Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Teoria zakalca Dagny Przybyszewskiej

Wydawnictwo: Muza
7,07 (42 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
10
9
2
8
4
7
8
6
9
5
3
4
4
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328706002
liczba stron
384
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

To ujmująca, terapeutyczna powieść z gatunku chick-lit, osadzona w realiach krakowsko-warszawskich. Narrator w subtelny sposób szydzi z przywar ludzi wielkiego miasta, rozciągając to jednakże na każdego, kto usiłuje przypisać sobie wyjątkowość tylko z uwagi na miejsce, z którego pochodzi. Ciepła, pełna humoru opowieść o kobiecie, która nie potrafi zrealizować swoich marzeń i żyje w cieniu...

To ujmująca, terapeutyczna powieść z gatunku chick-lit, osadzona w realiach krakowsko-warszawskich. Narrator w subtelny sposób szydzi z przywar ludzi wielkiego miasta, rozciągając to jednakże na każdego, kto usiłuje przypisać sobie wyjątkowość tylko z uwagi na miejsce, z którego pochodzi. Ciepła, pełna humoru opowieść o kobiecie, która nie potrafi zrealizować swoich marzeń i żyje w cieniu apodyktycznego narzeczonego z pewnością znajdzie wielu odbiorców na polskim rynku wydawniczym.

Pani Broda w subtelny i pełen uroku sposób ukazuje, że jej brzydkie kaczątko ma szansę na rozwinięcie skrzydeł, prowadzi narrację w delikatny, pokrzepiający sposób. Unika smutnych obrazów, ich grozę osłabia humorem i groteską, nie przygnębia czytelnika smutnymi obrazami. Szydzi z krakowskiego kołtuństwa nie gorzej niż Gabriela Zapolska, posługując się groteską i odniesieniami do tzw. krakowskich legend miejskich, między innymi o krakowskiej cyganerii artystycznej, szczególnie o Dagny Przybyszewskiej i jej wielkiej miłości do Stanisława Przybyszewskiego.

 

źródło opisu: https://muza.com.pl

źródło okładki: https://muza.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 115
Śnieżynka | 2017-06-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 09 czerwca 2017

Marta próbuje napisać książkę, niestety jej twórczość nie spotyka się z przychylnością wydawnictw. W dodatku facet ma parcie na sławę i wymaga od dziewczyny, by była nieskazitelna, odpowiednio się ubierała i zachowywała. Pewnego dnia Marta dowiaduje się o śmierci ojca, z którym od lat nie miała kontaktu. Po pogrzebie okazuje się, że ma brata, a w dodatku rodzeństwo odziedziczyło po ojcu mieszkanie i sklep. Marta, której wciąż brakuje kasy, bardzo chce to wszystko sprzedać, lecz co zrobić z Sabiną, która mieszka tam, wyrzucona z domu przez własną matkę, a w dodatku jest w ciąży z jej przyrodnim bratem? A jak bardzo taki sklepik i towarzystwo nastoletniej ciężarnej zaszkodzą idealnemu wizerunkowi jej narzeczonego?

Zaczęłam tę powieść półtora miesiąca temu. Dotarłam do pięćdziesiątej strony i… odłożyłam na miesiąc. Oj, kiepsko. Jakoś mnie nie zaciekawiła. Podobał mi się jedynie wstęp z dziwnym jegomościem w roli głównej, który dławi się kawałkiem ogórka. I ten jego sposób postrzegania świata:

„Wystarczy kilka sekund, by cudownie maślana płynność żółtka zniknęła i wraz z nią cała magia, a jajko zmieniło się w pospolity składnik sałatki jarzynowej.” (str. 11)

Niestety wciąż czuję się jak czarna owca wśród czytelników, bo co na który blog zajrzę, tam każdy Teorią zakalca Dagny Przybyszewskiej zachwycony. A do mnie ta książka po prostu nie przemawia. Nijak jej nie czuję. I zastanawiam się czy to przez utrzymanie jej w gatunku chick lit? Niemożliwe. Czytałam już Astrologiczny przewodnik po złamanych sercach i nie narzekałam. Do Bridget Jones tez nic nie mam.

Co więcej, powiem Wam, że nawet do stylu autorki nie ma co się czepiać. Pani Ania pisze ładnie, zgrabnie, a dialogi są bardzo naturalne. Bohaterów obdarzyła wyraźnymi cechami, dzięki którym łatwo ich „zaszufladkować”. Niektórzy postępują paskudnie, byle tylko osiągnąć to, czego chcą. Po trupach do celu? Żaden problem! Zwłaszcza dla Andrew, którego podejścia do własnej ukochanej jakoś nie ogarniam.

Wyjątkiem okazała się jedna postać. Babcia Tola wymiata! Jej wyrafinowany sposób wykorzystywania innych wywoływał we mnie uśmiech i irytację jednocześnie. A jej tekst o byciu szlachetną? Padłam!

Marta, czyli główna bohaterka, jest dla mnie taka nijaka. Marionetka w rękach swojego faceta i jego wspólniczki. Bez własnego zdania, a jeśli już takowe ma, to nawet nie próbuje go przeforsować. Pakuje się w sytuacje, które powinny śmieszyć, ale niestety nie mnie. Bo ja się wkurzam.

Chyba zabrakło mi werwy, jakiegoś mocniejszego zrywu, ostrzejszych wpadek. Było zbyt spokojnie. Ciągle czekałam, aż Marta tupnie nogą, albo Robert ruszy do akcji. Ewentualnie wpakują się w prawdziwe tarapaty, które jednocześnie będą dla mnie zabawne.

Najgorsze, że nie ciekawiło mnie, jak ta historia się dalej potoczy. Sto stron do końca, a ja czytam tylko dlatego, żeby skończyć. Nie z ciekawości ☹

Męczyłam tę książkę, albo ona męczyła mnie. Tak się razem męczyłyśmy. Choć do niej raczej już nie wrócę, to mam nadzieję, że z kolejną książką autorki już się zaprzyjaźnię.

Tymczasem ogromnie mi przykro, bo byłam pozytywnie do tej książki nastawiona i chciałam ją przeczytać. Może za bardzo?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Najlepsza Jedenastka

Najlepsza część ze wszystkich jakie do tej pory przeczytałam. Dużo zabawnych sytuacji i dużo się dzieje. Mam nadzieję że kolejne tomy z przygodami Ste...

zgłoś błąd zgłoś błąd