Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Konklawe

Tłumaczenie: Andrzej Szulc
Wydawnictwo: Albatros
6,95 (752 ocen i 182 opinie) Zobacz oceny
10
29
9
58
8
154
7
253
6
178
5
42
4
21
3
14
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Conclave
data wydania
ISBN
9788379859443
liczba stron
336
język
polski
dodał
Omega30

W Watykanie umiera propagujący ideę Kościoła ubogiego, znienawidzony przez Kurię papież. Misja przeprowadzenia konklawe przypada w udziale mającemu za sobą kryzys wiary dziekanowi kolegium kardynalskiego, kardynałowi Lomeliemu. Do wzięcia udziału w wyborach uprawnionych jest stu siedemnastu kardynałów, lecz tuż przed rozpoczęciem głosowań w Domu Świętej Marty pojawia się kolejny, nieznany...

W Watykanie umiera propagujący ideę Kościoła ubogiego, znienawidzony przez Kurię papież. Misja przeprowadzenia konklawe przypada w udziale mającemu za sobą kryzys wiary dziekanowi kolegium kardynalskiego, kardynałowi Lomeliemu. Do wzięcia udziału w wyborach uprawnionych jest stu siedemnastu kardynałów, lecz tuż przed rozpoczęciem głosowań w Domu Świętej Marty pojawia się kolejny, nieznany nikomu kardynał Benitez z Filipin, którego zmarły papież podniósł do tej godności w tajemnicy przed watykańskimi urzędnikami.

Zamknięci we wnętrzu Kaplicy Sykstyńskiej elektorzy modlą się o to, by Duch Święty oświecił ich i pomógł dokonać właściwego wyboru, bardzo szybko jednak obok toczącego się od dziesięcioleci sporu tradycjonalistów i liberałów zaczynają się między nimi całkiem ziemskie intrygi i knowania. Lomeli musi rozstrzygnąć w swoim sumieniu, czy jako dziekan kolegium ma się ograniczać wyłącznie do spraw organizacyjnych, czy też spróbować wpłynąć na przebieg głosowania poprzez ujawnienie mrocznej przeszłości głównych pretendentów. Ostateczny wynik konklawe okaże się jednak i tak nie całkiem zgodny z jego intencjami.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 251
Stanisław Pawelski | 2017-05-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 20 maja 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

"Watykańska wersja 'House of cards' - THE TIMES"
"Napisany z werwą, pełen napięcia i zaskakujących zwrotów akcji thriller autorstwa prawdziwego mistrza narracji - THE MAIL ON SUNDAY"
(cytaty z okładki)

Thriller? Serio????

Umiera papież. Zbiera się konklawe. Kardynałowie "pod natchnieniem Ducha Świętego" będą wybierać nowego biskupa Rzymu. Oczywiście żadna z Osób Trójcy Świętej nie ingeruje tam, gdzie w grę wchodzi polityka, pieniądze, wpływy, władza, skandale. No, ale thriller. Więc trupy, tajemnice, dreszczyk emocji, przewracanie kartek z wypiekami na twarzy. No więc czytam. Wciąga, owszem. Czyta się szybko, płynnie. Autor fantastycznie opisuje jak wygląda konklawe "od kuchni". Ze szczegółami prawie. No, ale w połowie książki zaczynam się zastanawiać, gdzie ta intryga? Gdzie trupy? Gdzie to coś, co wciąga? A może to ten kardynał znikąd? Albo Afrykańczyk zamieszany w skandal seksualny? Lub Wenecjanin winien symonii? No, gdzie jest ten thriller?! Bo jak dotąd 'nihil novi sub sole'.

Gdzie jest ten thriller??????

Ano nie ma go. Thrillerem jest chyba po prostu konklawe za zamkniętymi drzwiami, które i tak obserwujemy. Niemoc purpuratów w podjęciu decyzji i pojawiające się skandaliki. Autor pod koniec książki, trzy rozdziały przed finałem, sięga po "deus ex-machina", by rozwiązać impas, który sam zapoczątkował w swym opowiadaniu. Coś, co ma przyspieszyć decyzję kardynałów i pozwolić na postawienie ostatniej kropki nad "i". Widać wydawca się niecierpliwił, lub maszynopis zaczął niebezpiecznie puchnąć. Poczułem się jak podczas lektury Harrego Pottera, kiedy to bohater nagle otrzymywał pomoc znikąd w walce ze złem, której samodzielnie by nie wygrał.

No i jeszcze ten totalnie ze sklepienia Kaplicy Sykstyńskiej wyssany "smaczek" dotyczący nowego papieża. Rzecz totalnie niepotrzebna i pasująca jak pięść do nosa. Czytałem ten fragment trzykrotnie, bo nie mogłem uwierzyć. Ręce opadły.

Thriller? Serio???? Nie. Czytadło.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Metro 2035

W ostatniej części trylogii „Metro” autor pozwolił sobie odlecieć od koncepcji książki, którą można by zaliczyć do gatunku sci-fi i poszedł bardziej w...

zgłoś błąd zgłoś błąd