Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Lektor

Tłumaczenie: Karolina Niedenthal
Wydawnictwo: Muza
7,16 (4468 ocen i 387 opinii) Zobacz oceny
10
228
9
584
8
899
7
1 531
6
723
5
330
4
60
3
91
2
9
1
13
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Der Vorleser
data wydania
ISBN
9788374956541
liczba stron
166
język
polski
dodała
jusola

Hanna jest piękna, pociągająca i znacznie starsza od piętnastoletniego Michaela, który zakochuje się w niej bez pamięci. Chłopak zaczyna bywać w jej domu. Ich romans szybko przeradza się w namiętność, a częścią miłosnego rytuału staje się czytanie książek – on zostaje jej lektorem, ona dzięki niemu mniej dotkliwie odczuwa samotność. Pewnego dnia znika bez śladu. Mija kilka lat. Michael, już...

Hanna jest piękna, pociągająca i znacznie starsza od piętnastoletniego Michaela, który zakochuje się w niej bez pamięci. Chłopak zaczyna bywać w jej domu. Ich romans szybko przeradza się w namiętność, a częścią miłosnego rytuału staje się czytanie książek – on zostaje jej lektorem, ona dzięki niemu mniej dotkliwie odczuwa samotność. Pewnego dnia znika bez śladu.

Mija kilka lat. Michael, już student prawa, spotyka Hannę na sali sądowej. W trakcie procesu poznaje mroczną przeszłość swojej ukochanej. Stopniowo uświadamia sobie, że Hanna, strażniczka w obozie koncentracyjnym, ukrywa prawdę, której wstydzi się bardziej niż popełnionych zbrodni.

 

źródło opisu: www.muza.com.pl

źródło okładki: www.muza.com.pl

pokaż więcej

książek: 4850
orchisss | 2012-03-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 18 marca 2012

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

"Lektor" to kolejna książka, przy której sama sobie krzywdę poczyniłam, uprzednio obejrzawszy film. Na całe moje szczęście - "Lektora" oglądałam na tyle dawno temu, że wydawało mi się, że w pamięci pozostały jedynie strzępy wrażeń. Okazało się jednak, iż emocje związane z historią na tyle mocno zagnieździły się w mojej głowie, że po dosłownie kilkunastu stronach powróciły. Z pełną mocą. W przypadku tej opowieści, inaczej się chyba nie da.

Opis okładkowy mocno spłaszcza tę historię. Pewnego dnia 15-letni Michael na środku ulicy wymiotuje - pomaga mu kobieta - Hanna. Zabiera go do mieszkania, doprowadza do przysłowiowego porządku, odprowadza do domu. Okazuje się, że chłopak zachorował na żółtaczkę. Kiedy tylko polepszyło mu się, matka nakazuje mu, aby za swoje kieszonkowe kupił kwiaty i podziękował kobiecie, która mu pomogła. Michael udaje się do mieszkania Hanny ... i tak rozpoczyna się ich dość nietypowy romans. On ma kilkanaście, ona ponad trzydzieści lat. On pochodzi z inteligenckiej, mieszczańskiej rodziny - ona jest konduktorką w tramwaju. Podczas swoich miłosnych seansów uprawiają nie tylko miłość, ale również czytanie na głos. Spędzają wspólnie niemal każde popołudnie, wyjeżdżają poza miasto. Historia niemal sielankowa. Pewnego dnia jednak Hanna znika z miasta. Michael spotyka ją kilka lat później. Jest wtedy studentem wydziału prawa i bierze udział w seminarium zajmującym się procesem zbrodniarzy nazistowskich - podczas jednego z posiedzeń wśród oskarżonych rozpoznaje Hannę. Podczas II wojny światowej była strażniczką SS w więzieniu w Auschwitz.

"Lektor" jest napisany bardzo oszczędnym, jednak klarownym językiem. Narratorem jest sam Michael - szczerze, bezceremonialnie i bez ozdobników opowiada swoją historię. Niemal każdy rozdział rozpoczyna się od kluczowego, niejednokrotnie mocnego zdania. Rozdziały są krótkie, historia, której wysłuchujemy mocno poszatkowana. Z opisu Michaela dowiadujemy się, jak mocno powtarzalne były jego spotkania z Hanną. Miały miejsce niemal w tym samym czasie - powodem była zmianowość pracy Hanny, ich przebieg również był taki sam. Michael machinalnie odtwarza czynność po czynności, które wykonywali. Stroną dominującą była Hanna - Michael, jako młodziak, uczył się od niej wszystkiego. W tym miejscu, którego fabuła stanowi pierwszą część opowieści, zadajemy sobie pytanie co każde z nich miało z tych spotkań? Dlaczego Hanna wybrała młodego, niemal dzieciaka? Do takich niewygodnych pytań Bernhard Schlink zmusi nas jeszcze nie raz.

Drugą część "Lektora" rozgrywa się już podczas procesu. Michael jest już studentem, ma przedsmak tego, co będzie czekać jego życie prywatne i w przyszłości - ból, jaki sprawiła mu Hanna odchodząc, wytworzył w nim postawę cyniczną i arogancką. Podczas procesu Michael odkrywa, że Hanna jest analfabetką. Warto wspomnieć, że nawet przed wojną, Niemcy były państwem o najmniejszym odsetku ludzi niepotrafiących czytać ani pisać. Podczas kolejnych przesłuchań wychodzą na jaw kolejne mocno niewygodne kwestie dotyczące Hanny - była strażniczką w obozie w Auschwitz, bezpośrednio przyczyniła się od śmierci wielu kobiet, które spłonęły żywcem podczas bombardowania w okolicach Krakowa. Kobieta, która ocalała z pożogi, wyjawia, że Hanna miała swoje ulubienice - dziewczyny sprawiające wrażenie najsłabszych, które wyłuskiwała z tłumu i zabierała wieczorami do swojego pokoju. Tam kazała im czytać na głos. Po pewnym czasie odsyłała je na pewną śmierć. Michael postawił siebie w jednym szeregu z tymi dziewczętami - również był lektorem Hanny, porzuconym po pewnym czasie. Schlinkowi zarzucano, że w tym przypadku zmusza jakby czytelnika do identyfikacji ze zbrodniarzami, nadaje im samym "ludzką twarz". W "Lektorze" padają ponadto pytania (z ust Hanny) o to, jakby zachował się każdy inny człowiek, który znalazłby się na jej miejscu. Czy wykonałby rozkaz? Przeciwstawiłby się? "A pan, co by pan zrobił?" *

Słowem-kluczem dla historii jest również "wstyd". Michael nie przyznał się niemal nikomu do charakteru znajomości z Hanną. Wstydził się? Według niego zdradził ją, bo wyparcie się kogoś to niespektakularny wariant zdrady. Większy wstyd dopadł jednak Hannę, która za cenę swojej wolności, przyjęcia pełnej odpowiedzialności za czyny, którym nie była w pełni winna, nie przyznała się do tego, że nie umie czytać ani pisać. Wstyd przed kompromitacją był tak wielki, że "zamiast nieszkodliwego zdemaskowania swojego analfabetyzmu wybrała potworną kompromitację, kompromitację zbrodniarki" **. Analfabetyzm Hanny, ma zdaniem krytyków, symbolizować ignorancję, ślepotę, która pozwalała zwykłym ludziom popełniać zbrodnie ("moralny analfabetyzm" III Rzeszy).

"Lektor" to również pretekst do próby rozliczenia się międzypokoleniowego. Po II wojnie światowej Niemcy zostali postawieni w swoistym rozkroku. Młodsze pokolenia odcinały się od czynów swoich ojców, ferując oskarżenia i wyroki. "Lektor" staje się w tym kontekście powieścią paraboliczną, próbą rozliczenia się pokolenia powojennego z narodowym socjalizmem, nazizmem i Holocaustem. W równej mierze chwalony, co krytykowany Schlink, stał się w latach 90. najbardziej poczytnym niemieckim autorem od czasów G. Grassa. Postacie Hanny i Michaela tworzą swoisty mikrokosmos, który zdaniem krytyków miał ukazywać zderzenia nowej i starej generacji, ból przez który przechodzi Michael ma być bólem całego pokolenia. Jakkolwiek interpretacja taka może być mocno na wyrost - o tyle, dość znacząca jest w historii postać ojca Michaela - z wykształcenia profesora filozofii, który za wykłady o B. Spinozie został przez nazistów odsunięty od nauczania.

Powieść przepełniona jest wieloma dojrzałymi przemyśleniami, swoistej filozofii. Schlink stawia trudne pytania czytelnikowi, a czytanie "Lektora" w pewnym momencie prowadzi do dyskomfortu psychicznego. Czy kochanie zbrodniarki czyni z Michaela człowieka, który nigdy nie zazna szczęścia? Czy szczęściem może być tylko, to co trwa wiecznie i nie skończyło się źle? Czy Hanna brutalnie wykorzystała psychicznie młodego chłopaka czyniąc go niezdolnym do zdrowych emocji w przyszłości?

Lektura tej powieści nie należy do najłatwiejszych - ze względów emocjonalnych. Zamykając przeczytaną książkę nie poczujemy catharsis. Wręcz przeciwnie - mnóstwo pytań będzie się kłębić w głowie, wwiercać. Chociażby dlatego - bardzo polecam!

bazgradelko.pl

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
A ja żem jej powiedziała...

Bardzo nierówna książka. Do tego odnoszę wrażenie, że autorka czasami przeczy sama sobie (jako przykład podam podejście do dziecka celebryty: z jednej...

zgłoś błąd zgłoś błąd