Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Szeptem

Tłumaczenie: Paweł Łopatka
Cykl: Szeptem (tom 1)
Wydawnictwo: Otwarte
7,46 (16441 ocen i 2031 opinii) Zobacz oceny
10
3 337
9
2 546
8
2 713
7
3 165
6
2 040
5
1 268
4
469
3
486
2
191
1
226
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Hush Hush
data wydania
ISBN
9788375150483
liczba stron
328
słowa kluczowe
szeptem, hush, Becca Fitzpatrick,
język
polski
dodała
Sela9030

Inne wydania

Czasem zdarza się miłość nie z tego świata. Naprawdę nie z tego świata… Patch jest tajemniczy i zabójczo przystojny. Nic dziwnego, że szesnastoletnia Nora uległa jego urokowi. Niemal natychmiast w jej życiu zaczęły dziać się rzeczy, których nie da się wytłumaczyć. Chyba że… Chyba że ktoś wie, że znalazł się w samym środku bitwy. Bitwy, którą od wieków toczą Upadli z Nieśmiertelnymi. O Twoje...

Czasem zdarza się miłość nie z tego świata. Naprawdę nie z tego świata…

Patch jest tajemniczy i zabójczo przystojny. Nic dziwnego, że szesnastoletnia Nora uległa jego urokowi. Niemal natychmiast w jej życiu zaczęły dziać się rzeczy, których nie da się wytłumaczyć. Chyba że…
Chyba że ktoś wie, że znalazł się w samym środku bitwy. Bitwy, którą od wieków toczą Upadli z Nieśmiertelnymi. O Twoje życie.

Ale cicho sza… Są tajemnice, o których mówi się tylko szeptem.

 

źródło opisu: http://otwarte.eu

źródło okładki: http://otwarte.eu

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 804
Catalina | 2012-03-11
Przeczytana: 25 grudnia 2011

Są książki, które wolałabym oceniać tylko i wyłącznie ze względu na okładkę. Debiutancka powieść Beki Fitzpatrick zatytułowana „Szeptem” właśnie do takich pozycji należy. Jej oprawa jest niewątpliwe piękna. Ma w sobie coś tajemniczego, mrocznego, a jednocześnie subtelnego. W przypadku takiego wyglądu zewnętrznego powieści, powiedzenie: „Nie oceniaj książki po okładce” przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Gdyby okładka „Szeptem” nie była tak przyciągająca, to nie wiem, czy zdecydowałabym się w ogóle sięgnąć po tę lekturę, bo sam opis bynajmniej mnie do tego nie zachęcił. Ale nawet jeśli, to na pewno nie zabierałabym się do niej z tak wielkim zapałem.

Przyznaję otwarcie, że okładka zupełnie mnie oczarowała. Treść już niestety nieco mniej. Fabuła nie jest jakoś specjalnie oryginalna czy nowatorska. Główna bohaterka i zarazem narratorka powieści to szesnastoletnia Nora Grey – szczupła, czarnowłosa, z pozoru niczym się niewyróżniająca uczennica liceum. Nora ma przyjaciółkę od serca, Vee Sky, z którą współtworzy szkolny magazyn „E-Zin”. Jej w miarę poukładane życie wywraca się do góry nogami, gdy w szkole, podczas lekcji biologii poznaje przystojnego, tajemniczego chłopaka o przezwisku Patch, który wzbudza w niej skrajne emocje. Jednak to jeszcze nie koniec zawirowań w życiu dziewczyny. Wokół niej zaczynają dziać się dziwne, niepokojące rzeczy. Pewnego dnia zdaje sobie sprawę, że jest śledzona. Ani ona, ani Vee nie wiedzą, kto ją nagabuje i przede wszystkim dlaczego.

Już na początku lektury spostrzegłam coś, co do ostatniej kartki nie dawało mi spokoju. Wpłynęło to znacznie na mój odbiór tej powieści. Nie było to jednak pozytywne spostrzeżenie, chociaż z pewnością część czytelników za takie by je uznała. Mam tutaj na myśli podobieństwo do bestsellerowej sagi „Zmierzch” Stephanie Meyer, które rzuciło mi się w oczy już w pierwszym rozdziale. Nora zapoznaje się z Patchem na lekcji biologii, dokładnie tak jak Bella z Edwardem. Analogia, która mi się nasunęła, jest po prostu oczywista i nie sposób jej nie zauważyć. Trochę mnie to zniechęciło do dalszej lektury, ponieważ z różnych względów nie przepadam za „Zmierzchem”. Wiedziałam, że już do końca powieści nie będę mogła powstrzymać się przed wyłapywaniem kolejnych związków między tymi książkami i porównywaniem ich. Jednak ta lekcja biologii rozdrażniła mnie także z innego powodu. Mam już naprawdę dosyć tych „romansów w biologicznej sali”, które nieprzerwanie pojawiają się w amerykańskich filmach, serialach i książkach, chociaż nie mam pojęcia dlaczego. Z moich osobistych doświadczeń wynika, że to po prostu niedorzeczne. Mam trzy lekcje biologii w tygodniu i najbardziej towarzyską istotą, jaką udało mi się tam do tej pory spotkać, oprócz koleżanki z ławki, był krab zanurzony w formalinie. Niebyt romantyczne, prawda? W dodatku oklepane i schematyczne. Co gorsza Fitzpatrick zastosowała jeszcze kilka takich utartych scenariuszy, zaczerpniętych – świadomie bądź nie – z popularnej sagi Meyer. Gdy zestawiam te dwie powieści, nasuwają mi się dwa wnioski. Pierwszy: „Szeptem” to książka lepsza od „Zmierzchu”. Drugi: wcale nie oznacza to, że dobra.

Naprawdę nie lubię pisać źle o książkach, ale czasami po prostu trzeba. Dlatego też zacznę od złych stron tej powieści, żeby mieć to za sobą, a dobre wiadomości będą na końcu. Dla mnie podstawowym problemem okazała się główna bohaterka, której nie polubiłam ani trochę. Nora wydała mi się po prostu nudna. Nie wzbudziła we mnie żadnych emocji, poza irytacją, którą odczuwałam aż w nadmiarze. Pierwszoosobowy sposób prowadzenia narracji tylko uwydatnił to, jak powierzchowne i naskórkowe są przemyślenia Nory. Jej odczucia zostały ukazane w bardzo ogólnikowy i pobieżny sposób, tak, jakby była ona jedynie obojętną obserwatorką, a nie czynną uczestniczką dramatycznych wydarzeń. Zwykle zaletą narracji prowadzonej w pierwszej osobie jest wgląd w uczucia bohatera, skupienie się na jego wnętrzu, co pozwala na lepsze poznanie go i szybsze nawiązanie z nim więzi. W „Szeptem” w ogóle się tego nie czuje. Nora pozostała mi zupełnie obca, mimo że przez trzysta stron opowiadała mi historię ze swojej perspektywy. Nie tylko uczucia postaci zostały ukazane w tej książce pobieżnie. Wszystkie fantastyczne aspekty również nie zachwycają, ponieważ opisy zawierają żałośnie mało szczegółów. Powoduje to, że fabuła sprawia wrażenie niedopracowanej.

Teraz zrobi się przyjemniej, ponieważ nadszedł czas na pochwały i dobre strony „Szeptem”. Moim zdaniem największą zaletą tej książki jest to, że jej lektura tak bardzo wciąga. Czyta się ją naprawdę szybko. To jedna z tych książek, do których zasiadamy, by przeczytać jeden rozdział, a kilka godzin później czytamy już epilog albo odautorskie podziękowania. Wielki plus stanowi także fabuła, która mimo kilku niedociągnięć została bardzo dobrze zaaranżowana przez autorkę. Bardzo spodobały mi się także sposób prowadzenia akcji oraz jej tempo. Cieszę się również z tego, że nie wszystkie postaci w tej książce wzbudziły we mnie taką niechęć jak Nora. Znalazły się postacie, które polubiłam. Nie mam na myśli Patcha, który a moim odczuciu był zbyt przerysowany i stereotypowy. Najbardziej polubiłam przyjaciółkę Nory, Vee Sky. Przyznaję, że była ona nieco zbyt infantylna, ale jednocześnie urocza, nieprzewidywalna i spontaniczna, co czyni ją bardziej autentyczną od pozostałych bohaterów.

Jak widać, moje odczucia co do „Szeptem” są mieszane: nie do końca negatywne, ale też nie entuzjastyczne. Myślę, że wynika to z tego, iż „Szeptem” to lektura po prostu bardzo przeciętna. To takie czytadło, które pozwala odpocząć i rozerwać się. Jednak jest bardzo wiele powieści, które spełnią to zadanie lepiej. Nie polecam, ani nie odradzam – sami zdecydujcie, czy warto poświęcić na tę powieść czas, a może nawet pieniądze. Na pewno „Szeptem” bardzo ładnie prezentuje się na półce, ale dla mnie to wciąż trochę za mało.

Recenzja opublikowana również na blogu: www.kawa-z-cynamonem-recenzje.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
POTĘGA PRAWDY

Książkę bardzo dobrze się czyta, autorka zrozumiałym językiem wyjaśnia prawdę z punktu widzenia Boga, aczkolwiek może być polecana tym, którzy nie kon...

zgłoś błąd zgłoś błąd