Psy wojen. Od Indochin po Pakistan - polscy najemnicy na frontach świata

Wydawnictwo: Rebis
6,64 (77 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
4
8
6
7
27
6
22
5
6
4
5
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje

Wojna, krew i kontrakt!

Byli członkowie GROM-u, antyterrorysta z jednostki specjalnej, żołnierz Formozy, gangster, a potem świadek koronny oraz młokos z prowincji szukający przygód i zarobku – co ich wszystkich łączy? Wszyscy na pewnym etapie życia zostali najemnikami: czy to w Legii Cudzoziemskiej, w firmach ochroniarskich w Iraku i Pakistanie, czy w ochronie statków przed piratami.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Rebis

źródło okładki: Wydawnictwo Rebis

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Bogdan książek: 1170

Zawód: najemnik

Przystępując do lektury „Psów wojen" Krzysztofa Wójcika nie byłem pewien, czego dokładnie mogę się spodziewać. Nie znam innych książek autora, a sam temat, choć niewątpliwie ciekawy, niósł ze sobą pewne ryzyko. Otóż dobrze wiem, że dzielni wojacy są często urodzonymi gawędziarzami. I właśnie zdominowania książki przez gawędy weteranów – samochwałów obawiałem się najbardziej. Jednak obawy te nie potwierdziły się w najmniejszym stopniu, gdyż omawiana książka okazała się świetnie napisanym reportażem, którego autor wzorowo dyryguje swoimi rozmówcami .

Zdecydowanie najlepsze są pierwsze rozdziały, w których Wójcik naprzemiennie opowiada historię dwóch żołnierzy Legii Cudzoziemskiej. Pierwszy z nich, Zygmunt, uciekł z Polski parę lat po wojnie, w związku z grożącym mu wyrokiem karnym. Został legionistą mimo woli, gdy w ambasadzie Francji w Sztokholmie podpisał niezrozumiały dokument w języku francuskim. Oszukano go, twierdząc, że chodzi o pracę robotnika. Tymczasem Zygmunt trafił do fortu Legii w Marsylii, gdzie tym razem odmówił podpisania kolejnego dokumentu, pięcioletniego kontraktu, przewidującego wyjazd do ogarniętych wojną Indochin. Zaczęła się perswazja: „Tak mnie skatowali i poniżyli, że nie byłem w stanie się sprzeciwić. Lali bez opamiętania, jakby chcieli zabić”. Kontrakt podpisał, do Wietnamu wyjechał. W piekle tropików po pewnym czasie pozostały mu już tylko dwa wyjścia: zginąć lub zdezerterować. Na przemian z historią Zygmunta poznajemy perypetie legionisty z lat...

Przystępując do lektury „Psów wojen" Krzysztofa Wójcika nie byłem pewien, czego dokładnie mogę się spodziewać. Nie znam innych książek autora, a sam temat, choć niewątpliwie ciekawy, niósł ze sobą pewne ryzyko. Otóż dobrze wiem, że dzielni wojacy są często urodzonymi gawędziarzami. I właśnie zdominowania książki przez gawędy weteranów – samochwałów obawiałem się najbardziej. Jednak obawy te nie potwierdziły się w najmniejszym stopniu, gdyż omawiana książka okazała się świetnie napisanym reportażem, którego autor wzorowo dyryguje swoimi rozmówcami .

Zdecydowanie najlepsze są pierwsze rozdziały, w których Wójcik naprzemiennie opowiada historię dwóch żołnierzy Legii Cudzoziemskiej. Pierwszy z nich, Zygmunt, uciekł z Polski parę lat po wojnie, w związku z grożącym mu wyrokiem karnym. Został legionistą mimo woli, gdy w ambasadzie Francji w Sztokholmie podpisał niezrozumiały dokument w języku francuskim. Oszukano go, twierdząc, że chodzi o pracę robotnika. Tymczasem Zygmunt trafił do fortu Legii w Marsylii, gdzie tym razem odmówił podpisania kolejnego dokumentu, pięcioletniego kontraktu, przewidującego wyjazd do ogarniętych wojną Indochin. Zaczęła się perswazja: „Tak mnie skatowali i poniżyli, że nie byłem w stanie się sprzeciwić. Lali bez opamiętania, jakby chcieli zabić”. Kontrakt podpisał, do Wietnamu wyjechał. W piekle tropików po pewnym czasie pozostały mu już tylko dwa wyjścia: zginąć lub zdezerterować. Na przemian z historią Zygmunta poznajemy perypetie legionisty z lat 90, Ryszarda. Jego przeżycia nie są tak drastyczne jak Zygmunta. Po kilkudziesięciu latach Legia wyraźnie się ucywilizowała, ale i tak misje w Somalii czy Rwandzie skutkowały tarumą i koszmarami.

Czytałem „Psy..." krótko po wyjątkowo męczącej lekturze „Małego życia" Yanagihary. Prosty, zwięzły, klarowny styl narracji Wójcika odbierałem jak powiew świeżego powietrza po wyjściu z dusznego, zatłoczonego pomieszczenia. Chwilami miałem też skojarzenia ze znakomitą „Inną duszą" Orbitowskiego, gdzie również pojawia się wątek legionowy. Bardzo dobrym pomysłem kompozycyjnym było opowiadanie poszczególnych historii w formie trzecioosobowej narracji, od czasu do czasu oddając jednak głos samym bohaterom. W tych fragmentach zwłaszcza Ryszard okazał się mistrzem krótkich, żołnierskich słów. Tak na przykład opisywał nie najlepsze decyzje matrymonialne niektórych legionistow: „W Afryce mieliśmy przypadki, że legioniści w kurwach się zakochiwali i uciekali z jednostki. W praktyce małżeństwo nie wyglądało kolorowo. Baba wyruchała faceta z pieniędzy, które oszczędzał przez całą służbę, i kopa w dupę. Potem wracał taki zawszony i brudny. Kładł się pod bramą i leżał. No to się go brało. Odwszawianie, degradacja, trzydzieści dni ancla i z powrotem w Legii.”

Historie Zygmunta i Ryszarda to mniej więcej połowa książki. W kolejnych rozdziałach poznajemy doświadczenia byłych antyterrorystów ochraniających geologów, pracujących w Pakistanie oraz najemników pływających na statkach zagrożonych atakami piratów. Jest też rozdział o karierze pewnego gdyńskiego gangstera, włączony do książki trochę na siłę, ale bardzo interesujący sam w sobie. Warto podkreślić, że chociaż Krzysztof Wójcik serwuje czytelnikowi sporą ilość różnorodnych informacji (o samej pracy najemników, ale też specyfice krajów, gdzie działają, regionalnych konfliktach, etc.) to nigdy nie przynudza, opowiadając o swoich bohaterach ze swadą i empatią. Dzięki temu "Psy wojen" stanowią kolejne potwierdzenie, że naprawdę dobra literatura faktu pod względem treści i formy nie musi ustępować nawet najlepszej prozie.

Bogusław Karpowicz

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (209)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 566
Kominek | 2017-11-28
Przeczytana: 28 listopada 2017

Pojawił się dobry czas na uzupełnienie zaległości, na podzielenie się tym, co w minionych tygodniach w sposób szczególny zwróciło moją uwagę. Przynajmniej w kilku słowach, zdaniach, akapity to już jednak za dużo, mój umysł nie otworzył się jeszcze na tyle szeroko, aby było to możliwe.

"Psy wojen" zwrócą uwagę nie tylko tych, którzy na codzień chodzą w morro, czy panterkach, nie rozstają się z bojówkami, cenią sobie militarny styl życia. Ten reportaż, te kilka dobrze uszytych opowieści z różnych frontów zmagań z trudną rzeczywistością spodoba się każdemu, kto ceni dobre słowo, dynamikę opowieści, wartki reportaż. Legia Cudzoziemska, ochrona inżynierów na Bliskim Wschodzie, czy może mniej lub bardziej wytrawna gansterka na polskim poletku, każdy z rozmówców miał coś istotnego do przekazania od siebie, a Krzystof Wójcik z uwagą ich wysłuchał, a później rzetelnie zabrał wszystko w całość. Książka, którą polecam, nie tylko panom.

Wszystko, co ważne i dobre do odkrycia w tym...

książek: 6
Agata Kuśmierowska | 2017-12-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 grudnia 2017

Jedna z moich ulubionych książek w tym roku. Fantastyczny przykład literatury faktu. Czyta się ją niezwykle lekko i szybko. Chociaż temat wojska, wojen jest mi zupełnie obcy i odległy to książkę "pochłonęłam" na raz, bo jest niezwykle wciągająca i ciekawa.

książek: 122
PETRUS | 2017-10-10
Na półkach: Przeczytane

Witam

Jak dla mnie książa ok tzn. szału nie ma ale też nie jest źle.
Autor opisuje losy polskich najemników/kontraktorów ale poza JEDNYM wyjątkiem z lat 50-tych (Legionista mimo woli), pozostałe 4 życiorysy dotyczą osób z lat 90-tych i 2000-nych. SZKODA, bo fajnie by było poczytać także o postaciach takich jak Jan Zumbach,Rafał Gan-Ganowicz i innych którzy zdecydowali się na mało chwalebną
karierę najemnika - a byłoby o czym pisać:)

W trakcie lektury widać, że temat został przez autora potraktowany trochę po macoszemu tzn. kompozycja książki i dobór historii nie do końca zostały przemyślane.
Przykładem jest tutaj KURIOZALNA historia gangstera, który zwiał z Legii Cudzoziemskiej już podczas unitarki tj.podstawowego szkolenia wojskowego, by w kraju kontynuować swoją działalność w półświatku. CO TO MA WSPÓLNEGO Z BYCIEM NAJEMNIKIEM, skoro 99,9% tej historii opowiada, o rozbojach, haraczach i porachunkach gangsterskich???

Generalnie niniejsza publikacja napisana jest przystępnym...

książek: 162
rmk | 2017-12-30
Przeczytana: 30 grudnia 2017

Prawdziwego faceta poznaje się po tym jak kończy, nie jak zaczyna. To znane powiedzenie można odnieść zarówno do bohaterów opisywanych w książce przez autora jak i jego samego. Psy wojen przeważnie dają sobie radę w życiu, choć czasem wiąże ich ono nierozerwalnie z byciem do wynajęcia i nie pozwala o wojnie zapomnieć. Co do autora to mam wrażenie, że zagubił się po drodze i na koniec ktoś wskazał mu już tą właściwą ale nieco za późno.

Legia Cudzoziemska, Irak, Afganistan, Somalia i gdyńskie blokowiska, pełne dresiarzy stojących na bramkach. Znajdź niepasujący element.

Pomysł dobry, książka dobra. A mogło być i zapowiadało się dużo lepiej.

książek: 681
Tylkomagiaslowa | 2017-10-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Na samym początku, chciałabym nieco napisać Wam o stylu, jakim posługuje się Pan Wójcik. Czyta się dość szybko, nie ma przeładowania materiałowego. Jeżeli ktoś nie czyta tego typu powieści, może to być nieco przytłaczające. Autor nie szczędzi też brutalnych scen, dlatego to wygląda tak brutalnie chwilami, że trzeba odłożyć lekturę na bok, odłożyć ją na pewien czas. Okładka może nieco podpowiadać, że to nie będzie lekka lektura, która nie pozostawi po sobie ani śladu. Nie jest on jedynym narratorem. Owszem, opowiada nam o tym wszystkich, ale oddaje głos bohaterom poszczególnych rozdziałów. Z reguły najemnikom, ale nie tylko. Poznamy fragmenty życia wielu ludzi, którzy przeżyli coś, co teraz dla nas jest mocno wstrząsające. To samo życie, nic nie jest tutaj fikcją...


Czytając tę lekturę możemy sobie zrobić wycieczkę po Indochinach. Pakistan, Afganistan czy Irak będzie stałym niemal miejscem akcji. Dodatkowe emocje bohaterów tej książki, a sam fakt ich wspomnień będzie emocjonalnym...

książek: 11
nieczytelnik | 2017-10-05
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 05 października 2017

Książkę czyta się bardzo fajnie ponieważ jest ona zbiorem różnych krótszych opowiadań (przypadków), bez zbytniego przeciągania i latania wody.

książek: 51
malkontent1980 | 2017-12-09
Na półkach: Przeczytane

Nie zawiodłem się. Dobra książka. Najbardziej wstrząsająca historia pana Zygmunta z Gdyni...

książek: 6757
azi1986 | 2017-09-26
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 26 września 2017

Mocna książka. Polecam każdemu miłośnikowi tej tematyki.

książek: 3
PKraśko | 2018-05-11
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Gorąco polecam każdemu miłośnikowi historii wojennych. Wspaniałe opisane historie Legii Cudzoziemskiej widzianej z dwóch stron oraz innych kontraktorow. Ksiąźka oddaje klimat bezraności Polaków w czasie PRLu a jednocześnie pochłonke Was klimat wojen w dżungli czy życia na statku.

książek: 130
daab007 | 2017-09-25
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 25 września 2017

O ile pierwsza połowa była dopracowana, tak druga już mniej. Całość prezentuje się dobrze, aczkolwiek historie z długiej części zostały mocno splycone moim zdaniem. Dobrze się czyta.

zobacz kolejne z 199 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd