Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Deniwelacja

Cykl: Tetralogia z komisarzem Forstem (tom 4)
Wydawnictwo: Filia
7,07 (545 ocen i 102 opinie) Zobacz oceny
10
27
9
50
8
140
7
171
6
86
5
42
4
12
3
10
2
5
1
2
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380752511
liczba stron
496
język
polski
dodała
AMisz

Gdzie jest Wiktor Forst? To pytanie zadają sobie zakopiańscy śledczy, gdy topniejący w Tatrach śnieg odsłania makabryczny widok na zboczach Giewontu. Odnalezione zostają zwłoki grupy kobiet, których za życia nic ze sobą nie łączyło. Żadna wycieczka nie zaginęła zimą na szlakach, a wszystkie ofiary wypadków w górach zostały odnalezione. W dodatku na ciałach nie ma żadnych śladów świadczących o...

Gdzie jest Wiktor Forst?
To pytanie zadają sobie zakopiańscy śledczy, gdy topniejący w Tatrach śnieg odsłania makabryczny widok na zboczach Giewontu. Odnalezione zostają zwłoki grupy kobiet, których za życia nic ze sobą nie łączyło.
Żadna wycieczka nie zaginęła zimą na szlakach, a wszystkie ofiary wypadków w górach zostały odnalezione. W dodatku na ciałach nie ma żadnych śladów świadczących o tym, by doszło do zabójstw. Kiedy w Zakopanem znikają jednak kolejne kobiety, nie ma wątpliwości, że na Podhalu pojawił się seryjny zabójca.
Policja odkrywa ślad prowadzący do Wiktora Forsta. Problem polega na tym, że nikt nie wie, gdzie od roku przebywa były komisarz…

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
uncafeconlibros książek: 745

Forst powrócił

Wiktor Forst, którego mieliśmy okazję poznać w „Przewieszeniu” i któremu kibicowaliśmy w kolejnych tomach trylogii, wbrew wcześniejszym zapowiedziom autora, powrócił. I nie ukrywam, że jest to powrót, na który bardzo liczyłam i na który czekałam. Niesforny komisarz jest bowiem dla mnie polskim odpowiednikiem Harry’ego Hole i chyba ulubionym bohaterem wykreowanym przez Remigiusza Mroza.

W wydarzeniach opisanych w pierwotnej trylogii komisarz Wiktor Frost zmierzyć musiał się z niezwykle przebiegłym seryjnym zabójcą – „bestią z Giewontu”, który urządził swoiste polowanie nie tylko na tatrzańskich turystów, ale również na ścigającego go policjanta. Nie sposób opisać wszystkiego, co przeżyć musiał bohater w czasie pogoni za mordercą, dość wspomnieć, że autor wyjątkowo zapamiętale łamał jego poszczególne kości i rzucał na pastwę kolejnych nałogów. Krótko mówiąc – Wiktor lekko nie miał. Kiedy więc nierówne starcie – z bestią i pomysłowością autora, dobiegło końca, Forst powinien w spokoju doczekać literackiej emerytury.

A jednak nic z tego! W Tatrach odnalezione zostają zwłoki pięciu kobiet, które zmarły na skutek uduszenia i spędziły dłuższy czas pod śniegiem. Kiedy na ciele jednej z ofiar odnalezione zostają ubrania dawnego komisarza, cała zakopiańska policja i krakowska prokuratura zadaje sobie pytanie „gdzie jest Wiktor Forst?”. I choć fabuła powieści przenosi nas do słonecznego hiszpańskiego Alicante, nie możemy pozwolić, aby zwiodły nas pozory. Bohater bynajmniej nie...

Wiktor Forst, którego mieliśmy okazję poznać w „Przewieszeniu” i któremu kibicowaliśmy w kolejnych tomach trylogii, wbrew wcześniejszym zapowiedziom autora, powrócił. I nie ukrywam, że jest to powrót, na który bardzo liczyłam i na który czekałam. Niesforny komisarz jest bowiem dla mnie polskim odpowiednikiem Harry’ego Hole i chyba ulubionym bohaterem wykreowanym przez Remigiusza Mroza.

W wydarzeniach opisanych w pierwotnej trylogii komisarz Wiktor Frost zmierzyć musiał się z niezwykle przebiegłym seryjnym zabójcą – „bestią z Giewontu”, który urządził swoiste polowanie nie tylko na tatrzańskich turystów, ale również na ścigającego go policjanta. Nie sposób opisać wszystkiego, co przeżyć musiał bohater w czasie pogoni za mordercą, dość wspomnieć, że autor wyjątkowo zapamiętale łamał jego poszczególne kości i rzucał na pastwę kolejnych nałogów. Krótko mówiąc – Wiktor lekko nie miał. Kiedy więc nierówne starcie – z bestią i pomysłowością autora, dobiegło końca, Forst powinien w spokoju doczekać literackiej emerytury.

A jednak nic z tego! W Tatrach odnalezione zostają zwłoki pięciu kobiet, które zmarły na skutek uduszenia i spędziły dłuższy czas pod śniegiem. Kiedy na ciele jednej z ofiar odnalezione zostają ubrania dawnego komisarza, cała zakopiańska policja i krakowska prokuratura zadaje sobie pytanie „gdzie jest Wiktor Forst?”. I choć fabuła powieści przenosi nas do słonecznego hiszpańskiego Alicante, nie możemy pozwolić, aby zwiodły nas pozory. Bohater bynajmniej nie przebywał tam na wakacjach…

Ciężko znaleźć innego współczesnego pisarza literatury popularnej, który tak bardzo polaryzowałby środowisko czytelnicze, jak Remigiusz Mróz. Mam wrażenie, że wobec tego autora nie sposób przejść obojętnie – albo jest się jego fanem i zapełnia koleje półki jego powieściami, albo zapamiętale krytykuje się go w zasadzie za wszystko – o to, że pisze za szybko, wydaje za dużo, robi wokół siebie zbyt wiele szumu czy nie jeździ na spotkania autorskie i spotkać go można tylko na targach książki dwa razy do roku (po „odstaniu” kilometrowej kolejki). Zarzuca mu się za słaby research czy niedopracowanie poszczególnych książek. Podnosi się, że ilość nie zawsze idzie z jakością, a pisane przez niego powieści powielają schematy znane z poprzednich.

I choć sama należę do fanów twórczości autora, muszę przyznać, że przynajmniej część stawianych mu zarzutów jest słuszna. W mojej cenie nie umniejsza to jednak podstawowego zadania, które tego typu literatura ma wypełniać – dostarczania rozrywki czytelnikom.

Sięgając po „Deniwelację” nie spodziewajcie się literackiej perełki, która zachwyci Was głębią poruszanych tematów czy kunsztem językowym autora. To nie jest tego typu literatura. Ta pozycja – podobnie jak pozostałe autorstwa Remigiusza Mroza, to papierowy odpowiednik filmu sensacyjnego, na który wybieramy się z przyjaciółmi w piątkowy wieczór. Idąc na ten film, nie spodziewamy się przecież, że okaże się on zdobywcą Złotej Palmy – co najwyżej ktoś przyznać mu może nagrodę za efekty specjalne. Podobnie autor pewnie nie odbierze nigdy literackiej nagrody Nike, ale już na liście bestsellerów największych księgarni mało kto będzie go w stanie przegonić.

Wiktor Forst, który powrócił w „Deniwelacji” to książkowy odpowiednik Bruce Willisa w „Szklanej pułapce” – choć wielokrotnie poturbowany i zniszczony przez życie wciąż znajduje siły by walczyć (na swój własny sposób i niekoniecznie zgodnie z zasadami prawa). Tym razem sprawa będzie miała dla komisarza osobisty wymiar, a porachunki z przestępcą okażą się trudniejsze niż te z Bestią. Od książki, jak zwykle z resztą w przypadku twórczości Remigiusza Mroza, ciężko będzie się oderwać do ostatniej strony, a zwroty akcji sprawią, że nasze ciśnienie kilkukrotnie niebezpiecznie podskoczy. Fani wcześniejszych części przygód komisarza nie poczują się z pewnością rozczarowani, a co do reszty? Jak to mówi dzisiejsza młodzież haters gonna hate.

Anna Szterleja

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1488)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 197
Pinkiman | 2017-05-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2017
Przeczytana: 18 maja 2017

Można dużo mówić o stylu pisania Mroza - przesyt ilością książek, do bólu wałkowane słownictwo pojawiające się w każdej powieści czy nawet zupełny odlot przy niektórych wydarzeniach. Tylko co z tego, jak jego powieści czyta się po prostu świetnie i nie można się oderwać.

Sporo myślałem nad tym, jaki był sens powrotu do tej (wydawałoby się) zamkniętej serii. Kwestia finansowa raczej nie wchodziła w rachubę zważywszy na to, ile powieści wychodzi w ciągu roku a każda jest bestsellerem. Fabularnie ciężko było to uzasadnić, ale furtka zostawiona w Trawersie jednak wystarczyła do stworzenia przesadzonego, ale wiarygodnego powrotu komisarza.

Poturbowany przez 3 poprzednie tomy Forst nosi znamiona tamtych wydarzeń, podobnie jak Harry Hole ma swoje traumy, ale nigdy nie traci instynktu do zagadek kryminalnych. A w tej powieści jest przednia. Nie sposób dojść do tego, jakie będzie miało rozwiązanie całość. Uczucie ciągłej niewiedzy towarzyszące do praktycznie końcówki książki było bardzo...

książek: 2039
ZaaQazany | 2017-05-19
Na półkach: Przeczytane, ZaaQ'17
Przeczytana: 19 maja 2017

Mróz rozpoczął nową serię pt.: Były komisarz wraca czyli cykl bez końca.

Książki Mroza od jakiegoś czasu traktuję jako „gumę do żucia dla oczu”. Za każdym razem kupuję, czytam i całkowicie zapominam o czym były. Jak zawsze bezsensowna, nabudowana, oparta na abstrakcyjnych splotach okoliczności i sytuacji. Ale, do diabła, za każdym razem kupuję kolejną nowość. W trakcie tych kilku godzin czytania wypadam z rzeczywistości. Odpoczywam. I chyba za bardzo się rozluźniłem, że aż nad nią usnąłem. Czytałem ponad tydzień, hahaha.
Forst… Forst… Forst…
Mam wrażenie, że istnieje w jakiejś alternatywnej rzeczywistości. Odporny na logikę i fizykę. Z takim też podejściem zabierałem się za 4 tom poczynań niezrównoważonego (czytaj: niezrównanego) byłego komisarza. No jak nic mamy do czynienia z klasycznym wątkiem sensacyjnym i namieszaną intrygą.

Podroczę się i zdradzę – w tym tomie nie będzie Szrebskiej… Albo będzie… Albo i będzie i nie będzie…

książek: 599
Nina | 2017-05-16
Na półkach: Przeczytane, Ebook, 2017
Przeczytana: 14 maja 2017

A mówiłam sobie - nie kupuj, nie czytaj, przecież masz już alergię na Mroza po co Ci to... Nie posłuchałam samej siebie no i mam. Nie podobało mi się i już, nie wywołało żadnych wrażeń, żadnych dreszczy, nie wciągnęło zupełnie. Ale próbowałam, naprawdę próbowałam być obiektywna, próbowałam myśleć, że to nie Mróz napisał, że to jakiś inny facet, daj mu szansę, mówiłam. Nie dało się. Nie chcę już więcej czytać Mroza, oprócz serii z Chyłką. Jeszcze jakieś dwie jego książki gdzieś tam leżą w odmętach mojego czytnika więc kiedyś się za nie zabiorę ale niczego nowego już nie kupię. Temu Panu już podziękujemy.

książek: 947
żurawie_origami | 2017-05-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2017
Przeczytana: 22 maja 2017

Chyba mam przesyt... Jak dla mnie za dużo. Za dużo zbiegów okoliczności, za dużo nieprawdopodobnych akcji, za szybko się wszystko działo.. Poprzednie tomy były miały swoje lepsze i gorsze momenty, czasem też dużo nieprawdopodobnych zdarzeń, ale podobały mi się bardzo, tutaj jak dla mnie już pan Mróz przekombinował aż za bardzo. Wiktor Forst niczym jakiś Batman albo inny super bohater, jedyny mogący "zbawić świat" (oczywiście mający swoje demony, z którymi walczy). Jak dla mnie za mało logiki. Za to uwielbiam komendanta Osicę :)
Następną część pewnie przeczytam, bo mam słabość do Autora, ale "Deniwelacja" jak dla mnie to słaba książka.

książek: 515
Kasia Sobańska | 2017-05-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 maja 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Niepotrzebna. Bez składu i logiki, a wręcz uwłaczająca inteligencji czytelnika. Choć tym razem autor zrezygnował z nadmiaru koszul w kratę i niemal sławnych już gum o smaku cynamonowym, nadal pozostaje w sferze absurdu. Forst już pewnie zawsze będzie karykaturą samego siebie, a lanie jakie dostał w poprzednich tomach, pozbawiło go resztek rozsądku. Zresztą tym razem również jest niemiłosiernie bity i poniewierany, zmianą jest tylko to, że nie jest w tym osamotniony, bo innym też się dostaje i to bez względu na płeć. Autor mataczy i plącze, z zamiarem zaskoczenia czytelnika, a jedyne co mu wychodzi to ośmieszenie bohaterów. Nie wiem kto jest w stanie w to uwierzyć. W połowie książki można się domyśleć o co chodzi, tylko nadal nie wiadomo po co. Zakończenie wzbudza śmiech i politowanie, na dodatek z nutką: jeszcze tu wrócę i wyciągnę trupa z szafy, o którym wszyscy już dawno zapomnieli. Jedynym normalnym okazuje się prokurator Aleksander Gerc, reszta patrzy w Forsta niczym w...

książek: 522
Magda | 2017-05-12
Przeczytana: 12 maja 2017

Moja opinia została pierwotnie opublikowana na moim blogu pod adresem

http://zakladkadoksiazek.pl/blog/2017/05/12/remigiusz-mroz-deniwelacja/#more-520


10 maja to data premiery czwartej części przygód komisarza Forsta.  Bardzo ucieszyłam się, gdy Remigiusz Mróz podał do  wiadomości publicznej informacje, że pojawi się kontynuacja cyklu. Trawers zakończył się w dość nietypowy sposób i zdecydowanie pozostawił autorowi furtkę do napisania kolejnych części.

"Nie przypuszczałam, że tak chorobliwie będę oczekiwała postępów w dochodzeniu. (...) Tymczasem teraz emocje są jeszcze większe niż podczas odbierania komuś życia. Dziwne. (...)"


Pod adresem wcześniejszych tomów pojawiło się wiele zarzutów, jednym z najczęściej przytaczanych był brak realizmu najbardziej sensacyjnych wątków. Mi osobiście nie przeszkadzało to w odbiorze książek. W Deniwelacji Remigiusz Mróz poszedł w zupełnie innym kierunku, co da się wyczuć już od pierwszych stron. Na zboczach Giewontu odnalezione zostają...

książek: 464
iwona525 | 2017-05-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 maja 2017

Utrata kontaktu z rzeczywistością zakończona pomyślenie!

Po trzech tomach przyszła kolej na Deniwelację ...i znowu to samo... traumatyczne przejścia Forsta z leczniczą siłą solanki z tle. Swoją drogą podobno solanka łagodzi migrenę i ból głowy, niestety komisarz to typowy przykład fuzji człowieka z cyborgiem i tylko heroina pozwala uśmierzyć migrenę ale, ale nic straconego ...T-A-D-A-M mamy kolejną kreację tym razem heroinisty!(swoją drogą kompletnie mi nie odpowiada - zaczynam podejrzewać lokowanie produktu;)

Motyw czwartej części jak i rozwiązanie z każdą kolejną stroną zanurzał mnie w bagnie absurdu i farsy.
"Przemiana" (?) Forsta z lekceważącego normy cynika po aborcji sumienia, w skrupulanta z poczuciem winy (ba! nawet obwiniającego się o wszystko) jest śmieszna i ocieka brakiem realizmu...a może to tytułowa "Deniwelacja"?

W każdym razie Forst już przeskoczył aż się mu z ....zakurzyło do kolejnej częśći "W pogodni za duchami"...

książek: 371
Iza | 2017-05-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 19 maja 2017

Tak myślałam.

Lepiej byłoby gdyby historia o komisarzu Forście skończyła się Trawersie.
Trylogia była mocna, nieprzewidywalna, wciągająca... a zakończenie całości zostawiało w czytelniku szok, niedopowiedzenie i odrobinę tajemnicy.

"Deniwelacja" niszczy to wszystko.
Skupia się na tym co dalej z Forstem. W tle majaczy jakaś kiepska sprawa kryminalna. Fabuła jest przewidywalna do bólu, aż zaśmiałam się w głos po przeczytaniu zakończenia.
W dodatku po przeczytaniu posłowia można wnioskować, że to nie koniec.

I tak z fenomenalnej trylogii Mróz zrobi tasiemca, który zbrzydnie każdemu i każdego zanudzi.
Zdecydowanie nie polecam.
Chyba lepiej pozostać na zakończeniu poprzedniego tomu.

książek: 1360
joaśka | 2017-06-13
Przeczytana: 13 czerwca 2017

Nie byłam w stanie ukończyć. A pisałam, panie Remigiuszu Mróz: rzadziej, ale lepiej. Takie tempo pisania musi dawać takie rezultaty. Nic, ale to nic mnie w tej powieści nie zaciekawiło. Nauczyłam się za to paru skomplikowanych pojęć, którymi autor co jakiś czas raczył czytelników. Z pewnością straciłam szansę na naukę kolejnych, ale stwierdziłam, że edukacja ta oznacza dalsze czytanie. Na takie poświęcenie nie było mnie stać.

książek: 374
Hana | 2017-05-29
Przeczytana: 29 maja 2017

Oczywiście najpierw sprawdziłam co znaczy tytuł książki. Słowo niwelować jest słowem prostym. Deniwelacja zaś ma większy stopień skomplikowania. I jakby trudniejsze jest :) W Zakopanym ktoś zabił Edytę – Edi. To zła kobieta była. Znaleziono też zwłoki innych dziewczyn. W górach. Jest duża sprawa do poprowadzenia. Tym bardziej, że przy zwłokach znaleziono ślady Forsta Wiktora. Ten zniknął jak kamfora. Gdzie się podział ? Do pracy przystępuje prokurator Dominika Wadryś- Hansen i Aleksander Gerc, po odsunięciu młodego prokuratora, Jacka Rapacza. Gerc ściga zajadle Forsta jako podejrzanego a Dominika raczej wręcz przeciwnie….. Jakaś babka- morderczyni komentuje z boku posunięcia prokuratury i działania policji. Ale o co chodzi? No cóż, trzeba poczytać. Napisane od tyłu, ale wyjaśnia wiele. Z czasem.
…………………………………………….
Mróz Remigiusz działa wg jednej z zasad pozytywistycznych tak ładnie wypowiedzianej przez panią Konopnicką „pójdź dziecię ja cię uczyć każę” a więc idź i...

zobacz kolejne z 1478 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Ucieknij z Forstem!

Wydawnictwo FILIA i Wyjście Awaryjne zapraszają do escape roomów nawiązujących do najnowszej powieści Remigiusza Mroza o komisarzu Forście - „Deniwelacja”. Zadaniem graczy jest ucieczka z pokoju u boku Wiktora Forsta. W pokojach nie brakuje odniesień do serii: ekskluzywnych zdjęć sprawy z Giewontu, gumy Big Red, starej koszuli Wiktora, tarczy strzelniczej Osicy i mnóstwa innych smaczków…


więcej
Patronaty tygodnia

Historia podbojów Boya-Żeleńskiego, biografia Konwickiego, powieść wyróżniona Premio Nacional de la Crítica, kolejne książki Olgi Rudnickiej i Remigiusza Mroza, przemyślana, głęboko poruszająca historia miłosna i reportaż o współczesnym ojcostwie – m.in. takie książki można znaleźć w tym tygodniu na półkach z nowościami w księgarniach. Po jakie tytuły warto sięgnąć? Sprawdźcie!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd