Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Konkurs na żonę

Cykl: Konkurs na żonę (tom 1)
Wydawnictwo: Książnica
7,2 (279 ocen i 114 opinii) Zobacz oceny
10
29
9
28
8
77
7
64
6
43
5
19
4
7
3
3
2
3
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324582655
liczba stron
304
język
polski

Młody prawnik z Krakowa, Hugo Hajdukiewicz, planuje jak najszybciej zmienić stan cywilny. Założenie rodziny przed trzydziestymi urodzinami to warunek narzucony mu w testamencie przez wuja. W poszukiwaniu idealnej kandydatki pomysłowy biznesmen wprowadza w życie plan „Żona”. Wkrótce poznaje młodziutką, nieśmiałą studentkę. Niedomyślająca się niczego dziewczyna szybko ulega urokowi przystojnego...

Młody prawnik z Krakowa, Hugo Hajdukiewicz, planuje jak najszybciej zmienić stan cywilny. Założenie rodziny przed trzydziestymi urodzinami to warunek narzucony mu w testamencie przez wuja. W poszukiwaniu idealnej kandydatki pomysłowy biznesmen wprowadza w życie plan „Żona”. Wkrótce poznaje młodziutką, nieśmiałą studentkę. Niedomyślająca się niczego dziewczyna szybko ulega urokowi przystojnego mężczyzny. Jednak misternie przygotowany plan matrymonialny niespodziewanie wymyka się spod kontroli…

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 550
Marta Tadych | 2017-05-11
Na półkach: 2017
Przeczytana: 06 maja 2017

Beata Majewska do tej pory znana była czytelnikom pod pseudonimem Augusta Docher, pod którym wydała trzy książki. Każda z nich przypadła mi do gustu, dlatego z chęcią sięgnęłam po jej najnowszą powieść „Konkurs na żonę”. Opis fabuły brzmiał zachęcająco, dlatego tym większą miałam na nią ochotę. Jak wypadła ta odsłona twórczości autorki?
(...)
Przyznać muszę, że początki z „Konkursem na żonę” nie należały do najłatwiejszych. Zaczęło się ciekawie, ale mój zapał szybko zaczął opadać. Tytułowy konkurs w ekspresowym tempie został rozstrzygnięty, bohaterowie wkrótce potem poznali się i tutaj zaczęły się schody. Mówiąc wprost, początkowo obydwoje poważnie działali mi na nerwy. Łucja jawiła mi się jako naiwna i nieco zdesperowana dziewczyna chwytająca pierwszego lepszego faceta, który okazał jej jakiekolwiek zainteresowanie, mimo iż zważywszy na jego zachowanie, powinna prędzej posłać go do diabła, aniżeli kontynuować znajomość. Hugo natomiast w mojej ocenie był niezdecydowanym bucem, który z jednej strony wie, że musi być miły, by zjednać sobie przychylność Łucji, a z drugiej zachowuje się oschle, czym w teorii powinien osiągnąć coś zupełnie przeciwnego. W teorii powinien, ale Łucja, niedoświadczona kompletnie, nie miała mu tego za złe. Takie początki nie wróżyły dobrze i nawet przez myśl mi przemknęło, że to chyba będzie pierwsza powieść tej autorka, która kompletnie nie przypadnie mi do gustu. Bałam się, czy w ogóle dotrwam do finału, skoro jej bohaterowie już na samym początku tak mnie drażnią.

Na szczęście okazało się, że moje obawy były przedwczesne, bo wkrótce historia zaczęła się rozkręcać i nabierać rumieńców, a Łucja i Hugo z czasem zyskali moją sympatię. „Konkurs na żonę” okazał się bardzo przyjemną, ciepłą opowieścią z całą gamą nietuzinkowych postaci. Główni bohaterowie totalnie zrehabilitowali się w moich oczach. Każde z nich pokazało oblicze tak różne od pierwszego wrażenia. Łucja to nie tylko skromna, pogodna dziewczyna ze wsi, to także zaradna i, kiedy trzeba, silna młoda kobieta. Hugo zaś, kiedy zrzucił maskę zimnego wyrachowania, okazał się być całkiem wrażliwym facetem, który potrafi walczyć o to, co jest dla niego ważne. Bardzo podobało mi się to, jak rozwinęły się te dwie postaci i jak z czasem ewoluowała ich relacja.

„Konkurs na żonę” to powieść o specyficznym, rzekłabym takim swojskim, ciepłym klimacie. Klimat ten książka zawdzięcza bardzo obrazowym opisom oraz przywiązaniu Łucji i jej rodziny, babci w szczególności, do rodzinnych tradycji. Akcja powieści rozgrywa się na przełomie kilku miesięcy i niezależnie, czy są to okolice Bożego Narodzenia i jarmark świąteczny, czy początek wiosny i leśna łąka skąpana słońcem, autorka potrafi słowami odmalować odpowiednią atmosferę, że wystarczy zamknąć oczy, a gotowe obrazy pojawiają się w wyobraźni. Klimat swojskości zaś, w moim odczuciu, tworzy w ogromnej mierze postać babci Łucji, która jest taką modelową babcią o złotym sercu, co to odpowiednio nakarmi i wspomoże dobrymi radami, których jest skarbnicą.

Powieść, mimo początkowych trudności, bardzo mnie wciągnęła, a kiedy rozkręciła się na dobre, nie mogłam się od niej oderwać. Nie brakuje w niej zaskakujących zwrotów akcji i sekretów z przeszłości, które nadają całej historii dodatkowego smaczku.
Sięgając po „Konkurs na żonę”, przekonana byłam, że jest to pojedyncza powieść. Nie wiedziałam wówczas, że to początek nowej serii, która, jak się później dowiedziałam, liczyć ma sobie cztery tomy. Już nie mogę doczekać się kolejnych części, bo historia Łucji i Hugona naprawdę ciekawie się rozwinęła, a zakończenie zaostrzyło mój apetyt na ciąg dalszy. Cieszę się, że również i tę odsłonę twórczości autorki mogę zaliczyć do udanych.

Jeśli poszukujecie lekkiej, przyjemnej powieści, która umili Wam wieczór, zwróćcie uwagę na „Konkurs na żonę”. Polecam!

http://zaczytana-dolina.blogspot.com/2017/05/konkurs-na-zone-beata-majewska.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Resisting Temptation

Cała seria jest świetna i dotychczas moim ulubieńcem był Sawyer Evans, ale po przeczytaniu tej części zmieniłam zdanie i na pierwszym miejscu wylądo...

zgłoś błąd zgłoś błąd