rozwińzwiń

Lektor

Okładka książki Lektor autora Bernhard Schlink, 9788374956541
Okładka książki Lektor
Bernhard Schlink Wydawnictwo: Muza Ekranizacje: Lektor (2009) literatura piękna
166 str. 2 godz. 46 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Der Vorleser
Data wydania:
2009-03-10
Data 1. wyd. pol.:
2009-03-10
Liczba stron:
166
Czas czytania
2 godz. 46 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374956541
Tłumacz:
Karolina Niedenthal
Ekranizacje:
Lektor (2009)
Średnia ocen

7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 /00:00
Reklama

Kup Lektor w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Lektor



książek na półce przeczytane 314 napisanych opinii 314

Oceny książki Lektor

Średnia ocen
7,1 / 10
4330 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Lektor

avatar
506
10

Na półkach:

Harlequin połączony z naiwną próbą rozliczenia się z nazizmem. Bardzo słaba książka.

Harlequin połączony z naiwną próbą rozliczenia się z nazizmem. Bardzo słaba książka.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
132
124

Na półkach:

Dobra,zaskakująca,daje do myślenia. Polecam.

Dobra,zaskakująca,daje do myślenia. Polecam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
82
60

Na półkach: ,

Bardzo dobra chodź trzeba przyznać że ciężka książka. Sam nie wiem co o niej więcej napisać, z jednej strony chciałoby się więcej szczegółów, może więcej trochę dramatycznych informacji, a z drugiej strony, chciałem żeby książka się już skończyła, bo byłem trochę zmęczony tematami które poruszała. Jednakże bardzo mi się podobała i sądzę że sięgnął bym po nią jeszcze raz.

Bardzo dobra chodź trzeba przyznać że ciężka książka. Sam nie wiem co o niej więcej napisać, z jednej strony chciałoby się więcej szczegółów, może więcej trochę dramatycznych informacji, a z drugiej strony, chciałem żeby książka się już skończyła, bo byłem trochę zmęczony tematami które poruszała. Jednakże bardzo mi się podobała i sądzę że sięgnął bym po nią jeszcze raz.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

11218 użytkowników ma tytuł Lektor na półkach głównych
  • 7 373
  • 3 787
  • 58
1772 użytkowników ma tytuł Lektor na półkach dodatkowych
  • 1 152
  • 337
  • 72
  • 64
  • 62
  • 45
  • 40

Inne książki autora

Bernhard Schlink
Bernhard Schlink
Niemiecki profesor nauk prawnych, powieściopisarz. Tuż po narodzinach Bernhard Schlink wraz z rodziną przeniósł się do Heidelbergu, gdzie spędził swoje dzieciństwo. Był stypendystą konwentu studenckiego Ewangelickiego Dzieła Kształcenia Villigst. Schlink studiował prawo na Uniwersytecie w Heidelbergu oraz na Wolnym Uniwersytecie Berlina. Był aktywny jako asystent naukowy na uniwersytetach w Darmstadt, Bielefeld i Fryburgu. Od roku 1982 do 1991 był profesorem prawa na Uniwersytecie w Bonn, a następnie, od 1991 do 1992, na Uniwersytecie Johanna Wolfganga Goethego we Frankfurcie nad Menem. Od 1992 roku zajmuje stanowisko wykładowcy na Uniwersytecie Humboldtów w Berlinie w zakresie prawa publicznego i filozofii prawa. Bernhard Schlink zaczął pisać bardzo wcześnie. W wieku 8 lat opisał w dramacie "Bratobójstwo" swoją sprzeczkę z bratem Wilhelmem. W 1987 napisał razem z Walterem Poppem powieść "Selbs Justiz". Za książkę "Lektor" (niem. Vorleser) otrzymał nagrody: "Hans-Fallada-Preis (1997)", Włoską Nagrodę Literacką(1997),Prix Laure Bataillon oraz nagrodę "WELT-Literaturpreis" gazety "Die Welt" (1999). "Lektor" został przetłumaczony na 39 języków i był pierwszą niemiecką książką, która stała na pierwszym miejscu bestsellerów New York Timesa.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Nostalgia anioła Alice Sebold
Nostalgia anioła
Alice Sebold
Powieść „Nostalgia anioła” zaczyna się bardzo tragicznym zdarzeniem – zabójstwo czternastoletniej Susie nie jest ani przypadkowe ani delikatne. Tym większe robi wrażenie, że dowiadujemy się o jego szczegółach z ust samej dziewczynki. Narratorka po śmierci trafia do nieba i stamtąd może obserwować jak jej zabójca zaciera ślady zbrodni, żeby zmylić policyjne śledztwo. Widzi też jak jej zaginięcie wpływa na najbliższą rodzinę i przyjaciół. Susie już nigdy nie dorośnie, pozostanie tam - w zaświatach - jako czternastoletnia dziewczynka, której życiowe marzenia nigdy się nie zrealizują. I taka będzie jej opowieść. Językiem nastolatki i z wrażliwością nastolatki będzie snuła osobistą relację o tym, co zapamiętała z własnego krótkiego życia i o tym, co po jej śmierci dzieje się wśród najbliższych, których musiała opuścić. Jednak w powieści Alice Sebold to nie Susie i niebo - w którym dziewczynka się znalazła - są w centrum uwagi czytelników. Najważniejsze stają się przeżycia osób, które muszą poradzić sobie z bólem i traumą, które czekają na ujęcie sprawcy i odnalezienie ciała córki oraz siostry. W rodzinie pojawia się "Syndrom Chodzącej Śmierci". "Polega on na tym, że ludzie widzą zmarłą osobę i nikogo więcej." (s.61) Autorka w bardzo przejmujący sposób ukazuje, jak śmierć dziewczynki wpływa na życie całej jej rodziny i zmienia je nieodwracalnie. „Nostalgia anioła” to historia o bólu, cierpieniu, stracie i próbie ratowania oraz odbudowania rodzinnego życia będącego w kompletnej rozsypce. To opowieść o smutku i żałobie, z którymi trzeba nauczyć się żyć. Ale to również pełna ciepła historia o nadziei przezwyciężającej rozpacz. Ta powieść, nie tylko smuci i wzrusza, ale też momentami bawi, a przede wszystkim zmusza do refleksji. Chociaż głównym wątkiem książki jest śmierć Susie, to utwór jest pochwałą życia. Motyw obserwowania doczesnego życia z zaświatów i uczynienie narratorką nastoletnią dziewczynkę był niewątpliwie interesującym zabiegiem fabularnym. Historia barbarzyńskiej przemocy, której doznała Susan jest wstrząsająca i odwołuje się do dramatycznych zdarzeń z życia samej pisarki. Świadomość tego nie może jednak przesłonić faktu, że niektóre pomysły fabularne (szczególnie zakończenie wątku zabójcy) zastosowane przez Alice Sebold są - delikatnie mówiąc - zaskakująco naiwne. Na podstawie powieści w 2009 roku powstał film w reżyserii słynnego Petera Jacksona, do którego Brian Eno stworzył rewelacyjną ścieżkę dźwiękową. Po premierze obraz zdobył nominacje do Oscara oraz Złotych Globów (obie za rolę drugoplanową). Moim zdaniem reżyser zbyt mocno wyeksponował w ekranizacji wątki baśniowe i w efekcie stworzył dosyć naiwną i melodramatczną opowiastkę w stylu kina familijnego. 🪻Przeczytane w ramach wyzwania marcowego 2026: książka, która została sfilmowana (8).
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na613 dni temu
Coco Cristina Sánchez-Andrade
Coco
Cristina Sánchez-Andrade
Dobry portret psychologiczny pisany bardzo oszczędnym językiem. Myślę, że to specjalny zabieg, aby oddać chłód emocjonalny bohaterki. Na początku trochę irytujący, potem muszę przyznać, że książka mnie wciągnęła. Nie jest to biografia, bardziej w dużej mierze zmyślona lub podkolorowana historia Coco. Dużo ostrych smaczków, mało opisów. Przeskakiwanie po scenach z jej życia. Czasem chronologia się gubi. Niemniej jednak przedstawienie bardzo złożonej psychiki projektantki wyszło nieźle. Zastanawiałam się, na ile jest prawdziwy ten portret, gdyż zobrazowano kobietę bardzo okrutną, kapryśną i krzywdzącą ludzi, zwłaszcza najbliższych. Nie pozwalającą sobie na uczucia, wręcz uciekającą przed nimi. Tępiła tez wszelką uczuciowość u osób, którymi się otaczała. Przewrotna, złośliwa i okrutna. Nadpobudliwa, chorobliwie pracowita. Z jedynym celem, aby wymazać ze swojego życiorysu swoją przeszłość, swoje dzieciństwo, swoje niskie pochodzenie. Aby mieć świat u stóp. Nienawidziła środowiska, z którego wyszła oraz tego, do którego aspirowała. Nienawidziła siebie. Zalękniona, samotna i bardzo nieszczęśliwa. Czy naprawdę taka była? Książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie, poza niezbyt trafionym i co chwilę powracającym motywem z kulą (to faktycznie irytuje). Jest dynamiczna i ciekawie kreśli psychikę osoby owładniętej żądzą sukcesu za wszelką cenę. Ciekawy opis czasów i środowiska (znane nazwiska socjety paryskiej i nie tylko). Na ile prawdziwa jest historia choroby psychicznej Coco? Na ile to wszystko jest prawdą, a co zostało wyolbrzymione dla dodania "rumieńców" książce? Tego można dowiedzieć się chyba tylko konfrontując tę pozycję z jedną z wielu lub kilkoma biografiami Coco Chanel. A prawda zapewne jak zawsze leży gdzieś pośrodku. Nie żałuję dwóch wieczorów poświęconych na jej przeczytanie. Wciągnęła mnie i pozwoliła zapomnieć o pandemii, zimnie za oknem i innych sprawach od których chciałam uciec w ten weekend.
Edyta - awatar Edyta
oceniła na65 lat temu
Pachnidło. Historia pewnego mordercy Patrick Süskind
Pachnidło. Historia pewnego mordercy
Patrick Süskind
Książka wciąga już od samego początku - napisana jest językiem dość lekkim, choć przy tym bynajmniej nie przesadnie prostym. Historia pozbawionego wszelkiej moralności, a jednocześnie wyjątkowo obdarzonego olfaktorycznie Jana Baptysty Grenouille'a jest dla autora także sposobem na krytykę podatnego na manipulacje i ceniącego pozory społeczeństwa. Powieść ukazuje nie tylko to, do czego może prowadzić geniusz bez moralności, ale również to, że nawet spełnienie się wszystkich ludzkich dążeń niekoniecznie prowadzi do szczęścia. --- > matka Grenouille'a, kobieta jeszcze młoda, ledwo dwudziestopięcioletnia, która całkiem ładnie jeszcze wyglądała, miała w ustach jeszcze prawie wszystkie zęby, a na głowie jeszcze nieco włosów, zaś poza podagrą, syfilisem i lekkimi suchotami nie cierpiała na żadną poważniejszą chorobę > Prawdopodobnie niemowlęta nie pachną, pomyślał, tak to musi być. Niemowlę, jeżeli jest utrzymane w czystości, nie pachnie, bo też i nie mówi, nie chodzi i nie pisze. Te rzeczy przychodzą dopiero z wiekiem. > Albo ten obłęd szybkości! (...) Po co? Czy to ma być dobrze, że w tydzień można zajechać do Lyonu? Komu na tym zależy? Komu to służy? > Być wielkim alembikiem, który zalewa świat własnej produkcji destylatami - oto o czym marzył Grenouille. > Nigdy w życiu jeszcze nie czuł się tak bezpieczny - a już zwłaszcza w brzuchu matki. > Najpierw zrobił sobie zapach niepozorności, zapach kogoś, kto się nie rzuca w oczy, mysioszary strój zapachowy na co dzień, gdzie wprawdzie obecna jeszcze była serowo-kwaśna woń ludzka, ale uzewnętrzniała się tylko jak gdyby przez grubą warstwę lnianej i wełnianej odzieży, włożonej na wyschłą skórę starca. Tak pachnąc mógł się swobodnie poruszać wśród ludzi.
trivelt - awatar trivelt
ocenił na816 dni temu
Wolałbym żyć Thierry Cohen
Wolałbym żyć
Thierry Cohen
Czytałam tę książkę jako młoda dziewczyna na progu dorosłości. Pamiętam, że książka mnie zafascynowała, ale nie byłam w stanie zrozumieć jej sensu. Przez 10 lat ciągle o niej myślałam i wracałam myślami, gdy tylko przekraczałam próg dawnego pokoju. Stała na półce oczekując na odpowiedni moment, by ponownie po nią sięgnąć. Dziś, te wiele lat później, książka dosłownie przywędrowała do mnie. Przybyła z mojego rodzinnego domu i zadomowiła się w moim, który tworzę od lat. Dziś widzę w niej wybór. I rozumiem. Wybór każdego człowieka dotyczący pytania - czym będzie karmił swoją duszę? Będzie dla niej dobry, wspierający, opiekujący się jej niepokojami czy raczej ignorujący, traktujący jako najgorszą formę mówiącą o tym, co dobre, a co złe. Spoglądam na tę powieść zupełnie inaczej. Jako matka i żona widzę w niej inne emocje, których nie rozumiałam kiedyś. Żal, rozpacz i ogromną samotność człowieka, który jest na granicy życia i śmieci. Toczącą się wojnę dwóch dusz uwięzionych w jednym ciele. Dziś, pod wpływem tej historii (wymyślonej lub na bazie doświadczeń),chce zadbać o swoją duchowość. Potraktować ją poważnie. Zatrzymać się i zapytać - czego dziś Ci trzeba? Brakuje mi słów, a jednocześnie kłębi się we mnie ich całe mnóstwo. Odkładam na półkę, by wrócić ponownie, za kilka lat. Jestem ciekawa, co wtedy będę chciała o niej powiedzieć, czym do mnie przemówi, co zatrzyma mnie na dłużej… Polecam. Bardzo.
Ilona - awatar Ilona
oceniła na91 miesiąc temu
Wyznania gejszy Arthur Golden
Wyznania gejszy
Arthur Golden
Wyznania gejszy” to prawdziwa bajeczka, ale napisana naprawdę ładnie i z ogromnym urokiem. Już od pierwszej strony wciąga czytelnika tak mocno, że trudno odłożyć książkę – po prostu musisz wiedzieć, co dalej stanie się z bohaterką. Historia młodej Chiyo, która z biednej rybackiej wioski trafia do świata gejsz i staje się słynną Sayuri, jest pełna emocji. Cały czas szczerze kibicujemy głównej bohaterce. Trzymamy kciuki, żeby przetrwała wszystkie trudności, żeby jej się udało i żeby w końcu odnalazła szczęście. Z kolei Hatsumomo to postać, którą po prostu nienawidzimy z całego serca. Jest piękna, ale jednocześnie toksyczna, złośliwa i okrutna – idealna antagonista, która dodaje powieści mnóstwo napięcia i sprawia, że czytamy z prawdziwą pasją. Największą zaletą książki są przepiękne, szczegółowe opisy życia gejsz i Japonii na początku XX wieku. Arthur Golden z wielką dbałością maluje ten świat: eleganckie kimona, misterne makijaże, ceremonie parzenia herbaty, tradycyjne tańce i atmosferę dzielnicy Gion. Dzięki tym opisom czytelnik naprawdę czuje klimat tamtych czasów – ich urodę, ale też surowość i skomplikowane reguły, które rządziły życiem gejsz. Te fragmenty są po prostu zachwycające i zostają w pamięci na długo. Kolejnym dużym atutem jest to, że książkę czyta się bardzo łatwo i szybko. Język jest lekki, przyjemny i płynny, bez zbędnych komplikacji. Strony mijają niemal same, więc nawet jeśli nie masz dużo czasu, spokojnie przeczytasz ją w kilka wieczorów. To idealna lektura na relaks i oderwanie się od codzienności.
ania020283 - awatar ania020283
ocenił na811 dni temu
Panna Nikt Tomek Tryzna
Panna Nikt
Tomek Tryzna
O tym, jak obudzić w kimś zło. Piętnastoletnia Marysia wraz z rodzicami i rodzeństwem przeprowadza się ze wsi do Wałbrzycha, rozpoczyna naukę w nowej szkole i walczy o akceptację nowych koleżanek. Przyznam szczerze, kompletnie nie wiem, co mam o tym myśleć. Tym, co się w tej książce wybija na pierwszy plan, jest znaczne umrocznienie i przeogromne dawki oniryzmu pojawiające się kompletnie znienacka. Wnioskując z mojego wcześniejszego doświadczenia z Tomkiem Tryzną ("Idź, kochaj"),są to charakterystyczne cechy jego stylu. Nie mogę powiedzieć, żebym była fanką tych rozwiązań. Jest to historia o trudach dorastania, o popadaniu w niewłaściwe towarzystwo i rozpaczliwych próbach przypodobania się nowym znajomym, nawet kosztem samego siebie. To jest ważny temat, ale problemem jest tutaj sposób jego uchwycenia. Gdybym miała tę książkę opisać za pomocą jednego słowa, byłaby to "przesada". Mam wrażenie, że to kolejna książka, której autor chciał za bardzo i przez to trochę zaprzepaścił niezły pomysł. Marysia początkowo jest dziewczynką bardzo naiwną, infantylną i religijną w sposób, który można by interpretować niemal jako nerwicę eklezjogenną. Z czasem jednak, pod wpływem nowych znajomości przemienia się w cyniczną, wyrachowaną dekadentkę, która za nic ma wszelką moralność. I trzeba przyznać, że łatwość i gwałtowność, z jaką ta zmiana następuje, jest co najmniej dyskusyjna (cała akcja książki obejmuje zaledwie trzy miesiące). Książkę czyta się całkiem dobrze mniej więcej do połowy i do tego momentu jeszcze da się wierzyć w tę historię. Ale potem jednak komuś trochę peron odjechał, za to symbolizm wszedł na pełnej petardzie. Wszystko tutaj jest niejasne, piętrowo manipulatorskie i naprawdę trudno się połapać, co z tego jest faktycznymi wydarzeniami, które miały miejsce w fabule, a co tylko wyobraźnią bohaterki. Brak tych onirycznych wstawek jest prawdopodobnie tym, czym film wygrywa z książką.
niedź - awatar niedź
ocenił na67 miesięcy temu

Cytaty z książki Lektor

Więcej
Bernhard Schlink Lektor Zobacz więcej
Bernhard Schlink Lektor Zobacz więcej
Bernhard Schlink Lektor Zobacz więcej
Więcej