Wyzwanie czytelnicze LC

Mechaniczna ćma

Wydawnictwo: Videograf SA
6,48 (75 ocen i 27 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
6
8
13
7
18
6
16
5
10
4
2
3
4
2
3
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788378355670
liczba stron
304
kategoria
horror
język
polski
dodała
giovanna

Pierwszy duch przyszedł do Celiny, gdy miała zaledwie jedenaście lat i mieszkała w sierocińcu. Dzięki jej wizji udało się odkryć ciało zaginionego mężczyzny, natomiast ona sama znalazła nowy dom. Z czasem obdarzona nadzwyczajnymi zdolnościami dziewczyna nawiązuje bliską współpracę ze sławnym okultystą, uwikłanym w tragiczną historię z przeszłości. Pewnego dnia poznaje młodego...

Pierwszy duch przyszedł do Celiny, gdy miała zaledwie jedenaście lat i mieszkała w sierocińcu. Dzięki jej wizji udało się odkryć ciało zaginionego mężczyzny, natomiast ona sama znalazła nowy dom. Z czasem obdarzona nadzwyczajnymi zdolnościami dziewczyna nawiązuje bliską współpracę ze sławnym okultystą, uwikłanym w tragiczną historię z przeszłości. Pewnego dnia poznaje młodego zegarmistrza-artystę oraz utalentowaną włoską malarkę, która specjalizuje się w portretowaniu umarłych. To przypadkowe spotkanie bezpowrotnie odmieni życie całej trójki. Mechaniczna ćma to kolejna powieść autorki Augusta Nachta i Krzyku Persefony, osadzona w realiach Krakowa z przełomu XIX i XX wieku. Pisarka eksploruje w niej – wraz z czytelnikiem – tajemniczy labirynt ludzkich pragnień i obsesji oraz nieuchwytnych demonów, jakie czyhają na drodze do ich realizacji.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Grzegorz książek: 294

W ciemną noc

Joanna Pypłacz zabiera czytelnika do pogrążonego w pesymizmie i mroku Krakowa XIX wieku, ale tak naprawdę, miejsce jest tu nieistotne, ważne jest wszystko to, co zamknięte w zimnych pokojach
i w przestrzeniach brukowanych uliczek.

Bohaterki są iście „śmiertelne”, Celina potrafi rozmawiać z duchami, a Anabell maluje pośmiertne portrety. Jednak żadna z bohaterek nie potrafi wyjść na prowadzenie, przejąć kontroli nad powieścią. Zamykają się w swoich światach i snują własne opowieści, bo to bohaterki pełne bagażu doświadczeń. Celina próbuje nawiązać kontakt ze swoją zmarłą matką i to staje się myślą przewodnią i małą tajemnicą do rozwiązania. A co z tym wszystkim ma wspólnego malarka zmarłych
i zegarmistrz? trzeba przeczytać samemu...Ich drogi się splatają, zazębiają jak trybiki
w mechanicznych zabawkach zegarmistrza.

Akcja snuje się z kartki na kartkę, niespiesznie kawałek po kawałku tworzy całość, która skrzętnie została pokrojona przez pisarkę i ujawnia się po trochu to tu, to tam. Trochę w warsztacie zegarmistrza, trochę w zacisznej pracowni Anabell, a trochę wśród świec przy okrągłym stole.

Powieść trzymana za zasłoną, w domysłach, w kontekstach, w rozproszonych historiach i mimo, że
w połowie zaczyna do siebie wszystko przywierać, to historia staje sie nużąca i smutna, bo to opowieść o nieszczęśliwych ludziach, deszczu i ciemności, ale też i o nadziei, którą daje spotkanie
z Celiną-medium, albo i radości z obrazu Anabell, bo przywołał wspomnienia kogoś, kogo już nie...

Joanna Pypłacz zabiera czytelnika do pogrążonego w pesymizmie i mroku Krakowa XIX wieku, ale tak naprawdę, miejsce jest tu nieistotne, ważne jest wszystko to, co zamknięte w zimnych pokojach
i w przestrzeniach brukowanych uliczek.

Bohaterki są iście „śmiertelne”, Celina potrafi rozmawiać z duchami, a Anabell maluje pośmiertne portrety. Jednak żadna z bohaterek nie potrafi wyjść na prowadzenie, przejąć kontroli nad powieścią. Zamykają się w swoich światach i snują własne opowieści, bo to bohaterki pełne bagażu doświadczeń. Celina próbuje nawiązać kontakt ze swoją zmarłą matką i to staje się myślą przewodnią i małą tajemnicą do rozwiązania. A co z tym wszystkim ma wspólnego malarka zmarłych
i zegarmistrz? trzeba przeczytać samemu...Ich drogi się splatają, zazębiają jak trybiki
w mechanicznych zabawkach zegarmistrza.

Akcja snuje się z kartki na kartkę, niespiesznie kawałek po kawałku tworzy całość, która skrzętnie została pokrojona przez pisarkę i ujawnia się po trochu to tu, to tam. Trochę w warsztacie zegarmistrza, trochę w zacisznej pracowni Anabell, a trochę wśród świec przy okrągłym stole.

Powieść trzymana za zasłoną, w domysłach, w kontekstach, w rozproszonych historiach i mimo, że
w połowie zaczyna do siebie wszystko przywierać, to historia staje sie nużąca i smutna, bo to opowieść o nieszczęśliwych ludziach, deszczu i ciemności, ale też i o nadziei, którą daje spotkanie
z Celiną-medium, albo i radości z obrazu Anabell, bo przywołał wspomnienia kogoś, kogo już nie ma.

Momentami fantasmagoryczna fabuła, prowadzi swych bohaterów do katastrofy, pisarka popycha ich z nostalgii w nostalgię, bo mimo, że na końcu niejasności stają się jasne, to nie wiele to zmienia. Powieść narracją i chłodem nawiązuje do powieści gotyckich, jednak zabrakło trochę języka, zabrało historii i nie było dreszczy...

Grzegorz Śmiałek

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (328)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1850
Piotr | 2017-05-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 maja 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

"Mechaniczna ćma" pozostanie we mnie na długo. Z kilku powodów. Pierwszy to język. Autorka operuje niezwykle pięknym, barwnym językiem, a przy tym nie nadużywa ozdobników. Drugi powód to fabuła. Ta nie jest banalna. Cofamy się na przełom XIX i XX wieku. Poznajemy Celinę - osobę na wskroś niezwykłą, będącą medium w kontaktach ze zmarłymi. Celina nawiązuje współpracę ze znanym okultystą. Pomaga innym, ale nie jest w stanie porać się ze swoją tragiczną przeszłością.
Annabella portretuje wyłącznie zmarłych, przywracając swoim klientom nić wiążącą ich z przeszłością. Jej obrazy są niezwykle realistycznie, paradoksalnie postacie wyglądają jakby spali, a przy tym były żywe. Pojawiające się kolejne postacie wprowadzają czytelnika w niezwykle mroczny, ale przy tym realistyczny opis Krakowa i jego mieszkańców.


Autorka zachwyciła mnie formą. Jej książka jest dopracowana, a całość niesie ponadczasowy przekaz. Trudno było mi się oderwać od tej lektury, która zachwyciła mnie sceną seansu...

książek: 685
Żona_Pigmaliona | 2017-12-20

Miałam pewien problem z oceną tej książki , ponieważ jakoś w nijaki sposób nie poruszyła mnie ona tak jak innych czytelników . W mojej opinii jest to jak najbardziej normalna powieść obyczajowa o bardzo bardzo smutnych i niespełnionych osobach . Niespełnionych w życiu osobistym i uczuciowym . Jak to często bywa on kocha ją , ona innego , ona kocha jego , on inną itd , itp i każdy jest nieszczęśliwy i obnosi się w tym swoim nieszczęściu i rozpaczy , czasem chce się nawet zemścić na tym , czy tej kogo nie daje się '' przymusić '' do miłości . Język powieści jest rzeczywiście piękny , niestety i tu muszę się trochę poczepiać . Czasami zbyt '' piękny '' , poetycki , egzaltowany , miejscami ocierający się o patos . Przy tym obficie okraszony górnolotnymi i '' trudnymi '' słowami . (eschatologiczny , zagmatwane abrewiacje itp.). Na dodatek wszystkie kobiety w tej książce wciąż zadają sobie pytanie '' co ja wyprawiam , co się ze mną dzieje '' i bez przerwy ściska ich w gardle i doznają...

książek: 535
Justyna | 2018-02-07
Przeczytana: 07 lutego 2018

"Mechaniczna ćma" - to kolejna książka na mojej liście co do której mam bardzo mieszane uczucia. Jednocześnie podobała mi się i czuję lekki zawód i rozczarowanie. Prawdopodobnie za te drugie odczucia odpowiada błędne zakwalifikowanie książki do gatunku horror, fascynująca okładka oraz opis książki, który sugeruje nam przygodę w zupełnie innym rodzaju. Nie pierwszy raz czytelnicy są wprowadzani w ten sposób w błąd, co może mieć znaczący wpływ przy ocenie powieści.
"Mechaniczna ćma" to dla mnie przede wszystkim powieść obyczajowa w stylu retro. Klimatyczna, ciekawa, z kilkoma interesującymi postaciami ale po całości książka obyczajowa a nie horror czy powieść grozy. Do powieści zostały wplecione wątki seansów spirytystycznych, zjaw czy chociażby ciekawa postać Annabelli, która jest wielce uzdolnioną malarką portretów, nie są to jednak zwyczajne portrety, są to pośmiertne wizerunki malowane na zlecenie pogrążonych w żałobie członków rodzin. To wszystko jednak w najmniejszym stopniu...

książek: 50
Karolina | 2018-08-16
Przeczytana: 16 sierpnia 2018

"Czy ty też jesteś starym romantykiem?"

Wyobraźmy sobie, że znajdujemy się w Krakowie. Mamy schyłek zimy, roku 1900. Mimo, że nastał już marzec, mróz dalej daje się we znaki. Przenikliwy wiatr ziębi i zdawałoby się, że wyje w swych powiewach. Wszędzie panuje szarawy półmrok, spotęgowany ołowianymi chmurami, zaścielającymi niebo i mleczną mgłą, snującą się już nieco bliżej ziemi. By odnaleźć trochę ciepła i światła, przenieśmy się do mieszkania przy ulicy Gołębiej, gdzie mieszka Celina Dembińska.

Celina żyje tam wraz ze swoją przybraną matką - Różą. Ta przygarnęła ją z sierocińca, gdy Celina była jeszcze dzieckiem. Już wtedy dziewczynka ujawniła swoje metafizyczne zdolności. Odnalazła ciało zaginionego mężczyzny, poprzez pozazmysłową "współpracę" z jego duchem. Z wiekiem rozwijała swoje nadprzyrodzone umiejętności, a z czasem zaczęła kooperować z innym znanym medium - Jerzym Nieszporowskim.
Niedaleko panny Dembińskiej mieszkają nasi pozostali bohaterowie. Federico Tommasini to...

książek: 1420
Sandra Jasona | 2017-08-02
Przeczytana: 02 sierpnia 2017

Mistyczna opowieść o duchach, przeznaczeniu, splataniu się losów ludzkich. Niestety nie porwała mnie, mimo, że kończyłam ją o północy, a u mnie burza z piorunami się zaczęła. Nie ukrywam autorka ma dar pisania, przenoszenia w czasy odległe, odzwierciedla nastrój, trochę tajemniczości. Historia była dla mnie dość przewidywalna, nie wiem dlaczego książka jest w kategorii horror, chociaż nie czytam horrorów i może tak one wyglądają. Nie zrażajcie się moją opinią, przeczytajcie sami.

książek: 514
AlicjaC | 2017-03-31
Na półkach: Przeczytane, Ulubione

Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że "Mechaniczna ćma" to najlepsza powieść autorki. Przede wszystkim jest najlepiej dopracowana. Chodzi mi tu nie tylko o stronę językowo-stylistyczną, ale - przede wszystkim - o fabułę. "Mechaniczna ćma" to klasyczna powieść z tajemnicą, a nawet z kilkoma, która trzyma w napięciu od początku aż do samego (dość zaskakującego) zakończenia. Ponadto, można w niej znaleźć całą galerię osobowości, między innymi ekscentrycznego starego Włocha i jego córkę-artystkę, genialnego zegarmistrza, sławnego spirytystę oraz wysoko sytuowanego policjanta-nieudacznika. Niesamowita kombinacja, prawda? Szczerze polecam tę powieść każdemu, kto lubi nie tylko takie klimaty, ale po prostu ciekawe książki z duszą.

książek: 175
halmanowa | 2017-04-06
Przeczytana: 04 kwietnia 2017

Lubicie podróżować? Ja uwielbiam! Jednak moje wojaże wyglądają nieco inaczej, niż u zwykłych podróżników. Taką nietypową możliwość daje mi świat literatury. Książki są dla mnie swoistym mostem do tajemniczych miejsc, nieodgadnionych zjawisk i intrygujących osobowości. Często przekraczam ten most, licząc na kolejną fantastyczną przygodę. Porzucam rzeczywistość na rzecz fikcji, ale emocje, które mi towarzyszą, są w stu procentach realne. Lektura "Mechanicznej ćmy" również dostarczyła mi wielu niezapomnianych wrażeń, przenosząc mnie do urokliwego Krakowa z przełomu XIX i XX wieku. To, czego byłam świadkiem w trakcie tej czytelniczej podróży, pozostanie ze mną na długi czas.

Główną bohaterką powieści jest Celina, młoda kobieta o niezwykłych, nadprzyrodzonych umiejętnościach, które pozwalają jej komunikować się z duchami. Od wielu lat pracuje jako medium, pomagając innym ludziom uporać się ze stratą bliskiej osoby. Mimo to nie potrafi przynieść ukojenia samej sobie. Próby kontaktu z...

książek: 955
Milena | 2017-05-02
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: 02 maja 2017

Tym razem za mną podróż do innej epoki. Akcja książki bowiem dzieje się w XIX-wiecznym Krakowie. Celina jest młodą kobietą, a dokładniej medium. Potrafi bowiem nawiązać kontakt ze zmarłymi, czym pomaga innym odnaleźć spokój po stracie bliskiej osoby. Jednak najbardziej kobieta marzy porozmawiać ze swoją zmarłą matką, bez skutecznie. To właśnie te ciągłe nieudane próby kształtują jej osobowość. Widać po za tym, że się nie poddaje, ciągle próbuje na nowo. Oprócz niej mamy do czynienia również innych bohaterów, którzy nadają ostateczny charakter całej historii. Annabell jest malarką, jednak nie taką do końca zwykłą, ponieważ maluje osoby, których już nie ma na świecie. Leonard jest natomiast zegarmistrzem. Nie chcę w tym wypadku się rozpisywać, aby to właśnie wam pozostawić jak najwięcej. Kiedy już zdecydujecie się na tą książkę, a mam nadzieje, że tak będzie, bo warto, sami będziecie poznawać ten świat i zastanawiać się nad pobudkami bohaterów.

W oko wpadła mi również okładka...

książek: 456
RosaCzyta | 2017-05-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 12 maja 2017

Joanna Pypłacz stworzyła nietuzinkową powieść grozy. Z jednej strony wątek duchów i nawiedzeń przez zmarłych, może się wydać dość oklepany, jednak Autorce udało się wnieść w tego typu historię nową wartość. Właściwie skuszę się na stwierdzenie, że rozsądzać o tej książce można w sposób dwojaki, ponieważ mamy tutaj połączenie, co najmniej dwóch gatunków, w którym żaden nie ustępuje miejsca drugiemu. Mianowicie, jest to owszem powieść grozy, i możemy z powodzeniem oceniać ją pod tym kątem, jednak jest to też powieść obyczajowa. Cechy obu tych typów gatunków zostały skrupulatnie ze sobą połączone i splecione w sposób nierozerwalny tak, że bez jednego nie sposób mówić o drugim.

Powieść przesiąknięta jest mistycznym klimatem, tajemnicą. Niezwykłe tło XIX wiecznego Krakowa wciąga i maluje się w czytelniku gęstą atmosferę. Autorka upatrzyła sobie styl gotycki w delikatnej odsłonie grozy. Książka nie jest bardzo przerażająca, ale powoli buduje napięcie, spiętrza je z emocjami, które...

książek: 87
Bozydar | 2018-03-24
Na półkach: Przeczytane

Czytałem "Mechaniczną ćmę" straszliwie długo, odkładalem by przecztać coś innego i wracałem przyciągany niesamowitym klimatem tej ksiązki. Książka urzeka swoją melancholią, opisem dawnego Krakowa i bardzo dobrym językiem (w sumie współczesnym nieudającym na sìłe dawnej polszczyzny). A więc dlaczego tylko szóstka. Po pierwsze praktycznie wszyscy bohaterowie przez swoje cierpienia i rozterki są właściwie jednakowi , przez dłuższą część książki myliły mi się Panie. Po drugie - książka swoim magnetyzmem przyciągała by znużyć swoim brakiem fabuły po kilkudzięsięciu stronach. Na koniec zakończenie książki - nadeszło nieoczekiwanie, po wolno rozwijającej się fabule, nie poprzedzone punktem kulminacyjnym.
Z pewnością sięgnę po kolejne książki Pani Joanny, zaintrygowany odmiennością jej stylu.

zobacz kolejne z 318 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd