Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Hotel Angleterre

Tłumaczenie: Dominika Górecka
Wydawnictwo: Marginesy
6,64 (108 ocen i 33 opinie) Zobacz oceny
10
3
9
7
8
20
7
38
6
21
5
8
4
4
3
3
2
3
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Hotell Angleterre
data wydania
ISBN
9788365282774
liczba stron
608
kategoria
historyczna
język
polski
dodała
Ag2S

Rok 1940. Georg krótko po ślubie zostaje powołany do wojska, żeby bronić granicy z Finlandią. Trafia do jednostki, gdzie musi zmierzyć się z temperaturą sięgającą minus czterdziestu stopni i sadystycznym dowódcą. W obozie wybucha bunt, giną ludzie. Pozostawiona samotnie w Malmö Kerstin, żona Georga, spotyka tajemniczą Violę. Mimo dzielących ich różnic, zaprzyjaźniają się, a wkrótce zawiązuje...

Rok 1940. Georg krótko po ślubie zostaje powołany do wojska, żeby bronić granicy z Finlandią. Trafia do jednostki, gdzie musi zmierzyć się z temperaturą sięgającą minus czterdziestu stopni i sadystycznym dowódcą. W obozie wybucha bunt, giną ludzie.

Pozostawiona samotnie w Malmö Kerstin, żona Georga, spotyka tajemniczą Violę. Mimo dzielących ich różnic, zaprzyjaźniają się, a wkrótce zawiązuje się między nimi namiętny romans. Viola czasem znika bez słowa. Prowadzi drugie życie, które niesie zagrożenie nie tylko dla niej.

Gdy po kilku latach Georg wraca do domu, dręczą go wspomnienia z wojny. Próbuje się odnaleźć, marzy o zemście. Kerstin z kolei nie umie pogodzić się z przykrym finałem jej związku z Violą. Wkrótce odkrywa też, że ktoś ją śledzi. Ktoś, kto wie o jej zakazanej miłości i kto grozi, że wyjawi prawdę. Żeby uratować żyć dalej, Kerstin i Georg muszą rozliczyć się ze swoją przeszłością.

Znakomita powieść o drugiej wojnie światowej – o przyjaźni, miłości, buncie i zdradzie – a także o tym, jak wojna potrafi zmienić neutralny kraj i zwykłych ludzi.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Silverq21 książek: 439

Modlitwa o (s)pokój

Druga wojna światowa. Młode małżeństwo - Georg i Kerstin, które dopiero zaczyna się lepiej poznawać. On zostaje wysłany na rubieże Szwecji, by strzec granicy z Finlandią. Ona w tym czasie wraca do rodziców. Dzieli ich odległość i czas. W pewnym momencie te dwa pojęcia zwiążą się w nierozerwalną całość.

Marie Bennett prezentuje perspektywę, która daleka jest od naszych wojennych wyobrażeń. Wybuchy mają miejsce gdzieś w tle. Strzały nie przecinają powietrza z nieznośną regularnością. Mamy za to dwoje ludzi, którzy nie zdążyli zakosztować wspólnego życia, gdy uległo ono dramatycznej zmianie. To, co miało być chwilowym rozdzieleniem, przeistoczyło się w długą rozłąkę.

Historia ma tu wszelkie znamiona intymności. Chwilami można odnieść wrażenie, że zanurzamy się w najgłębsze zakamarki duszy naszych bohaterów. Nie ma znaczenia, czy towarzyszymy Georgowi podczas pobytu w skutym lodem piekle, czy Kerstin zatopionej w niepewności i osamotnieniu. Tu każdy los jest tak samo ważny. Ma znaczenie, którego nie sposób jakkolwiek wartościować.

Z jednej strony współczuję Georgowi doświadczeń, których nigdy nie wymaże ze swojej pamięci. Dni, które trwały tygodniami, zmieniając na zawsze jego duszę i ciało. Z drugiej nie dziwię się też Kerstin. Zawieszonej między mężem, który może nigdy nie wrócić, a aktualnym życiem. Uczuciem, które przestało być tak prosto i idealistycznie definiowane, jak miało to miejsce wcześniej.

Może to brzmieć cokolwiek ogólnikowo, ale staram się jak najmniej wam...

Druga wojna światowa. Młode małżeństwo - Georg i Kerstin, które dopiero zaczyna się lepiej poznawać. On zostaje wysłany na rubieże Szwecji, by strzec granicy z Finlandią. Ona w tym czasie wraca do rodziców. Dzieli ich odległość i czas. W pewnym momencie te dwa pojęcia zwiążą się w nierozerwalną całość.

Marie Bennett prezentuje perspektywę, która daleka jest od naszych wojennych wyobrażeń. Wybuchy mają miejsce gdzieś w tle. Strzały nie przecinają powietrza z nieznośną regularnością. Mamy za to dwoje ludzi, którzy nie zdążyli zakosztować wspólnego życia, gdy uległo ono dramatycznej zmianie. To, co miało być chwilowym rozdzieleniem, przeistoczyło się w długą rozłąkę.

Historia ma tu wszelkie znamiona intymności. Chwilami można odnieść wrażenie, że zanurzamy się w najgłębsze zakamarki duszy naszych bohaterów. Nie ma znaczenia, czy towarzyszymy Georgowi podczas pobytu w skutym lodem piekle, czy Kerstin zatopionej w niepewności i osamotnieniu. Tu każdy los jest tak samo ważny. Ma znaczenie, którego nie sposób jakkolwiek wartościować.

Z jednej strony współczuję Georgowi doświadczeń, których nigdy nie wymaże ze swojej pamięci. Dni, które trwały tygodniami, zmieniając na zawsze jego duszę i ciało. Z drugiej nie dziwię się też Kerstin. Zawieszonej między mężem, który może nigdy nie wrócić, a aktualnym życiem. Uczuciem, które przestało być tak prosto i idealistycznie definiowane, jak miało to miejsce wcześniej.

Może to brzmieć cokolwiek ogólnikowo, ale staram się jak najmniej wam zdradzić. To opowieść, która zbudowana jest na niuansach. Drobnych detalach i impulsach, zmieniających spojrzenie na następujące po sobie wydarzenia. Czerń i biel nie mają tutaj zastosowania. Jest tylko wszechobecna szarość. Niepewność jutra, która popycha do przetrwania i łapania tego, co jeszcze zostało z jasnej strony codzienności.

Twarde stąpanie po ziemi miesza się tu z postawą lekkoducha. Wszystko jest kruche, ludzkie, ulotne. I właśnie dzięki temu tak bliskie. Bennett wie, że nie musi paść ani jeden strzał, by rany goiły się do końca życia. Rozumie, że coś, co było proste i normalne, może stać się obce i odstręczające. Pamięta o rzeczywistości, w której jest miejsce na nadzieję, ale taką, którą należy konsekwentnie budować.

„Hotel Angleterre” to debiut, który może wzbudzić zawiść doświadczonych pisarzy. Opowieść stworzona z precyzją, zbudowana na złożonych bohaterach i odcięta od sentymentalizmu. Prezentująca bogatą i brutalną rzeczywistość zarazem. Unikająca prostych rozwiązań i jednoznacznych odpowiedzi. Dająca za to szerokie spojrzenie na życie dwojga ludzi, których los poddał wielu próbom, choć nie pozbawił szansy końcowego wyjścia na prostą. 

Patryk Rzemyszkiewicz

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (722)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 6187
allison | 2017-05-22
Przeczytana: 20 maja 2017

"Hotel Angleterre" to powieść, której akcja toczy się w cieniu drugiej wojny światowej. Nie mamy tu opisów bitew, zamachów, rozwiniętej działalności konspiracyjnej. Wojna znacząco wpływa jednak na losy i głównych, i drugoplanowych bohaterów.

Akcja zaczyna się w roku 1940. Władze Szwecji są zaniepokojone zagarnięciem części Finlandii przez Armię Czerwoną. Obawiając się dalszej ekspansji, wysyłają na granicę z Finlandią świeżo powołanych do wojska rekrutów. Wydawać by się mogło, że dla żołnierzy będzie to spokojna służba. Okazuje się jednak, że trafiają oni pod komendę skłonnych do przemocy dowódców, którzy doprowadzają swoich podwładnych do fizycznego i psychicznego wyczerpania.
Wśród dręczonych jest Georg, który niedawno się ożenił i bardzo tęskni za rodzinnym domem. Gdy wraz z garstką innych żołnierzy doprowadza on do buntu, jego życie zmienia się w ciągu kilku dni. Młody mężczyzna trafia bowiem na kilka lat do obozu karnego, co położy się cieniem ma jego późniejszym życiu....

książek: 5785
miki24gr | 2017-01-15
Przeczytana: 15 stycznia 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Bardzo wciągająca i interesująca powieść z czasu II wojny światowej, tym razem w innym ujęciu. Akcja toczy się w mroźnej Szwecji, gdzie oprócz bombardowań nie było co prawda bezpośrednich działań wojennych, jednak ludność dotkliwie odczuła czas wojny. Główny bohater trafia do obozów pracy, gdzie w skrajnie trudnych warunkach musi walczyć o zachowanie godności i znaleźć odpowiedź na pytanie o istotę człowieczeństwa. W tym czasie jego żona odkrywa smak miłości do innej kobiety...
Fabuła jest bardzo ciekawa, narracja kilkutorowa, język barwny i plastyczny, tempo powieści żywe. Zakończenie książki zostawia miejsce na wnioski własne czytelnika, a sama powieść ma szansę zapaść w pamięć na dłużej. Polecam!

książek: 3765
BagatElka | 2017-04-02
Przeczytana: 02 kwietnia 2017

Szanowni Państwo,to jest dopiero sztuka - nie wiedzieć nic - a książkę napisać.
Podobno jak diabeł nie może to babę poślę i najwyraźniej z podszeptu czorta skorzystała autorka i "Hotel Angleterre " napisała.
I jeszcze dlatego,że się niebodze nudziło w domu.
"Hotel Angleterre" to istotnie książka o niczym.Wojna,której tak naprawdę brak.Historia,poza wymienionymi datami i kilkoma wzmiankami o chłodzie i głodzie,właściwie nie istnieje.Za to są całe oceany nudnych rozważań i powolna,mdła opowieść,która wlecze się jak stara,wystrzępiona guma z równie starych majtek.
Dobrze mawiają,że z pustego nie nalejesz.Moja przygoda z prozą Marie Bennett - szczęśliwie dobiegła końca.Ale czasu poświęconego na czytanie nikt mi nie zwróci.
Na koniec przytoczę słowa,podkradzione z konta mojej koleżanki :" najlepsze książki to te które w połowie zostały napisane przez wyobraźnię czytelnika"

A ja dziękuję bardzo za to abym miała odwalać robotę za autora.Czytam po to aby się wzruszyć,zasmucić,nauczyć...

książek: 3373

Darze pewnym sentymentem powieści opisujące losy ludzkie podczas wojny. W przypadku "Hotelu" II wojna światowa jest tylko fasadą do przedstawienia osobistych zmagań bohaterów. Zatem treść nie skupia się na opisie historii działań wojennych w Szwecji. Nie docieramy na front, gdzie rozgrywałyby się dramaty żołnierzy pośród ginących od kul współtowarzyszy, a w mroźne regiony północnej granicy szwedzko-fińskiej i to na bardzo krótko.
Autorka początkowo oddaje głos Georgowi, skupiając się na grupie młodych ludzi powołanych do służby, na relacjach dowódca - podwładny i wszelkich konsekwencjach z tego wynikających. Druga część należy do Kerstin i jej perypetii podczas nieobecności męża. Natomiast ostatnia część to połączenie obu tych światów i lepsze zapoznanie się z bohaterami podczas odbudowywania relacji i stawiania wspólnego życia na nogi.

To książka o rozdarciu i niezrozumieniu. Po kilkuletniej rozłące, mając za sobą i odmienne doświadczenia, ciężko jest zacząć znów razem żyć....

książek: 320
zaczytana | 2017-01-26
Przeczytana: 26 stycznia 2017

Marie Bennett opowiada o tym, jak trudno jest budować przestrzeń porozumienia pośród tajemnic i kłamstw. Jak niebezpieczna może być przyszłość zawsze wtedy, kiedy uświadamia nam, że nie jest rozliczona. „Hotel Angleterre” to poruszająca wyobraźnię opowieść o miłości i niespełnieniu,o życiowej bierności oraz uległości, o ludziach będących marionetkami w rękach losu i o tym, że wojna jest sumą wszelkich możliwych absurdów, lęków, upokorzeń.

książek: 737
ejwa1960 | 2017-02-24
Na półkach: Przeczytane, Do biblioteki, 2017
Przeczytana: 24 lutego 2017

Książka podzielona została na trzy części.Pierwsza część w sumie najciekawsza opisuje jak Georg krótko po ślubie z Kerstin zostaje powołany do wojska.Zostaje z grupą żołnierzy wysłany w dziką głuszę gdzie panują ogromne mrozy,śnieg i warunki nie nadające się do życia.
W drugiej części opisana jest historia Kerstin żony Georga.
Trzecia opisuje jak po czterech latach spędzonych w obozach karnych Georg próbuje odnaleźć się w nowej powojennej rzeczywistości,zbliżyć się ponownie do swojej żony co nie jest łatwe,gdyż jego żona jest już zupełnie inną kobietą.
Książka warta przeczytania.

książek: 1460
kodoga | 2017-01-20
Przeczytana: 20 stycznia 2017

Odpowiadając na pytanie o czym jest książka “Hotel Angleterre” nie użyłabym okładkowego określenia, zgodnie z którym jest to książka o drugiej wojnie światowej. Owszem, akcja osadzona jest w Szwecji, w okresie wspomnianej wojny, która jest tu jednak tylko ( czy może aż?) pretekstem do snucia opowieści o człowieku, jego naturze, jego reakcjach na trudne, czasem skrajnie trudne sytuacje. Wojna, w której zresztą Szwecja - jak wiadomo - zachowała neutralność jest w książce potraktowana bardziej jak zjawisko uniwersalne stymulujące określone zachowania jednostek i społeczności. Zresztą sama autorka podkreśla, że wszystkie postacie tej książki, a także wszystkie zdarzenia z nimi związane są wymyślone, jedynie tło opowieści starała się oddać w miarę zgodnie z historyczną rzeczywistością . Tak więc gdyby autorka zdecydowała się osadzić akcję w czasie jakiejkolwiek innej wojny, mogłoby to pozostać prawie bez wpływu na opisane losy/wybory/odczucia bohaterów. Piszę o tym tylko aby...

książek: 604
izabela81 | 2017-03-04
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2017 rok
Przeczytana: 27 lutego 2017

Biorąc do ręki tę powieść, nie miałam pojęcia, że mam do czynienia z debiutem, których ostatnio miałam okazję sporo poznać. A niniejsza publikacja jest naprawdę zaskakująca pod każdym względem.

Nie do końca powiedziałabym, że jest to książka o drugiej wojnie światowej. Choć akcja osadzona jest w Szwecji, w czasie, kiedy w Europie panowała wojna, to jednak jest to opowieść o człowieku, o jego naturze, a sama wojna pozostaje gdzieś w tle. Nie ma wybuchów bomb, strzałów z karabinów. Jest młode małżeństwo - Georg i Kerstin, które już na początku swojego wspólnego życia zostaje okrutnie rozdzielone przez los. Georg w 1940 roku zostaje powołany do wojska, aby bronić granicy z Finlandią. Tam zastają go trudne warunki, którym musi sprostać, a przy tym zachować swoją godność. Temperatura sięgająca minus czterdziestu stopni, głód, strach, sadystyczny dowódca Cedrenius - wszystko to prowadzi do wybuchu buntu w obozie, w wyniku którego giną ludzie.

"Ktoś musi zapłacić za śmierć...

książek: 3198
szczypiorek5 | 2017-03-08
Przeczytana: 08 marca 2017

Wahałam się między oceną dobrą a bardzo dobrą, stanęło na tym ostatnim bo jednak historia mnie na tyle wciągnęła ,że chciałam znać jej zakończenie. Okładka trochę okłamuje przyszłego czytelnika . Bo i tytułowy hotel jest tylko epizodem i to nieznaczącym (wszystko mogło się wydarzyć i bez niego) , i nie jest to tak naprawdę książka o wojnie a raczej o ludziach na których losach położyła się ona cieniem. Ta siódma gwiazdka również za porcję wiedzy o Szwecji okresu wojny.

książek: 2769
Matylda Saresta | 2017-01-13
Na półkach: Przeczytane

Super opowieść! Wciąga od pierwszej strony i choć chciałam ją odłożyć dwa razy, bo to nie moja tematyka, to jednak nie mogłam... wpadłam w wir prawdziwej historii!

Polecam bardzo!!!

zobacz kolejne z 712 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Powiązane treści
Napisanie ambitnej powieści historycznej nigdy nie będzie łatwe

Pisanie o historii nie jest rzeczą prostą, zwłaszcza, gdy chodzi o okres tak trudny jak druga wojna światowa. Marie Bennett postanowiła wyjść problemowi naprzeciw i za temat swojej pierwszej powieści wybrała losy młodego szwedzkiego żołnierza. Zapraszamy do lektury wywiadu z autorką "Hotelu Angleterre".


więcej
Patronaty tygodnia

Przedstawiamy pierwsze nowości wydawnicze tego roku, które ukazały się pod naszym patronatem. Na jakie tytuły warto zwrócić uwagę? Sprawdźcie, co polecamy!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd