Roland

Tłumaczenie: Danuta Górska, Andrzej Szulc
Cykl: Mroczna Wieża (tom 1)
Wydawnictwo: Albatros
6,88 (6816 ocen i 502 opinie) Zobacz oceny
10
458
9
725
8
1 084
7
1 888
6
1 441
5
762
4
181
3
185
2
55
1
37
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Gunslinger
data wydania
ISBN
9788365781314
liczba stron
320
język
polski
dodał
Marczewek

Na jałowej ziemi przypominającej planetę po apokaliptycznej zagładzie pozostały tylko ślady dawnej cywilizacji. Roland Deschain, ostatni z dumnego klanu rewolwerowców, przemierza ten złowrogi, zamieszkany przez mutanty, demony i wampiry świat, ścigając człowieka w czerni. Wierzy, że ten posiadł tajemnicę Mrocznej Wieży – centrum wszystkich światów, miejsca, w którym być może uda się rozwiązać...

Na jałowej ziemi przypominającej planetę po apokaliptycznej zagładzie pozostały tylko ślady dawnej cywilizacji. Roland Deschain, ostatni z dumnego klanu rewolwerowców, przemierza ten złowrogi, zamieszkany przez mutanty, demony i wampiry świat, ścigając człowieka w czerni. Wierzy, że ten posiadł tajemnicę Mrocznej Wieży – centrum wszystkich światów, miejsca, w którym być może uda się rozwiązać zagadkę czasu i przestrzeni i odkryć tajemnicę istnienia. Podczas wędrówki musi stawić czoła opętanej kapłance: spotyka szalonych osadników, gadającego kruka, zamieszkujące podziemia mutanty oraz pochodzącego z Ziemi chłopca, Jake`a.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Silverq21 książek: 581

Przeznaczenie Rewolwerowca

Nie mam pojęcia ile czasu dokładnie trwa moja znajomość z twórczością Stephena Kinga, ale bez mała minęło od jej rozpoczęcia kilkanaście lat. Lektury raz lepsze, raz gorsze, choć o wiele częściej niezwykle satysfakcjonujące, by nie powiedzieć, że wspaniałe. Mimo to ostatnio jakoś żadna nie wybiła się ponad poziom niezłej/dobrej. Wszystko zdaje się być na miejscu, ale brakowało czegoś więcej, niż nikłej satysfakcji na finiszu. Zamiast daniem głównym, pozycje Kinga przeistoczyły się w miłe przetarcie dla innych propozycji.

„Mroczna Wieża” mogła być wybawieniem dla mojego niedosytu. W końcu sam autor uważa cykl ten za swoiste opus magnum. Nie dziwi mnie to ani trochę. Gdybym poświęcił tyle czasu na napisanie ośmiu tomów, trudno byłoby nie uważać tego za dzieło życia. Jednak nie wybiegajmy zbyt daleko w przyszłość. Zacząć należy od początku i właśnie taki był mój zamiar. „Roland” trafił w moje ręce, a ja chciałem się przekonać, czy królowi grozy uda się mnie uwieść jak za dawnych lat.

Rewolwerowiec jaki jest, każdy widzi. Z długim płaszczem, nieodłącznymi rewolwerami i manierką z resztką wody. Odzywa się niewiele, choć z początku nie bardzo ma z kim zamienić słowo. Jest skupiony tylko na jednym, swoim celu. Dokładniej zaś Człowieku w Czerni, za którym niezłomnie podąża poprzez wysuszone i zapiaszczone tereny. Bezkresne pustynie, gdzie skwar i brak wody to oczywiście zabójcze połączenie.

Bez dwóch zdań, jest w tej westernowej otoczce wiele uroku. Motyw ostatniego sprawiedliwego...

Nie mam pojęcia ile czasu dokładnie trwa moja znajomość z twórczością Stephena Kinga, ale bez mała minęło od jej rozpoczęcia kilkanaście lat. Lektury raz lepsze, raz gorsze, choć o wiele częściej niezwykle satysfakcjonujące, by nie powiedzieć, że wspaniałe. Mimo to ostatnio jakoś żadna nie wybiła się ponad poziom niezłej/dobrej. Wszystko zdaje się być na miejscu, ale brakowało czegoś więcej, niż nikłej satysfakcji na finiszu. Zamiast daniem głównym, pozycje Kinga przeistoczyły się w miłe przetarcie dla innych propozycji.

„Mroczna Wieża” mogła być wybawieniem dla mojego niedosytu. W końcu sam autor uważa cykl ten za swoiste opus magnum. Nie dziwi mnie to ani trochę. Gdybym poświęcił tyle czasu na napisanie ośmiu tomów, trudno byłoby nie uważać tego za dzieło życia. Jednak nie wybiegajmy zbyt daleko w przyszłość. Zacząć należy od początku i właśnie taki był mój zamiar. „Roland” trafił w moje ręce, a ja chciałem się przekonać, czy królowi grozy uda się mnie uwieść jak za dawnych lat.

Rewolwerowiec jaki jest, każdy widzi. Z długim płaszczem, nieodłącznymi rewolwerami i manierką z resztką wody. Odzywa się niewiele, choć z początku nie bardzo ma z kim zamienić słowo. Jest skupiony tylko na jednym, swoim celu. Dokładniej zaś Człowieku w Czerni, za którym niezłomnie podąża poprzez wysuszone i zapiaszczone tereny. Bezkresne pustynie, gdzie skwar i brak wody to oczywiście zabójcze połączenie.

Bez dwóch zdań, jest w tej westernowej otoczce wiele uroku. Motyw ostatniego sprawiedliwego świetnie adaptuje się do otoczenia i raz, że nie trudno mu kibicować, a dwa chce się wiedzieć o tej całej rzeczywistości więcej. King choć oszczędny w tłumaczeniach, rzuca rozliczne tropy. Kiedy trzeba cofa się do przeszłości, by bardziej przybliżyć drogę Rolanda i lepiej zrozumieć motywację strzelca wyborowego.

I choć może się to wydać sztampowe, to trudno się od tej wizji oderwać. Choć prosta, ma w sobie to coś, co charakteryzuje najbliższe mi książki Kinga. Idealne spowinowacenie świata przedstawionego, z charyzmatycznymi i pociągającymi postaciami. Najlepsze jest to, w jaki sposób Roland rozbudza pragnienie zapoznania się z kolejnymi częściami. Świadomość poznawania okruszka, przed którym jeszcze cały wszechświat do przebycia.

Niby nie ma tu nic odkrywczego, nie dochodzi do żadnego trzęsienia ziemi, ale nie da się ukryć, że pierwsza część cyklu Mrocznej Wieży nie dość, że szybko się wchłania, to jeszcze rozbudza apetyt. Działa jak dobrze zbudowany mechanizm napięcia. Nie ma tu jednego, gwałtownego wybuchu, który na parę chwil wywróci nas z równowagi. Mamy za to świadomość, że gdzieś tam jest bomba, nieodległa zagłada. Słyszmy tykanie zegara i niech mnie kule biją, jeśli nie chcemy wiedzieć, czy bohater zdąży przed uruchomieniem niszczycielskiego mechanizmu. I jak tu nie sprawdzić co dalej?

PS „Siostrzyczki z Elurii” to wdzięcznie wykorzystanie wampirów i romansu w tle. Kto polubił pierwszy tom, ten z przyjemnością spałaszuje to smaczne opowiadanko.

Patryk Rzemyszkiewicz

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (12630)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1621

"Człowiek w czerni uciekał przez pustynię, a rewolwerowiec podążał w ślad za nim".

Tak rozpoczyna się opowieść o Mrocznej Wieży, cykl przez wielu nazywany opus magnum Stephena Kinga. Banał, nie? :)

Ileż razy słyszałam "O! Kinga czytasz? A Mroczną Wieżę już znasz? Bo wiesz, to jest COŚ, no mega hiper super, że ja nie mogę, kapcie spadają!"

A skoro już ktoś rąbnie z grubej rury o dziele życia, to nastawiasz się na oszołomienie, zbieranie żuchwy z podłogi itp. Zabierasz się za czytanie, z namaszczeniem przewracasz kartkę za kartką i... no i właśnie co?

Nie jestem czytelnikiem, który zachwycił się MW od początku. "Roland" to wielka kupka niewiadomych. Żeby nie powiedzieć, że kupa. Tu bezkresna pustynia, tam zwiewa jakiś dziad ubrany na czarno, za nim gna rewolwerowiec, co nawet nie wiesz skąd ma taką ksywkę, chociaż uwiązane do paska rewolwery są jakąś poszlaką. Z czasem oczywiście zaczyna się wszystko trochę układać, bardziej układać i nagle - koniec książki, Stephen machnął...

książek: 972
nadzieja1925 | 2016-12-16
Przeczytana: 15 grudnia 2016

Historia rewolwerowca Rolanda, który podąża za człowiekiem w czerni.

Po krainie nie przypominającej naszej, ostatni rewolwerowiec przemierza pustynie, spotykając na swej drodze różne postacie. Jego celem jest człowiek w czerni, który może mu dać dostęp do Mrocznej Wieży.

Napisana w osobliwym stylu Stephana Kinga, bez niego powieść byłaby nudna i mdła, ale z nim zyskuje ciekawość i zainteresowanie czytelnika. Krótka książeczka, która można by powiedzieć jest tylko wstępem (przynajmniej tak mi się wydaje) do dalszej podróży.

książek: 1343

Cel...
Nasz drogowskaz. Gdy go mamy jest naszym kompasem, który prowadzi nas przez życie. Wyznacza kierunek, pokazuje palcem, gdzie pójść, co zrobić, na jaki krok się zdecydować
Życie bez niego zabiera sens w codzienności. Nie mamy po co i dla kogo żyć. Rozprzestrzenia się w nas poczucie beznadziei, smutku, melancholii. Gdy nie mamy celu, tracimy radość życia.
Cel, marzenie, dążenie do czegoś jest naszym skarbem. Jednak, gdy w tym wszystkim przekroczymy pewną granicę, stanie się dla nas przekleństwem. Czymś, co nas zniszczy, wywróci nasze dobro i moralność do góry nogami. Zrobi z tego choas, pozostawiając wewnętrz nas ruinę.
Nie można bezwzględnie dążyć do swojego celu. We wszystkim trzeba mieć umiar.

Roland, główny bohater tej słynnej i potężnej sagi Kinga jest przykładem kogoś, kto zatracił się trochę, w tej drodze do swojego celu. Skupił się na nim tak bardzo, że przysłonił mu inne, równie ważne wartości.
Nie wiem, co z nim się stanie w kolejnych częściach Mrocznej Wieży, ale...

książek: 2995
ZaaQazany | 2017-08-23
Na półkach: Przeczytane, ZaaQ'17
Przeczytana: 23 sierpnia 2017

"Czy mężczyźni w ogóle dojrzewają, czy tylko stają się pełnoletni?" - to będzie mój ulubiony cytat z książki, trafiający w moje podejście do dorosłości mężczyzny, w tym własnej. A teraz na poważnie.

Każdy cykl ma swój początek i koniec. "Roland" to początek dzieła całego życia Stephena Kinga - heksalogii "Mroczna wieża" (opus magnum, jak uważa sam Autor, mówiąc o cyklu). W pierwszej części poznajemy Rolanda i jego świat.

"Roland" to książka na pograniczu gatunków fantasy, westernu i postapokaliptyki. Wydawać się może, że jest to niecodzienne połączenie dla "Mistrza Horrorów". Spotykamy jednak cechy charakterystyczne dla pióra Kinga - świat Mrocznej Wieży jest zwierzęco okrutny, nietolerancyjny i tajemniczy. Szanowana jest tylko siła, szanują, ale jeszcze bardziej się jej boją. Główny bohater, rewolwerowiec-zabójca, wpasowuje sie idealnie w ten świat. Nie należy oczekiwać od niego honoru i współczucia, honorowi tu długo nie żyją, a współczucie wróci krzywdą.
Roland w pogoni za...

książek: 179

Człowiek w czerni uciekał przez pustynię, a rewolwerowiec podążał w ślad za nim. Takimi słowami King zaprasza nas do przeczytania tej niesamowitej historii. Zaczyna się mrocznie i tajemniczo. Mało wiemy. Lecz znamy Cel. Wieża. Mroczna Wieża. Wiemy, że czeka nas wspaniała, lecz niebezpieczna podróż. Czy dowiemy się kim jest Roland i jak chce dokonać swojego postanowienia? Musicie sami sprawdzić. Polecam !

książek: 29677
Książkowa-Fantazja | 2013-01-09
Przeczytana: 05 stycznia 2013

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

O cyklu Mrocznej Wieży mówi się dość dużo, dlatego postanowiłam wyrobić sobie własne zdanie.
Pierwszy tom "Roland" wprowadza nas w świat tytułowego bohatera, ostatniego rewolwerowca świata, który ściga człowieka w czerni Waltera. Walter z kolei podaje się za przyjaciela ojca Rolanda, a tak naprawdę działa w zmowie z Martenem, który jest potężnym czarownikiem.Następnie dowiadujemy się, że Rolanda wystawioną na ciężko próbę, który odkrywa, że jego matka została kochanką Martena. Nasz bohater poradził sobie dobrze z zaistniała sytuacją, bo ma tylko jeden cel - dotrzeć za wszelka cenę do Mrocznej Wieży. Jest to jego pewnego rodzaju obsesja.
Przy pewnym zajeździe nasz bohater poznaje chłopca - Jake'a, który został wepchnięty pod samochód przez Jacka Morta, który był kierowany siłami Waltera. I tak chłopiec ma swoje drugie życie w innym czasie u boku Rolanda, jednak nie trwa to długo, bo chłopiec umiera ponownie. Rewolwerowiec w końcu dopada człowieka w czerni, a ten przepowiada mu...

książek: 1185
Visenna | 2013-12-27
Przeczytana: 26 grudnia 2013

Pierwsza część słynnej serii Kinga o rewolwerowcu Rolandzie z Gilead poszukującym tajemniczej Wieży.

Początkowe rozdziały książki bardzo mi się spodobały: tajemniczy rewolwerowiec z uporem walczy z pustynią i własnymi słabościami, by dorwać Człowieka w Czerni. Można było puścić wodze fantazji i dumać, jakich to okropieństw się dopuścił ów ciemny typ, że rewolwerowiec ściga go z tak olbrzymią determinacją...

Stopniowo dowiadujemy się coraz więcej o naszych bohaterach i nic już nie wydaje się takim, jakim się wydawało;-)

Wiadomo, że ta książka to dopiero otwarcie - im bliżej końca, tym nachalniej się nam o tym przypomina, jednak dla mnie w pewnym momencie stała się ona zwyczajnie nieciekawa. Praktycznie zmusiłam się, by przeczytać "Rolanda" do końca - z szacunku dla autora. Losy rewolwerowca i jego walka przestały mnie obchodzić gdzieś w okolicach, gdy spotkał się z wyrocznią, potem jakby książka traci całą parę i nie zajmuje, mnie tylko irytowała. Dało się też zauważyć, że to...

książek: 2577
VenusInFur | 2014-08-21
Przeczytana: 21 sierpnia 2014

"Powołanie Kinga"

„Człowiek w czerni uciekał przez pustynię, a rewolwerowiec podążał w ślad za nim”. Zdanie otwierające ‘magnum opus’ Stephena Kinga jest najlepszym, fabularnym podsumowaniem pierwszego tomu „Mrocznej Wieży”. Jako wieloletnia fanka prozy Kinga z pewną dozą niepewności sięgnęłam po „Rolanda”. Dlaczego? Bo sposób budowania narracji i jej stylistyka są tu zupełnie inne niż te, które znamy z prozy głównego nurtu. King znany jest z tego, że tworząc swoje powieści czyni to z rozmachem, jego fraza jest rozbuchana, obrazowanie monumentalne, zachwyca drobiazgowość w odmalowywaniu rzeczywistości i psychiki bohaterów. W fantastycznym preludium do sagi o rewolwerowcu Rolandzie i jego odysei, Stephen King jako pisarz pokazał zupełnie inne oblicze. Popisał się jako twórca z genialnością władający minimalizmem w prowadzeniu akcji i konstruowaniu tekstu, jednocześnie racząc Czytelnika ogromną dozą informacji, fantazyjnych doznań i obrazów nowego, mitologicznego świata. Mam...

książek: 2232

"Za wszelkie wyrządzone zło płaci się własną skórą."

To nie jest King, jakiego dotąd znałam... Nie ma grozy, napięcia, głębi psychologicznej i tego czegoś, co do jego książek zawsze przyciągało mnie jak magnes. Nie ma tu też charakterystycznego dla jego pisarstwa wnikliwego nakreślenia postaci.

Tutaj jest samotny rewolwerowiec, droga przez pustynię i majacząca gdzieś tam w oddali postać człowieka w czerni, którego trzeba dopaść... Rewolwerowiec stara się też po prostu przeżyć, co wcale nie jest takie łatwe i proste... Trochę też wspomina...

Ciężko mi określić, czy ta proza - połączenie fantasy, westernu i powieści drogi - jest gorsza od podstawowego nurtu twórczości Kinga. Na pewno jest zupełnie inna. Bohaterowie są tylko mglistymi zarysami i to rzeczywiście mi przeszkadzało. W ogóle taka fabuła to zupełnie nie moja bajka - może dlatego nie byłam w stanie docenić tej książki...

Prawdopodobnie nie będę miała ochoty przeczytać kolejnych części cyklu, skoro z ledwością skończyłam...

książek: 1113
Izabela Pycio | 2017-08-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 sierpnia 2017

"Człowiek w czerni uciekał przez pustynię, a rewolwerowiec podążał w ślad za nim."

Największym atutem książki jest intrygujący klimat, fantastycznie odnalazłam się w nim kiedyś, podczas pierwszego spotkania, jak i teraz, po kilka latach, z wybrzmiewającymi jeszcze w pamięci poprzednimi wrażeniami. Frapująco, kiedy do fantasy wkradają się elementy thrillera, horroru, a w tym wypadku także westernu, powodującego, że powieść wyróżnia się nietuzinkowym pomysłem na mroczną i duszną atmosferę. Ziemska planeta, umęczona zagładą, katastrofami, dramatami i nieszczęściami, przyjmuje ponure, złowieszcze i niepokojące oblicze. Zamieszkują ją nieprzyjazne wróżki, zmutowane istoty, zatrważające potwory, złośliwe demony i poszukujące krwi upiory. Nie wiadomo, co spotka przekraczających mury miasta wędrowników, jakie pułapki i zagrożenia czyhają w ukryciu. Ciekawe i osobliwe zjawiska, wymykające się opartej na rozsądku i logice interpretacji.

Wszystko owiane wielką tajemnicą, która dopomina się...

zobacz kolejne z 12620 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Rzadkie książki padły łupem złodziei

Jak podaje „The Bookseller”, złodzieje, którzy w nocy z 8 na 9 stycznia włamali się do księgarni z rzadkimi książkami w Thetford, w hrabstwie Norfolk w Wielkiej Brytanii, skradli m.in. podpisany egzemplarz pierwszego wydania „Koloru magii” Terry'ego Pratchetta, wart ok. 9 tys. funtów, oraz egzemplarz książki „Harry Potter i kamień filozoficzny”, którego wartość szacuje się aż na 40 tys. funtów!


więcej
Przyszłość filmu należy do Stephena Kinga

Mroczna Wieża, Gra Geralda, Coś, Pan Mercedes i 1922 (ze zbioru opowiadań Czarna bezgwiezdna noc). To ekranizacje prozy amerykańskiego mistrza grozy z samego 2017 roku. Patrząc na listę przyszłych projektów w oparciu o książki Stephena Kinga, jego nazwisko szybko nie zejdzie z afisza, a czytelnicy będą mieli pełne ręce roboty w porównywaniu literackich oryginałów z filmowymi adaptacjami.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd