Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Czarna trasa

Tłumaczenie: Paweł Bravo
Cykl: Śledztwa Rocca Schiavone (tom 1)
Wydawnictwo: Muza
6,54 (70 ocen i 29 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
0
8
9
7
28
6
18
5
10
4
3
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Pista nera
data wydania
ISBN
9788328705272
liczba stron
288
słowa kluczowe
literatura włoska, kryminał
język
polski

Urodzony i wychowany w rzymskiej dzielnicy Trastevere, zastępca komendanta policji Rocco Schiavone nienawidzi jazdy na nartach, gór, śniegu i zimna. Gardzi wszelką odzieżą zimową i nie wyobraża sobie rezygnacji z eleganckiego obuwia. Największa wysokość, na jaką się wspiął w całym swoim życiu to mierzące 137 metrów Monte Mario, wzgórze będące najwyższym punktem w jego rodzinnym mieście....

Urodzony i wychowany w rzymskiej dzielnicy Trastevere, zastępca komendanta policji Rocco Schiavone nienawidzi jazdy na nartach, gór, śniegu i zimna. Gardzi wszelką odzieżą zimową i nie wyobraża sobie rezygnacji z eleganckiego obuwia. Największa wysokość, na jaką się wspiął w całym swoim życiu to mierzące 137 metrów Monte Mario, wzgórze będące najwyższym punktem w jego rodzinnym mieście. Tymczasem, po tym jak zadarł z niewłaściwymi ludźmi i wpadł w poważne tarapaty, zostaje zesłany do Doliny Aosty, alpejskiego miasteczka turystycznego położonego na pograniczu Włoch i Francji, daleko od ukochanego Rzymu. Na nartostradzie pod śladami skutera śnieżnego znaleziono zwłoki. I Rocco musi się zabrać do pracy. W lutym. W śniegu. I lodzie. Na wysokości 1500 metrów nad poziomem morza.

Rocco, gdy prowadzi śledztwo, jest jednak w swoim żywiole. Mimo przeciwności rzuca się w wir pracy, lawiruje wśród tras narciarskich, górskich schronisk i tramwajów napowietrznych, spotyka się z instruktorami jazdy na nartach i przewodnikami po Alpach. Zadanie utrudnia mu nieznajomość lokalnych obyczajów, dialektu i historii nowego miejsca zamieszkania, nie ułatwiają go również poczciwi mieszkańcy Aosty, chłodni, poważni, pracowici i pilnujący własnych spraw (poza kilkoma mieszkankami kurortu, gotowymi przyjąć Rocca bardzo ciepło).

Antonio Manzini, wnikliwy obserwator ludzkiej natury, pisze z przewrotnym humorem i odrobiną ironii. Kreuje porywającego bohatera – w fascynujący sposób łączącego w sobie południowe machismo, ekscentryzm i wrażliwość. Bezczelny, impertynencki i wulgarny, nie jest uprzejmy dla nikogo, nawet dla swych kochanek. Niepokorny i samowolny, gardzi zwierzchnikami i ich małostkowym przywiązaniem do regulaminów. Sam nie zawaha się nagiąć prawa, jeśli tak będzie mu wygodniej. Ale każdy, kto pozna go bliżej, chciałby mieć w nim przyjaciela. „Rocco Schiavone jest nieprzyjemny, szorstki, brutalny… Okropny i cudowny” – pisze Vogue.

Manzini porównywany jest do Andrei Camilleriego, Donny Leon i Henninga Mankella nie tylko ze względu na wyrazisty i wartki styl, ale i społeczne tło swoich powieści. W barwnej i nastrojowej serii kryminałów o Rocco Schiavonem, którą rozpoczyna „Czarna trasa”, Manzini przemyca opowieść o współczesnych Włoszech: o różnicach między północą a południem, miastem i wsią – reinterpretując włoską tradycję giallo, łączącą pełne smutku spojrzenie neorealizmu z prostackim humorem jednoaktowej farsy.

 

źródło opisu: muza.com.pl

źródło okładki: muza.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1106
almos | 2017-05-12
Przeczytana: 01 maja 2017

Kryminał włoski rekomendowany przez Andrea Camilleri, bohaterem jest policjant zesłany z Rzymu na północ Włoch i na każdym kroku demonstrujący pogardę dla owej północy; typ wybitnie antypatyczny. Mamy tu morderstwo w kręgach górsko-narciarskich, które nasz policjant rozwiązuje dosyć sprawnie. Jako kryminał rzecz jest poprawna, jako powieść psychologiczno-obyczajowa, raczej słaba.

Sięgnąłem po ten kryminał, bo został zarekomendowany przez mojego ulubionego włoskiego autora Andrea Camilleri. Głównym bohaterem książki jest podkwestor Rocco Schiavone, który za jakieś wykroczenie został zesłany z rodzinnego Rzymu na północ Włoch, do górzystego regionu Aosty. Schiavone to typ antypatyczny, lubuje się w przemocy fizycznej, pali trawkę w biurze, uwikłany jest w brudne interesiki. Jakoś tak podświadomie porównywałem Schiavone do komisarza Montalbano – bohatera powieści Camilleri, który ma swoje grzeszki i słabości ale jest typem zdecydowanie sympatycznym. Niestety, Schiavone za nic nie da się lubić: to po prostu chamidło, facet który bije świadków po twarzy, dla każdego ma złe słowo, ciągle podkreśla jaką to zsyłką jest dla niego praca w Aoście i jak wspaniale jest w Rzymie. Typowa jego odzywka do człowieka z Aosty: „Kiedy wy siedzieliście w jaskiniach i iskaliście sobie wszy, w Rzymie już było pełno pedałów”. Mogę sobie wyobrazić jak gość irytuje lokalnych, przez paralelę do aroganckich Warszawiaków na prowincji.

A intryga kryminalna jest taka, że zamordowany został mieszkaniec małej górskiej wioski, właściciel pensjonatu. Od razu nasz wicekwestor wyczuwa, że to sprawa lokalna i sprawcą musi być ktoś z miejscowych. Przy okazji, tło obyczajowe książki jest słabe, bo cała intryga dzieje się, jak już powiedziano, w małej górskiej wiosce, gdzie wszyscy wszystkich znają, a lokalsi otwarcie z naszym wicekwestorem rozmawiają i się wywnętrzają. To mało wiarygodne, bo w takich małych, zamkniętych społecznościach instynktownie nie ufa się obcym i nic im się nie mówi, no ale może Włosi są inni... Kulinarnie też tak sobie, mamy tylko risotto w barolo, ponoć świetne, ale bez szczegółów. W sumie obyczajowo słabiutko, może tylko rzecz jest ciekawa dla narciarzy zjazdowych, bo sporo tam o trasach, o ratrakach, instruktorach, wyciągach czy kolejkach linowych, ale to nie moja bajka.

Jeśli chodzi o psychologię, to też średnio, ciekawym typem jest tylko Schiavone, który kryje jakąś mroczną tajemnicę, związaną z karnym przeniesieniem, coś tam mówi podwładnemu, ale nie do końca mu się wierzy. Sprawa musi być związana z żoną, do której Schiavone stosunek ma dwuznaczny, delikatnie mówiąc.

Zatem jako kryminał książka jest OK, ale tło obyczajowe czy psychologiczne takie sobie, no i ten antypatyczny bohater... W porównaniu do Camilleri słabowato...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziewczyna z Dzielnicy Cudów

Książka jest świetna. Jest w niej dużo przekleństw i przemocy, ale dla osób w wieku od 16 lat nie powinno to aż tak bardzo przeszkadzać w lekturze. Ja...

zgłoś błąd zgłoś błąd