Krzyżowiec

Wydawnictwo: Novae Res
6,91 (44 ocen i 23 opinie) Zobacz oceny
10
4
9
4
8
7
7
11
6
8
5
7
4
3
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380833531
liczba stron
376
język
polski
dodał
NovaeRes

Nie ma nic groźniejszego niż cud, a cudem jest Ziemia Święta. Średniowiecze, czas wypraw krzyżowych i walk o wyzwolenie Jerozolimy z rąk muzułmanów. W bitwie pod Antiochią stoczonej w 1098 r. z armią atabega Kurbughi ginie jeden z walecznych, acz okrutnych krzyżowców. Nie umiera jednak zupełnie. Nie żyje, ale też jego ciało nie zamienia się w proch. Musi na ziemi odpokutować grzechy, nim...

Nie ma nic groźniejszego niż cud, a cudem jest Ziemia Święta.

Średniowiecze, czas wypraw krzyżowych i walk o wyzwolenie Jerozolimy z rąk muzułmanów. W bitwie pod Antiochią stoczonej w 1098 r. z armią atabega Kurbughi ginie jeden z walecznych, acz okrutnych krzyżowców. Nie umiera jednak zupełnie. Nie żyje, ale też jego ciało nie zamienia się w proch. Musi na ziemi odpokutować grzechy, nim trafi na Sąd Ostateczny.
Rycerz podejmuje długą i żmudną wędrówkę przez Europę, w której szaleje dżuma. Przez mroźne góry, niebezpieczne lasy i zdradliwe bagna wędruje do Jerozolimy, ku Bożemu Grobowi – po odpuszczenie grzechów. W czasie tej pątniczej pielgrzymki stara się swoją zapalczywą naturą kierować tak, by nie zabijać dla zaspokojenia zewu krwi. Miecz w jego ręku staje się również narzędziem czynienia dobra. Trudna to wyprawa, i dla ciała, i dla ducha.

 

źródło opisu: zaczytani.pl

źródło okładki: zaczytani.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 475
DeVi | 2017-07-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 20 listopada 2016

Bezimienny Rycerz wychodzi z klasztoru, w którym spędził jakiś czas, by rozpocząć swoja podróż do Jerozolimy, gdzie chce odpokutować swoje grzechy. Wyrusza w długą i naprawdę trudną podróż przez Średniowieczną Europę. Czeka go wiele nieprzyjemnych niespodzianek, walk, spotkań i rozstań. Może się wydawać, że wyprawa jak każda inna. Czy to początek czasów średniowiecza, renesans, czy odrodzenia. Bez różnicy. A jednak jest. Po pierwsze: jedyny środek transportu to stary koń i nogi właściciela. Po drugie: jest się nieśmiertelnym niemową. Niby nie żyje, ale stąpa po ziemi. Więc…. O co tutaj chodzi?

Przyznam, że pierwsze sto stron szło mi powoli, ale nie opornie. Po prostu potrzebowałam czasu i skupienia. Taka też jest ta pozycja – wymagająca. Trzeba wysilić swoje szare komórki, by nie pogubić się i zrozumieć sens słów. Czy to oznacza, iż autor pisze skomplikowanie? Nie. Tworzy takie zdania, dzięki którym nasza wyobraźnia ma ogromne pole do popisu. Naprawdę. Kiedy się już wciągnęłam i czytałam po ponad stron naraz oniemiałam jak można tak używać słów. Bo najlepszym smaczkiem jest fakt braku prawie jakichkolwiek dialogów. Jest ich niewiele. Głównie to nawet monologi. Wszystko co dzieje się w głowie, co widzi Rycerz, co wspomina znajduje się w opisach. Ale już kiedyś czytałam podobna książkę i co najśmieszniejsze miałam tak samo. Im dalej tym lepiej.

Sam bohater jest bardzo charakterystyczną postacią. Jest martwy. Coś trochę jak na wzór zombie, czy nekromanckich golemów. Chodzący trup ze świadomością. Zwierzęta również mogą takie być. Umie walczyć, ma w sobie wielką rządzę krwi i śmierci. Zjada żar z ognia. A kiedy jest taka potrzeba chowa się pod ziemią czy innym kącie przy przespać spokojnie noc pełną potworów. W głowie huczy mu głos mówiący jak być powinno i jak się zachowywać. Jego stare Ja. Dość niespotykany pomysł na wizje świata? To jeszcze nic. Europa jest chora na dżumę. To świństwo panoszy się wszędzie. Nie oszczędza nikogo. Prócz Rycerza. W końcu jest martwy. (tak tu się uśmiałam pod nosem). Ale ciągnijmy dalej. Czym się płaci w tym świecie? Palcami, dłonią, ręką, stopą, nogą a nawet gałkami ocznymi. Nos i uszy też się przydadzą. Dla każdego coś się znajdzie. Chyba, że masz sporo srebrników to akurat zmienia postać rzeczy.

Jak w takim razie z akcją, skoro nie ma dialogów? A tu niespodzianka. Jak wspomniałam są opisy. Są one tak szczegółowe, tak kolorowe i idealnie wykreowane, że aż dech zapiera w piersi. Kiedy walczy, znamy każdy ruch. Kiedy wędruje, poznajemy okolice. Gdy słucha głosów w głowie, czytamy jego myśli. Wciągnięcie się wcale nie było takie trudne. Czas zajęła tak naprawdę przyzwyczajenie się do formy i zrozumienie o co tak naprawdę chodzi w fabule. Ale bądźmy szczerzy: tak jest wszędzie.

Podsumowując: Jest to powieść dla osób lubiących historię, średniowiecze, nieco małe ogniki fantasy oraz zaczytujące się dokładnie w cały sens fabularny. To nie jest zwykła obyczajówką, którą hop siup przelecimy, odprężymy i odłożymy. To nieco innego rodzaju literatura. Wymagająca, ale dająca wiele z siebie. Kto uwielbia wyobrażać sobie sceny odbywające się w powieściach ma idealną ku temu okazję czytając Krzyżowca. Polecam!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Szczęście za horyzontem

„… Czuła się winna. Namieszała mu w głowie nocnymi rozmowami, zburzyła kruchy spokój tego domu. Wydawało jej się, że uratowała rodzinę przed katastrof...

zgłoś błąd zgłoś błąd