O matko!

Tłumaczenie: Katarzyna Górska
Wydawnictwo: W.A.B.
6,57 (79 ocen i 16 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
3
8
15
7
33
6
15
5
4
4
5
3
3
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Una madre
data wydania
ISBN
9788328043503
liczba stron
304
słowa kluczowe
Katarzyna Górska
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
justyna

Tak szczerzy jesteśmy tylko w jedną noc w roku. Barcelona. W sylwestrowy wieczór pewna nietuzinkowa rodzina przygotowuje się do uroczystej kolacji. Pośród gorączkowej krzątaniny, rodzinnych żartów i docinków toczą się rozmowy, dzięki którym na jaw wychodzą skrywane rozterki, smutki i sekrety. Każdy z członków rodziny chciałby bowiem, by przy świątecznym stole znalazła się jeszcze jedna...

Tak szczerzy jesteśmy tylko w jedną noc w roku.

Barcelona. W sylwestrowy wieczór pewna nietuzinkowa rodzina przygotowuje się do uroczystej kolacji. Pośród gorączkowej krzątaniny, rodzinnych żartów i docinków toczą się rozmowy, dzięki którym na jaw wychodzą skrywane rozterki, smutki i sekrety. Każdy z członków rodziny chciałby bowiem, by przy świątecznym stole znalazła się jeszcze jedna osoba…
Pełna humoru i ciepła, znakomita refleksja nad rodzinnymi relacjami oraz wiążącymi się z nimi radościami i problemami.

 

źródło opisu: http://www.wab.com.pl/

źródło okładki: http://www.wab.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (233)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1258
Medellin | 2018-11-18
Przeczytana: 17 listopada 2018

Okładka książki może niespecjalnie zachęca czytelników lubiących nieco ambitniejszą literaturę, ale streszczenie na odwrocie już bardziej. Do sięgnięcia po tę książkę skłoniła mnie perspektywa uczestnictwa w trzydniowej wyjazdowej konferencji sprawozdawczej zupełnie "na sucho", czyli mówiąc krótko zapowiadało się na nieznośną nudę. Jako mało ważny członek konferencji zdecydowałem się urozmaicić sobie czas i nie przeszkadzając nikomu, czytać sobie w kąciku literaturę lekką, łatwą i przyjemną. Wybór padł na to hiszpańskie czytadło.

Zachęcony tym, że akcja książki rozgrywa się w noc sylwestrową - a to zawsze jest dobry wątek literacki i filmowy (choćby "Ostatni sylwester ludzkości" Niccolo Ammanitiego i jego ekranizacja "Noworoczny koniec świata" Marco Risiego"), sięgnąłem po "O matko!". Jest to dość lekka a nawet groteskowa relacja z noworocznego spotkania w mieszkaniu tytułowej matki rodu. Zaproszeni goście to: mający pecha w miłości syn gej, dwie bardzo od siebie różne córki,...

książek: 973
violino | 2017-04-19
Na półkach: Przeczytane, Legimi, 2017
Przeczytana: 18 kwietnia 2017

Życie bywa wystarczająco przygnębiające, żebym chciała o jego niedoskonałościach czytać w książkach, po które sięgam. Tym razem jednak nie żałuję, bo, okazuje się, można trudne sprawy ująć w sposób nienarzucający się, a nawet nieprzygnębiający. Raczej refleksyjny, a opakowany w humor - nawet jeśli ironiczny i w gruncie rzeczy... nieśmieszny.

Taka jest ta książka. Kiedy opadną kąciki ust, przychodzi refleksja, otwiera się drugie dno. Nie na długo, jednak. Nie chodzi przecież o to, żeby utonąć w rozpaczy. Życie to radosne zjazdy z górki i mozolna wędrówka w górę. Lub nostalgiczny spacer pod górę i niekontrolowane staczanie się w dół. Niejednoznaczne, nieprzewidywalne.

Nigdy nie wiadomo, czy to jeszcze koniec, czy już początek; gdzie jest granica.

"Tak bardzo się boisz, że życie znowu sprawi ci ból, że wolisz nie przeżyć go wcale". Ile siły trzeba, żeby zostawić za sobą coś, co na dobrą sprawę już dawno nie trzyma nas w miejscu, i pójść...

książek: 616
sylwia | 2017-07-24
Na półkach: Przeczytane

„Nie można odnaleźć spokoju unikając życia, Leonardzie”
Sylwestrowy wieczór, Barcelona. Do tradycyjnej kolacji zasiada nieco pokręcona, nieporadna życiowo rodzinka. I jak na zawołanie z szafy zaczynają wypadać trupy, i to nie byle jakie. Każdego z nich bowiem gnębi własna smutna historia, każdy z nich skrywa własne demony przeszłości, które powracają w najmniej odpowiednim momencie. W momencie tejże właśnie kolacji.
„Ukrywasz się, bo tak bardzo się boisz, że życie znowu sprawi Ci ból, że wolisz nie przeżyć go wcale.”
Jest to lektura poruszająca trudne tematy, niesamowicie wzruszająca, niezwykle mądra, momentami zabawna, z domieszką ironii. Szalenie optymistyczna, dająca siłę do działania. Pokazująca jak ogromna moc tkwi w rodzinie, nawet takiej której członkowie na co dzień nie do końca sobie radzą.

książek: 3147
Monika Stocka | 2017-08-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 22 sierpnia 2017

Zastanawiam się między słaba a może być, bo niewiele w tej książce mi się podobało, właściwie to nie wiem czy cokolwiek, nie licząc tematu, który moim zdaniem autor zmarnował.
Co chwilę mamił mnie obietnicami, jaką to tajemnicę zaraz przed nami odkryje a tym czasem, gdyby mnie nie uprzedził, niczego bym nie zauważyła! Do tego słaby humor. Zero psychologii. Nie oczekiwałam może fajerwerków ale w takich książkach szukam ukłucia w serce, bezdechu jakiegoś, guli w gardle. Oczekuję przestrzeni, w której stanę jak wryta, wzruszona, oniemiała, smutna, cokolwiek, byle dotyczyło emocji, byle bym choć przez chwilę, nie wiedziała co mam ze sobą począć. A tu płasko, mało wiarygodnie, nudnawo a na dodatek kawa na ławę.
Relacje rodzinne to świetny temat i w zasadzie jeśli ktoś ma coś do powiedzenia, to naprawdę trudno to schrzanić... a jednak. Pamiętam (niestety - dla Palomasa) "Korekty" Franzena, "Trafny wybór" Rowling a to nie były przecież arcydzieła. W końcu pamiętam (również niestety)...

książek: 365
Kaska Latak | 2017-05-18
Na półkach: Przeczytane, 2017

Dawno po odłożeniu książki ( która de facto porusza trudne tematy) byłam tak optymistycznie nastawiona.
Rodzina (pewno jakich wiele na świcie i wokół nas )
- troje rodzeństwa z dodatkiem lube bez, każde po drapane już w jakimś stopniu przez życie,
-matka - niedowidząca, ale zupełnie nie zwracająca na tę przypadłość uwagi;
-brat matki
- plus dwa psy
-plus w tle przewijające się osoby, które opuściły rodzinę
i spotkanie Sylwestrowe całej rodzinki.
Jak spotkanie rodzinne to nagle wychodzą z szafy różne trupy i zaczyna się dziać :) I tak też się dzieje, ale dzięki lekkości słowa , dużej dawki ciepłego ironicznego spojrzenia i humoru - książka nie przytłacza , mnie osobiście pokazała, że nieistotne co nas spotyka , świat biegnie dalej, my się podniesiemy i będzie Życie. I że rodzina nieważne jak dziwna, pokręcona i szalona jednak jest ogromnym wsparciem

Polecam

książek: 449
Madelin | 2017-06-07
Na półkach: Przeczytane, E-book
Przeczytana: 07 czerwca 2017

Absolutny majstersztyk! Co może się wydarzyć w sylwestra, gdy szalona pięcioosobowa rodzina siada razem do stołu i świętowania? Bezapelacyjnie wszystko! Książka przez którą (gwarantuje Ci) będziesz płakać raz z wzruszenia, raz ze śmiechu. Wiem co mówię, bo do ckliwych istot nie należę. Jest to lektura, która pozostawia w Tobie zalążek nadziei na lepsze jutro i uczy, że życie, choć daje w kość, trzeba przeżyć, a nie się przed nim chować.
Pięcioosobowa rodzina zasiada do stołu, każdego członka rodziny dotknęła niespotykana tragedia i ,aby zapobiec całkowitej destrukcji wszyscy w jakiś sposób lgną do matrony rodu, która jest nieco szalona, wolałabym nie nazywać ją wariatką, raczej opisałabym ją, jako najbardziej infantylną osobę świata.
Przepiękna, zabawna opowieść o życiu i radzeniu sobie z samotnością.
„I właśnie o to w życiu chodzi: trzeba szukać ludzi podobnych i unikać powtarzalnych”

książek: 589
Klio | 2017-06-10
Przeczytana: 10 czerwca 2017

Gdy widziałam zapowiedź książki utknęło mi w głowie porównanie do Almadovara i dla wnikliwych czytelników można go się tam doszukać :)
Książka cudowna pod wieloma względami poczynając od historii rodzeństwa, które spędza noc sylwestrową z matką i jej bratem. Gdzie demaskowane są ich słabości, ich troski i ból. Jedna noc Sylwestrowa w której sięgamy do nawiązań z przeszłości, w której każda z postaci gra pierwsze skrzypce, gdzie stara się odnaleźć - niezwykle współczesna. Przyciąga czytelnika nie tyle ze względu na wrażliwość i poruszenie, które towarzyszyło mi podczas czytania lecz również ze względu na dobry humor, który sprawił, że śmiałam się w głos z perypetii, które spotykają matkę :)
To co uprzyjemnia to połączenie walki o przetrwanie w dzisiejszym świecie z wspomnianym humorem..ale to tylko doświadczy się dzięki mentalności hiszpańskiej :) i tu należy również pomyśleć o filmach Almadovara, które łączą z sobą te wspomniane aspekty.

książek: 837
CzytAśka | 2017-05-26
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 25 maja 2017

Każda rodzina jest dziwna. Każda ma swoje małe i większe tajemnice. W każdej tworzą się małe koalicyjki i stronnictwa. I w każdej przytrafiają się mniejsze i większe dramaty. I najważniejsze, to aby ta rodzina w trudnych chwilach potrafiła dać oparcie, okazać zrozumienie, akceptację i miłość.

Więcej na www.czytaska.blogspot.com
Zapraszam.

książek: 94
Arkadiusz Dorszyk | 2018-07-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 26 lipca 2018

Dla mnie, póki co, zaskoczenie roku. Gdy kupowałem tę książkę, by zrobić krótką przerwę od uwielbianej przeze mnie fantastyki,nie miałem żadnych oczekiwań. Okazało się jednak, że opowieść była wciągająca, refleksyjna, ukazująca życiowe rozterki osób różnych ale jednak bliskich. Historia o doświadczeniach, drogach, wyborach, rzeczach, na które mamy wpływ, ich następstwach jak również o tych wszystkich chwilach, które życie przynosi bez zapowiedzi. Przesłanie jest właściwie proste: to, co przemija ma wpływ na to, co trwa. Ale niekoniecznie musi być wszystkim.

książek: 1327
Marcelina | 2017-07-08
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 04 czerwca 2017

Pod matczynymi skrzydłami

Matczyne skrzydła Amalii otaczają jej dzieci siłą akceptacji, wyrozumiałości, bezwarunkowej miłości. Chociaż w oczach dzieci uchodzi za osobę naiwną, trochę szaloną i przesadnie optymistyczną to jednak ma ona intuicję, dzięki której dostrzega problemy nękające obie córki oraz syna. Sylwestrowe, rodzinne przyjęcia będzie najlepszą okazją do podsumowania relacji i wypowiedzenia słów, które zbyt długo pozostawały uwięzione i przemilczane. Tak zaczyna się powieść „O matko!” hiszpańskiego pisarza i tłumacza Alejandro Palomasa. Ukazała się ona w 2014 roku, a w Polsce to pierwszy, wydany utwór tego autora w przekładzie Katarzyny Górskiej.



Portret matki i historię hiszpańskiej rodziny kreśli syn. Fernando jest samotnym gejem, przeżywającym kolejne rozstanie i nietrafiony związek z partnerem, który na otarcie łez pozostawia mu psa. Momentem zwrotnym w życiu barcelońskiej rodziny jest rozwód rodziców i zerwanie kontaktów przez ojca. Matka rozpoczyna nowe życie,...

zobacz kolejne z 223 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd