Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Grzesznik IV

Mechaniczna ćma

Wydawnictwo: Videograf SA
7,13 (31 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
4
8
10
7
7
6
2
5
2
4
2
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788378355670
liczba stron
304
kategoria
horror
język
polski
dodała
giovanna

Pierwszy duch przyszedł do Celiny, gdy miała zaledwie jedenaście lat i mieszkała w sierocińcu. Dzięki jej wizji udało się odkryć ciało zaginionego mężczyzny, natomiast ona sama znalazła nowy dom. Z czasem obdarzona nadzwyczajnymi zdolnościami dziewczyna nawiązuje bliską współpracę ze sławnym okultystą, uwikłanym w tragiczną historię z przeszłości. Pewnego dnia poznaje młodego...

Pierwszy duch przyszedł do Celiny, gdy miała zaledwie jedenaście lat i mieszkała w sierocińcu. Dzięki jej wizji udało się odkryć ciało zaginionego mężczyzny, natomiast ona sama znalazła nowy dom. Z czasem obdarzona nadzwyczajnymi zdolnościami dziewczyna nawiązuje bliską współpracę ze sławnym okultystą, uwikłanym w tragiczną historię z przeszłości. Pewnego dnia poznaje młodego zegarmistrza-artystę oraz utalentowaną włoską malarkę, która specjalizuje się w portretowaniu umarłych. To przypadkowe spotkanie bezpowrotnie odmieni życie całej trójki. Mechaniczna ćma to kolejna powieść autorki Augusta Nachta i Krzyku Persefony, osadzona w realiach Krakowa z przełomu XIX i XX wieku. Pisarka eksploruje w niej – wraz z czytelnikiem – tajemniczy labirynt ludzkich pragnień i obsesji oraz nieuchwytnych demonów, jakie czyhają na drodze do ich realizacji.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Grzegorz książek: 269

W ciemną noc

Joanna Pypłacz zabiera czytelnika do pogrążonego w pesymizmie i mroku Krakowa XIX wieku, ale tak naprawdę, miejsce jest tu nieistotne, ważne jest wszystko to, co zamknięte w zimnych pokojach
i w przestrzeniach brukowanych uliczek.

Bohaterki są iście „śmiertelne”, Celina potrafi rozmawiać z duchami, a Anabell maluje pośmiertne portrety. Jednak żadna z bohaterek nie potrafi wyjść na prowadzenie, przejąć kontroli nad powieścią. Zamykają się w swoich światach i snują własne opowieści, bo to bohaterki pełne bagażu doświadczeń. Celina próbuje nawiązać kontakt ze swoją zmarłą matką i to staje się myślą przewodnią i małą tajemnicą do rozwiązania. A co z tym wszystkim ma wspólnego malarka zmarłych
i zegarmistrz? trzeba przeczytać samemu...Ich drogi się splatają, zazębiają jak trybiki
w mechanicznych zabawkach zegarmistrza.

Akcja snuje się z kartki na kartkę, niespiesznie kawałek po kawałku tworzy całość, która skrzętnie została pokrojona przez pisarkę i ujawnia się po trochu to tu, to tam. Trochę w warsztacie zegarmistrza, trochę w zacisznej pracowni Anabell, a trochę wśród świec przy okrągłym stole.

Powieść trzymana za zasłoną, w domysłach, w kontekstach, w rozproszonych historiach i mimo, że
w połowie zaczyna do siebie wszystko przywierać, to historia staje sie nużąca i smutna, bo to opowieść o nieszczęśliwych ludziach, deszczu i ciemności, ale też i o nadziei, którą daje spotkanie
z Celiną-medium, albo i radości z obrazu Anabell, bo przywołał wspomnienia kogoś, kogo już nie...

Joanna Pypłacz zabiera czytelnika do pogrążonego w pesymizmie i mroku Krakowa XIX wieku, ale tak naprawdę, miejsce jest tu nieistotne, ważne jest wszystko to, co zamknięte w zimnych pokojach
i w przestrzeniach brukowanych uliczek.

Bohaterki są iście „śmiertelne”, Celina potrafi rozmawiać z duchami, a Anabell maluje pośmiertne portrety. Jednak żadna z bohaterek nie potrafi wyjść na prowadzenie, przejąć kontroli nad powieścią. Zamykają się w swoich światach i snują własne opowieści, bo to bohaterki pełne bagażu doświadczeń. Celina próbuje nawiązać kontakt ze swoją zmarłą matką i to staje się myślą przewodnią i małą tajemnicą do rozwiązania. A co z tym wszystkim ma wspólnego malarka zmarłych
i zegarmistrz? trzeba przeczytać samemu...Ich drogi się splatają, zazębiają jak trybiki
w mechanicznych zabawkach zegarmistrza.

Akcja snuje się z kartki na kartkę, niespiesznie kawałek po kawałku tworzy całość, która skrzętnie została pokrojona przez pisarkę i ujawnia się po trochu to tu, to tam. Trochę w warsztacie zegarmistrza, trochę w zacisznej pracowni Anabell, a trochę wśród świec przy okrągłym stole.

Powieść trzymana za zasłoną, w domysłach, w kontekstach, w rozproszonych historiach i mimo, że
w połowie zaczyna do siebie wszystko przywierać, to historia staje sie nużąca i smutna, bo to opowieść o nieszczęśliwych ludziach, deszczu i ciemności, ale też i o nadziei, którą daje spotkanie
z Celiną-medium, albo i radości z obrazu Anabell, bo przywołał wspomnienia kogoś, kogo już nie ma.

Momentami fantasmagoryczna fabuła, prowadzi swych bohaterów do katastrofy, pisarka popycha ich z nostalgii w nostalgię, bo mimo, że na końcu niejasności stają się jasne, to nie wiele to zmienia. Powieść narracją i chłodem nawiązuje do powieści gotyckich, jednak zabrakło trochę języka, zabrało historii i nie było dreszczy...

Grzegorz Śmiałek

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (149)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1524
Piotr | 2017-05-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 maja 2017

"Mechaniczna ćma" pozostanie we mnie na długo. Z kilku powodów. Pierwszy to język. Autorka operuje niezwykle pięknym, barwnym językiem, a przy tym nie nadużywa ozdobników. Drugi powód to fabuła. Ta nie jest banalna. Cofamy się na przełom XIX i XX wieku. Poznajemy Celinę - osobę na wskroś niezwykłą, będącą medium w kontaktach ze zmarłymi. Celina nawiązuje współpracę ze znanym okultystą. Pomaga innym, ale nie jest w stanie porać się ze swoją tragiczną przeszłością.
Annabella portretuje wyłącznie zmarłych, przywracając swoim klientom nić wiążącą ich z przeszłością. Jej obrazy są niezwykle realistycznie, paradoksalnie postacie wyglądają jakby spali, a przy tym były żywe. Pojawiające się kolejne postacie wprowadzają czytelnika w niezwykle mroczny, ale przy tym realistyczny opis Krakowa i jego mieszkańców.


Autorka zachwyciła mnie formą. Jej książka jest dopracowana, a całość niesie ponadczasowy przekaz. Trudno było mi się oderwać od tej lektury, która zachwyciła mnie sceną seansu...

książek: 1090
Sandra Jasona | 2017-08-02
Przeczytana: 02 sierpnia 2017

Mistyczna opowieść o duchach, przeznaczeniu, splataniu się losów ludzkich. Niestety nie porwała mnie, mimo, że kończyłam ją o północy, a u mnie burza z piorunami się zaczęła. Nie ukrywam autorka ma dar pisania, przenoszenia w czasy odległe, odzwierciedla nastrój, trochę tajemniczości. Historia była dla mnie dość przewidywalna, nie wiem dlaczego książka jest w kategorii horror, chociaż nie czytam horrorów i może tak one wyglądają. Nie zrażajcie się moją opinią, przeczytajcie sami.

książek: 512
AlicjaC | 2017-03-31
Na półkach: Ulubione

Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że "Mechaniczna ćma" to najlepsza powieść autorki. Przede wszystkim jest najlepiej dopracowana. Chodzi mi tu nie tylko o stronę językowo-stylistyczną, ale - przede wszystkim - o fabułę. "Mechaniczna ćma" to klasyczna powieść z tajemnicą, a nawet z kilkoma, która trzyma w napięciu od początku aż do samego (dość zaskakującego) zakończenia. Ponadto, można w niej znaleźć całą galerię osobowości, między innymi ekscentrycznego starego Włocha i jego córkę-artystkę, genialnego zegarmistrza, sławnego spirytystę oraz wysoko sytuowanego policjanta-nieudacznika. Niesamowita kombinacja, prawda? Szczerze polecam tę powieść każdemu, kto lubi nie tylko takie klimaty, ale po prostu ciekawe książki z duszą.

książek: 862
Milena | 2017-05-02
Na półkach: 2017
Przeczytana: 02 maja 2017

Tym razem za mną podróż do innej epoki. Akcja książki bowiem dzieje się w XIX-wiecznym Krakowie. Celina jest młodą kobietą, a dokładniej medium. Potrafi bowiem nawiązać kontakt ze zmarłymi, czym pomaga innym odnaleźć spokój po stracie bliskiej osoby. Jednak najbardziej kobieta marzy porozmawiać ze swoją zmarłą matką, bez skutecznie. To właśnie te ciągłe nieudane próby kształtują jej osobowość. Widać po za tym, że się nie poddaje, ciągle próbuje na nowo. Oprócz niej mamy do czynienia również innych bohaterów, którzy nadają ostateczny charakter całej historii. Annabell jest malarką, jednak nie taką do końca zwykłą, ponieważ maluje osoby, których już nie ma na świecie. Leonard jest natomiast zegarmistrzem. Nie chcę w tym wypadku się rozpisywać, aby to właśnie wam pozostawić jak najwięcej. Kiedy już zdecydujecie się na tą książkę, a mam nadzieje, że tak będzie, bo warto, sami będziecie poznawać ten świat i zastanawiać się nad pobudkami bohaterów.

W oko wpadła mi również okładka...

książek: 133
halmanowa | 2017-04-06
Przeczytana: 04 kwietnia 2017

Lubicie podróżować? Ja uwielbiam! Jednak moje wojaże wyglądają nieco inaczej, niż u zwykłych podróżników. Taką nietypową możliwość daje mi świat literatury. Książki są dla mnie swoistym mostem do tajemniczych miejsc, nieodgadnionych zjawisk i intrygujących osobowości. Często przekraczam ten most, licząc na kolejną fantastyczną przygodę. Porzucam rzeczywistość na rzecz fikcji, ale emocje, które mi towarzyszą, są w stu procentach realne. Lektura "Mechanicznej ćmy" również dostarczyła mi wielu niezapomnianych wrażeń, przenosząc mnie do urokliwego Krakowa z przełomu XIX i XX wieku. To, czego byłam świadkiem w trakcie tej czytelniczej podróży, pozostanie ze mną na długi czas.

Główną bohaterką powieści jest Celina, młoda kobieta o niezwykłych, nadprzyrodzonych umiejętnościach, które pozwalają jej komunikować się z duchami. Od wielu lat pracuje jako medium, pomagając innym ludziom uporać się ze stratą bliskiej osoby. Mimo to nie potrafi przynieść ukojenia samej sobie. Próby kontaktu z...

książek: 353
RosaCzyta | 2017-05-13
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 12 maja 2017

Joanna Pypłacz stworzyła nietuzinkową powieść grozy. Z jednej strony wątek duchów i nawiedzeń przez zmarłych, może się wydać dość oklepany, jednak Autorce udało się wnieść w tego typu historię nową wartość. Właściwie skuszę się na stwierdzenie, że rozsądzać o tej książce można w sposób dwojaki, ponieważ mamy tutaj połączenie, co najmniej dwóch gatunków, w którym żaden nie ustępuje miejsca drugiemu. Mianowicie, jest to owszem powieść grozy, i możemy z powodzeniem oceniać ją pod tym kątem, jednak jest to też powieść obyczajowa. Cechy obu tych typów gatunków zostały skrupulatnie ze sobą połączone i splecione w sposób nierozerwalny tak, że bez jednego nie sposób mówić o drugim.

Powieść przesiąknięta jest mistycznym klimatem, tajemnicą. Niezwykłe tło XIX wiecznego Krakowa wciąga i maluje się w czytelniku gęstą atmosferę. Autorka upatrzyła sobie styl gotycki w delikatnej odsłonie grozy. Książka nie jest bardzo przerażająca, ale powoli buduje napięcie, spiętrza je z emocjami, które...

książek: 4623
Pokrecona | 2017-06-02
Na półkach: Przeczytane 2017 rok
Przeczytana: 15 maja 2017

Jestem zachwycona i jednocześnie dumna z tego, że poznaję coraz więcej polskich autorów, którzy naprawdę rewelacyjnie piszą!

Zacznę od okładki, która mnie zaczarowała i przyciągała niczym światło ćmę. Nie dość, że okładka magiczna, to jeszcze i tytuł intrygujący oraz idealnie pasujący do treści książki.
Muszę koniecznie napisać o klimacie tej książki.
Jest wspaniały, przesiąknięty grozą oraz tajemnicą. Klimatyczne opisy dwudziestowiecznego Krakowa sprawiają, że można wędrować uliczkami razem z bohaterami. Wszystko jest wręcz mistyczne.
Idealnie dopracowana podróż literacka!!

Więcej na blogu http://przystanekszczescia.blogspot.com/2017/06/mechaniczna-cma-joanna-pypacz.html

książek: 122
TysiącŻyćCzytelnika | 2017-05-03
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 03 maja 2017

Myślałam, że nie ma rzeczy, która mogłaby mnie zdziwić podczas czytania. W końcu rzeczy byłam w Krakowie nie raz, polskich książek przez moje ręce także przewinęło się już dość sporo - co nowego mogłoby mnie tu uderzyć? Okazało się, że nie wiedziałam absolutnie nic przed zaczęciem tej książki.

Celina wychowała się w sierocińcu. Dopiero gdy jako dziecko zobaczyła ducha i pomogła w rozwiązaniu zagadki kryminalnej została zaadoptowana. Teraz zajmuje się śmiertelnie chorą matką. Natomiast Anabella specjalizuje się w malowaniu portretów. Głównie osób zmarłych. Dzięki niej ostatnia iskierka życia wstępuje we wspomnienia rodzin osób, które swoje miejsce już odnalazły w niebie. Co takiego zetknie dwie dziewczyny oraz jakie to przyniesie skutki?


Na wstępie muszę zaznaczyć, że mam mieszane uczucia. Pomimo tego, że odczekałam całą dobę przed napisaniem tej recenzji, a nawet przeczytałam inną książkę na rozluźnienie, by mi z lekka odświeżyła umysł, to nadal naprawdę, naprawdę nie mam...

książek: 675
Rudaczyta | 2017-03-15
Na półkach: Przeczytane

"To, co uważamy za szczęście, to zwykła utopia i złudne uogólnienie. Istnieją tylko ulotne lśnienia... Ludzie je ustawicznie ścigają, lecą do nich jak ćmy do płomienia świecy".

Kraków. Marzec 1900 roku. Kobieta medium, malarka zmarłych oraz zegarmistrz. Oryginalni, intrygujący i nieświadomi tego, że jedno spotkanie odmieni całe ich życie. Troje indywiduów: do Celiny zwracają się znękane, przygniecione ciężarem smutku, nierzadko także wyrzutami sumienia osoby, które nie zdążyły pożegnać się ze zmarłymi bliskimi. Młoda kobieta odbiera sygnały ze świata umarłych, wizualizuje obrazy, które powracają w snach oraz na jawie, kiedy osłabiony bezsennością i znękany dniem codziennym organizm staje się podatny na iluminację. Paradoksalnie, jedyną osobą, której nie może pomóc Celina jest ona sama, ponieważ od wielu lat próbuje zainicjować więź ze zmarłą matką. Bezskutecznie. Te nieudolne próby kładą się cieniem na jej życiu. Annabella ma niesamowity zmysł artystyczny, maluje przepiękne...

książek: 207
Molinka Książkowa | 2017-05-17
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 17 maja 2017

Ćma owad, który wiele razy podczas ciepłego letniego wieczoru odwiedza nas w naszych domach. Bezwiednie błądzi szukając ciepła przy starej lampie bądź rozgrzanej świecy, nie braknie jej także emanującego ciepłem żyrandola tuż nad sufitem. Nie stroni nawet od płomyków ogniska tańczących nad pomarańczowym ogniem, choć czasem takie eskapady kończą się dla niej niepomyślnie.

Gdy Celina była jeszcze małą dziewczynką po raz pierwszy została nawiedzona przez duchy, pomagając odnaleźć ciało zmarłego. Dzięki swojej nadprzyrodzonej umiejętności zyskała nową rodzinę, a pozyskany dar traktowała jako umiejętność, którą warto wykorzystać w dobroczynnych czynach. Wiele razy młoda dziewczyna sprzyjała innym, którzy nie zdążyli pożegnać się z bliskimi. Pewnego dnia podczas wizyty u zegarmistrza napotyka na swojej drodze malarkę, ich losy wcale nie zetknęły się przypadkiem, zwiastują bowiem wiele niekoniecznie dobrych wydarzeń.

" Podobnie jak ludzkie marzenia, ćmy również latają...

zobacz kolejne z 139 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd