Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

A Court of Wings and Ruin

Cykl: Dwór cierni i róż (tom 3)
Wydawnictwo:
8,56 (70 ocen i 21 opinii) Zobacz oceny
10
26
9
23
8
5
7
8
6
3
5
2
4
1
3
1
2
0
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Court of Wings and Ruin
data wydania
ISBN
1408857901
język
angielski
dodała
anna

Looming war threatens all Feyre holds dear in the third volume of the #1 New York Times bestselling A Court of Thorns and Roses series. Feyre has returned to the Spring Court, determined to gather information on Tamlin’s maneuverings and the invading king threatening to bring Prythian to its knees. But to do so she must play a deadly game of deceit-and one slip may spell doom not only for...

Looming war threatens all Feyre holds dear in the third volume of the #1 New York Times bestselling A Court of Thorns and Roses series.

Feyre has returned to the Spring Court, determined to gather information on Tamlin’s maneuverings and the invading king threatening to bring Prythian to its knees. But to do so she must play a deadly game of deceit-and one slip may spell doom not only for Feyre, but for her world as well.

As war bears down upon them all, Feyre must decide who to trust amongst the dazzling and lethal High Lords-and hunt for allies in unexpected places.

In this thrilling third book in the #1 New York Times bestselling series from Sarah J. Maas, the earth will be painted red as mighty armies grapple for power over the one thing that could destroy them all.

 

źródło opisu: http://sarahjmaas.com/a-court-of-wings-and-ruin/

źródło okładki: https://www.facebook.com/WydawnictwoUroboros/?fref=ts

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (952)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 193
Inez | 2017-05-10
Na półkach: Przeczytane

Na tę książkę czekałam prawie rok. I jak w całej serii Sarah J. Maas popisała się kunsztem językowym i fabułą. Całość czytałam z zapartym tchem, pod koniec wzruszając się i oddychając z ulgą na zmianę. Po wszystkim ciężko mi się pozbierać, cierpię na depresję po-książkową, co zdarza się bardzo, BARDZO rzadko. Trudno jest mi nawet opisać co autorka zrobiła z moją głową i emocjami po tych ponad 700 stronach. Rhysand jak zwykle ujmuje wszystkim i chwyta za serce. Ach i Ach…. Piękna opowieść od pierwszej do ostatniej strony. Polecam każdemu- cudowna książka o przyjaźni, miłości, poświęceniu i wierze w lepsze jutro.


"It is a new world, and we must decide how we are to end this old one and begin it anew."

książek: 2093
Shetani | 2017-05-03
Przeczytana: 03 maja 2017

„I’d always thought death would be some sort of peaceful homecoming – a sweet, sad lullaby to usher me into whatever waited afterward.”
Jestem zdezorientowana. Znacie te chwile, gdy kończycie naprawdę dobrą serię, która na dobre zagnieździła się w Waszym sercu? Która całkowicie Was omamiła, porwała do swojego świata i staliście się jego częścią? Ta świadomość, że dana historia już na zawsze z Wami pozostanie, bo nic nie będzie w stanie jej wyrwać z Waszego serca i umysłu, bywa dziwaczna. Z jednej strony napawa człowieka takim spokojem i ulgą, a z drugiej zasiewa ogromną niepewność. Niby czujesz, że już jest wszystko dobrze, że pogodziłeś się z zakończeniem, że trzeba ruszyć dalej, a jednak siedzi w Tobie coś, co ci na to nie pozwala. Co trzyma Cię przy tej historii, przy jej finale… Tak. Z pewnością najbliższe kilka dni będzie dla mnie dziwne. Tym bardziej, że na chwilę umarłam. Maas, nienawidzę Cię.
Pod wydarzeniach z ostatniego tomu Feyre powróciła na Dwór Wiosny. Jednak nie dla...

książek: 975
Patrycja | 2017-05-09
Przeczytana: 09 maja 2017

Z powieściami Sary J. Mass mam zasadniczo jeden problem - powodują kaca książkowego, którego ciężko się pozbyć. Szczególnie upodobałam sobie tę serię; do tego stopnia, że znudzona oczekiwaniami na kolejny tom sprawiłam sobie kolejne części w oryginale, a ciężko mnie zachęcić do czytania po angielsku, bo choć znam ten język nieźle, to czytanie wymaga większego skupienia i nakładu czasu. "Dwór mgieł i furii" również przeczytałam niedługo po ukazaniu się tej części w Stanach i odliczałam kolejne dni żeby móc poznać ciąg dalszy historii. Odliczanie miesięcy do premiery "ACOWAR", preorder złożony 8 tygodni przez premierą i jedynie na ironię zakrawa fakt, że blisko siedmiusetstronnicową książkę połknęłam w zaledwie cztery dni. Czy było warto? Oczywiście, że było, ale nie oceniam tej części aż tak wysoko w porównaniu z "dwójką", która była tornadem i odwróciła wszystko o 180 stopni. Tutaj tego nie było; nie na taką skalę, ale i tak ta powieść dostarczała mocnych wrażeń. Główne wątki w...

książek: 510
ebookoholic | 2017-05-06

* pełna recenzja na www.ebookoholic.blogspot.com *

"I was the star that only glowed
thanks to his darkness,
the light only visible because of him"

(...)Przyznaję się bez bicia - książkę początkowo czytało mi się ciężko ze względu na użyty w niej język, ale uparta JA, siedziałam z włączonym w telefonie słownikiem i "walczyłam". Po jakimś czasie się przyzwyczaiłam do języka Maas, czytałam coraz bardziej płynnie i... przepadłam? Nie wiem jak to inaczej nazwać.

ACOWAR musiałam sobie dawkować. Nigdy, ale to nigdy, nie czułam się w taki sposób podczas czytania. To co zrobiła Sarah ze mną, moją głową i sercem to jest nie do pomyślenia. Powinna do książki załączać kupony na leki uspokajające, albo najlepiej na butelkę wina. Bądź trzy... Ja wiedziałam, że będzie emocjonująco, ale nie że aż tak! Z każdą stroną czułam podniecenie, ekscytacje. Ale też z każdą stroną się bałam. Nie czułam tego w przypadku ACOMAFu, bo w sumie nie wiedziałam czego się spodziewać po tej historii. Teraz to...

książek: 2
mydlanka | 2017-05-04
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 03 maja 2017

Książka, która zostanie w mojej pamięci na długo. Książka, która spowodowała u mnie wybuchy płaczu, bezcelowe chodzenie po pokoju i tzw. "rwanie włosów z głowy". Nie zaprzeczę, że jest mi bardzo smutno, wstąpiła we mnie chyba po raz pierwszy depresja 'poksiążkowa', gdyż o niczym innym nie mogę myśleć. Bardzo mi się podobała i z chęcią sięgnę po nią jeszcze raz - jak tylko poskładam moją porwaną na strzępy duszę.

książek: 1090
cloudsniffer | 2017-05-09
Przeczytana: 07 maja 2017

Jest mi strasznie ciężko wyrazić się jednoznacznie o tej książce.

Zacznijmy może od tego, że ACOMAF jest obecnie moją ulubioną książką. Nic innego nie nie potrafiło wzbudzić we mnie takich emocji od bardzo dawna. Zakochałam się w historii Rhysa i Feyre, w tym jak Maas pokazała jak ludzie i miłość może się zmieniać. W świecie, który nie jest czarno-biały. Może to właśnie kwestia zbyt wysokich oczekiwań, ale ACOWAR mnie trochę zawiódł. Przy czym od razu mówię - nie jest to pod żadnym pozorem zła książka, skończyłam ją całkiem zadowolona(najlepszym dowodem na to był dosyć spory kac książkowy). Problem w tym, że, w porównaniu do wspaniałej poprzedniczki, jest tylko “w porządku”.

Brakowało mi tego czym było wypełnione ACOMAF - ogólnie pojętego napięcia. Brakowało go w relacji Rhysa i Feyre. Mam wrażenie, że Maas zbytnio się skupiła na ciągłym powtarzaniu nam jacy to oni są dla siebie idealni, zamiast stworzyć jakąś dynamikę. Brakowało go też w prowadzeniu fabuły. Nie było tak jak w...

książek: 653

Zdecydowanie warto było czekać na tę książkę!! <3
Po raz kolejny Sarah J. Maas dała mi genialną historię z dużą dawką emocji.
Od pierwszych stron książka wciąga tak, że nie sposób się od niej oderwać, całość czyta się szybko i z zapartym tchem. A zakończenie to prawdziwy majstersztyk: łzy, szok, i uśmiech a przede wszystkim żal, że to koniec książki, że kolejnej strony już nie ma. Rzadko miewam tak dużego "książkowego kaca".
Gorąco polecam nie tylko ACOWAR ale i całą serię!!! A tymczasem zaczynam odliczać dni do polskiej premiery tej książki i z wielką chęcią przeczytam całość po raz kolejny :D

książek: 14
gumka0203 | 2017-05-07
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, English
Przeczytana: 06 maja 2017

UWIELBIAM, ubóstwiam. Chociaż przyznaję, druga część serii powaliła mnie bardziej na kolana. W tej było odrobinę mniej zabawnych interakcji, mniej nowości. Relacja Feyre/Rhysand nie wniosła nic nowego, brakowało mi tu czegoś. Ale zwroty akcji, EMOCJE, kilka nowych starożytnych potworów oraz rozwijające się zależności między bohaterami.. Książka trafia do mojego top 10. No i Rhysand, może trochę przyćmiony, może trochę go za mało, może mniej zadziorny, ale wciąż RHYSAND. Rhysand na prezydenta, Rhysand na wszystko. Chcecie się zachłystnąć? GO FOR IT.

książek: 387
GeorgieRose | 2017-05-07
Przeczytana: 07 maja 2017

Ogromnie się bałam, że po całkowitym zakochaniu się w drugiej części następna nie sprosta moim (wysoko postawionym) oczekiwaniom. A jednak pani Mass spisała się znakomicie - "ACOWAR" było wszystkim czego oczekiwałam pod KAŻDYM względem. Wątki polityczne, wojenne, miłosne (te ze szczęśliwym zakończeniem i te skazane na klęskę), powolna i bolesna droga do samoakceptacji, przebaczenie, ważna rola rodziny - nie tylko tej z krwi. Podczas czytania przeżywałam wszelkie emocje - począwszy od radości, na smutku skończywszy. W ciągu tych trzech części ogromnie zżyłam się z bohaterami, nie tylko głównymi i z zapartym tchem czytałam o ich losach, a kiedy doszłam do osttaniego zdania ogarnęło mnie to uczucie kompletnej pustki po zakończeniu świetnej opowieści, a jest to uczucie którego (niestety) nie doświadczyłam od bardzo dawna. Serię polecam gorąco i z czystym sercem każdemu, nie tylko miłośnikom fantasy!

Wybaczcie, ale moja wewnętrzna "fangirl" nie może się powstrzymać - TEAM RHYSAND...

książek: 454
racjona | 2017-05-10
Przeczytana: 07 maja 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

W końcu jest (rok czekania!) i ... już przeczytana :)
Przeczytam pewnie jeszcze nie jeden raz, zanim polskie wydanie się pojawi i więcej szczegółów zrozumiem. Trzeci tom ma potężny rozmach, dzieje się tu bardzo dużo, postaci i wątków jest sporo, czasem aż nie nadążałam za zdarzeniami. Sądziłam, że około połowa powieści to będzie Feyra-szpieg na Dworze Wiosny knująca i przekazująca wieści. A tu skucha - namieszała w wiosennym kotle, skopała tyłek (i nie tylko) tym niedobrym i całkiem szybko zwiała do domu (nie bez przeszkód). Mamy triumfalny powrót do Velaris i dla miłośników Feysanda - masa scenek rodzajowych z udziałem tej dwójki. Kocham ich i uwielbiam, ale mnogość scen łóżkowych, łazienkowych czy podnamiotowych trochę zniesmaczała, nierzadko opisywane z ginekologiczną niemal szczegółowością. Autorka mogła nieco stonować. Liczne i intensywne sceny erotyczne i wszechobecny homoseksualizm (sporo postaci jest tym ekhem skażonych) - znak czasów i współczesnych trendów, niestety, ale...

zobacz kolejne z 942 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd