Czarem i smokiem. Pogodnik trzeciej kategorii. Tom 1

Wydawnictwo: Fabryka Słów
5,54 (280 ocen i 23 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
10
8
15
7
53
6
62
5
78
4
25
3
29
2
5
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-89011-64-6
liczba stron
368
język
polski

W porządnej fantasy musi być smok: najlepiej wielki, mądry i zielony. Przydałby się też mag, bo czary to takie wdzięczne rozwiązanie w kłopotliwej sytuacji. A do tego można dołożyć wedle woli: piękne księżniczki, dzielnych rycerzy, rozległe imperium (żeby było gdzie wędrować), piratów, rozbójników… Można traktować to poważnie, jeśli chcecie, ale dlaczego nie z przymrużeniem oka, jak Romek...

W porządnej fantasy musi być smok: najlepiej wielki, mądry i zielony. Przydałby się też mag, bo czary to takie wdzięczne rozwiązanie w kłopotliwej sytuacji. A do tego można dołożyć wedle woli: piękne księżniczki, dzielnych rycerzy, rozległe imperium (żeby było gdzie wędrować), piratów, rozbójników…

Można traktować to poważnie, jeśli chcecie, ale dlaczego nie z przymrużeniem oka, jak Romek Pawlak?

Jest mag – kiepski, tylko trzeciej kategorii i tylko pogodowy – Rosselin. Jest smok: zielony, raz wielki, raz niewielki, zależnie od nastroju. I jest imperium cesarzowej, wystarczająco rozległe, by ta dwójka mogła przeżyć wiele, oczywiście ekscytujących, przygód. Piękne kobiety w rolach drugoplanowych i piraci na okrasę.

Rycerze może następnym razem.

 

źródło opisu: www.fabryka.pl

źródło okładki: www.fabryka.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 558
Irm | 2012-03-28
Przeczytana: 2006 rok

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Powieść Romualda Pawlaka „Czarem i smokiem” rozpoczyna się wyrzuceniem głównego bohatera (Rosselina, pogodnika trzeciej kategorii) z pracy, który to, w poszukiwaniu dalszego zarobku, zaciąga się na statek, by kolejno wylądować na królewskim dworze, zostać z niego wygnanym, następnie zesłanym na głęboko prowincję, by potem… Takie wyliczanie kolejnych przygód Rosselina można ciągnąć aż do streszczenia ostatnich stron książki. W powieści bowiem brak głównej osi fabularnej. Fabuła, tak jak główny bohater, błąka się, mętnie meandruje, skręcając to tu, to tam, nie podążając przy tym w żadnym konkretnym kierunku. Nie zakotwiczają tej wędrówki liczne przygody, jakie spotykają maga – zbyt łatwo i zbyt szybko wychodzi z nich obronną ręką, by mogły mieć znacznie dla przebiegu akcji i by czytelnik mógł się nimi przejąć. Przygody, a właściwie „przygódki”, które przytrafiają się Rosselinowi, nie tworzą fabularnej całości, nie zazębiają się – są jak korale nanizane na nitce – obok siebie, ale osobno. Często również z tych zdarzeń (jak np. ze spotkania pogodnika ze śnieżną panterą) nic nie wynika, nie mają one skutków dalszych w powieści, nie wiadomo więc, w jakim celu się w niej znalazły.

Równie słabo skonstruowany został motor napędzający całą opowieść, czyli Rosselinowa chęć zemsty. Jest ona spowodowana zbyt błahymi wydarzeniami (m.in. wyrzuceniem [słusznym] z pracy czy chęcią odpłacenia się za dworską intrygę), by czytelnik mógł zrozumieć jej sens czy utożsamić się z uczuciami lub postawą bohatera. Tak samo nie pomaga fabule potraktowany po macoszemu wątek miłosny – ukochana Rosselina, na którą pogodnik po prostu wpada i z którą li tylko i wyłącznie sypia, jest jedynie słabo zarysowanym elementem drugiego planu. Pozostali bohaterowie książki (piękna dama dworu Zejfa d’Argilach, cesarzowa Joanna, karzeł Garzful czy liczni arystokraci i artyści) są równie szkicowo i nieciekawie zarysowani. Oprócz dziwnych, docelowo zabawnych nazwisk (jak niezbyt rozgarniętego majtka Nemmo, hrabiego czy też barona Brunhilda vel Didloga lub pierwszej damy dworu Pimpy si Traumengold) nie ma w tych postaciach niczego interesującego. O ich cechach charakteru głównie się mówi, przez co bohaterowie ci są jednowymiarowi, płascy i bezbarwni. Nie dziwi więc, że nie wywołują żywszych odczuć.

W stosunku do Rosselina czytelnik także może co najwyżej żywić letnie uczucia – ma on bowiem zbyt mało wdzięku osobistego, by przymknąć oko na jego liczne szachrajstwa, kłamstewka, mydlenia oczu i ciągłe złorzeczenie innym (wielokrotnie spowodowane jego własną głupotą). Dodatkowo złe wrażenie robi mało uczciwe, a czasami nawet bezzasadnie okrutne zachowanie maga, który jednocześnie zbyt nachalnie puszcza oko do czytelnika: „Ty też tak robisz, prawda?”. Zabieg ten zamiast wzmocnić więź czytelnika z bohaterem (lub go rozbawić), przede wszystkim irytuje.

Z rozbawieniem czytelnika autor również ma problem. Stopień absurdalności świata przedstawionego jest zbyt niski, aby mógł wywołać gromki śmiech. Mistrzem gromadzenia i spiętrzania aż do granic możliwości sytuacji dziwnych, nieprawdopodobnych i absurdalnych, wśród pisarzy fantasty, jest niewątpliwie Terry Pratchett. Romualdowi Pawlakowi sporo jeszcze do niego brakuje. Polski pisarz sprawia bowiem wrażenie, jakby zatrzymał w pół drogi podczas budowania tych absurdalnych konstrukcji. Jakby brakowało mu odwagi, by wykreować rzeczywiście kuriozalne sytuacje. Wywołuje to w czytelniku reakcję: „Fajny autor miał pomysł… szkoda, że nie poszedł dalej”, któremu towarzyszy lekki, na wpół wyrozumiały uśmiech. Oprócz dowcipu zawodzi także, tak ostatnio modna, postmodernistyczna zabawa cytatami, zapożyczeniami, odniesieniami i wszelkiego rodzaju skojarzeniami wewnątrzkulturowymi. Dwa lub trzy sparafrazowane cytaty („Kończ tę komedię, wstydu oszczędź!”, „I ty, Filipponie, przeciwko mnie?”) nie wystarczą, by powieść nabrała głębi, zyskała drugie dno, jako ta, która infiltruje szeroko rozumianą kulturę popularną.

Słabo poprowadzona fabuła oraz pozbawione wyrazistości postaci powodują, iż książce brak dramatyzmu i napięcia. Braki te miało prawdopodobnie rekompensować zakończenie następujące dokładnie w momencie, gdy smok Filippon (towarzysz Rosselina) zamierza pożreć malarza Astrogoniusza. Jednakże tak skonstruowane zakończenia wywarło na mnie wrażenie, iż nastąpiło ono w momencie, gdy pisarzowi zabrakło weny twórczej, logicznie bowiem rzecz biorąc, nie ma ono żadnego uzasadnienia w przebiegu akcji. Pozostaje mieć nadzieję, iż rozpoczęte wątki, a także przygody umieszczone nie wiadomo w jakim celu, znajdują swoje kontynuacje i uzasadnienie, a postacie nabierają krwistości w kolejnych powieściach („Wojna balonowa” oraz „Trzecie gniazdo”), jako że „Czarem i smokiem” jest pierwszym tomem serii.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Król Babilonu

Bardzo zgrabnie napisana powieść. Autor kojarzony głównie z kryminałami, tym razem zabrał czytelnika w podróż do świata starożytnego.

zgłoś błąd zgłoś błąd