zaznał od niego ani krzty dobroci. Wiedzie życie samotnika w wielkiej posiadłości, niczym książę. Chociaż dzielą ich tysiące kilometrów, to los postanawia zetknąć ich na swojej drodze. Zderzenie tych dwóch osobowości nieraz przyprawi o szybsze serca bicie, dlatego z przykrością obserwowałam, jak historia ze strony na stronę, traci swój urok....

książek: 784
Secret | 2019-03-24
Przeczytana: 24 marca 2019

Przepięknie opisana na nowo współczesna baśń "Pięknej i Bestii".
Dawno nie czytałam tak pięknej książki, która emanowała dobrem, po prostu dobrem i życzliwością.
Z tej książki można wyciągnąć swoisty morał, że nawet z czegoś brzydkiego możne powstać coś naprawdę pięknego. I również to, że okrutna przeszłość nie musi determinować naszej teraźniejszości i przyszłości.
Naprawdę śliczny romans. Nie jestem płaczką, ale przy tej historii naprawdę parę razy się wzruszyłam. Jestem przekonana, że będę do niego niejednokrotnie wracać.

zobacz kolejne z 826 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd